Archiwum kategorii: Ciasta, ciastka

Ciasteczka z pasternakiem

13.01.2014

Spodobały mi się od pierwszego wejrzenia. Parę następnych wejrzeń spowodowało, że je zrobiłam. Można je zrobić również na słodko albo z nadzieniem jak do pierogów ruskich czy z mięsem – byle nadzienie nie było zbyt wilgotne. Zrobiłam je jednak z pasternakiem jak akurat dorwałam pasternak. Nie jest to jednak łatwe, więc można zastosować inne nadzienia. Przepis znalazłam na blogu przy-stole.blogspot.com, gdzie występują jako pop-tarts z pasternakiem –  pomysł ze Smitten Kitchen.

 

Ciasteczka z pasternakiem (6 sztuk):

 

Ciasto:

250 g mąki

120 g masła

1 jajko

1 łyżka zimnego mleka

1 łyżeczka soli

szczypta cukru

 

Nadzienie:

300 g pasternaku

kardamon + pieprz + skórka otarta z 1/2 cytryny lub:

tymianek + pieprz + skórka

 

Zagnieść ciasto, odłożyć na 1/2 godziny do lodówki. Pasternak podgotować chwilę (3-4 minuty), zetrzeć na tarce o dużych oczkach, wymieszać z wybranymi przyprawami, odstawić.

Ciasto cieniutko rozwałkować, pokroić na 12 prostokątów wielkości kart do gry (mnie wyszło więcej – może moje karty są mniejsze?). Połowę prostokątów posmarować żółtkiem, nałożyć na nie po 1,5-2 łyżki nadzienia, przykryć pozostałymi kawałkami ciasta i dokładnie zalepić brzegi. Zrobić widelcem na brzegach wzorek, każde ciastko nakłuć kilka razy wykałaczką. Schłodzić w lodówce przez 15-20 minut. Piec na złoty kolor ok. 15-20 minut w temp. 180º C.

 

 

 

Pikantne ptysie

29.12.2013

Trzeba pomyśleć o czymś wytrawnym, bo chyba większość osób po Świętach ma już dosyć słodkości. Kiedyś na stronie kobieta.wp.pl znalazłam przepis na zupełnie niesłodkie ptysie. Można je zrobić z podanymi niżej twarożkami, ale również z pastą z pieczarek albo szynką i korniszonami, albo makrelą wędzoną zmiksowaną z majonezem, ubitą śmietanką kremówką i koperkiem. Można wymyślić jakieś inne nadzienie – byle niezbyt mokre, bo ptysie rozmiękną.

 

Pikantne ptysie

 

1 szklanka wody

10 dag masła

szczypta soli

15 dag mąki

4 jajka

 

Farsz:

25 dag twarożku

5 łyżek jogurtu

1 cebulka

szczypiorek

sól, pieprz

 

lub

100 g twarogu

50 g sera pleśniowego

5 łyżek jogurtu

natka pietruszki

 

W rondelku zagotować wodę z masłem oraz szczyptą soli, do wrzącej wsypać mąkę, mieszać, aż ciasto zacznie odstawać od ścianek naczynia. Zestawić, lekko przestudzić, miksować dodając po jednym jajku, każde następne wbijać dopiero wtedy, kiedy poprzednie zostanie całkowicie wchłonięte przez ciasto.

Blachę wyłożyć pergaminem, rękaw cukierniczy napełnić ostudzonym ciastem, wyciskać na papier kulki wielkości orzecha włoskiego, zachowując odległość 2 cm. Piec ok. 20 minut w temp. 220º C, ostudzić, przekroić na pół, włożyć do środka nadzienie.

 

 

 

Kruche ciasteczka orzechowe

28.12.2013

W książce A. A. Milne „Chatka Puchatka” Puchatek rzucał tylko okiem na zegar, który stanął kilka tygodni wcześniej za pięć jedenasta i mawiał wesoło: „Akurat nadszedł czas na małe Conieco”.

Zanim znowu zaczniemy się odchudzać, jeszcze świąteczne Conieco, czyli pyszne, kruche ciasteczka. Renata dała mi przepis z ugotuj.to, bo ktoś znajomy zrobił i ciasteczka okazały się warte powtórzenia.

 

Kruche ciasteczka orzechowe

60 dag mąki krupczatki

40 dag masła

1-2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany (jeśli potrzeba)

20 dag cukru pudru

3 żółtka

szczypta soli

1 szklanka pokrojonych (nie zmielonych) orzechów (ja wzięłam włoskie)

olej do posmarowania blachy

cukier puder do posypania ciasteczek (ja nie posypałam, bo słodkie)

 

Mąkę posiekać z rozdrobnionym, wychłodzonym masłem. Dodać cukier, wyrobić dokładnie ciasto. Gdy ciasto będzie się kruszyć, dodać śmietanę. Całość owinąć folią i włożyć na godzinę do lodówki.

Orzechy połączyć dokładnie z wychłodzonym ciastem. Można też najpierw rozwałkować wychłodzone ciasto na grubość 0,5 cm, posypać orzechami i lekko je wcisnąć wałkiem. Wykrawać radełkiem lub foremkami ciasteczka.

Blachę posmarować lekko olejem (ja wyłożyłam papierem do pieczenia), układać ciasteczka na blasze i wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 200º C. Piec 15-18 minut.

 

 

 

 

Strucla makowa

22.12.2013

Dobrze, że w tej najciemniejszej porze roku są Święta, bo gdyby ich nie było, to można by popaść w depresję. A jak nadchodzą takie uroczystości, to trzeba pobiegać po mieście i poszukać prezentów, żeby wyręczyć Mikołaja, a także dokładniej posprzątać. I poprać. Dzięki temu ludzie muszą wykazać większą aktywność, a nie smętnie zastanawiać się jak przeżyć zimną ciemnicę.

