Chleb z siemieniem lnianym i słonecznikiem

Ciach! Pacnięcie czegoś miękkiego na tarasie. Ostatnio torebki z mąką po przyniesieniu ze sklepu nie są wnoszone do domu, zanim nie przejdą kwarantanny w szczelnych torebkach na zewnątrz. Robimy tak po wyczerpującej walce z molami spożywczymi w mieszkaniu. Niejednokrotnie gdy otwierałam nową torebkę dopiero przyniesioną ze sklepu, wylatywał z niej mol. Ale nie z nami te numery! Teraz nie narażamy się na ryzyko następnej batalii i po pierwsze pozbawiamy najeźdźców tlenu, po drugie zamrożą się na mrozie albo ugotują się w upale. W upale jest gorzej, bo mąka jełczeje, ale trudno, jakieś straty muszą być! Z dwojga złego lepsza taka niż z molami. Jeszcze trzeba ją przesiać przez drobne sitko, żeby była pozbawiona ewentualnych molich jaj, a ponadto wypieki są dotlenione i bardziej puszyste. Dzisiaj rano do mąki dobrało się jakieś ptaszysko, rozerwało i przewróciło papierową torebkę, ale folia na zewnątrz była cała. Tyle, że wcześniej wstałam.

Od niedawna często piekę chlebek Mirabbelki z siemieniem lnianym, bo bardzo mi smakuje.

Chleb z siemieniem lnianym i słonecznikiem (1 bochenek)

Składniki:

na ziarno:    35 g siemienia lnianego

100 g wody

na zaczyn:    75 g mąki pszennej typ 550

90 g wody

2 łyżki zakwasu

na ciasto chlebowe:

380 g mąki pszennej typ 550

40 g mąki żytniej typ 720

60 g uprażonych ziaren słonecznika

30 g uprażonych ziaren siemienia lnianego

175 g wody

18 g (1 łyżka) soli

Przygotowanie:

1. W dzień poprzedzający pieczenie zalać siemię lniane zimną wodą i pozostawić do napęcznienia przykryte folią na 12 do 16 godzin.

2. Składniki zaczynu wymieszać i odstawić przykryte w temperaturze pokojowej również na 12 do 16 godzin.

3. Następnego dnia wymieszać wszystkie składniki ciasta chlebowego oraz 135 g namoczonego ziarna i 170 g zaczynu (ja dodaję jeszcze łyżeczkę kurkumy i dużą szczyptę papryki słodkiej). W maszynie ok. 3 minuty, ręcznie do 10 minut. Ewentualnie skorygować jeszcze ilość mąki lub wody – ciasto powinno być średnio ścisłe. Jeszcze raz krótko zagnieść.

4. Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2-2,5 godzin. W trakcie wyrastania, po ok. 1 godzinie ciasto raz zagnieść. W tym celu trzeba rozpłaszczyć kulę ciasta na blacie posypanym cieniutko mąką, lekko uderzając w jego powierzchnię, aby pozbyło się gazów. Następnie z każdej z czterech stron zawinąć na szerokość ok. 1/3 płat ciasta do góry. Można te czynności powtórzyć nawet dwukrotnie co ok. 50 minut.

5. Po upływie w/w czasu uformować owalny lub podłużny bochenek i umieścić delikatnie (zawinięciem do góry) w koszyku do wyrastania (ja umieszczam od razu w formie wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami). Czas wyrastania ok. 2 do 2.5 godzin w temperaturze ok. 25º C, w chłodzie odpowiednio dłużej. W lodówce można ten czas przedłużyć do 8 godzin.

6. Nagrzać piekarnik, spryskać wodą ze spryskiwacza. Chleb wyjąć z koszyka, naciąć delikatnie (ja wkładam do zimnego piekarnika wyrośnięty chleb w naczyniu żaroodpornym z pokrywą). Piec 40-45 minut w temperaturze 240º C.

Wpis z 22.06.2014 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *