Chinina

11.08.2012

Chinina zawarta jest w korze chinowca (Cinchona L.), wiecznie zielonego, tropikalnego, słabo rozgałęzionego drzewa o wysokości do 30 m, pochodzącego z Ameryki Południowej. Rośnie ono w górach na wykościach od 1000 do 3500 m n.p.m. Obecnie chinowiec jest uprawiany Afryce i w Azji. Korę zbiera się z młodych pni i gałęzi, po czym suszy na słońcu lub w suszarniach.

Kory chinowca, utłuczonej, macerowanej 1 dzień w wodzie i odcedzonej, używali już Inkowie do leczenia malarii. Między rokiem 1620 a 1630 dowiedzieli się o tym jezuiccy misjonarze, przybyli do Ameryki Południowej wraz z hiszpańskimi konkwistadorami. W 1632 r. przywieziono nasiona z Boliwii do Europy.

Drzewo zostało opisane przez matematyka i geodetę La Copdamine, który w 1737 r. przesłał opis Linneuszowi. W swoim opisie wskazał nazwę drzewa wywodzącą się od nazwiska żony wicekróla Peru Don Luisa Fernandeza de Cabrery – Dony Anny del Chinchon, która zachorowała na malarię. Żadne środki nie pomagały – wówczas jezuici przyrządzili napój zawierający chininę i Dona Anna wyzdrowiała. Korę drzewa jezuici sprowadzali później do Hiszpanii i dlatego nazywana była „korą jezuitów” (także „korą kardynała” lub „świętą korą”).

Chininę – biały proszek o gorzkim smaku – wyodrębnili w 1820 r. dwaj francuscy farmaceuci: Pierre Joseph Pelletier i Joseph Caventou. W 1847 r. w Paryskim Ogrodzie Botanicznym uzyskano pierwsze siewki chinowca. Eksploatowanie chinowców w celu uzyskania chininy sprawiło, że stały się one rzadkie. Dlatego w latach 1854-1856 założono na Jawie plantacje chinowca przywiezionego z Peru przez Gascarla.

Stacjonujący w Indiach w XIX w. żołnierze angielscy zażywali przeciwko malarii chininę z wodą, a następnie zaczęli pić gin z tonikiem.

Kora chinowców zawiera chininę (ok. 5 – 10%) i cynchoninę oraz inne alkaloidy, m. in. chinidynę (0,1 – 0,3 %). Chinina jest trucizną protoplazmatyczną i działa porażająco na enzymy oksydoredukcyjne. Prowadzi to do wstrzymania oddychania tkankowego, a tym samym do hamowania czynności życiowych komórek roślinnych i zwierzęcych. Dlatego też skutecznie zwalcza w organizmie człowieka pasożytnicze pierwotniaki z rodzaju Plasmodium wywołane przez komary przenoszące malarię.

Chinina jest szybko wchłaniana i szybko wydalana z organizmu. Maksymalne stężenie osiąga w ciągu 1-3 godzin. Okres półtrwania wynosi 11-18 godzin od przyjęcia.

Niewielkie dawki chininy poprawiają trawienie i mają właściwości przeciwgorączkowe, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Jest wykorzystywana przy produkcji popularnego tonicu, któremu nadaje charakterystyczny gorzkawy smak.

Jednak chinina może powodować szereg działań niepożądanych:

– gorączka, dreszcze, osłabienie, nadmierna potliwość;

– wymioty, ból brzucha, biegunka;

– zaburzenia wzroku (nawet trwała utrata wzroku) lub słuchu;

– ból w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu, silne zawroty głowy, omdlenia, kołatanie serca;

– uderzenia gorąca;

– wstrzymanie moczu;

– siniaki, wybroczyny, purpurowe plamy na skórze;

– krew w moczu lub stolcu;

– ból gardła, ból głowy, wysypka;

– utrata apetytu, ciemne zabarwienie moczu, żółty kolor skóry i oczu.