Co do prania, to muszę powiedzieć, że najtrudniej jest ze skarpetkami. Zawsze się musi zapodziać jedna od pary i nie wiadomo, gdzie zniknęła. Przeszukiwanie wnętrza pralki nie daje zwykle rozwiązania zagadki. Najciekawsza wydaje mi się teoria Romka. Otóż Romek ma pralkę z suszarką i on twierdzi, że to bogowie suszarek zabierają te brakujące skarpetki. My mamy pralkę bez suszarki, a problem istnieje, więc zachodzi możliwość działalności bogów pralek.

Poza praniem, sprzątaniem i szukaniem prezentów trzeba jeszcze przygotować jedzenie. Tym razem klasyczny makowiec. To prawda, że wymaga sporo pracy, ale za to jest naprawdę pyszny. Przepis znalazłam w książce Marka Łebkowskiego „Kuchnia polska” i okazał się znakomity.

 

Strucla makowa (2 sztuki)

 

Składniki ciasta:

500 g mąki

150 ml mleka

30 g drożdży

100 g cukru

4 łyżki masła

1 jajko

2 żółtka

1 łyżka cukru waniliowego

 

Składniki masy makowej:

300 g maku

2 jajka

150 g cukru

1 łyżka masła

3 łyżki miodu

wanilia (pominęłam)

skórka z 1 cytryny

150 g rodzynków

50 g posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej

ja dodaję jeszcze 15-20 g posiekanych orzechów włoskich

 

Przygotowanie ciasta

Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru i ciepłym mlekiem. Dodać 150 g mąki, wymieszać, przykryć i odstawić rozczyn w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po 1 godzinie do wyrośniętego rozczynu dodać żółtka utarte z pozostałym cukrem, resztę mąki i jajko. Wyrobić ciasto, wlać roztopione masło, dodać cukier waniliowy, ponownie wyrobić i odstawić do wyrośnięcia.

 

Przygotowanie maku

Mak opłukać, zalać wrzątkiem i gotować 10-15 minut. Odcedzić i zmielić w maszynce 3 razy. Włożyć do garnka z roztopionym masłem, dodać miód, skórkę pomarańczową i cytrynową, startą wanilię, opłukane rodzynki. Smażyć mieszając 10-15 minut. Zdjąć z ognia, ostudzić i wymieszać z żółtkami utartymi z cukrem oraz pianą ubitą z białek.

 

Ciasto podzielić na 2 części, obie cienko rozwałkować i na każdej rozsmarować połowę masy makowej (pozostawiając wolne 2-3 cm przy brzegach). Zrolować (niezbyt ściśle), zakleić końce, włożyć do foremek posmarowanych tłuszczem lub położyć na blasze i odstawić do wyrośnięcia. Przed pieczeniem można stucle posmarować białkiem i piec w podłużnej blaszce. Można też owinąć strucle luźno (ok. 1 cm luzu od góry) papierem do pieczenia posmarowanym olejem.

Piec ok. 50 minut w temperaturze 200º C (piekłam trochę krócej).

Po ostudzeniu można strucle polukrować, np. lukrem z tego przepisu:

Z cukru był król…

oraz posypać posiekaną skórką pomarańczową z syropu.

 

 

 

Tarta belgijska z cukrem

21.11.2013

Jeśli mamy w planach:

a) wzięcie udziału w maratonie,

b) długotrwałe tańczenie zumby,

c) inne poważne wysiłki fizyczne,

zróbmy to ciasto i cieszmy się wspaniałym maślanym smakiem.

Zachęcona świetnym sernikiem krakowskim Pierre’a Hermé, wypróbowałam kolejny przepis słynnego francuskiego cukiernika. Muszę przyznać, że tarta jest przepyszna, ale trzeba się pilnować z jedzeniem, bo świetnie idzie w biodra. Tymczasem trudno jest poprzestać na jednym kawałku. Monsieur Hermé radzi, aby jeść tartę w tym samym dniu, w którym była przyrządzona, ale nie zmuszajmy się za bardzo – na drugi dzień też jest świetna.

W związku z wątpliwościami niektórych osób dotyczącymi ilości mąki, odpowiadam, że widocznie tyle właśnie ma jej być. To nie jest typowa tarta. To jest tarta tylko troszkę grubsza niż omlet i taka właśnie ma być, bo ją widziałam na zdjęciu w książce i mnie też tak wyszła. Rośnie na jajku i odrobinie drożdży.

Według przepisu ciasto miesza się drewnianą łyżką. Jeżeli wyrabia się je ręką, wówczas jest bardziej lejące. Gdyby było zbyt rzadkie, to trzeba albo dodać troszkę mąki, albo rozprowadzić je palcami po dnie formy.

 

Tarta belgijska z cukrem

 

Przygotować ciasto drożdżowe maślane (250 g):

2,5 g drożdży,

95 g mąki,

10 g cukru drobnego kryształu,

2 g (niecałe pół łyżeczki soli),

1 duże jajko,

75 g masła o temperaturze pokojowej + masło do smarowania formy.

 

Drożdże pokruszyć do miski. Dodać mąkę, cukier i sól, dokładnie wymieszać drewnianą łyżką. Dodać jajko, wyrobić ciasto, aż będzie odstawać od ścianek miski.

Masło pokroić na małe kawałki. Stopniowo dodając do ciasta, wyrabiać, aż składniki się połączą i ciasto będzie elastyczne. Ciasto wstawić do lodówki na 40 minut.

Formę na tartę o średnicy 26 cm (lub tortownicę) posmarować masłem. Z ciasta uformować kulę, rozwałkować na okrągły placek o średnicy formy i włożyć do formy. Pozostawić w temperaturze pokojowej (22-24° C) na 2 godziny do wyrośnięcia.

 

Przygotować:

80 g cukru pudru,

1 jajko,

30 g crème fraîche lub śmietanki.

 

Nagrzać piekarnik do temperatury 220° C. Jajko wybić do miseczki i roztrzepać. Wierzch ciasta posmarować jajkiem i posypać cukrem pudrem (można przez sitko żeby była równa warstwa).

Wstawić ciasto do piekarnika, obniżyć temperaturę do 200° C i piec przez 12 minut.

Ciasto wyjąć z piekarnika, posmarować crème fraîche lub śmietanką i ponownie wstawić do piekarnika. Piec przez 8-10 minut, aż gorący cukier wchłonie śmietankę.

Tartę można podawać na ciepło lub na zimno.

 

 

 

Delikatne ciasto z mascarpone

19.08.2013

Bardzo lubię podróże i zwiedzanie zabytków i nie wiem, o co chodzi, ale jedynym krajem, do którego nie chciałabym pojechać są Włochy. Pogoda jest tam wspaniała, zabytki także, a kuchnię uwielbiam. Ponieważ nie wybieram się do Włoch, więc włoskie potrawy i desery jadam w innych krajach. Często sama coś robię, najchętniej latem oczywiście. Teraz jestem na diecie, ale to ciasto robiłam niedawno i okazało się bardzo dobre.

Przepis pochodzi z książki „Desery z różnych stron świata”, której autorką jest Francesca Massa.

 

Delikatne ciasto z mascarpone

 

Ciasto:

80 g mąki,

150 g cukru,

50 g masła,

5 białek,

1/2 l mleka,

bułka tarta,

szczypta soli.

 

Krem:

350 g serka mascarpone,

150 g orzechów laskowych (w książce nic nie piszą na temat rozdrobnienia orzechów. Ja je zmieliłam w młynku do orzechów),

3 łyżki cukru pudru,

3 żółtka.

 

Wykonanie ciasta: mąkę wymieszać z cukrem oraz szczyptą soli, rozprowadzić zimnym mlekiem i trzymać na średnim ogniu ok. 10 minut, tj. do czasu, aż masa zgęstnieje do konsystencji budyniu. Zdjąć z ognia i nie dopuszczając do wystygnięcia, dodawać ostrożnie na zmianę kawałki masła i pianę ubitą z białek. Wysmarować masłem i posypać bułką tartą okrągłą tortownicę o średnicy 30 cm. Wyłożyć na nią przygotowaną masę i piec ok. 40 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C. Nie otwierać piekarnika, dopóki ciasto nie ostygnie.

 

Wykonanie kremu: żółtka ubić z cukrem pudrem, dodać mascarpone i orzechy. Rozsmarować masę na cieście i udekorować chmurkami bitej śmietany.

Jeśli ktoś woli udekorować tort owocami, trzeba rozsmarować na powierzchni ciasta bitą śmietanę, ułożyć na niej owoce i posmarować galaretką. Wierzch można jeszcze przybrać małymi porcjami bitej śmietany.

 

 

 

 

Ciasteczka tiramisu

23.06.2013

Byłam wczoraj w  piwnicy „Nutka Cafe” na koncercie Olgi Makarowej. Olga grała na pianinie i śpiewała, a Paweł Sytnik akompaniował jej na gitarze. Olga śpiewała piosenki ukraińskiej artystki Kwitki Cisyk, Anny German i swoje własne – też ukraińskie, bo Olga jest Ukrainką. Poznałam ją na kursie angielskiego. Wiedziałam, że jest językoznawcą, a teraz dowiedziałam się, że pisze u nas doktorat i ma piękny głos. Jest wrażliwą artystką, do której piosenki przychodzą nawet we śnie. Szczerze mówiąc sądziłam, że ma też polskie korzenie, bo mówi po polsku – z lekkim akcentem, ale bardzo dobrze.

Koncert był naprawdę świetny i bardzo nastrojowy. Piosenki wykonywane przez Olgę zrobiły na publiczności duże wrażenie i wyraziliśmy nadzieję, że pójdzie dalej w tym kierunku. Zgodnie uznaliśmy, że salka była za mała na taki głos. Dziękuję Olu za wspaniały wieczór.

A później jeszcze klub 1500m2 do wynajęcia na warszawskim Powiślu żeby zobaczyć występ taneczny drugiej naszej koleżanki Karoliny Domańskiej. Karolina jest instruktorką tańca pole dance w „Oh Lala” na Brackiej. Tańczy świetnie i dzięki niej przedłużenie naszego wieczoru było idealne.

 

Z okazji koncertu i spotkania naszej grupy zrobiłam ciasteczka tiramisu. To już prawie koniec ciągu imienin, urodzin i innych uroczystości, które trwają u mnie zawsze dosyć intensywnie od kwietnia do czerwca, czyli cały II kwartał roku. Po tym okresie będę mogła już spokojnie przejść na dietę, a na razie jeszcze na prośbę Małgosi przepis Marthy Stewart na te ciasteczka, pochodzący z Moich Wypieków. Od razu ostrzegam, że ciasteczka są czasochłonne i, jeśli o mnie chodzi, to nieprędko zdecyduję się na ponowne ich wykonanie. Niemniej, gdyby ktoś miał nadmiar czasu, polecam.

 

Ciasteczka tiramisu

 

Składniki na 30 ciastek:

5 dużych jajek (osobno białka i żółtka),

1 szklanka cukru,

3 łyżki kawy rozpuszczalnej,

1/2 szklanki mąki (wzięłam 1 szklankę, bo mi się ciasto rozlewało – może dlatego, że był upał),

1/4 łyżeczki soli,

kakao do oprószenia – ok. 2 łyżek.

 

Składniki na krem:

3/4 szklanki serka mascarpone,

1/4 szklanki cukru pudru,

3 łyżki likieru migdałowego np. amaretto,

1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii.

 

Ponadto:

170 g czekolady deserowej (wzięłam 100 g i dołożyłam trochę masła).

 

Ubić żółtka z połową cukru do białości (ok. 3 minut). Dodać kawę rozpuszczalną i dalej ubijać przez 2 minuty. Dodać mąkę, wymieszać do połączenia składników (masa będzie dosyć gęsta).

W drugim naczyniu ubić białka ze szczyptą soli aż będą sztywne. Dodać resztę cukru (1/2 szklanki), dalej ubijając.

Białka wymieszać z masą żółtkową (stopniowo dodając białka i mieszając), do połączenia składników.

Masę przełożyć do rękawa z okrągłą końcówką i wyciskać na blachę nieduże ciasteczka (60 sztuk), w sporych odstępach od siebie. Po wyciśnięciu oprószyć kakao.

Piec 12-14 minut w piekarniku nagrzanym do 170 st. C.

Ostudzić na kratce.

Ciasteczka po upieczeniu powinny być miękkie, nie chrupiące. W przepisie jest informacja, że jeśli tak się nie stanie  to żeby pozostawić zamknięte w szczelnym pojemniku ciasteczka do następnego dnia bez kremu, co ma je zmiękczyć. Ja od razu przełożyłam je kremem, włożyłam w pudełku do lodówki i pomogło. Po paru godzinach wszystkie były jak trzeba.

 

Krem do przełożenia: wszystkie składniki zmiksować i schłodzić przez 15 minut.

 

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Ostudzone ciastka smarować od płaskiej strony czekoladą, pozostawić do zastygnięcia, przełożyć kremem i podawać.

Bajaderki marcepanowe

20.06.2013

Gdy byłam dzieckiem ogromne wrażenie robiła na mnie zawsze kawiarnia w Hotelu Europejskim w Warszawie. Będąc tam gapiłam się jak urzeczona na damy w krynolinach namalowane na ścianie naprzeciwko wejścia. W starszym wieku niejednokrotnie kupowałam w Europejskim znakomity tort makowy albo migdałowy, a także najlepsze na świecie bajaderki marcepanowe. Tej kawiarni już tam nie ma i nie mam pojęcia, gdzie podziali się tamtejsi świetni cukiernicy, chociaż bardzo bym chciała wiedzieć.

Ponieważ wyschło źródło zaopatrzenia w bajaderki marcepanowe, postanowiłam je odtworzyć i uważam, że w znacznym stopniu mi się to udało.

Bajaderki marcepanowe (16 bajaderek):

kruche ciasto wg przepisu kruche ciasto 3-2-1 pod mazurka:

Kruche ciasto 3-2-1 pod mazurka

2 czubate łyżki kakao

1,5 łyżki rumu

2 łyżki kwaskowego dżemu lub marmolady

1/2 szklanki mleka

4 kwadraciki gorzkiej czekolady

ewent. 1-2 łyżki rodzynek

ok. 180 g masy marcepanowej (można kupić gotową lub zrobić wg tego przepisu na marcepan z ok. 130 g migdałów):

…królewna z marcepana

Przygotować kruche ciasto wg przepisu ciasto 3-2-1 pod mazurka, schłodzić je, a następnie cienko rozwałkować lub wylepić nim cieniutko dużą formę (moja ma 25×35 cm). Resztą ciasta wylepić podłużną foremkę i tu już nie musi być cienka warstwa. Podpiec 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C na złoty kolor.

Gdy ciasto ostygnie odciąć 2/3 ciasta z dużej formy i pokruszyć je do miski. Tak samo pokruszyć ciasto z podłużnej foremki. Do pokruszonego ciasta (nie całkiem drobno – muszą być i większe okruchy, jak to w bajaderce) dodać kakao, rum, dżem, ewentualnie namoczone i pokrojone rodzynki. Mleko zagotować z czekoladą aby się rozpuściła, trochę schłodzić, a następnie dodać do miski i wszystko razem wymieszać. Jeszcze ciepłą masę wyłożyć na kruche ciasto i wyrównać mokrym nożem lub łyżką, a później pokroić na 16 kwadratów.

Marcepan rozwałkować na grubość 2-3 mm, podsypując cukrem pudrem. Na każdą bajaderkę wyciąć prostokąt, posmarować miękkim masłem i okleić boki oraz górę bajaderek.

 

 

 

Chrupiące owsiane ciasteczka

21.04.2013

Miałam ochotę na coś słodkiego i żeby znaleźć sobie usprawiedliwienie, że to nie całkiem niezdrowe – zrobiłam te ciasteczka. Że to niby zdrowe, bo z płatkami owsianymi i takie tam. Na pewno te płatki pomogły sumieniu, co bardzo się przydało, bo ciasteczka są po prostu nieprzyzwoicie pyszne. Niektóre ciasteczka posypałam sezamem białym albo czarnym. Przepis znalazłam na blogu Moje wypieki, a pochodzi z „The Best of America’s Test Kitchen 2009”.

Ciasteczka owsiane (ok. 35 ciasteczek):

200 g miękkiego masła,

1 szklanka drobnego cukru (wzięłam 3/4 szklanki i wystarczyło),

1/4 szklanki ciemnego brązowego cukru,

1 duże jajko,

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,

1 szklanka mąki pszennej,

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia,

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,

szczypta soli,

2,5 szklanki płatków owsianych.

Masło zmiksować na puch, pod koniec wsypując biały cukier i dalej miksować. Dodać cukier brązowy i zmiksować. Dodać jajko i zmiksować. Wsypać pozostałe składniki na jeden raz i zmiksować.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta robić kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczać je zmoczoną w wodzie łyżeczką. Układać na blaszce w sporych odstępach żeby się nie zlewały razem. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C przez 15 – 17 minut do lekkiego zbrązowienia (w moim piekarniku trwało to 8 minut). Chwilę odczekać przed zdjęciem z papieru, potem studzić na kratce.

A potem trzeba schować żeby nie zjeść wszystkich od razu.

 

 

 

Niedziela Palmowa

24.03.2013

Mogę tylko powiedzieć: jaki klimat, takie palmy.

I nie będzie wesołego pomidorka, bo to już nie jest śmieszne. Trzeba chyba zacząć walczyć z tym oziębieniem klimatu, nie sądzicie?

I.

Babka gotowana

23.03.2013

„Wciąż pada śnieg. I mróz bierze. Jednakże nie mieliśmy ostatnio trzęsienia ziemi”, jak mówił Kłapouchy. Taki mróz, że nie wiem, czy brzozowe gałązki zebrane teraz zdążą wypuścić listki na Święta. Jednakże słońce pięknie świeci, więc świat wygląda lepiej. MDK wybiera się, co prawda na Antarktydę, ale przy -3 stopniach nie wybiera się na spacer „Bo jest za zimno”. Rzeczywiście, ciepło nie jest.

Jeszcze jedna propozycja świąteczna, ale wymagająca specjalnej foremki z pokrywką. Przepis dostałam od Agaty i uważam, że babka jest świetna. Jak tylko spróbowałam, poszłam tę foremkę kupić.

 

Babka gotowana

 

Ciasto:

5-6 jajek,

1 szklanka cukru,

1 szklanka mąki ziemniaczanej,

1 szklanka mąki pszennej,

2 łyżeczki proszku do pieczenia,

1 kieliszek spirytusu (50 g),

1 kostka masła (250 g),

ewentualnie zapach rumowy lub jakiś inny,

masło i tarta bułka do formy.

 

Polewa:

1 łyżeczka kakao,

1 łyżka masła,

1 łyżka śmietany,

4 łyżki cukru.

 

Foremkę wysmarować masłem, wysypać tartą bułką i odstawić. W wysokim garnku wstawić wodę żeby się zagotowała.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodać cukier oraz żółtka i dalej ubijać. Dodać przesianą mąkę, proszek do pieczenia, spirytus, rozpuszczone i wystudzone masło. Wszystko wymieszać, wlać do foremki i przykryć pokrywką.

Foremkę wstawić do wrzącej wody i gotować 1 godzinę i 45 minut na średnim ogniu. Woda powinna sięgać do pokrywki, a gdy jest za mało – trzeba dolewać trochę wrzątku. Foremkę trzeba czymś obciążyć żeby stała prosto i się nie wynurzała z wody – ja używam płaskiego kamienia lub garnka z wodą.

Po ugotowaniu trzeba gorącą babkę od razu wyjąć z formy na talerz, bo gdy ostygnie, to nie będzie chciała wyjść. Składniki polewy wymieszać w garnuszku, zagotować mieszając, lekko ostudzić i pędzlem posmarować babkę.

 

 

 

Mazurek orzechowy

 

22.03.2013

Jeszcze jeden mazurek. Nie wiem skąd go wzięłam, ale musiał być dobry skoro się znalazł w moich notatkach.

 

Mazurek orzechowy

 

Ciasto:

250 g masła,

1/2 szklanki cukru (125 g),

1 szklanka mąki (170 g),

1,5 szklanki zmielonych orzechów – dowolnych (180 g),

1 jajko,

1 łyżka śmietany.

 

Pomada:

1/2 kostki masła (125 g),

3/4 szklanki cukru pudru (150 g),

3/4 szklanki mleka w proszku (75 g),

2 łyżki wody,

orzechy do dekoracji.

 

Przygodować ciasto: do miski włożyć masło, mąkę, zmielone orzechy (ja wzięłam włoskie), cukier, jajko i śmietanę, zagnieść kulę i włożyć do lodówki na 30 minut. Schłodzonym ciastem wylepić dużą płaską formę (u mnie 25 x 35 cm) wysmarowaną masłem. Ciasto nakłuć widelcem i piec w temperaturze 180 st. C ok. 20 minut. Wyjąć i ostudzić.

 

Przygotować pomadę: masło rozpuścić w rondelku, dodać cukier, wodę i mleko w proszku. Całość mieszać aż wszystkie składniki się połączą, a pomada będzie gęsta i gładka. Na upieczone ciasto wyłożyć jeszcze ciepłą pomadę i równomiernie rozprowadzić na całej powierzchni. Odstawić na chwilę do ostygnięcia i udekorować.

 

 

 

Mazurek kajmakowy

22.03.2013

Pamiętam kiedy pierwszy raz jadłam tego mazurka. To było u mojej koleżanki ze szkoły podstawowej. Miałam wtedy może 8 lat. Zostałam poczęstowana kawałkiem mazurka, ugryzłam, a moje kubki smakowe na moment zamarły ze szczęścia. Do końca jedzenia tego kawałka (i następnego) popadłam prawie w stan nirwany. Od tego czasu co roku na Święta Wielkanocne obowiązkowo ten mazurek być musi.

Krążył taki dowcip w Internecie: „Każdy papieros skraca twoje życie o 4 minuty. Każda butelka alkoholu skraca twoje życie o 15 minut. Każdy dzień pracy skraca twoje życie o 8 godzin”. Mogłabym uzupełnić: „Zrobienie każdego mazurka kajmakowego skraca twoje życie o godzinę”, bo odparowywanie mleka strasznie długo trwa. Dostępny jest już kajmak w puszkach, ale mój stosunek do puszek jest niechętny i raczej unikam produktów puszkowanych z uwagi na konserwanty oraz moją alergię na niektóre metale. Dlatego mazurek jest klasyczny – z mleka. Nie bardzo toleruję laktozę, ale raz w roku…

Mazurek kajmakowy

 1/2 litra mleka,

40 dag cukru,

ewentualnie 3-4 łyżki kakao.

Mleko wlać do wypłukanego wodą stalowego rondla o grubszych ściankach, wsypać cukier, zagotować i mieszać. Pierwsze pół godziny mieszania jest raczej zniechęcające, bo nie widać efektów. Później jest lepiej, bo robią się coraz większe bąble, a płynu jest coraz mniej. Nadal należy mieszać, a gdy bąble pryskają i parzą palce, sprawdzać co jakiś czas, czy kropla wylana na spodeczek spływa, czy już zastyga. Trwa to od 45 minut do godziny – zależy od użytego garnka i mniejszego lub większego ognia. Gdy kropla zastyga, można dodać kakao.

Po wymieszaniu wylać na przygotowany wcześniej spód, na przykład z tego przepisu:

Mazurek z serem

Kruche ciasto 3-2-1 pod mazurka

22.03.2017

Jest taki stary dowcip jak to mały żółwik pływa sobie na plecach w oceanie, macha łapkami, a dookoła niego krąży rekin. I tak sobie ten żółwik pływa, rekin krąży aż tu nagle rekin podpłynął i odgryzł żółwikowi łapkę. Żółwik patrzy na rekina z wyrzutem i mówi: „No bardzo k… śmieszne”.

Dzisiaj rano poczułam się jak ten żółwik gdy odsłoniłam zasłonę i znowu zobaczyłam śnieg. A przecież przyszły już dzień po dniu dwie wiosny – astronomiczna i kalendarzowa. Cóż z tego skoro obie przebrane za zimę. Niektórzy już się zastanawiają, czy aby nie czekają nas wreszcie białe Święta. Nadchodzące Święta to jednak Święta Wielkanocne i dlatego dzisiaj będzie o mazurkach.

Przepis na ciasto 3-2-1 znalazłam kilka miesięcy temu w „Rzeczpospolitej”. Podała go Pani Mirosława – córka cukiernika Kazimierza Wylezińskiego. Przepis wypróbowałam i stwierdziłam, że jest bardzo dobry. Jedna uwaga dotycząca cukru: jeśli na wierzch planujemy coś bardzo słodkiego – cukru do ciasta trzeba wziąć mniej niż w przepisie.

Kruche ciasto 3-2-1 pod mazurka (na dużą blachę)

300 g mąki,

200 g tłuszczu (użyłam masła),

100 g cukru (użyłam cukru pudru),

1 jajko,

szczypta proszku do pieczenia (pominęłam),

odrobina soli.

Do miski z mąką wrzucić masło i pociąć je nożem na małe kawałki. Dodać resztę składników, szybko zagnieść kulę i włożyć ją na 2 godziny do lodówki. Następnie nastawić piekarnik na temp. 180 st. C, a ciastem wykleić blachę (można ciasto rozwałkować albo wykleić blachę palcami), formując na brzegach „krawężnik”, czyli podciągnąć je troszkę wyżej. Można też wykleić 2 „krawężniki” w poprzek blachy aby uzyskać 2 mniejsze mazurki (moja blacha ma 25 x 35 cm).

Blachę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ciasto ok. 10 minut na złoty kolor.

 

 

 

Sernik krakowski

08.03.2013

Dzisiaj 8 marca – Dzień Kobiet. Kiedyś mój prezes zarządził, że z tej okazji kobiety mogą wyjść wcześniej z pracy, czyli o godzinie 14.00. Panowie troszkę nam zazdrościli i w żartach próbowali się podszyć pod kobiety. Mój dyrektor powiedział do mnie tak: „Ja słyszałam, że dzisiaj wychodzimy o 14.00”. Inny kolega, którego spotkałam myjącego kubek oświadczył: „Bo my, dziewczęta, lubimy czystość”. Był to więc naprawdę miły i wesoły dzień.

Z okazji dzisiejszego święta zamieszczę przepis na sernik krakowski Pierre’a Herme, który już obleciał pół Internetu. Chcę, żeby był też u mnie, bo warto go zrobić. Nie wiem, kto to jest Pierre Herme – brzmi z francuska. Trochę się więc zdziwiłam, że jest to sernik akurat krakowski. Mniejsza o szczegóły, sernik jest świetny i godny polecenia.

 

Sernik krakowski

 

Ciasto:

250 g mąki,

125 g miękkiego masła,

125 g cukru pudru,

1 jajko,

2 łyżki cukru z wanilią.

 

Masa serowa:

1 kg mielonego sera tłustego,

8 jajek,

100 g miękkiego masła,

250 g cukru,

3 łyżki cukru waniliowego,

3 łyżki mąki ziemniaczanej,

żółtko do posmarowania wierzchu (nie użyłam).

 

Masło rozetrzeć z mąką, dodać jajko, cukier i szybko zagnieść ciasto. Włożyć do lodówki na ok. 1 godzinę.

Odciąć 1/3 ciasta i z powrotem włożyć do lodówki. Z reszty (2/3) wylepić spód formy 35 x 25 cm i podpiec 15 minut w temp. 170 st. C.

Oddzielić żółtka od białek. Ubić pianę, utrwalając ją na koniec 50 g cukru.

W misce miksera utrzeć resztę cukru z masłem i cukrem waniliowym. Dodawać po 1 żółtku i po łyżce sera, ciągle ucierając. Masa powinna być gładka i dobrze wymieszana. Następnie połączyć ją z białkami i przesianą mąką ziemniaczaną.

Wyłożyć masę serową na podpieczony spód. Resztę ciasta rozwałkować, wykroić paski i ułożyć z nich kratkę na cieście. Posmarować ją żółtkiem. Piec ok. 50-60 minut w temp. 170 st. C.

Po lekkim przestudzeniu polukrować.

 

 

 

Nieziemskie faworki Hani

02.02.2013

Zbliża się koniec karnawału i tłusty czwartek. Skąd się wziął w naszym kalendarzu świąt? Według legendy przytoczonej przez Józefa Szczypkę w „Kalendarzu polskim” dawno, dawno temu żył w Krakowie burmistrz Comber. Burmistrz był znienawidzony przez lud, gdyż znęcał się nad nim, a szczególnie nad przekupkami i ogrodnikami. Karał ich za najmniejsze nawet przewinienia, więził w lochu, ścigał grzywnami. Burmistrz wyzionął ducha w czwartek, a ludzie tak się ucieszyli, że uczcili to zdarzenie tańcami, śpiewami i ucztowaniem. Krzyczano: „Zdechł Comber!”. Od tego czasu tłusty czwartek obchodzony jest przed Środą Popielcową. Należy w tym dniu zjeść pączka lub faworka, bo jeśli się tego nie zrobi, nie będzie się darzyło przez cały rok.

Koleżanka podała mi bardzo dobry przepis na faworki, który przekazuję.

Faworki

1/4 kg mąki pszennej + mąka do podsypywania,

3 żółtka,

1/3 szklanki gęstej śmietany (lub więcej, jeśli potrzeba),

1 łyżka octu (ja wzięłam jabłkowy),

szczypta soli,

1 łyżeczka masła,

1 płaska łyżeczka cukru pudru,

smalec lub olej do smażenia, cukier puder do posypania faworków.

Ciasto z w/w składników wyrobić dzień wcześniej, trochę je potłuc wałkiem żeby dostało się powietrze, zakryć szczelnie i włożyć do lodówki. Następnego dnia ciasto cieniutko rozwałkować, podsypując mąką i pokroić radełkiem na prostokąty. W każdym prostokącie wykroić niedużą podłużną dziurkę i przełożyć ciasto aby powstał faworek. Smażyć w  głębokim tłuszczu na średnim ogniu żeby faworki się nie przypaliły i nabrały bąbelków, przekładać na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi, a jak ostygną – posypywać cukrem pudrem.

 

 

 

Brownie z buraczkami

06.01.2013

Znajoma starsza pani mieszkająca dalej od miasta i obserwująca przyrodę mówiła mi już w październiku, że zima będzie łagodna. Jak będzie, to zobaczymy, ale łagodna zima u nas nie oznacza jednak jakiegoś szczególnego ciepła. Nie skarżę się, a to z tego powodu, że kilka lat temu mieszkańcy Ochoty urządzili „Protest przeciwko zimie”. Zorganizowali się jesienią i podobno nieśli transparenty w rodzaju „PRECZ Z ZIMĄ!”. Tamtej zimy tak długo trzymały tęgie mrozy, że nie odważę się  protestować. Ostatnio czytałam tylko więcej o Afryce, a także Prowansji i Toskanii, to znaczy o stronach słonecznych i gorących. Dużo było w tej literaturze o jedzeniu, ale nikt nie pisał o buraczkach. Dlatego ja napiszę. Przepis pochodzi ze strony MniamMniam.pl i niewiele w nim zmieniłam.

 

Brownie z czerwonymi buraczkami

 

250 g masła pokrojonego na kawałki,

250 g gorzkiej czekolady 70% połamanej na kawałki,

3 jajka,

250 g cukru,

150 g mąki pszennej,

1 łyżeczka proszku do pieczenia,

250 g buraczków ugotowanych i startych na tarce o drobnych oczkach.

 

Podłużną formę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą lub wyłożyć pergaminem. Odstawić na bok.

Włączyć piekarnik na 180 st. C.

Do naczynia włożyć masło i czekoladę, po czym rozpuścić je na parze.

Zmiksować jajka z cukrem na białą, pulchną masę. Dodać rozpuszczone masło z czekoladą i zmiksować. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, a potem buraczki i dobrze wymieszać.

Przełożyć masę do foremki i piec 20-30 minut (zależy od piekarnika). Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się upiekło.

Autorka przepisu poleca lekkie podgrzanie kawałka ciasta i jedzenie go z lodami. Tego nie próbowałam.

 

 

 

…z piernika paź…

15.12.2012

Przepis pochodzi z któregoś numeru „Kuchni”, gdzie aktorzy podawali różne przepisy świąteczne. Ten wyjątkowo mi się spodobał, bo piernik jest bardzo smaczny i zawsze się udaje. Nie przepadam za bakaliami w cieście, więc często robię piernik z samymi orzechami albo bez niczego.

 

Piernik Tatiany Sosny-Sarno

 

1/2 kostki masła (12,5 dag)

4 jajka

2 szklanki cukru

4 łyżki oliwy

3 łyżki gęstej śmietany

50 dag miodu

5,5 szklanki mąki krupczatki

1 szklanka mleka

2 płaskie łyżki sody

1,5 płaskiej łyżki przyprawy do pierników

3 dag bakalii

masło i bułka tarta do wysmarowania i wysypania foremek

 

Na wierzch:

1 tabliczka gorzkiej czekolady

4-5 łyżek mleka

płatki migdałowe

 

Dwie podłużne formy wysmarować masłem i wysypać tartą bułką. Odstawić na bok.

Masło, jajka, cukier, olej i śmietanę utrzeć na jednolitą masę. Miód zagotować, wrzący wlać do masy i wymieszać. Dodać mąkę i wymieszać. Zagotować mleko, wrzące wlać do masy i wymieszać. Wsypać sodę i przyprawę do pierników oraz bakalie. Wszystko dokładnie wymieszać, przelać do foremek i włożyć do zimnego piekarnika. Piec 1 godzinę w temperaturze 170 st. C.

W garnuszku umieścić mleko z połamaną czekoladą i rozpuścić ją umieszczając garnuszek w większym garnku z wrzącą wodą (gdyby polewa była zbyt gęsta, trzeba dodać troszkę mleka). Rozprowadzić pędzlem silikonowym polewę na piernikach i posypać płatkami migdałowymi. Można też zamiast czekolady zastosować lukier.

 

 

 

Kruche ciasteczka

14.12.2012

Pink nagrała ostatnio świetną piosenkę. Nigdy nie przepadałam za Pink, ale to już jej druga piosenka, która mi się bardzo podoba. Pierwsza to „I Don’t Believe You” ze znakomitym teledyskiem, a teraz „Try”. Teledysk bardzo dobry i bardzo smutny, bo przykro patrzeć, jak dwoje ludzi potrafi się szarpać.

Mój kolega, Janek, nie raz powtarzał, że dobre małżeństwo jest wtedy, gdy jedno niedowidzi, a drugie niedosłyszy. Wydaje mi się, że to najlepsza recepta na spokój w domu. Jeśli będziemy się do wszystkiego przyczepiać i dostrzegać wszystkie wady drugiej osoby, to zarówno nam, jak temu drugiemu, będzie cały czas źle. Nie chodzi o to, by w ogóle nie reagować, ale też nie o to, by sobie urządzać codzienne piekło. Dom powinien być azylem, a nie polem walki. Bądźmy dla siebie lepsi i bardziej wyrozumiali, nie tylko w czasie świąt.

 

Kruche ciasteczka

 

300 g mąki pszennej

200 g masła

100 g drobnego cukru lub cukru pudru

2 żółtka

2-3 łyżki śmietany 18 %

sól

 

Mąkę przesiać, dodać masło i posiekać je nożem na drobno. Dodać cukier, szczyptę soli, śmietanę i żółtka. Szybko zagnieść ciasto, uformować kulę i wstawić na 1 godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkować na blacie na grubość 3-4 mm. Wycinać foremką ciasteczka i układać je na dużej suchej blasze.

Piekarnik nagrzać do temperatury 200 st. C. Piec ciasteczka ok. 10-12 minut do uzyskania złotego koloru.

Dobrze jest schować kruche ciasteczka do pudełka i odstawić na kilka dni, bo jak poleżą, to są smaczniejsze.

 

 

 

 

 

 

Ciasteczka warszawskie

04.11.2012

Ooooo, to są dla mnie bardzo specjalne ciasteczka, można by rzec – historyczne. Dawno temu przepis na nie dała mi koleżanka z pracy i stanowi on pierwszy wpis dotyczący słodkości w moim starym notesie. Wielokrotnie robiłam te ciasteczka zwłaszcza wówczas, gdy nie było co zrobić z białkami. Ciasteczka wymagają trochę precyzji, bo sztuka polega na tym żeby równo się rozlała beza na malutkiej powierzchni. Po odrobinie treningu udaje się to zrobić.

 

Ciasteczka warszawskie (bardzo dużo ciasteczek) 

 

220 g mąki,

140 g masła,

2 łyżki śmietany,

2 białka,

180 g cukru pudru

 

Z podanych składników szybko zagnieść ciasto i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Następnie rozwałkować cienko, podsypując troszkę mąką i wycinać małą foremką lub kieliszkiem malutkie krążki (ok. 3,5 cm średnicy). Krążki układać na blasze do pieczenia (bez tłuszczu).

Ubijać mikserem 2 białka i po minucie dodać cukier puder – cukier trzeba dodać prawie na początku ubijania, bo inaczej białka się nie rozleją. Nakładać na krążki kleksiki małą łyżeczką. Piec kilka minut w temperaturze 200 stopni C.

 

 

 

Tort orzechowy

Przepis pochodzi od Pani Aliny Janowskiej, która podała go kiedyś w „Kuchni”. Wtedy zrobiłam ten tort i od tego czasu robię go zawsze na urodziny.

W oryginalnym przepisie masło dodaje się do jajek na parze. Ma to swoje dobre strony, bo tort dobrze nasiąka, ale wtedy kremik ścieka. Dlatego teraz dodaję masło po zdjęciu z pary i ma taką konsystencję, jak trzeba. Tort należy robić w przeddzień żeby się „przegryzł”.

Tort orzechowy

Ciasto:

7 jajek

7 łyżek bułki tartej + bułka tarta do wysypania tortownicy

25 dag orzechów włoskich

1 szklanka cukru

masło do wysmarowania tortownicy

Krem:

3 jajka

1 szklanka cukru

1 kostka masła (25 dag)

3-4 łyżki kakao

1 laska wanilii drobno posiekana (jeszcze nie dodawałam)

Ciasto: orzechy posiekać drobniutko (nie mielić na mąkę!)  pamiętając o zostawieniu kilku połówek do dekoracji. Jajka utrzeć z cukrem, dodać bułkę tartą i wymieszać. Dodać posiekane orzechy, wymieszać, przełożyć do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Piec ok. 45 minut w temperaturze 180 st. C w tortownicy o średnicy 24 cm.

Krem: jajka ubijać na parze, a następnie dodać stopniowo cukier, kakao, miękkie masło, ewentualnie posiekaną wanilię i jeszcze ubijać dopóki nie pojawią się bąbelki.

Ostudzone ciasto przekroić na dwie lub trzy części (w zależności od wielkości tortownicy), przełożyć kremem, posmarować wierzch i boki, ozdobić sparzonymi i obranymi z łupinek połówkami orzechów.

Wpis z 02.06.2012 r.