Dlatego chinina jest stosowana rzadko – głównie w przypadkach malarii, gdy szczepy zarodźca są odporne na preparaty syntetyczne. Nie powinna być stosowana przy zaburzeniach rytmu serca, zaburzeniu krzepnięcia krwi, zapaleniu nerwu wzrokowego, miastenii. Nie należy jej też stosować jeśli kiedykolwiek wystąpiła reakcja alergiczna na chininę lub chinidynę. Nie powinno się jej podawać dzieciom do 16 lat ani kobietom w ciąży.

Chinina może powodować zaburzenia widzenia, myślenia i reakcji. Dopuszczalna ilość dla dorosłych wynosi do 2 g na dobę w dawkach dzielonych. Nie powinni jej brać kierowcy i piloci. Nawet dopuszczalne dawki w toniku nie mogą przekraczać 80 ppm (przyjęty sposób wyrażania stężenia bardzo rozcieńczonych roztworów związków chemicznych) – przeciętnie zawiera od 55 do 68 mg chininy na 1 litr płynu. Nie powinno się jednak pić toniku w większych ilościach. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że po wypiciu trzech porcji toniku we krwi pijącego znajduje się ok. 0,2 mg/l chininy, a w jego moczu 7 mg/l. Poziom ten utrzymuje się prawie 12 godzin. Wypicie 4 średniej wielkości szklaneczek powoduje wchłonięcie dawki chininy nie mniejszej niż 50 mg. Podobny poziom chininy został wykryty przez Instytut Patologii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych we krwi pilotów uczestniczących w trzech katastrofach lotniczych. W 1984 r. w Wielkiej Brytanii miała miejsce katastrofa śmigłowca wskutek picia przez pilota większej ilości toniku. Obecność chininy stwierdzono w moczu i wątrobie pilota.

Badacze stwierdzili, że nawet małe dawki chininy przyjmowane często mogą akumulować się w endolimfie, płynie wypełniającym błędnik, wpływając na jego funkcjonowanie. Może to powodować dezorientację przestrzenną. Dlatego pilotów amerykańskich obowiązuje zakaz pilotowania przez 72 godziny po wypiciu tonicu.

W 2010 r. Food and Drug Administration ostrzegł w USA przed stosowaniem chininy na skurcze nóg, gdyż zażywanie tego leku może prowadzić nawet do śmierci. Aż jedna na każdych 25 osób może odczuć poważne skutki uboczne. FDA ostrzegł też pracowników służby zdrowia, bowiem między kwietniem 2005 r. a 1 października 2008 r. otrzymał 38 doniesień o poważnych przypadkach, w tym dwóch śmiertelnych. Dwudziestu jeden pacjentów było hospitalizowanych z powodu krwotoków.

Z tego wynika, że z tonikiem nie należy przesadzać, ale wystrzegać się go powinny jedynie osoby uczulone na chininę. W niewielkich ilościach nie powinien nikomu zaszkodzić. Nawet arszenik w większych ilościach truje, ale w małych – wzmacnia. Co pewien czas w prasie straszą nas a to szkodliwością jajek, a to pomidorami. Nie dajmy się zwariować. Dlatego na skutek ostrzeżeń FDA wielu Amerykanów zaczęło z powodzeniem stosować chininę na skurcze nóg, bo dowiedzieli się, że istnieje skuteczny środek na tę dolegliwość. A swoją drogą, czy spis działań niepożądanych chininy nie przypomina do złudzenia ulotek dołączanych do leków?

Ciekawostką jest to, iż chinina posiada właściwości fluorescencyjne, co można zobaczyć podświetlając butelkę tonicu światłem ultrafioletowym.

 

Źródła:

1) P. Czikow, J. Łaptiew „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL

2) T.H. Maugh II „The FDA warns against using quinine for leg cramps”, „Los Angeles Times”

3) Z. Koter „Gorzki smak toniku”, „Wiedza i Życie”

4) B. Woźniak, D. Panek, Ł. Sporny „Chinina i gin z tonikiem”

5) http://www.drugs.com

6) http://www.farmakognozja.farmacja.pl

7) http://www.malariajournal.com

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *