Archiwum kategorii: Właściwości pokarmów

Jeżyna

W Polsce najpospolitsza jest jeżyna fałdowana, ale istnieje wiele gatunków i odmian jeżyn. Wszystkie części tej rośliny są zdrowe:

Liście zawierają garbniki, flawonoidy, kwasy organiczne, witaminę C, inozyt oraz sole mineralne.

  • odwary z liści (także suszonych) mają działanie ściągające, przeciwzapalne, bakteriobójcze i grzybobójcze. Mogą być stosowane jako: środek napotny przy przeziębieniach, krwawieniach wewnętrznych, płucnych, schorzeniach przewodu pokarmowego, wzdęciach, przy nadmiernym rozwoju flory bakteryjnej, biegunkach, chorobach grypopochodnych, a zewnętrznie – do płukania jamy ustnej i gardła przy stanach zapalnych oraz kąpieli przy chorobach skóry takich jak trądzik, świąd skóry czy wypryski;
  • wyciąg z liści jest dobrym środkiem w chorobach górnych dróg oddechowych oraz jako środek wykrztuśny i uspokajający przy zwiększonej pobudliwości i bezsenności.

Liście dobrze jest łączyć z innymi surowcami o podobnym działaniu. Należy je zbierać wiosną i na początku lata – przed kwitnieniem i suszyć w miejscach zacienionych lecz przewiewnych.

Korzenie

Odwar z korzeni ma działanie moczopędne.

Owoce zawierają dużo witaminy C, ale też A, trochę PP i z grupy B, ponadto pektyny, garbniki, mikro i makroelementy: wapń, fosfor, magnez, związki potasu, miedzi oraz manganu.

Surowe owoce i herbata z nich ma działanie ogólnie wzmacniające i uspokajające przy klimakterium. Owoce są krwiotwórcze, więc można powiedzieć, że odnawiają organizm.

Przejrzałe owoce mają działanie lekko przeczyszczające, podczas, gdy niedojrzałe – zatrzymujące.

Jeżyny są zasadotwórcze. Według medycyny ludowej jedzeniem jedynie jeżyn przez kilka lub kilkanaście dni można wyleczyć choroby układu pokarmowego, np. wrzody.

Można jeść owoce świeże i suszone, robić konfitury, marmolady, dżemy, kompoty, soki, wina i nalewki.

Soku jeżynowego można używać do barwienia przetworów i wyrobów cukierniczych oraz tkanin na kolor fioletowy lub czerwonofioletowy.

Źródła:

1)I. Gumowska „Owoce z lasów i pól”, Wydawnictwo „Watra”, Warszawa 1985,

2)dr n. farm. W. Jaroniewski „Rośliny lecznicze naszych lasów. Jeżyna fałdowana”, „Wiadomosci Zielarskie” 1989 nr 2, s. 8-10,

3)dr n. farm. Edward Wójcik „Liść jeżyny – surowiec nie tylko garbnikowy”, „Wiadomości Zielarskie” 1999 nr 7/8 s. 8-9.

Wiśnia

 

 

Wiśnia (Cerasus Juss.) jest krzewem lub drzewem, pochodzi z Azji, a do Europy dotarła wraz z armią rzymską na południe dzisiejszych Niemiec. Znaczenie przemysłowe ma wiśnia pospolita występująca w wielu odmianach. Pestki wiśni i czereśni odnalezione w wykopaliskach pochodzą już z okresu paleolitu. Znajdowano je w osadach palowych na terenach Niemiec, Austrii, Włoch i Szwajcarii. Również w Polsce w dawnych osadach i grodach. W medycynie ludowej sporządzano leki nawet z pestek i szypułek wiśni.

 

Owoce wiśni zawierają wodę (85%), cukry (do 15%), pektyny (11%), inozyt, kwasy organiczne (gł. jabłkowy i cytrynowy), garbniki, antocyjanozydy, karoten, witaminy A, B1, B2, C, B, PP oraz kwas foliowy, a także miedź, potas, żelazo, magnez, fosfor, sód.

Liście zawierają garbniki, kwas cytrynowy, kumarynę i amigdalinę.

Wiśnie poprawiają apetyt, oczyszczają organizm, poprawiają działanie przewodu pokarmowego, zwłaszcza wątroby, żołądka i trzustki, mają działanie wzmacniające, zaspokajają uczucie głodu (można pod kontrolą lekarza spróbować odchudzającej kuracji wiśniowej lub czereśniowej), są zalecane przy niedokrwistości, stanach gorączkowych oraz jako środek przeczyszczający. Miąższ i sok mają działanie antyseptyczne i są dobrym środkiem wykrztuśnym przy zapaleniach dróg oddechowych.

Owoce jedzone przez jakiś czas w sezonie, równoważą „grzechy dietetyczne” spowodowane nadmiernym spożywaniem cukru, mięsa, pieczywa oraz używek.

 

W lecznictwie ludowym wiśnia ma duże znaczenie.

Napar z kwiatów wiśni (i czereśni) leczą zapalenie spojówek oraz jęczmień. Używa się 1 łyżki suszonych kwiatów lub 2 łyżki świeżych na 1 szklankę wrzątku, zaparza i robi się kompresy ze zwilżonej gazy.

Szypułki wiśni (podobnie jak czereśni) w lecznictwie ludowym stosuje się w postaci naparów w kamicy nerkowej i pęcherzowej.

Herbata z szypułek jest dobra przy zapaleniu oskrzeli i uporczywym kaszlu. Szypułki trzeba suszyć w cieniu i rozetrzeć w moździerzu. Przechowywać w szczelnym naczyniu. Łyżeczkę proszku zaparzyć w szklance wrzątku, po 5 minutach odcedzić i wypić, wdychając opary. Przy stanach ostrych zaleca się wypić 2-3 szklanki naparu dziennie, przy chorobie przewlekłej 2 szklanki dziennie: rano i wieczorem.

Na Śląsku sporządza się z kory drzewa wiśniowego herbatę uspokajającą, pomocną również przy kolkach i skłonnościach do skurczów: 1 łyżkę kory zalać 1 szklanką zimnej wody i podgrzewać aż do zagotowania. Po 5 minutach odcedzić. Pić 1-2 szklanki dziennie.

Odwar z kory młody gałązek wiśni można stosować jako środek przeciwgośćcowy. Pije się herbatę i równocześnie przykłada na bolące stawy ciepłe kompresy z tego odwaru.

 

Wiśnie jada się surowe, mrożone, suszone i przetwory: konfitury, kompoty, kisiele, syropy, wyciągi, nalewki, wina, soki. Liście można dodawać do kiszenia i marynowania ogórków i innych warzyw. Drewno wykorzystuje się do celów stolarskich i na instrumenty muzyczne.

Nalewka alkoholowa na wiśniach (bez cukru) uważana była od bardzo dawna za lek prawie uniwersalny i stosowana przy niestrawnościach i przeziębieniach (działanie podobne do maliny). Nacierano nią przy bólach mięśni, dezynfekowano i stosowano przy stanach gorączkowych. Trunek wzmacniający rozcieńczano wodą by usunąć zmęczenie.

 

 

Źródła:

1) Überhuber E. „Wiśnie – wspaniałym środkiem dietetycznym i leczniczym”, „Wiadomości Zielarskie” 1989 nr 8/9, s. 29-31,

2) Wiśniewska E. „Wiśnia pospolita”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 7 s. 23.

 

 

 

Morwy – superowoce

Morwa biała (Morus alba L.) to drzewo do 10 m wysokości, rosnące w Indiach Północnych, Azji Centralnej, Chinach i Japonii. W języku chińskim nazywa się San-pi. Była uprawiana w Chinach już 4.000 lat p.n.e. w związku z hodowlą jedwabników. Białe owoce mają bardzo słodki i dość mdły smak, zawierają sporo cukrów i wyjątkowo mało kwasów. Uważane były za świetną karmę dla drobiu, chociaż chińskie ziołolecznictwo od dawna zalecało stosowanie jej liści, owoców, kory, korzeni i pnia drzewa. Z liści i owoców przyrządza się tam syrop, korę korzeni stosuje w nadciśnieniu, ekstrakty z kory korzeni również jako środek przeciwzapalny, przeciwbólowy oraz chroniący wątrobę i nerki, a w połączeniu z innymi roślinami leczniczymi przyrządza lekarstwa na kaszel, astmę oskrzelową i bronchit.

W medycynie chińskiej morwa biała wykorzystywana jest jako środek pomocny w leczeniu cukrzycy mający działanie antyhiperglikemiczne. Zawarte w liściach morwy cukry złożone wykazują działanie podobne do leków przeciwcukrzycowych.

Mieszkańcy Indii oraz ludność zamieszkująca Himalaje dodają owoce morwy białej do potraw i produkują z nich mąkę, a suszone owoce morwy białej służą jako pożywienie wzmacniające siły oraz regenerujące organizm. Dzieje się tak dlatego, że owoce te zawierają dużo, łatwo przyswajalnych węglowodanów.

Stosunkowo niedawno również na Zachodzie odkryto znakomite właściwości zdrowotne morwy i to różnych jej części. Stwierdzono, że wyciąg z korzenia morwy białej ma właściwości antynowotworowe. Badania kliniczne dowiodły, że wyciąg ten przeciwdziała rozwojowi czerniaka oraz białaczki. Ponadto stanowi bardzo dobry środek na schorzenia układu oddechowego jak astma, bronchit czy kaszel. Korzenie morwy są pomocne jako środek wspomagający pracę układu odpornościowego oraz zwiększający witalność całego organizmu.

Właściwości owoców:

– obniżanie poziomu cukru we krwi i – dzięki flawonoidom – przeciwdziałanie powikłaniom cukrzycy,

– zapobieganie odkładaniu tkanki tłuszczowej poprzez blokowanie wchłaniania cukru,

– obniżanie stężenia złego cholesterolu i trójglicerydów, co zapobiega chorobom układu krążenia i miażdżycy,

– działanie antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe,

– ułatwianie wypróżniania i poprawa pracy jelit (dzięki pektynom),

– działanie ściągające na błonę śluzową żołądka (dzięki garbnikom)

Należy dodać, że regularne spożywanie konfitury z morwy chroni komórki przed uszkodzeniem oraz opóźnia ich starzenie się.

Morwy dobrze jest spożywać przy anemii, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, obfitych krwawieniach, otyłości, podrażnieniach skórnych, problemach sercowo-naczyniowych, chorobach układu oddechowego, przeziębieniach i grypie. Morwa jest szczególnie polecana diabetykom, gdyż zawiera rozpuszczalny w wodzie związek o nazwie DNJ (alkaloid 1,5-didezoksy-1,5-imino-D-sorbitol=1-dezoksynojirimycina), który występuje tylko w tej roślinie. Działanie DNJ polega na zahamowaniu rozkładu skrobi na cukry proste (glukozę), co chroni przed hiperglikemią. Inny związek – kwercetyna – wpływa na utrzymanie prawidłowego metabolizmu węglowodanów oraz chroni komórki w organizmie człowieka przed uszkodzeniami wywołanymi przez wolne rodniki, co odgrywa kluczową rolę w profilaktyce wielu chorób, również cukrzycy.

Owoce oraz liście morwy zawierają witaminy z grupy B: B1, B2, B6 i witaminę PP.

 

Właściwości liści morwy:

– działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe – związki zawarte w liściach, w tym te z grupy flawonoidów, potrafią poradzić sobie z bakteriami, takimi jak gronkowiec złocisty, salmonella (konkretnie Salmonella paratyphi wywołującą dury rzekome) i Shigella dysenteriae – bakterię odpowiedzialną za rozwolnienie i bóle brzucha. Ponadto alkaloidy występujące w liściach i korze morwy, w tym związek o nazwie DNJ, mogą wykazywać działanie przeciwwirusowe, a pochodne flawonoidów mogą hamować odwrotną transkryptazę wirusa HIV,

– obniżanie poziomu glukozy we krwi, co sprawia, że w Korei, Japonii i Chile napary z liści morwy białej od dawna są wykorzystywane i przygotowywana jest Mon Tea – herbata przeciwdiabetyczna.

– działanie odchudzające, co sprawia, że wzrost konsumpcji herbaty z liści, zwłaszcza w Japonii,

– działanie korzystne w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy – napary należy pić przed głównymi posiłkami,

– ochrona komórek wątroby przed uszkodzeniem dzięki wyciągom z liści z morwy. Obniżając aktywność tyrozynazy, morwa biała zapobiega tworzeniu się ciemnych plam na skórze,

– środek przeciwgorączkowy przy przeziębieniach i odkażający przy grypie dzięki właściwościom ściągającym śluzówkę  – tu polecana jest nalewka z liści. Zawarte w niej flawonoidy mogą pokonać bakterie, takie jak np. salmonella czy gronkowiec złocisty,

– hamowanie tworzenia się i osłabianie neurotoksyczności białek b-amyloidu 1-42, które wg wielu naukowców, odgrywają znaczącą rolę w powstawaniu choroby Alzheimera – działa na nie ekstrakt z liści morwy .

Morwa czarna (Morus nigra L.) to drzewo mające do 15 m wysokości rosnące na Zakaukaziu i w Iranie. Morwa ta uprawiana jest też w Europie i w Ameryce Północnej. Jej liście są bardziej owłosione niż liście morwy białej i dlatego stanowią znacznie gorszą karmę dla jedwabników niż gładkie liście morwy białej, ale również są używane w lecznictwie.

Napary z kory drzewa morwowego mają działanie moczopędne.

Owoce czarne są smaczne, słodkokwaśne, zawierają mniej cukrów i więcej kwasów niż białe. Są zdrowe dla diabetyków oraz osób na diecie.

Morwa czarna ma te same właściwości, co biała, a nawet jest od białej nieco zdrowsza i mniej kaloryczna. Można wykorzystywać jej liście, korę i owoce. Soki i syropy z jej owoców są pomocne w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, mają działanie przeciwbakteryjne i zbijają gorączkę. Działają korzystnie na skórę i oczy. Owoce zawierają witaminy z grupy B, C, PP oraz mikro i makroelementy: potas, żelazo, magnez, fosfor i wapń.

Owoce morwy czarnej mają też cenny dla przetwórstwa purpurowy barwnik. Nadają się do wyrobu win, kompotów, dżemów, konfitur i marmolad mieszanych. Świeże lub suszone mają właściwości lekko rozwalniające. Polecane osobom anemicznym ze względu na sporą ilość żelaza. Przystępując do robienia przetworów należy pamiętać, że sok morwy jest silnie barwiący. Dlatego trzeba chronić ubranie i można używać rękawiczek.

 

Według jednych źródeł przeciwwskazania dla spożycia morwy to ciąża i laktacja, ale wg innych źródeł morwa jest właśnie zalecana kobietom karmiącym, gdyż owoce te pobudzają laktację.

Jak z tego widać morwa jest dobra właściwie na wszystko, co już dawno stwierdzili Chińczycy, a medycyna zachodnia stopniowo odkrywa. Kolejne badania dostarczają nowych obiecujących danych o właściwościach morwy chociaż, jak widać ze sprzecznych informacji na temat laktacji, chyba jeszcze nie do końca morwę zbadano.

Mogę tylko dodać, żeby nie przesadzać z ilością spożywanych owoców i nie liczyć na to, że natychmiast na wszystko pomoże. Trzeba ją stosować dłużej i systematycznie (jak inne środki naturalne). Nawet spotkałam się w internecie z zalecanymi dawkami morwy w przeliczeniu na wagę ciała, by ograniczyć wchłanianie węglowodanów i nie wywołać skoków glukozy. Mowa tam jednak o preparatach z morw, a nie o owocach czy liściach, dlatego nie przytaczam tych danych.

 

W Polsce bardzo trudno jest kupić świeże owoce morwy lub zawierające je konfitury, ale można już kupić suszone owoce oraz liście. Można też kupić drzewka morwowe i mieć własne owoce, co bardzo polecam. Ja wyhodowałam swoje morwy z nasionek zasadzonych wiele lat temu, bo wówczas drzewka nie były dostępne w sprzedaży.

 

Przeciwcukrzycowa herbata z morwy białej 

Zalać około 1 g liści morwy białej 100 ml gorącej wody (98°C) i zaparzać przez 3 do 5 minut. Z badań naukowych wynika, że tak przygotowana herbata pozwala zahamować aktywność enzymów, które są odpowiedzialne za rozkładanie cukrów.

Syrop z morwy

Owoce morwy w dowolnej ilości rozgnieść w garnku, Garnek z owocami odstawić na 4-5 dni do chłodnego miejsca, by puściły sok. Po tym czasie ostrożnie przefiltrować powstałą ciecz przez sito, pozbywając się resztek owoców. Sok wlać z powrotem do garnka, dodać cukier (o połowę mniejsza od ilości owoców morwy) i chwilę smażyć na ogniu. Jeszcze ciepły syrop wlać do butelek i szczelnie zakręcić.

 

Źródła:

1) B. Grochowski „O zielarstwie w Chinach. Cz. II”, „Wiadomości Zielarskie” 1988, s. 21,

2) E. Gwóźdź „Morwa czarna owoc – właściwości, witaminy i wartości odżywcze morwy czarnej”, ekologia.pl

3) I. Gumowska „Owoce z lasów i pól”, Wydawnictwo Watra, 1985,

4) A. Kościołek „Morwa biała – charakterystyka, właściwości, odchudzanie”, portal.abczdrowie.pl,

5) M. Majewska „Morwa (biała i czarna) na cukrzycę i nie tylko. Właściwości morwy”, poradnikzdrowie.pl

6) prof. dr hab. Z. Podbielkowski „Słownik roślin użytkowych”, PWRiL, 1985

7) K. Ramusiewicz „Zdrowotne właściwości morwy białej”, portal.abczdrowie.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Granatowiec właściwy

Granatowiec właściwy (Punica granatum), zwany granatem, jest niewielkim drzewem lub krzewem. W stanie dzikim rośnie na terenach od Półwyspu Bałkańskiego do Indii. Był uprawiany prawdzopodobnie już 5 tysięcy lat temu na terenie Mezopotamii, a także był znany w Egipcie, Fenicji, Izraelu, Grecji, Rzymie czy Armenii. Dla Hebrajczyków kwiat oraz owoc granatu były świętymi symbolami płodności, obfitości i zgody. W starożytnej Grecji znaczenie owocu było podobne (poświęcono go Herze, Persefonie, Demeter i Adonisowi), a kwiat był symbolem miłości. Podczas greckiego wesela rzucano nowożeńcom pod nogi owoce, aby mieli szczęście w małżeństwie. Zwyczaj taki przetrwał w niektórych rejonach Turcji do dziś. Owoc granatu, nazywany jabłkiem, jest też symbolem władzy królewskiej, obok berła. Obecnie uprawia się go w całej strefie subtropikalnej, na mało wymagających i suchych glebach. Na zimę zrzuca liście i wytrzymuje nawet niskie temperatury do – 15º C. Pięknie kwitnie, a kwiaty mają barwę jasnoczerwoną, różową lub białą.

Owoc granatowca jest okrągły i zawiera dużo nasion otoczonych czerwonym miąższem. Granat ma właściwości lecznicze. Sok zawiera cukry, kwasy (cytrynowy, askorbinowy i jabłkowy), taninę, potas, fosfor i trochę witaminy C. Ma właściwości ściągające i może być stosowany w niektórych chorobach żołądka. Wzmaga łaknienie i reguluje procesy trawienia. Ponadto leczy szkorbut i pomocniczo warto go pić przy anginie oraz jeść owoce przy przeziębieniu jako środek przeciwgorączkowy. Sok leczy też astmę i stwardnienie tętnic.

Antyoksydant granatu, Punicalgina, skutecznie obniża stres oksydacyjny, ciśnienie krwi i sprzyja syntezie dobrego cholesterolu.

Nie należy spożywać soku z granatów przy nadkwaśności, chorobie wrzodowej i zapaleniu błony śluzowej żołądka.

W pestkach granatu znajduje się żeński hormon płciowy: estron (jeden z estrogenów).

Odwary z kory mają silne właściwości przeciwpasożytnicze, zawarte w nich alkaloidy paraliżują tasiemce, które po podaniu środka przeczyszczającego usuwane są z przewodu pokarmowego. Podobne działanie ma świeży sok z łupin, słabsze działanie mają odwary z okryw owoców i napary z kwiatów. Te ostatnie leczą biegunki. Świeżych płatków kwiatowych używa się do okładów na miejsca stłuczone i spuchnięte. Suszone kwiaty mogą być żute w stanach zapalnych dziąseł, a także do leczenia biegunek i białych upławów.

Wysuszone i sproszkowane łupiny wymieszane z sokiem leczą oparzenia.

 

Z granatu uzyskuje się sok, wino oraz poncz, nasiona dodawane są do potraw. Z kwiatów można produkować barwniki do tkanin.

Soku z łupin używały kobiety na Wschodzie do barwienia zębów na czarno, natomiast mnisi buddyjscy używali go do pisania zamiast atramentu.

Z pestek granatu można uzyskać olej jadalny. Z wytłoków uzyskuje się paszę dla bydła zawierającą białka i węglowodany.

 

Granatowiec karłowaty można uprawiać w doniczce, ale trzeba go chronić przed szkodnikami, które chętnie na nim żerują (szczególnie mączlik szklarniowy). Roślina musi mieć wystawę południową, dużo słońca. Najlepsze podłoże to ziemia liściowa, darniowa i piasek 1:1:1, niezbyt mokre (roślina jest odporna na suszę – dużo bardziej niebezpieczne jest zalanie niż przesuszenie) i o odczynie niezbyt kwaśnym. Granat powinien być zasilany w okresie od lutego do września co 2 tygodnie, powinien być przynajmniej 1 x w miesiącu zroszony, a ponadto trzeba co pewien czas uszczykiwać wierzchołki pędów w celu lepszego rozkrzewienia. Od września dobrze będzie się czuł przy obniżonej temperaturze (8-10º C), gdyż wchodzi w okres spoczynku i zrzuca liście. Po zapyleniu kwiatów granat daje owoce tyle, że kwaśne.

 

Żródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRL, 1983,

2) Druri M. „Superowoce”, „Przemysł Spożywczy” 2010 nr 5, s. 16

3) Procyk A. „Granatowiec właściwy – cenna roślina lecznicza i użytkowa”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 11, s. 18-19,

4) Sarwa A. „Granatowiec właściwy”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 8-9, s. 30-31.

 

 

 

Pysznogłówka – zdrowa i bardzo ozdobna

Pysznogłówka (Monarda) rośnie dziko od Kanady po Meksyk. Jej właściwości lecznicze wykorzystywali już Indianie. Sprowadzona do Europy w 1752 była uprawiana w parkach i ogrodach jako bylina ozdobna. Nazwa Monarda pochodzi od Mikołaja Monardesa żyjącego w latch 1493-1588. Monardes był lekarzem i botanikiem w Sewilii, jednym z twórców farmakognozji, autorem książki o roślinach amerykańskich. Pysznogłówka to roślina stosowana nie tylko w lecznictwie, ale też stanowiąca źródło tzw. „herbaty pensylwańskiej” („herbaty Oswego”) i uprawiana w obu Amerykach.

Pysznogłówka jest mało wymagająca w uprawie, za to szalenie efektowna. Ma kwiaty w kolorach białym, różowym, różowym z purpurowymi kropkami, liliowym czy szkarłatnym. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Może rosnąć na glebie wilgotnej albo całkiem suchej w miejscach słonecznych lub w półcieniu. Surowcem zielarskim jest kwitnące ziele oraz liście zebrane podczas kwitnienia roślin. Zawiera olejki lotne: tymol i karwakrol, a także cytral, p-cymen, fenole, aldehydy i inne składniki. Do rodzaju Monarda należy kilkanaście gatunków, m. in. pysznogłówka szkarłatna, cytrynowa, dęta – dziki bergamot.

Już w latach 70. pisano o działaniu przeciwbakteryjnym i moczopędnym pysznogłówki. Roślina ta powoduje wydzielanie soku żołądkowego, uczucie łaknienia oraz poprawę trawienia pokarmów.

Według E. Balcera i B. Borkowskiego olejek z ziela pysznogłówki dętej wykazuje działanie robakobójcze.

W medycynie różnych plemion Indian otrzymywano olejek bergamotowy, wdychany w schorzeniach górnych dróg oddechowych. Do leczenia chorób skórnych używano gotowanych liści. Dla wzmocnienia włosów, przygotowywano pomadę z gotowanych roślin. Herbatę z bergamotki pito w celu obniżenia gorączki, przy bólach gardła, przy przeziębieniach i bólach głowy. Ponieważ roślina ma właściwości wiatropędne – gotowane liście często jadano z mięsem.

Ze względu na walory zapachowe i zdrowotne, pysznogłówka może być dodawana do herbaty, ale też jako dodatek do potraw. Nie należy jej jednak stosować w zbyt dużych ilościach i przez dłuższy czas.

Źródła:

1) Banach R. „Pysznogłówka szkarłatna”, „Wiadomości Zielarskie” 1984, s. 12-13,

2) Banach R. „Pysznogłówki – rośliny mało znane”, „Wiadomości Zielarskie” 1985, nr 7-8, s. 19-20,

3) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL 1983.

Wpis z 12.08.2017 r.

Pokrzywa – roślina towarzyska i wszechstronna

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L.) jest rośliną wieloletnią o parzących włoskach. Ta właściwość powoduje, że nawet osoby nie potrafiące rozróżniać roślin, pokrzywę znają doskonale. Pokrzywa trzyma się blisko ludzi, tzn. rośnie w pobliżu domów i rumowisk. W starożytności pokrzywę uważano za afrodyzjak. Wiele ludów poświęcało ją bogom płodności.

Dioskurides, Pliniusz i inni uczeni i lekarze antyczni pisali o zdolności pokrzywy do tamowania krwawienia. W XVI w. sprzedawano ją w miastach jako produkt spożywczy.  Na wsiach była pożywieniem biedoty, zwłaszcza w okresie przedwiośnia, gdy nie wyrosły jeszcze warzywa. Z młodych pokrzyw przygotowywano zupę lub jarzynę do ziemniaków. W wierzeniach ludowych pokrzywa uważana była za roślinę magiczną. Wplatano ją w wianki na uroczystości Bożego Ciała. Latem palono, by odpędzić burzę. Okadzano też krowy, by w noc świętojańską wiedźmy nie odebrały im mleka. Pokrzywy używano od najdawniejszych czasów w lecznictwie, ale też jako dodatek do paszy dla zwierząt jako środka poprawiającego ich kondycję, np. przyspieszającego wzrost cieląt czy zwiększenie niosności kur. W średniowiecznej Europie wytwarzano koszule z włókna pokrzywowego jako odzienia pokutnego. W południowo-wschodniej Azji z pokrzywy uzyskiwano mocne włókna do przędzenia lin i sieci rybackich. Z rzadko tkanego włókna uzyskiwano cedzaki do miodu oraz sita do przesiewania mąki.

Surowcem leczniczym są liście, ziele, korzenie i nasiona pokrzywy. Pokrzywa jest jednym z najbardziej wszechstronnie działających leków ziołowych. W liściach i korzeniach pokrzywy stwierdzono istnienie czynników pobudzających wytwarzanie interferonu oraz antygenów wirusowych. Pokrzywa działa też bakteriobójczo. Rozdrobnione świeże liście można przykładać do ran.

W liściach zawarte są liczne substancje czynne: chlorofil, ksantofil, flawonoidy, karotenoidy, fitosterole, związki aminowe, garbniki, kwasy organiczne, m. in. kwas mrówkowy, związki zwiększające odporność organizmu na infekcje, sole mineralne oraz witaminy K, B2, a witaminy C jest więcej niż w owocach czarnej porzeczki.

Napar z liści do picia wzmacnia organizm, zwłaszcza przy anemii (podnosi poziom hemoglobiny we krwi), wyrównuje poziom ważnych dla organizmu mikroelementów,  jest słabym środkiem przeciwbiegunkowym, moczopędnym, przeciwreumatycznym, pobudza czynność trzustki, wątroby i woreczka żółciowego, leczy hemoroidy, łagodzi bóle mięśniowe i stawowe. W drobnych krwawieniach w przewodzie pokarmowym może być stosowana jako środek przeciwkrwotoczny. Działa odflegmiająco przy chorobach dróg oddechowych. Można ją stosować przy chorobach skórnych, a także przy febrze i malarii.

Dobra jest wiosenna kuracja wzmacniająca z naparu z liści, usuwająca z organizmu skumulowane zimą produkty przemiany materii, poprawiająca wygląd cery i samopoczucie.

Zewnętrznie napar z liści można stosować do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej, pochwy (przy upławach), w bólach mięśniowych i stawowych, do okładów przy czyrakach (po konsultacji z lekarzem), do nacierania skóry głowy przy łupieżu, łojotoku lub wypadaniu włosów (może to być również wyciąg alkoholowy), sprzyja gojeniu się ran i wrzodów. Świeżych liści można używać w celu usuwania brodawek.

Korzenie mają działanie silniejsze niż liście. W korzeniach występują kwasy organiczne, fitosterol, substancje woskowe, lecytyna, sole mineralne, rozpuszczalna krzemionka, witaminy z grupy B, witamina K i garbniki

Napar z korzeni do picia obniża poziom cukru we krwi i może być stosowany jako środek przeciwcukrzycowy, przeciw kamicy nerkowej i zapaleniu dróg moczowych oraz przy złej przemianie materii. Dobrze je pić przy obrzękach nóg. Zewnętrznie preparaty z korzeni pokrzywy stosuje się do płukania włosów w przypadku łupieżu i łojotoku.

Korzenie należy wykopywać wczesną wiosną lub późną jesienią, wypłukać i suszyć rozłożone cienką warstwą na powietrzu w miejscu zacienionym (podobnie jak liście). Po wysuszeniu przechowywać w płóciennych woreczkach lub w torebkach papierowych..

Odwar z korzeni: 1-1,5 łyżki rozdrobnionych korzeni zalać szklanką wody i ogrzewać pod przykryciem. Po zagotowaniu odstawić na 15-20 minut. Przecedzić. Pić 1/3-1/2 szklanki 2-3 razy dziennie jako środek moczopędny. Korzeń pokrzywy można stosować w połączeniu z liśćmi porzeczki czarnej, zielem macierzanki, korą jesionu i kwiatem wiązówki błotnej. Odwar można wcierać we włosy oraz do pielęgnacji skóry. Wyciąg z korzeni przyjmuje się jako środek nasercowy.

Napar z kwiatów pokrzywy – na astmę i kaszel jako środek odflegmiający.

Pokrzywa jest przeważnie dobrze tolerowana. Bardzo rzadko mogą wystąpić reakcje alergiczne po podaniu wewnętrznym objawiające się nieżytem żołądka, obrzękiem oraz skąpomoczem.

W medycynie ludowej świeża pokrzywa zalecana jest do biczowania ciała przy leczeniu reumatyzmu, artretyzmu i zapaleniu dróg moczowych.

Dawniej wdychanie dymu z palonych korzeni pokrzywy było stosowane przy bólach zębów. Wysuszone łodygi oraz liście palono jako papierosy przeciwko astmie, kaszlowi i bólom zębów. Nalewki spirytusowe stosowano jako lek przeciw astmie i reumatyzmowi.

Napar do picia z liści pokrzywy: 2 łyżki stołowe pokruszonych suszonych liści pokrzywy zalać 1 szklanką wrzątku. Po 10 minutach odcedzić. Pić 2-3 razy dziennie między posiłkami.

Napar do picia z korzeni pokrzywy: 2 łyżki suszonych, drobno pociętych korzeni pokrzywy zalać 1 szklanką wrzątku. Używać do płukania gardła, irygacji, nacierania skóry głowy przy łupieżu i wypadaniu włosów.

Wzmacniająca sałatka wiosenna z liści pokrzywy, babki lancetowatej i liści mniszka z oliwą i solą. Kuracja trwa 10-15 dni. Pierwszego dnia należy zjeść 1 łyżkę sałatki i stopniowo zwiększać jej ilość do 10 łyżek. Zamiast sałatki można pić sok ze świeżego ziela uzyskany z sokowirówki. Zalecana dawka to 2-3 łyżki dziennie. Można poprawić jego smak dodając miód.

Z pokrzywy otrzymuje się chlorofil do celów kosmetycznych i farmaceutycznych oraz naturalny barwnik spożywczy (np. do farbowania pisanek).  Kiedyś korzeni pokrzywy używano do farbowania tkanin lnianych i bawełnianych na kolor żółty.

Ziele pokrzywy może być używane jako środek zapobiegający szybkiemu psuciu się produktów spożywczych, np. mięsa czy ryb (należy owinąć produkty zielem).

Młode 5-10 cm pędy można przygotowywać jak szpinak w lekko osolonej wodzie. Pokrzywę można też udusić w maśle z drobno pokrajaną cebulą, czosnkiem i gałką muszkatołową, zagęszczoną pod koniec duszenia jajkiem roztrzepanym w mleku i podawać – jak podawano we Francji- do duszonych mięs.

W niektórych rejonach Polski przygotowuje się sałatkę z młodej pokrzywy na wielkanocny stół.

Liście pokrzywy można kisić jak kapustę albo marynować w zalewie octowej (do zalewy można dodać trochę portulaki warzywnej).

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa:PWRiL, 1983,

2) Kuźnicka B., Dziak M. „Zioła i ich stosowanie. Historia i współczesność”, Warszawa: PZWL, 1987,

3) Kwaśniewska J., Mikołajczyk K. „Zbieramy zioła”, Warszawa: Wydawnictwa Akcydensowe, 1986,

4) Nartowska J. „Ziołowa apteczka domowa”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 4/5, s. 43-44,

5) Nartowska J. „Ziołowa apteczka domowa cz. IX”, „Wiadomości Zielarskie” 1987 nr 11, s. 10,

6) Pirożnikow E. „Pokrzywa w aptece domowej i w kuchni”, „Wiadomości Zielarskie” 1985 nr 7-8, s. 20-22,

7) Sołouchin W. „Zielsko”, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1979.

Wpis z 11.06.2017 r.

Szałwia lekarska

Szałwia lekarska (Salvia officinalis) rośnie w rejonie śródziemnomorskim, Azji Mniejszej i Syrii, a w Europie, Indiach, Syrii, na Sri Lance i Ameryce jest uprawiana (na zdjęciu jest wersja kolorowa, bo nie miałam całej zielonej w ogrodzie).

Szałwia była znana i używana już w starożytności. Pisali o niej m. in. Pliniusz Starszy, Hipokrates i Galen. Grecy parzyli „grecką herbatę”. Rozpowszechniona była w starożytnym Rzymie. W Europie Południowej szałwię nazywano „świętym zielem”. Z południowej Europy mnisi przenieśli ją na północ do ogrodów klasztornych. Była nazywana „europejską herbatą”. Napar z liści i kwiatów uważano za lekarstwo na żołądek i wzmocnienie. Przepisy na ciastka szałwiowe, czyli liście zapiekane w cieście, szeroko znane były w 1500 r. Zanim zaczęto importować herbatę, Anglicy pili szałwię. Karol Dickens pisał o luksusowych sosach z szałwii i cebuli do pieczonej gęsi. W wielu krajach stosowana jest od wieków w lecznictwie ludowym. Używano jej do praktyk magicznych. Wierzono, że zjadanie liści szałwii z wypisanymi formułkami zaklęć, chroni przed febrą oraz demonami i że szałwia zjedzona w maju może uczynić nieśmiertelnym. Uważano, iż uschnięcie krzaczka tej rośliny w ogrodzie wróży nieszczęście, a nawet po stanie szałwii w ogrodzie oceniano stan gospodarstwa. Piękną legendą jest ta, mówiąca o ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu. Gdy spoczęła ona koło krzaka kwitnącej szałwii, ta otrząsnęła kwiecie, aby stworzyć wonny dywan. Za do Bóg obdarował szałwię możnością przynoszenia ulgi ludziom cierpiącym.

W Polsce szałwia uprawiana jest od kilkuset lat, ale często jako roślina roczna, bo w czasie dużych mrozów wymarza, więc trzeba ją przykrywać. Jeśli przetrwa zimę, metodą jej odmłodzenia jest coroczne ścinanie wczesną wiosną, przed rozpoczęciem wegetacji, wszystkich pędów nisko przy ziemi. Szałwię uważano u nas za lek uniwersalny, co wyraża przysłowie „Śmierć tego nie ubodzie, u kogo szałwia w ogrodzie”. Szałwia istotnie jest jednym z najbardziej wszechstronnych leków roślinnych.

Liście szałwii zawierają 1-2,5% olejku eterycznego, ale też m. in. garbniki, witaminę B1, kwas nikotynowy, nieokreślony środek estrogenny. Terminy zbiorów ziela w celach leczniczych (rano, po wyschnięciu rosy) znalazłam następujące: w maju, zanim zakwitnie, w końcu lipca, w II połowie sierpnia, ostatni raz we wrześniu, a nawet w połowie października. Interesujący się wierzeniami ludowymi Władimir Sołouchin w bardzo ciekawej książeczce „Zielsko” pisze, że wg tych wierzeń szałwia (i niektóre inne zioła) posiadają właściwości lecznicze jedynie wówczas, gdy są zbierane po krótkiej letniej nocy.

Liście należy rozłożyć cienką warstwą i suszyć w temp. do 35° C. Po wysuszeniu, przechowywać w szczelnym opakowaniu, w ciemnym, chłodnym i suchym miejscu.

Właściwości liści: bakteriobójcze, grzybobójcze, dezynfekujące, przeciwzapalne, wiążące i unieczynniające toksyczne związki w przewodzie pokarmowym, wykrztuśne, rozkurczowe, ściągające, działające pobudzająco na serce i nerwy, wzmacniające żołądek, ułatwiające trawienie, zmniejszające biegunkę, obniżające poziom cukru we krwi, dobre na dolegliwości wątrobowe, zmniejszające przekrwienie błon śluzowych i skóry i hamujące krwawienia z uszkodzonych drobnych naczyń krwionośnych.

W celach leczniczych sporządza się wyciągi z szałwii. Zwiększają one wydzielanie żółci, pobudzają zbyt skąpe miesiączkowanie. Nalewki lub wyciągi hamują wydzielanie potu, powodują zmniejszenie zbyt obfitego wydzielania mleka u matek karmiących, a ponadto mają działanie przeciwcukrzycowe, pobudzające korę nadnercza, moczopędne, uspokajające, przeciwnowotworowe i antyseptycznie, zwiększają ciśnienie krwi, ułatwiają zapłodnienie i oczyszczają krew.

Nalewki lub wyciągi stosowane zewnętrznie działają ściągająco i antyseptycznie, goją blizny i wzmacniają skórę. Bardzo korzystne jest płukanie jamy ustnej i gardła naparem z liści szałwii przy bólach zębów, zapaleniu okostnej, pleśniawkach, krwawieniu dziąseł, anginie i stanach ropnych gardła. Od wielu lat jest produkowana przez Herbapol świetna mieszanka ziołowa Septosan, w której skład oprócz szałwii, wchodzą też mięta pieprzowa i tymianek. Spotkałam się gdzieś ze starą recepturą, gdzie do ww. ziół dodawana była macierzanka.

Szałwia wchodzi w skład mieszanek ziołowych, m. in. dla chorych na gruźlicę i osób mających problemy trawienne.

Zgniecione liście szałwii są dobre do przykładania po ukąszeniach owadów, egzemach i owrzodzeniach nóg.

Liście, kwiaty i olejek eteryczny nie powinny być stosowane w nadmiarze, gdyż mogą być toksyczne dla układu nerwowego (dwukrotnie bardziej toksyczne od piołunu).

Szałwia jako przyprawa ułatwia trawienie, głównie mięs, wędlin czy tłustych ryb. Pokruszone liście dobrze jest dodawać do potraw z grochu i kapusty, ale też do konserw, marynat czy serów. Szałwii używano jako dodatku do wina i piwa.

W kosmetyce olejek szałwiowy (najlepszy produkowany jest w Dalmacji) stosowany jest do odkażania skóry, przeciwdziała przetłuszczaniu i rozszerzaniu porów, a także przeciwko wypadaniu włosów i łupieżowi. Liści używano dawniej do czyszczenia zębów, do przygotowywania wody do płukania ust i proszku do zębów. Liście były też używane do kąpieli niemowląt.

Liście są też podobno dobrym środkiem przeciw molom.

Oprócz szałwii lekarskiej, uprawiana jest też szałwia muszkatołowa. Jej liści używa się jako przyprawy do wermutu oraz win reńskich. Stosowana jest też w lecznictwie ludowym jako środek na poprawę trawienia i przy zapaleniu nerek.

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRL, 1983,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) Kuźnicka B., Dziak M. „Zioła i ich stosowanie’, PZWL, 1987,

4) Mamczur F., Gładun J. „Rośliny lecznicze w ogródku”, PWRiL, 1988,

5) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL, 1983,

6) Rumińska A. „Rośliny lecznicze”, PWN, 1981,

7) Sołouchin W. „Zielsko”, Instytut Wydawniczy PAX, 1979,

8) „Ziololecznictwo” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL, 1976.

Wpis z 02.12.2016 r.

Cząber ogrodowy

Cząber ogrodowy (Satureja hortensis L.) pochodzi prawdopodobnie z rejonów Morza Śródziemnego i Czarnego oraz z Bliskiego Wschodu. W Europie pisano o cząbrze począwszy od XI w. jako o roślinie stosowanej w chorobach żołądka, wątroby czy jako środku moczopędnym. Wymieniają go kapitularze Karola Wielkiego, św. Hildegarda, Albert Wielki, K. v. Megenberg i inni. Roślinę tę uwidoczniono w planie ogrodu w St. Gallen. Do Europy Środkowej wprowadzili go mnisi w ogrodach klasztornych już we wczesnym średniowieczu i  stosowany był jako przyprawa kuchenna, lek oraz afrodyzjak. W Polsce cząber jest uprawiany od dawna. W XVI i XVII w. pisali o nim Marcin z Urzędowa czy Syreniusz.

Cząber kwitnie od czerwca do września i wówczas zbiera się ziele, suszy w pęczkach, w przewiewnych miejscach, z dala od słońca w temp. 25-30° C.

Ziele cząbru zawiera 1,4% olejku lotnego – do 20% cymolu, do 40% karwakrolu i pinen, garbniki 5-8%, substancje żywicowe i śluzowe oraz sole mineralne. Skład olejku lotnego cząbru jest zbliżony do olejku macierzanki i podobne jest też działanie ziela. Pobudza on wydzielanie soku żołądkowego i zmniejsza stany skurczowe jelit. Ponadto wykazuje dość istotne działanie przeciwbakteryjne i hamuje rozwój drobnoustrojów. Dzięki garbnikom łagodzi stany zapalne w przewodzie pokarmowymi działa przeciwbiegunkowo. Napary dodane do kąpieli leczą stany zapalne skóry. Napar z cząbru jest dobrym środkiem przeciwko glistom ludzkim. Dawniej uważano, że pobudza seksualnie.

Napar do picia: 10 g ziela zalać szklanką wrzątku i pić 2-3 razy dziennie po ½ szklanki.

Świeże listki można dodawać do zupy ziemniaczanej, fasolowej, grochowej, kapuśniaku czy z soczewicy, sosów, np. z żółtym serem, sałatek z fasolką szparagową, mięsnych, ziemniakami czy po prostu do zielonej sałaty, do ryb, potraw mięsnych (z baraniny, wołowiny, wieprzowiny), nadzienia drobiowego, warzyw strączkowych gotowanych czy duszonych (zapobiega wzdęciom), grzybów duszonych (oprócz pieczarek) i warzyw marynowanych.

Cząber wchodzi w skład pieprzu ziołowego.

Źródła:

1) Dr inż. Metera P. „O możliwościach stosowania świeżych ziół w kuchni”, „Wiadomości Zielarskie”1985 nr 4 s. 23,

2) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL, 1983,

3) Rumińska A. „Rośliny lecznicze”, PWN, 1981,

4) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL, 1976.

Wpis z 31.08.2016 r.

Czereśnie są dobre na wszystko!

Czereśnia (większość odmian – Prunus avium L.) hodowana pochodzi od czereśni dziko rosnącej i jest znana od niepamiętnych czasów na terenach zbliżonych do południowych granic umiarkowanej strefy półkuli północnej. Wielu badaczy uważa, że jej pochodzenie jest przednioazjatyckie. Czereśnia na tych terenach wyróżnia się wielką różnorodnością form dzikorosnących oraz endemicznych odmian uprawowych.

Pliniusz ok. 50 r n.e. pisał, że Lukullus na swych słynnych ucztach podawał czereśnie i wiśnie sprowadzone z Kapadocji, Pontu, Persji, ale źródła dowodzą, iż przed Lukullusem takie drzewa rosły w Grecji czy Italii.

Czereśnie były ulubionymi owocami Ludwika XIV – Króla Słońce, który jadał je prosto z drzewa, natomiast Ludwik XV lubił te owoce obierane ze skórki i pestek rączkami swoich przyjaciółek.

Polska stanowi północną granicę zasięgu czereśni (i wiśni). W krajach produkujących dużo czereśni, np. w Niemczech, organizuje się specjalne imprezy i festyny im poświęcone. Na imprezy zjeżdżają okoliczni mieszkańcy i dużo turystów, by objadać się owocami. W Niemczech czereśnie są traktowane wyjątkowo i jako jedyne mogą być sprzedawane w pobliżu dróg.

Czereśnie należy jadać, gdyż są pyszne i zdrowe. 100 g czereśni to jedynie 60 kcal, a owoce zawierają: cukry, kwasy organiczne (jabłkowy, cytrynowy, ślady kwasu winnego i salicylowego), substancje mineralne, garbniki i barwniki. Nasienie zawiera amigdalinę. W skład owocu czereśni wchodzą: 72-86% wody, cukry 8-12%, 04-0,8% kwasów organicznych, 0,05-0,15% garbników, 0,82% błonnika, 0,43-0,6% popiołu.

W zależności od odmiany czereśnie zawierają więcej lub mniej witamin: A, B1, B2, C, E, P, PP i kwasu foliowego. Maksymalną aktywność witaminową wykazują odmiany o ciemnoczerwonej skórce.

Surowcem leczniczym są nie tylko owoce, ale też szypułki (napar z ogonków jest moczopędny i służy odchudzaniu) oraz guma czereśniowa. Nawet liście zawierają w czerwcu 24,6-217 mg% witaminy C.

Czereśnie są zasadotwórcze. Zawierają m. in. lewulozę, która jest łatwo przyswajalna przez cukrzyków.

Właściwości lecznicze są rozmaite: przeciwinfekcyjne, antyreumatyczne, moczopędne, odświeżające, odtruwające, pobudzające wzrost cebulek włosowych, odmładzające tkanki, pobudzające naturalne reakcje obronne organizmu, przeczyszczające, regulujące pracę wątroby i żołądka, uspokajające, usprawniające pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego. Są wskazane m. in. przy artretyzmie (opuchlizna rąk, zniekształcenie stawów), cukrzycy, demineralizacji organizmu, dolegliwościach pęcherza moczowego, gośćcu, dolegliwościach serca, kamieniach żółciowych i moczowych, miażdżycy, otyłości, schorzeniach wątroby i przy stałym uczuciu zmęczenia.

Warto zrobić sobie 1-2 dniową wyłącznie czereśniową kurację oczyszczającą organizm , sprzyjającą wydalaniu toksyn.

W lecznictwie ludowym sok czereśniowy stosowany jest jako środek wykrztuśny w nieżytach oskrzeli, a odwar z miąższu owoców stosowany jest jako środek przeciwgorączkowy, lek na poprawę apetytu oraz do zmniejszania procesów fermentacyjnych w jelitach.

Czereśni nie należy popijać zimną wodą, bo można dostać rozwolnienia. Nie należy też jadać tych owoców przed posiłkami mięsnymi, bo utrudniają one jego trawienie.

W Polsce jada się czereśnie raczej na surowo, ale Niemcy chętnie je przetwarzają. Robią z czereśni kompoty, soki, syropy i nalewkę Kirschwasser (czereśniówkę). Ładnie opakowane przetwory są sprzedawane w małych lokalnych sklepikach.

Źródła:

1) Górnicka J. „Apteka natury”, Warszawa: AWM,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Warszawa: Wydawnictwo „ALFA”, 1985,

3) prof. dr hab. Mowszowicz J. „Znaczenie lecznicze i odżywcze owoców jadalnych” cz. III, „Wiadomości Zielarskie’ 1984 nr 1, s. 18,

4) dr Sitarek M. „Czereśnie i wiśnie”, Warszawa: Wydawnictwo „Działkowiec”, 2002.

Wpis z 04.07.2016 r.

Kawa

P1010012-008.JPG

Ojczyzną kawy (Coffea L.) jest etiopska prowincja Kaffa, od której pochodzi nazwa i gdzie kawa rośnie dziko do dzisiaj. Według legendy tam właśnie pasterz kóz zauważył, że jego zwierzęta chętnie jedzą owoce dziko rosnącego drzewka, a potem wykazują ożywienie, które nie pozwala zapędzić ich na noc do zagrody. Pasterze ugotowali te owoce z masłem i solą. Posiłek bardzo im smakował i dodawał energii.

Z Etiopii kawa dostała się w XIII-XIV w. na Półwysep Arabski do Jemenu i prawdopodobnie tam zaczęto przyrządzać wywar z ziaren – kawę, który stał się ulubionym napojem Beduinów. Oczywiście nie znali oni przyczyny działania napoju z wygotowanych ziaren „drzewa życia” i nie wiedzieli o istnieniu kawowej „duszy”, którą nazwano później kofeiną, ale podobały im się skutki picia kawy i wysoko ją cenili. Tym bardziej, że Prorok zabronił swoim wyznawcom picia alkoholu, więc kahwa oznaczająca „wynoszący na wysokość” stawała się coraz popularniejsza. Zajęto się więc uprawą kawowca. Znana jest arabska recepta na 3 filiżanki kawy, z którym pierwsza winna być gorzka jak życie, druga – słodka jak miłość, trzecia – tajemnicza jak śmierć.

W 1658 r. Holendrzy założyli plantacje kawowe na Cejlonie, w 1690 i 1699 r. na Jawie, a stamtąd uprawa rozprzestrzeniła się na inne wyspy Archipelagu Sundajskiego. W Gujanie Francuskiej pierwsza plantacja powstała w 1719 r. i stamtąd potajemnie przewieziono kawę do Brazylii. W wieku XVIII kawa rozprzestrzeniła się w całej strefie tropikalnej.

W Europie kawa zaczęła być znana w 1592 r., gdy włoski lekarz i botanik Prosper d’Alpino, towarzyszący weneckiemu poselstwu do Egiptu, opisał ją jako lekarstwo (czyli zaczynała podobnie jak coca-cola). Jednak Kościół katolicki przez dłuższy czas traktował kawę nieufnie i nazywał ją „napojem diabelskim”. Dopiero papież Klemens VIII na przełomie XVI i XVII w. uznał, że byłoby grzechem pozostawić ten napój niewiernym i stwierdził, iż „zwyciężymy szatana błogosławiąc ją jako napój chrześcijański”. Pierwsza w Europie kawiarnia powstała w 1650 r. w Marsylii, a później w Paryżu i Londynie. Pierwszą kawiarnię w Wiedniu „Pod niebieskim gołąbkiem” (Zur blauen Taube), a według innego źródła „Pod błękitną flaszką” założył Polak, Franciszek Jerzy Kulczycki vel Franz Georg Kolschitzky, który za usługi wywiadowcze na rzecz obrońców Wiednia obleganego przez Turków, otrzymał w 1683 r. zdobyte w obozie Kara Mustafy zapasy kawy, branej początkowo za paszę dla wielbłądów. Z Wiednia zwyczaj picia kawy przeniesiono do innych krajów Europy środkowej.

Dziś kawa jest niezwykle ważna w gospodarce światowej i zajmuje drugie miejsce po ropie naftowej (trzecia jest bawełna) wśród światowych eksportowanych surowców i produktów żywnościowych. Największe plantacje kawy znajdują się w Ameryce Południowej, Środkowej oraz w Afryce. Potentatem jest Brazylia, skąd pochodzi 1/3 światowej produkcji.

Znaczenie gospodarcze mają tylko niektóre gatunki kawy. Głównymi odmianami są łagodniejsza arabica i bardziej gorzka, zawierająca więcej kofeiny robusta. Owoc jest wielkości wiśni, a w nim znajdują się 2 owalne pestki, spłaszczone z jednej strony, czyli tzw. ziarna kawy (szczególnie cenione są owoce z jedną dużą pestką). Słodki miąższ pestkowców kawy jest jadalny. Smakiem przypomina trochę owoce dzikiej róży.

 

Kawa ma w sobie coś, co powoduje, że wielu znanych ludzi poświęciło jej szczególną uwagę. Na przykład Talleyrand twierdził, że kawa powinna być czarna jak diabeł, gorąca jak piekło, czysta jak anioł i słodka jak miłość.

Pisarz Robert Escarpit napisał o kawie felieton w „Le Monde”, w którym lekceważąco odniósł się do międzynarodowej lury podawanej do śniadań hotelowych. Z powagą opisał natomiast trzy wielkie europejskie koncepcje kawy, czyli kawę-napar, znaną głównie w krajach protestanckich – surową i nie rozpieszczającą zmysłów, mającą tylko tę zaletę, że właściwie tylko ona spełnia uczciwie i funkcjonalnie wyznaczoną jej rolę napoju. Druga to kawa espresso jest par excellance katolicka, a jej stolicą jest Rzym. „Hołdując wymogom mistyki, gardzi bytem materialnym i ograniczając się do zwilżenia dna filiżanki, koncentruje całą swą energię w nieuchwytnych zaletach aromatu i podniety duchowej”. Trzecią jest kawa po turecku – ostatni, ale niezniszczalny ślad imperium otomańskiego, wyniesiony przez Islam do roli napoju filozofów. Spożywanie kawy stanowi lekcję mądrości. „Uczy nas ona, że posiadanie jest niczym i że liczą się jedynie przyjemności, jakich dostarcza wyobraźnia i pamięć. W istocie bowiem kawa po turecku daje nam tylko dwie radości: zapach, urzekający nas przed jej wypiciem; a następnie, po wypiciu (a raczej zjedzeniu), niewysłowioną ulgę w postaci szklanki lodowatej wody, którą bez skutku staramy się przepłukać usta”.

Nasiona kawy palonej zawierają ok. 35% węglowodanów, 10-17% tłuszczu, 8% związków białkowych i wolnych aminokwasów, 5-10% polifenoli – głównie kwas chlorogenowy, 1-3% kofeiny, mieszaninę związków aromatycznych oraz tzw. substancje drażniące. W ziarnach znajdują się pewne ilości składników mineralnych, ale porcja kawy nie jest istotniejszym źródłem tych składników. Z witamin istotna jest tylko niacyna – w jednej filiżance naparu znajduje się 6-18% dziennej normy tej witaminy. Wartość energetyczna 100 ml naparu kawy to jedynie 2 kcal, ale już kawa słodzona 1 czubatą łyżeczką cukru, to już 32 kcal, a cappuccino – 40 kcal.

Z nasion sporządza się napój i pozyskuje kofeinę. W niektórych krajach tropikalnych napój jest przyrządzany również z podprażonych i zmielonych liści lub parzy się liście jak herbatę.

Podczas palenia nasion kawy tworzy się kafeol, czyli zespół substancji aromatycznych), nadający napojowi niezrównany smak i aromat, natomiast sacharoza ulega karmelizacji z tworzeniem się karmelu nadającym nasionom barwę ciemnobrązową, a napojowi – brązową. W handlu znajdują się głównie palone nasiona kawy.

Kawa ma właściwości przejściowego zwiększania sprawności myślenia, zmniejsza senność oraz zmęczenie.

W lecznictwie ludowym krajów tropikalnych używa się nasion przy zatruciach opium, cholerze i innych chorobach.

Kofeina jest trucizną, którą rośliny wytwarzają w celu ochrony przed szkodnikami.

W medycynie kofeina stosowana jest najczęściej w razie przytłumienia ośrodkowego układu nerwowego dla zwiększenia psychicznej i fizycznej zdolności do pracy, zatruć narkotykami, niewydolności układu sercowo-naczyniowego i oddechowego (rozszerza oskrzela) oraz migrenach. Kofeina zapobiega tworzeniu się kamieni żółciowych.

Nadmierne spożycie kofeiny (ponad 500-600 mg dziennie) może powodować nadmierną pobudliwość, zmiany nastroju, przyspieszony oddech, bezsenność, depresję, nudności i biegunki, a długotrwałe nadużywanie kofeiny może prowadzić do uzależnienia.

Kofeiny nie powinno się podawać dzieciom, starszym osobom oraz w wypadku zwiększonej pobudliwości, bezsenności, nadciśnienia, stwardnienia tętnic, organicznych schorzeń układu sercowo-naczyniowego, nieżytu żołądka i choroby wrzodowej żołądka.

Niektóre badania wskazują, że picie kawy może nasilać schorzenia sercowo-naczyniowe poprzez wzrost ciśnienia krwi, stężenia cholesterolu LDL, homocysteiny i spadek stężenia cholesterolu HDL. Wzrost stężenia cholesterolu LDL i homocysteiny następuje zwłaszcza przy spożywaniu kawy niefiltrowanej. W innych badaniach nie wykazano wpływu picia kawy na wzrost ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i zaburzeń rytmu serca. Niektóre prace wskazują nawet, iż picie kawy jest dla serca korzystne.

Ważny jest sposób parzenia kawy. Stosowanie w ekspresie filtra papierowego (nie metalowego) nie powoduje podwyższenia cholesterolu we krwi, gdyż filtry papierowe zatrzymują kafestol i kahweol. Działanie miażdżycorodne wywiera głównie kawa zalewana wrzątkiem lub gotowana, tzw. po turecku, znacznie mniejsze kawa z ekspresu.

Kawy powinny unikać lub ją ograniczać osoby starsze z osteoporozą ze względu na jej wpływ na gospodarkę wapniem, osoby z chorobą wrzodową i z dolegliwościami przewodu pokarmowego, z hipercholesterolemią, osoby zagrożone chorobą niedokrwienną serca, osoby z nadczynnością tarczycy, kobiety ciężarne i karmiące.

Ciekawe są badania wskazujące, że kawa zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 i choroby Parkinsona. Wstępne badania sugerują też pozytywny wpływ przeciwnowotworowy przy nowotworach jelita grubego i wątroby, a nieliczne badania wskazują, że umiarkowane picie kawy przez osoby starsze może ograniczać spadek funkcji poznawczych.

Kawa jest w diecie jednym z głównych źródeł akryloamidu. Jest to związek tworzący się w procesie palenia kawy, uznany przez Międzynarodową Agencję do Badań nad Rakiem za prawdopodobnie kancerogenny dla ludzi.

Zielone ziarna kawy zawierają znaczne ilości kwasu linolowego (36-46%) obniżającego poziom lipidów we krwi, a także ciśnienie tętnicze krwi.

Źródła:

1) P. Czikow, J. Łaptiew „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa: PWRiL, 1983,

2) Dr Sa’eed Bawa „Kawa i herbata: używka globalna” cz. 2, „Bezpieczeństwo i Higiena Żywności” 2008 nr 12, s. 32-35,

3) „O kawie i herbacie prawie wszystko” oprac. B. Bomertówna, Warszawa: Pagina, 1998,

4) Śliwka-Szczerbic „Ryż i dynamit”, Warszawa: „Książka i Wiedza”, 1971,

5) Tarasiewicz K. „Przygody z kawą i herbatą: anegdoty wydarzenia”, Warszawa: VEDA, 2000,

6) Wierzejska R. „Kawa –szkodzi czy pomaga?”, „Przemysł Spożywczy” 2010 nr 12 s. 18, 20,22,

7) „Wiadomości Zielarskie”1989 nr 8/9, s.33-34.

Wpis z 13.05.2016 r.

Majeranek

Majeranek (Origanum majorana L.) pochodzi z obszaru śródziemnomorskiego i jest znany człowiekowi od niepamiętnych czasów. Starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie doceniali majeranek jako roślinę przyprawową, leczniczą, ale też ozdobną i pletli z niego wianki.

W Polsce majeranek jest uprawiany jako roślina jednoroczna i stosowany jako przyprawa, głównie w postaci suchego ziela.

Majeranek lubi stanowisko słoneczne i osłonięte od wiatru oraz glebę zasobną w wapń. Jest rośliną miododajną.

Młode pędy majeranku zawierają rutynę, wit. A i wit. C, olejek eteryczny, związki garbnikowe, kwasy organiczne i sole mineralne.

Majeranek ma następujące właściwości lecznicze: działa rozkurczowo na żołądek i jelita, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, ma nieznaczne działanie bakteriostatyczne, przeciwzapalne oraz ściągające, przeciwdziała wzdęciom zmniejszając nadmierną fermentację w przewodzie pokarmowym, jest stosowany w chorobach dróg oddechowych oraz przy migrenach.

W kuchni majeranek jest stosowany jako przyprawa do ryb, sosów, sałat, potraw tłustych i ciężkostrawnych mięsnych, rybnych i warzywnych (najchętniej do warzyw strączkowych), do produkcji likierów, nalewek, wędlin, aromatyzowania octu.

Maść majerankowa stosowana przy katarze (wprowadzać do nosa wacikiem) i do nacierania przy bólach głowy spowodowanych zapaleniem zatok oraz do smarowania miejsc stłuczonych i spuchniętych:

otarty majeranek utrzeć pół na pół ze smalcem, następnego dnia przetopić i odcisnąć przez gęste płótno zielonkawy tłuszcz. Można do tego dodać olejku majerankowego, sosnowego lub jałowcowego (1 kropla olejku na 1 dag maści).

Napar stosowany przy przeziębieniu i kolce jelitowej lub niestrawności:

1/2 łyżeczki ziela zalać 1/2 szklanki wrzątku, przykryć spodeczkiem i parzyć 10 minut. Popijać 2-3 razy dziennie.

Źródła

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa: PWRiL, 1983,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) „Wiadomości Zielarskie” 1983 nr 3, s. 21,

4) „Ziololecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, Warszawa: PZWL, 1976.

Wpis z 30.04.2016 r.

Fasola

Fasola (Phaseolus L.) jest jedną z najstarszych roślin uprawianych przez człowieka. Pochodzi z Ameryki Środkowej (Peru, Meksyk), a pierwszy Europejczyk, Krzysztof Kolumb, spotkał fasolę na Kubie. W Ameryce Północnej również uprawiano różne gatunki fasoli, także fasolę pnącą i wiele odmian karłowej. Po pierwszych wyprawach Kolumba fasola została sprowadzona do Europy. Obecnie uprawia się ok. 200 gatunków fasoli.

Fasola zawiera mnóstwo składników odżywczych. Zasobna jest w witaminy: A, B6 i E (tylko świeża), B1 i B2 (zwłaszcza sucha), C i PP (zwłaszcza świeża). Zawiera dużo potasu, wapnia, magnezu, żelaza, fosforu, a także siarkę i trochę sodu.

Fasola może znakomicie zastąpić mięso. Ich wartość kaloryczna jest podobna. Zapewne dlatego zwana jest w USA „mięsem biedaków”

Ponieważ witaminy z grupy B oraz witamina C są rozpuszczalne w wodzie, właściwie należałoby jeść fasolę z wodą, w której się gotowała. Niektóre białka są rozpuszczalne w wodzie, dlatego lepiej jest solić fasolkę niedługo przed podaniem.

Fasola, zwłaszcza w ziarnach, nie jest polecana: kobietom ciężarnym, wieloródkom z opuszczeniem trzewi, osobom starszym cierpiącym na zaawansowaną miażdżycę i dusznicę bolesną, przy słabej perystaltyce jelit i zaparciach. Stwierdzono, że fasola działa paraliżująco na perystaltykę (ruch robaczkowy) jelit i potrafi zlepiać czerwone ciałka krwi oraz zwiększa jej krzepliwość. Pozostałe osoby powinny jadać fasolę jak najczęściej. Filiżanka gotowanej fasoli (także soi, soczewicy i ciecierzycy) obniża poziom „złego” cholesterolu, a podwyższa poziom tego „dobrego”. Ponadto fasola pomaga regulować poziom cukru we krwi i powinny ją jeść osoby chore na cukrzycę.

W medycynie ludowej i fitoterapii wysoko cenione są suche strąki fasoli. Wywarem z nich leczy się cukrzycę, schorzenia nerek i pęcherza, obrzęki różnych narządów, gościec, rwę kulszową, dnę, zatrzymanie wody w organizmie przy niedomogach krążenia i wadach serca, przy kamicy nerkowej i pęcherzowej i dolegliwościach skórnych. Odwary ze strąków fasoli zwiększają pierwotną ilość moczu nawet trzykrotnie, a dodatkowo usuwają również uboczne produkty przemiany materii.

20-30 g suchych strąków należy macerować na zimno przez 6-8 godzin w 2 szklankach wody, a następnie gotować 5-10 minut. Odcedzić i pić 3 razy dziennie między posiłkami.

Proszkiem z wysuszonych, pokruszonych strąków, posypywano niegdyś chore miejsca na skórze przy świeżych ranach, oparzeniach, egzemie czy róży. Z proszku robiono też pigułki.

Z fasoli można przyrządzić prawie wszystko  – od zupy do tortów. Jednak fasola jest „gazotwórcza”. Aby pozbawić ją tych właściwości, fasolę należy wsypać do wrzącej wody i gotować przez kilka minut, a później odstawić do napęcznienia, następnie zmienić wodę i ugotować fasolę.

Źródła:

1) Carper J. „Zdrowe serce”, Poznań: Vesper, 2010,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa, PWRiL, 1983,

3) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Warszawa: Wydawnictwo „Alfa”, 1985,

4) Gumowska I. „Bądź zdrów – smacznego”, Warszawa: Watra 1981.

Wpis z 12.03.2016 r.

Aronia – cenny lek na choroby cywilizacyjne

Aronia (Aronia melanocarpa) to krzew z rodziny różowatych spokrewniony z jarzębiną, np. w Rosji nazywana jest „czarną jarzębiną”. Występuje w stanie naturalnym na glebach suchych wschodniej części Ameryki Północnej. Jest uprawiana w różnych krajach europejskich, m. in. w krajach skandynawskich, w Rosji, na Ukrainie, a także w Polsce.

Krzewy aronii mogą osiągnąć wysokość do 2,5 m i średnicę korony do 2 m. Dla dobrego owocowania potrzebują jednak sporo światła słonecznego.

Aronia kwitnie w II połowie maja. Kwiaty są białe, zebrane po 20-25 w baldachogrona. Owoce kuliste lub trochę wydłużone o średnicy 8-12 mm dojrzewają w II połowie sierpnia i stają się wówczas czarne. Są one kwaśne i cierpkie.

Do celów leczniczych zbiera się całe dojrzałe owocostany. Należy ułożyć je luźno w płaskich skrzynkach, aby nie zgnieść owoców. Są one na tyle trwałe, że nawet kilkudniowe ich przechowywanie nie powoduje zepsucia. Można je spożywać w postaci świeżej lub robić z nich przetwory.

Świeże, dojrzałe owoce aronii zawierają 74-83% wody i 17-26% suchej masy. Owoce aronii zawierają cukry (4,6-10,8%), pektyny (według różnych źródeł 0,63-0,75% lub 2,5%), kwasy organiczne (w przeliczeniu na kwas jabłkowy 0,7-1,3%), garbniki (ok. 0,35%), katechiny (ponad 1,5%), antocyjany (najwięcej katechin i antocyjanów ze wszystkich znanych owoców, ok. 300-630 mg antocyjanów w 100 g owoców), witaminy PP, B2, B6, E i A, a szczególnie dużo P (w ilości nie spotykanych w innych owocach) oraz C (więcej niż w cytrynie). Liczne są też pierwiastki śladowe, jak: molibden, mangan, kobalt, jod, bor, żelazo i miedź.

Zawarte w owocach aronii antocyjany oraz witaminy C i P mają korzystne działanie na stan włosowatych naczyń krwionośnych, uszczelniają je i przeciwdziałają ich uszkodzeniom, ułatwiają eliminację wolnych rodników i poprawiają ogólną przemianę materii. Naturalne witaminy C i P są świetnym środkiem zapobiegawczym i leczniczym przy przeziębieniach i stanach gorączkowych oraz wzmacniającym dla dzieci i rekonwalescentów.

Antocyjany są czerwonymi barwnikami obecnymi w niewielkich ilościach w płatkach kwiatów, a w większych ilościach w skórce owoców. Duże ilości antocyjanów zawarte są w drobnych, ciemno zabarwionych owocach,  takich jak: aronia, czarne jagody, wiśnie, żurawiny czy ciemne winogrona. Antocyjany aronii wpływają pozytywnie na naczynia włosowate oczu i przyspieszają regenerację purpury wzrokowej. Ponadto zwiększają odporność organizmu na infekcje i szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, jak np. promieniowanie jonizujące.

Antocyjany i katechiny wykazują silne działanie antyoksydacyjne. Antocyjany aronii obniżają ciśnienie i są wskazane w profilaktyce miażdżycy. Soki i wina z aronii mogą chronić mieszkańców Europy północnej podobnie jak czerwone wino z winogron chroni przed miażdżycą i zawałami serca mieszkańców Europy południowej. Czerwone wino zapobiega agregacji płytek krwi i hamuje oksydację lipoprotein o niskiej gęstości (LDL), a utlenione lipoproteiny tworzą ognisko miażdżycy. Rozwój miażdżycy prowadzi do zwężenia światła naczyń i stwarza groźbę zawału serca. Spośród syropów owocowych najsilniejsze właściwości antyoksydacyjne ma syrop z aronii, następnie wina z czarnych porzeczek i czarnych jagód. Co zaskakujące, wina te mają większą aktywność niż wino z winogron!

Garbniki z owoców aronii dezynfekują przewód pokarmowy i przeciwdziałają nadmiernemu rozwojowi szkodliwej flory bakteryjnej w jelitach.

Świeże owoce aronii zawierają stosunkowo mało cukrów, a sporo kwasów organicznych i garbników, są kwaśne i nieco cierpkie w smaku. Przetwory z dodatkiem cukru są smaczne i przydatne również do celów dietetycznych. Owoce i przetwory z aronii znajdują ponadto zastosowanie w żylakach odbytu (hemoroidach), w chorobach naczyń krwionośnych, awitaminozach.

Zbigniew T. Nowak podaje sporo receptur na lecznicze mieszanki, w których aronia jest jednym z najważniejszych składników. Podaję tu dwie.

Napary z suszonych i sproszkowanych owoców aronii, kłączy perzu, ziela mniszka lekarskiego (wszystkiego po 1/2 szklanki) z dodatkiem liści brzozy (3 łyżki), jeżyny (3 łyżki), borówki czernicy (5 łyżek), pokrzywy (7 łyżek) i sproszkowanych strąków fasoli (6 łyżek), stanowią bardzo dobrą mieszankę przeciwcukrzycową, która obniża poziom cukru we krwi, usuwa z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii, poprawia mikrokrążenie w gałce ocznej, zapobiega zaćmie oraz poprawia pracę nerek. Wymieszane 2 łyżeczki ziół zalać 1 szklanką wrzątku, nakryć spodeczkiem 15-20 minut i pić 2-3 razy dziennie po jedzeniu.

Mieszanka neutralizująca wolne rodniki, której regularne picie wzmacnia organizm i wzbogaca go o witaminy oraz sole mineralne, działa korzystnie na serce, uspokaja i ułatwia zasypianie, zapobiega nowotworom i miażdżycy:

sproszkowany susz z owoców aronii i dzikiej róży (po 1/2 szklanki), owoce jarzębiny i czarnej jagody (5 łyżek).

Na rynku są też dostępne gotowe produkty zawierające aronię:

– syrop Bioaron sporządzany z aloesu i aronii jest preparatem pobudzającym i regulującym mechanizmy obronne człowieka. Zwiększa apetyt u dzieci i powoduje wzrost liczby czerwonych krwinek. Preparat można stosować także dla dorosłych rekonwalescentów oraz w stanach pooperacyjnych.

– Bioaron C jest syropem aloesowo-aroniowym z dodatkiem witaminy C.

– Mel aloe cum aronia, to syrop aloesowo-aroniowy – środek wzmacniający po przebytych chorobach.

Z owoców aronii wytwarza się soki, dżemy, konfitury, mrożonki, herbatki owocowe, owoce kandyzowane, galaretki, kompoty, wina i nalewki. Można je też stosować jako barwnik spożywczy.

Kora aronii może być używana do płukania włosów, które wzmocnią się i nabiorą połysku. Na płukankę wystarczy 2-3 łyżki suszonej kory zalane szklanką wody, zagotowane i ostudzone pod przykryciem.

Źródła:

1) mgr inż. Eggert P. „Właściwości lecznicze i zastosowanie aronii czarnoowocowej”, „Wiadomości Zielarskie” 1987 nr 6, s. 8,

2) dr n. farm. Jaroniewski W. „Aronia czarnoowocowa w lecznictwie i dietetyce”, „Wiadomości Zielarskie” 1998 nr 7-8 s. 10,

3) Nowak Z. T. „Pochwała aronii”, „Zdrowa Żywność. Zdrowy Styl Życia” 2006 nr 1 s. 25-27,

4) Wawer I. (Akademia Medyczna w Warszawie) „Aronia – wartościowy dodatek do wypieków”, „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 2006 nr 3, s. 8-9.

Wpis z 23.10.2015 r.

Biały sezam, czarny sezam

Sezam indyjski (Sesamum indicum L., Sesamum orientale L.) pochodzi przypuszczalnie z tropikalnej Afryki albo Azji Południowo-Wschodniej. Uprawiany jest we wszystkich rejonach tropikalnych i subtropikalnych, głównie w Indiach, Japonii, Azji Środkowej, na Bliskim Wschodzie, w Syrii, Egipcie, Afryce Północnej i Wschodniej oraz Ameryce Południowej. W Europie można go uprawiać w Grecji, na Sycylii i w południowej Hiszpanii.

Sezam jest uważany za najstarszą roślinę oleistą znaną ludziom. Najdawniejsze wykopaliska, gdzie natrafiono na ślady oleju sezamowego, prowadzono w Turcji. Datowane są one na X-VIII w. p.n.e. Ziarno sezamowe bardzo cenili Arabowie, którzy wyrabiali z niego chałwę. Chińczycy i Hindusi uważają sezam za afrodyzjak i chętnie używają go w kuchni.

W Polsce sezam stał się popularny dzięki takim produktom jak chałwa i sezamki. Chałwa dotarła do nas w XVIII w., wraz z uchodźcami ze Wschodu i Południa: Grekami, Turkami i Ormianami. Wielu z nich otworzyło pracownie wytwarzające chałwę w Wilnie, Lwowie, Grodnie, Warszawie oraz Łodzi.

Z sezamem związanych jest wiele legend, np. opowieść z „Baśni tysiąca i jednej nocy” o Alibabie i czterdziestu rozbójnikach. Zaklęcie Alibaby, który stanął przed jaskinią pełną skarbów brzmiało: „Sezamie otwórz się”. Uważa się, iż jest to związane z charakterystycznym dźwiękiem otwieranego zamka, wydawanym przez otwierające się strączki sezamu.

Sezam jest rośliną jednoroczną o łodydze wysokości 0,5-1,5 m. Kwiaty mają barwę białą lub fioletową z czerwonymi plamkami. Owocem jest torebka o długości 2 cm, czterograniasta, pękająca dwoma klapami, zawierająca cztery rzędy nasion o barwie jasnożółtej, brunatnej lub prawie czarnej.

Spośród odmian wyróżnia się sezam ciemno- i jasnonasienny. Pierwszy jest plenniejszy i zawiera więcej oleju, ale jasny daje olej o lepszym, wykwintniejszym smaku. Do celów spożywczych (pieczywo, zupy, chałwa) nadaje się tylko sezam „biały”.

Nasiona sezamu zawierają do 57% tłuszczu, do 22% białka i 6-7% związków mineralnych, tj. popiołu. Sezam zawiera szereg witamin: E, zwaną witaminą młodości, chroniącą organizm przed przedwczesnym starzeniem się, a ponadto: tiaminę, ryboflawinę, kwas nikotynowy PP, kwas foliowy, biotynę i kwas pantotenowy.

W sezamie znajduje się sporo białka, ale jednocześnie substancje przeciwdziałające odkładaniu się cholesterolu w naczyniach krwionośnych. Hebebrand podaje procentowy skład aminokwasów w trzech rodzajach białek. Tak bogaty zestaw aminokwasów oraz ich wzajemne proporcje nadają białkom roślinnym zawartym w sezamie wartość zbliżoną do najcenniejszych białek zwierzęcych.

Lecytyna wpływa korzystnie na sprawność umysłową.

Duża ilość błonnika pokarmowego reguluje proces trawienia.

Tłuszcze zawarte w sezamie są wyjątkowo cenne i pełnowartościowe. Duża ilość przeciwutleniaczy, chroniących m. in. lipidy (związki tłuszczowe) przed samoutlenianiem i powstawaniem nadtlenków lipidowych, zapobiega tworzeniu się wolnych rodników w organizmie.

Środkiem przeciwdziałającym przerostowi prostaty są pestki dyni, ale dr James Duke z Departamentu Rolnictwa USA uważa, że skuteczne są też, m. in. nasiona sezamu. Ponadto nasiona zawierają fitoestrogeny, czyli są podobne do ludzkich estrogenów, chociaż mają słabsze działanie.

W skład oleju sezamowego wchodzą glicerydy kwasów: palmitynowego 7-9%, stearynowego 4-4,5%, arachidowego 0,8-1%, olejowego 45-46%, linolowego 36-40% oraz lecytyny i sterole do 1,5%, a także śladowe ilości sezamolu.

Olej sezamowy zwiększa ilość trombocytów i przyspiesza krzepnięcie krwi, co jest wykorzystywane przy leczeniu skazy krwotocznej oraz choroby Werlhoffa (plamica małopłytkowa).

Olej wytłacza się z nasion na zimno, czyli w temperaturze do 60º C i wówczas ma barwę jasnożółtą, jest bezwonny i nie wymaga rafinacji. Olej można też wytłaczać na gorąco w temperaturze ok. 100º C. Wówczas ma on barwę ciemnożółtą, a w temperaturze ponad 100º C uzyskuje się olej barwy brunatnej. Olej wytłaczany na gorąco jest poddawany rafinacji.

Czysty olej sezamowy można podawać pomocniczo w skazie krwotocznej, a zewnętrznie do smarowania hemoroidów, zapobiegawczo i pomocniczo w osteoporozie, biegunce, czerwonce, bólach i zawrotach głowy.

Olej sezamowy zawiera mało czyli 12-13% wyższych kwasów tłuszczowych nasyconych. To powoduje, że nie krzepnie nawet w temperaturze 0º C (temperatura krzepnięcia oliwy).

Zaletą oleju sezamowego jest odporność na proces jełczenia, co w krajach o gorącym klimacie jest bardzo korzystne.

W lecznictwie ludowym zaleca się przyjmowanie po 1 łyżce oleju sezamowego co rano przy ostrych przeziębieniach, przewlekłym kaszlu, nieżycie nosa, zapaleniach żołądkowo-jelitowych, zapaleniu nerek, kamicy moczowej i krwawieniach wewnętrznych oraz jako środek przeczyszczający i przeciwrobaczny. Oleju używa się też przy oparzeniach i stanach zapalnych skóry. Przy bólach zębów wciera się olej w dziąsła. Liśćmi namoczonymi w occie leczy się świerzb.

Chińczycy używają nasion sezamu jako środka wzmacniającego i przeciwzapalnego, a także jako odtrutki.

Nasiona sezamu, olej sezamowy oraz makuchy (wytłoki) znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym, kosmetycznym oraz paszowym.

W krajach Wschodu z nasion przyrządzane są zupy i mleczanki. Dodawane są one do pieczywa, mięs, warzyw, natomiast olejem sezamowym przyprawia się sałatę i dodaje go do potraw. Z nasion i pasty sezamowej wytwarzane są orientalne słodycze: chałwa i sezamki. Z kwiatów sezamu pozyskiwany jest olejek lotny stosowany w przemyśle kosmetycznym do produkcji wód kolońskich oraz perfum.

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek” , „Vesper” 2008,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

3) mgr inż. Kucharski W. „Sezam indyjski”, „Wiadomości Zielarskie”1987 nr 1, s. 18,

4) Sarwa A. „Wielki leksykon roślin leczniczych”, „Książka i Wiedza” 2001,

5) Słomczykowski J. „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 1996 nr 7, s. 20-23,

6) „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 2003 nr 6, s. 48.

Wpis z 16.09.2015 r.

Tymianek cd.

W poprzednim wpisie napisałam wyjątkowo dużo o tymianku. Dlatego oddzielnie podaję, jak go stosować. Informacje te pochodzą głównie z artykułu mgr inż. Kluszczyńskiej  „Lecznicze właściwości tymianku” zamieszczonego w „Wiadomościach Zielarskich”  z 2001 nr 7/8 oraz z książek Jadwigi Górnickiej „Apteka natury” i Ireny Gumowskiej „Ziółka i my”.

Napar z ziela tymianku: zalać w termosie 1 łyżkę suszonego ziela 1 i 1/2 szklanki wrzątku i odstawić na 30 minut. Pić po 1/3-1/2 szklanki 2-4 razy dziennie po jedzeniu jako środek regulujący trawienie i zapobiegający wzdęciom oraz lek wykrztuśny, natomiast przed jedzeniem jako środek zwiększający łaknienie. Nie należy stosować przez dłuższy czas. Takim samym naparem można płukać jamę ustną, gardło przy anginie i stanach zapalnych albo po prostu płukać włosy.

Kąpiel tymiankowa: zalać 100 g ziela 5 l ciepłej wody, zagotować pod przykryciem, odstawić na 15 min. i przecedzić. Odcedzone zioła włożyć do woreczka płóciennego, zawiązać i razem z odwarem umieścić w wannie wypełnionej do 1/3 wodą o temp. ok. 38º C. Kąpać się 10-15 min. Kąpiel stosować przy dolegliwościach skórnych i wzmacniająco.

Inhalacje: 1 łyżkę tymianku zalać w misce 1 l wrzątku i wdychać parę pod ręcznikiem.

Nalewka do płukania ust: 100 g ziela macerować przez 10 dni w 1 l alkoholu. Stosować 1 łyżeczkę nalewki na 1 szklankę wody. Nalewka ma działanie odkażające, wzmacniające dziąsła, zapobiegające paradontozie i uśmierzające ból zębów.

Lotion do włosów: 100 g ziela gotować w 1 l wody, aż do odparowania połowy objętości. Wcierać w skórę głowy przed umyciem. Płynem tym można także przemywać ranki i skaleczenia i robić małe kompresy.

Oliwa tymiankowa do leczenia ran i bólów reumatycznych (z Maroko i Tunisu): garść ziela gotować w oliwie do 30 minut i odcedzić. Oliwą przemywa się rany, a okłady z niej wraz z tymiankiem przykłada się na miejsca bolące lub na „dekolt”przy bronchicie.

Marynata z tymianku

Wiązka tymianku, wiązka cząbru ogrodowego, szczypiorek, 3-4 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, kilka goździków, 25 g soli, 15 g mielonego pieprzu macerować w ½ litrze wina białego.

Receptura francuskiego, nieżyjącego pioniera fitoterapii dr H. Leclerca podana przez lekarkę Jadwigę Górnicką.

Wpis z 09.08.2015 r.

Tymianek

Tymianek pospolity (Thymus vulgaris L.) inaczej tymianek ogrodowy lub – z powodu podobieństwa do macierzanki – macierzanka tymianek , występuje w stanie naturalnym w rejonie Morza Śródziemnego: w Hiszpanii, południowej Francji, we Włoszech, Grecji oraz północnej Afryce. Był znany i uprawiany w starożytności. W „Papirusie Ebersa” sprzed 3500 lat, będący odpisem znacznie starszych ksiąg boga Totha, pisano o tymianku jako o roślinie leczniczej. Egipcjanie stosowali olejek tymiankowy z uwagi na właściwości bakteriobójcze do produkcji ka

dzideł oraz kompozycji balsamujących zwłoki. W starożytnej Mezopotamii tymianek był ważnym składnikiem napojów uzdrawiających. Medycyna sumeryjska i egipska wpłynęły na późniejszy rozwój lecznictwa w Grecji i Rzymie. Pedanios Dioskorides zalecał miodowe odwary tymianku na choroby płuc, wypędzanie robaków i wszy, a tymiankowe okłady w chorobach wenerycznych. Ziele jedzone wraz z pokarmami, miało poprawiać wzrok i pomagać w zachowaniu dobrego zdrowia. Pliniusz polecał tymianek w przypadkach padaczki, ischiasu (rwy kulszowej) oraz uporczywego kaszlu. Zarówno w Grecji jak i w Rzymie wierzono, że tymianek dodaje odwagi na polu walki, dodaje sił oraz  dzielności. Rzymianie stosowali herbatki z tymianku na przeziębienia, do kąpieli, a także jako przyprawy do serów, aromatyzowania win i potraw. W średniowieczu mnisi uprawiali go w ogrodach przy klasztorach. Wówczas też damy obdarowywały swoich rycerzy gałązkami ziela w celu dodania odwagi w walce i na turniejach rycerskich. Wierzono, że tymianek jedzony i używany do kąpieli pomaga powiększać pannom biusty. W XVI w. wymieniany był we wszystkich europejskich herbarzach. Przypisywano tymiankowi, m.in. pobudzanie popędu płciowego. W XVII w. szczególnie we Francji, robiono zupę ziołową na piwie, podawaną jako napój miłosny oraz lekarstwo na nieśmiałość. Głównym ziołem był w niej tymianek. Do Polski przywieźli tymianek zakonnicy włoscy w czasach królowej Bony.

Obecnie tymianek jest uprawiany w całej Europie, nawet w Norwegii i na Islandii, a także w Ameryce Północnej – głównie w Kalifornii. Lubi gleby żyzne, przepuszczalne o dużej zawartości wapnia i ciepłe, słoneczne, osłonięte od wiatru stanowiska.

Tymianek jest aromatyczną krzewinką, osiągającą wysokość 10-40 cm. Kwitnie od maja do sierpnia i jest rośliną miododajną. Surowcem są ulistnione wierzchołki pędów, które są zbierane na początku kwitnienia.

Nazwa wywodzi się z języka greckiego od wyrazu „thymos”, czyli odwaga, męstwo, siła, co jest związane z pobudzającym działaniem rośliny lub od egipskiego”tham” lub „thym”, czyli składać ofiarę.

Ziele tymianku w 100 g zawiera: 276-340 kcal, 7,-7,8 g wody, 7-9,1 g białka, 4,6-7,4 g tłuszczy, 63,9-68,3 g węglowodanów, 18,6 g błonnika, i 11,7-13,2 g popiołu.

Ziele tymianku jest surowcem olejkowym. Zawartość olejku jest zależna od pochodzenia oraz odmiany i waha się od 0,7 do 6,5%. Olejek ma barwę ciemnoczerwonawo-brunatną, ma przyjemny zapach i ostry smak. W jego składzie znajduje się: tymol (20-50%), karwakrol (3-15%), p-cymen (do 15%),  α-pinen, linalol (do 15%), borneol (do 15%), cyneol (2-14%), geraniol (0-7%) oraz kariofylen, limonen, izopulegol, elemol, terpnol-4, sabinien, mirycen, a ponadto garbniki (do 10%), kwas kawowy i chlorogenowy, kwasy triterpenowe, gorycze, saponiny, flawonoidy, enzymy (sacharaza, katalaza), składniki odżywcze, związki mineralne oraz witaminy A i C, dużo mikro- i makroelementów. Według różnych źródeł: 1890-2100 mg wapnia, 814-1810 potasu, 220-270 mg magnezu, 200 mg fosforu, 55-140 mg żelaza, 55-80 mg sodu, 1-3 mg miedzi, 6-7 mg cynku, 8-11 mg manganu, 0,7-1 chromu, 50-100 mg aluminium, a także niacynę, tiaminę, ryboflawinę.

W badaniach naukowych najwięcej uwagi poświęca się tymolowi. Jest to główny składnik olejku tymiankowego występujący w postaci bezbarwnych kryształków, które trudno się rozpuszczają w wodzie, a dobrze w alkoholu.

Stopiony i zmieszany ze słabym roztworem formaliny działa silnie odkażająco. Jest 30 razy bardziej bakteriobójczy od fenolu oraz krezolu, natomiast jest o 1/4 mniej toksyczny. W doświadczeniach na zwierzętach tymol działał na wszystkie bakterie Gram (+) i (-), a także na grzyby oporne na antybiotyki i drożdżaki. Tymol w stężeniu 1:3000 działa bakteriostatycznie na wiele drobnoustrojów infekujących rany. W leczeniu grzybicy może być stosowany olejek, który zwalcza też pasożyty jelitowe. Czasem stosowany jest wewnętrznie w biegunkach i wzdęciach, aby zahamować procesy fermentacyjne w jelitach.

Fenolowe składniki olejku, jak tymol i karwakrol oraz garbniki hamują lub niszczą rozwój grzybów chorobotwórczych i flory bakteryjnej, głównie paciorkowców jamy ustnej, gardła, przewodu pokarmowego oraz skóry. Także płukanki z ziela tymianku są skuteczne w leczeniu stanów zapalnych jamy ustnej i gardła.

Preparaty z tymianku stosowane są leczniczo w schorzeniach dróg oddechowych, działają wykrztuśnie, rozrzedzają wydzielinę zalegającą górne drogi oddechowe. Gdy błona śluzowa jest sucha, wówczas tymianek działa powlekająco.

Wyciąg z tymianku wykazuje działanie bakteriobójcze przeciw szczepom opornym na znane antybiotyki, nawet wąglika czy pałeczkę nosacizny, gronkowce złociste i meningokoki. Tymianek wchodzi w skład szeregu preparatów farmaceutycznych stosowanych w nieżytach dróg oddechowych, jak np. TYMIANEK I PODBIAŁ, syrop TUSSIPECT czy mieszance SEPTOSAN.

Napary z ziela stosowane mają szerokie zastosowanie wewnętrzne:

– w nieżytach gardła i krtani ze skąpą wydzieliną, kaszlu i chrypce,

– pobudzają krążenie i układ nerwowy,

– podwyższają ciśnienie,

– poprawiają trawienie oraz przyswajanie pokarmów, wzmagając wydzielanie soku żołądkowego,

– wykazuje pewne działanie rozkurczowe,

– działają ogólnie wzmacniająco na organizm,

– poprzez przeciwutleniacze mają ochronny wpływ na komórki, przeciwdziałając ich uszkodzeniom.

Tymianek ma i tę szczególną właściwość, że jest antytoksyczny – nie dopuszcza do zatruć lub usuwa ich skutki.

Stosowanie zewnętrzne:

– kąpiele z odwaru ziela zalecane są dla wzmocnienia i odkażenia skóry, do okładów i przymoczek oraz przemywań w łojotokowym zapaleniu skóry i wyprysku bakteryjnym, a nawet przeciwdziała jadowi żmij,

– we Francji stosowany jest jako środek przeciwko wypadaniu włosów, przyspieszający ich porost, nadaje im puszystość i zdrowy wygląd oraz usuwający łupież.

Olejek tymiankowy jest stosowany zewnętrznie jako składnik niektórych maści przeciwreumatycznych, a wewnętrznie wykazuje właściwości pobudzające – wzmaga wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa czynności gruczołów potowych i ślinowych, pobudza wytwarzanie śluzu w górnych drogach oddechowych i ułatwia odkrztuszanie, wzmaga wydzielanie moczu i żółci, ma właściwości przeciwskurczowe różnych narządów, a nawet zwiększa liczbę leukocytów, wspomagając reakcje obronne organizmu.

Duże i zbyt często powtarzane dawki wyciągów z ziela tymianku, a zwłaszcza olejek, powodują nudności, wymioty, zapalenie żołądka, a nawet białkomocz. Cięższe objawy stwierdzono po nieostrożnym, doustnym przyjmowaniu olejku tymiankowego. Olejek tymiankowy działa znacznie silniej i może spowodować nawet zatrucie śmiertelne.

W kuchni tymianek stosowany jest głównie do mięs: pieczeni wołowej, wieprzowiny, dziczyzny, królika, wątróbki, farszu do pierogów, kotletów mielonych, pieczonego drobiu i ryb, mięs wędzonych, sosów, gulaszy i paprykarzy, niektórych dań z grilla, ale też do rosołu i innych zup, serów i sałaty oraz wszelkich dań z pomidorów czy roślin strączkowych, do kwaszonych ogórków, do octu ziołowego. Gałązka tymianku usuwa przykry zapach ryb podczas smażenia czy pieczenia. Tymianek należy dodawać pod koniec gotowania i gotować z potrawą 5 minut na małym ogniu. Można stosować sam tymianek albo w połączeniu z oregano, pietruszką, czosnkiem, cebulą i liściem laurowym, ale nie z majerankiem.

Tymianek dobrze wpływa na konserwację tłuszczów i dlatego bywa stosowany w produkcji konserw, wyrobów farmaceutycznych i perfumeryjnych.

Suszony tymianek jest 3 razy bardziej aromatyczny niż świeży. Przed suszeniem ziela, należy świeżo ścięte ziele opłukać pod bieżącą wodą, co pozwala usunąć z powierzchni listków zanieczyszczenia glebowe, chemiczne czy mikrobiologiczne. Suszyć należy rozłożony na papierze lub siatce, albo w suszarni, w temperaturze nie przekraczającej 25º C.Suszony przechowuje się w szczelnych naczyniach, rozdrabiając przed użyciem.

Po wysuszeniu ziele należy przechowywać w szczelnych pojemnikach, w ciemności, bez dostępu promieni słonecznych. Zaleca się przechowywanie surowca w całości i rozdrabnianie tuż przed użyciem jednak nie dłużej niż 1 rok. Później przyprawa traci swe terapeutyczne właściwości.

Kobiety ciężarne i osoby mające osłabioną czynność serca nie powinny stosować w diecie większych dawek tymianku.

Źródła:

1) dr farm. Buchwald W., mgr Szczyglewska D. „Tymianek pospolity – tradycyjna roślina lecznicza i przyprawowa”, „Wiadomości Zielarskie” 1999 nr 2, s. 9-10,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL, 1983,

3) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

4) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

5) mgr inż. Kluszczyńska D. „Lecznicze właściwości tymianku”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 7/8, s. 13-16.

Wpis z 01.08.2015 r.

Koper ogrodowy

Koper ogrodowy (Anethum graveolens L.) pochodzi ze wschodnich obszarów od Iranu do Indii przedgangesowych. Stamtąd rozprzestrzenił się w basenie Morza Śródziemnego. Należy do najstarszych roślin leczniczych oraz przyprawowych. Wzmianki o nim znajdowały się w egipskim papirusie sprzed 1500 r. p.n.e., w księgach hebrajskich, w piśmiennictwie greckim i rzymskim. Stosowano go w starożytności przeciwko kolkom, bólom głowy, a zewnętrznie do leczenia chorób skóry. Na wschodzie jako odtrutkę przy zatruciu opium.

W Grecji używano kopru do zatrzymywania czkawki.

W Rzymie podawano koper gladiatorom przez kilka dni przed walką, a bezpośrednio przed zapasami nacierano mięśnie wyciągiem z jego nasion. Był zatem jednym z pierwszych środków dopingujących.

Z rzymskimi legionami koper dostał się do Anglii i szybko rozpowszechnił po Europie, m. in. z uwagi na krótki okres wegetacji. Nazwa anethon oznacza po grecku szybko rosnący.

Do Polski koper został sprowadzony wraz z innymi roślinami śródziemnomorskimi i stał się rośliną dość powszechnie uprawianą. Wzmianki o nim pojawiły się w herbarzach, m. in. „Herbarzu” Syreniusza na początku XVII w. jako o roślinie leczniczej oraz stosowanej w kuchni. Syreniusz zalecał dodawanie kopru do gotowanych mięs, polewek z jarzyn, kopru z nasionami do kwaszenia ogórków i kapusty i nasion do kiszki oraz kiełbas nie tylko dla smaku, ale też przeciw wzdęciom i dla dobrego trawienia.

W starożytności i średniowieczu koper uważano za roślinę magiczną, chroniącą przed urokiem, przynoszącą szczęście w małżeństwie i kłopotach miłosnych. Panna młoda, idąc do ślubu, wkładała do bucika gałązkę kopru, co chroniło przed „złym okiem”. Wierzono, że ziele kopru zaparzone w winie wzmaga namiętność. Aby uniknąć złych snów, wkładano koper pod poduszkę.

Koper zawiera olejek, którego 40-60% stanowi karwon (występujący również w nasionach kminku i kopru włoskiego), a pozostałymi składnikami są: limonen, felandren, mirystycyna i bergapten. Zawartość i skład olejku różnią się w zależności od odmiany, pochodzenia, warunków glebowych oraz klimatycznych.

Olejek kopru działa na przewód pokarmowy powodując wydzielanie soku żołądkowego, poprawiając trawienie i przyswajanie pokarmów, działając wiatropędnie, przez co hamuje rozwój szkodliwych drobnoustrojów w jelitach.

Najwartościowszy jest koper młody. Młode liście kopru zawierają 0,5-1% olejku, w 100 g aż 100-220 mg witaminy C, ale zawierają też witaminy B1, B2, PP oraz karotenoidy, flawonoidy, duże ilości soli potasu, wapnia, fosforu i żelaza. W wyniku przechowywania spada zawartość witamin – zamrożenie powoduje spadek witaminy C o ok. 10%, a karotenoidów o 20%.

Nasiona kopru zawierają 2-4% olejku, ok. 18% tłuszczu, ok. 15% związków białkowych, a także składniki mineralne, głównie związki wapnia, potasu, magnezu, sodu, żelaza, cynku i in. Walory lecznicze mają przede wszystkim dojrzałe nasiona. Dzięki zawartości olejku pobudzają przebieg trawienia, wydzielanie soków żołądkowych i regulują procesy fermentacyjne w jelitach. Przeciwdziałają wzdęciom, gazom i nadmiernej fermentacji. Działają łagodnie, więc mogą być stosowane u dzieci i osób starszych, podobnie jak nasiona kopru włoskiego. Mają też działanie lekko moczopędne, przeciwskurczowe, uspokajające, a nawet nasenne. Pobudzają czynności gruczołu mlecznego u karmiących kobiet, a ich mleko nabiera właściwości wiatropędnych u niemowląt. Napar ze zmiażdżonych nasion kopru stosuje się przy zastarzałych powikłaniach oskrzelowych, ksztuścu i astmie. Napar dodatkowo wzmacnia paznokcie. Żucie nasion odświeża oddech.

Z uwagi na bogactwo soli mineralnych, nasion kopru można używać w diecie bezsolnej

Koper jest stosowany przede wszystkim jako przyprawa. Dodawany jest do różnych potraw oraz zup, sosów, jaj, twarożków, masła ziołowego, ryb, mięs, warzyw, takich jak kalafiory, ziemniaki, kapusta czy fasola. Należy używać raczej świeżego posiekanego kopru. W trakcie gotowania koper traci swój aromat. Koper można suszyć lub konserwować przez zasypanie solą.

Dojrzały koper, wraz z nasionami i korzeniem używany jest do kiszenia ogórków i kapusty, przy czym ogórki na zimę najlepiej jest kisić w sierpniu. Nasiona dodawane są do marynat oraz do posypywania pieczywa, a także do ciężkostrawnych potraw z roślin strączkowych. Można też dodawać do szarlotki i innych ciast.

Napar z nasion kopru dla dzieci:

1/3-1/2 łyżki rozdrobnionych nasion kopru zalać szklanką wrzątku i zaparzać pod przykryciem przez 10-15 minut. Odstawić na 10 minut, odcedzić.

Dzieciom podawać 1-3 łyżki, zależnie od wieku: 1-3 razy dziennie po posiłkach, a niemowlętom po 1/2-1 łyżeczki naparu doustnie po karmieniu lub do butelki z mlekiem.

Napar z kopru dla dorosłych:

1 i 1/2-1 łyżki nasion kopru, rozdrobnić i zalać szklanką wrzącej wody. Pić 1/3-1/2 szklanki 2-3 razy dziennie po posiłkach.

Według innych źródeł wystarczy napar z 1-2 łyżeczek rozgniecionych owoców kopru na 1 litr wrzątku. Pić 2-3 razy dziennie po 1/2 szklanki po jedzeniu.

Źródła:

Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie” 1991,

Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL, 1983,

Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

Rumińska A. „Rośliny przyprawowe i warzywne”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 4/5 s. 45-46.

Wpis z 26.06.2015 r.

Mango

Mango (Mangifera indica) pochodzi z Indii, które są do dzisiaj największymi potentatami (ok. 70% światowej produkcji) tych owoców. Oprócz nich także Brazylia, Filipiny i Meksyk. W sezonie zimowym największymi eksporterami mango są: Brazylia, Kenia, Peru, kraje Afryki Południowej, w wiosennym: Indie, Wybrzeże Kości Słoniowej, Górna Wolta, Wenezuela, w letnim: Indie, Izrael, Egipt, kraje Ameryki Południowej, a przez cały rok Kolumbia.

Mango należy do rodziny nanerczowatych. Jest owocem długowiecznego drzewa o wiecznie zielonych, lancetowatych liściach i dużych kwiatostanach. Chińczycy nazywają go drzewem siedmiu smaków, gdyż owoce mają różny smak, w zależności od odmiany. Kwiatostany są duże, ale większe plony zdarzają się rzadko. Powodem tego jest przemienne owocowanie oraz wysokie wymagania klimatyczno-glebowe.

Średni okres wzrostu oraz dojrzewania owoców większości odmian mango wynosi 2-4 miesiące. Owoc jest pestkowcem o masie wynoszącej od 100 g do 2 kg, a długości od 4 do 20 cm. Kształt jest na ogół okrągły, owalnie wydłużony lub nerkowaty, przy końcu zakrzywia się tworząc haczykowaty dziobek. Cienka, ale twarda skórka jest początkowo ciemnozielona, w miarę dojrzewania przechodzi w żółtoczerwone odcienie.

Miąższ stanowi 50-75% owocu i ma barwę pomarańczowożółtą, rzadziej białą. Posiada charakterystyczny aromat, jest miękki i soczysty o smaku słodko-kwaskowatym. Smak ten może być z nutami marchwi, cytryny, banana, jałowca, melona, brzoskwini, ale też terpentyny albo przypominający mysie odchody. Pestka jest silnie spłaszczona.

 

Mango posiada dużo wit. A. Jest najbogatszym źródłem tej witaminy wśród owoców. Poza tym w 100 g zawiera: 5 mg sodu, 0,08 mg miedzi, 8 mg siarki, 0,31 mg cynku, 0,018 mg manganu oraz kwas pantotenowy 0,1 mg, a także 0,5 g białka, 0,3 g tłuszczu, 12,8 g węglowodanów, 56 kcal, witaminy: oprócz wit. A także wit. C i po trochu B1 i B2, 190 mg potasu, 13 mg fosforu, 10 mg wapnia, 0,5 mg żelaza.

Działanie lecznicze mango:

– dzięki zawartości beta-karotenu zwiększa naturalną odporność organizmu, chroni przed atakami serca, zaburzeniami rytmu, udarami mózgu, nowotworami, zwalcza wolne rodniki,

– poprawia sprawność umysłu i koncentrację, zmniejsza nerwowość – zalecane jest rosnącym dzieciom, uczniom i studentom,

– dzięki rozpuszczalnym włóknom obniża poziom „złego” cholesterolu,

– poprawia trawienie, leczy anemię i anoreksje.

 

Mango jest jednym z popularniejszych owoców tropikalnych. Jest wykorzystywane w gastronomii oraz w produkcji przemysłowej jako surowiec do produkcji: przetworów słodkich (kompoty, owoce konserwowe, owoce kandyzowane, soki, dżemy, galaretki, napoje alkoholowe, produkty mleczne), słonych (marynaty, sałatki, sosy korzenne, olej – zwany masłem mangowym), przyprawy (mango-chutney, amchor). Spożycie świeżych owoców wynosi ok. 99% światowej produkcji. Znajdują zastosowanie jako owoce deserowe, składnik główny lub dodatkowy napojów, dań słodkich, słonych oraz element dekoracyjny.

 

Mango zrywa się w stanie niedojrzałym (zielonym). W temperaturze pokojowej dojrzewa w ciągu 3-5 dni. Najlepsza temperatura przechowywania to 10-12º C, przy 85-95% wilgotności względnej. Obniżenie temperatury poniżej 9º C niszczy owoce (chociaż odmianę „Alfonso” należy przechowywać w temp. 7-9º C).

 

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”, 2008,

2) Druri M. „Superowoce”,  „Przemysł Spożywczy” 2010 nr 5 s. 12, 14-16,

3) Janitz W., Jelińska M. „Owoce południowe na stole”, Poznań: PWRiL, 1995,

4) Kulikowski T. „Owoce nieznane (cz. II), „Magazyn Przemysłu Spożywczego” 2001, nr 2 s. 22-23.

 

 

 

Muszkatołowiec korzenny

Z muszkatołowca korzennego (Myristica fragrans Houtt.) uzyskuje się gałkę muszkatołową oraz osnówkę. Muszkatołowiec pochodzi z Moluków i Archipelagu Banda. Nie ma wzmianek o gałce muszkatołowej w starożytnych pismach egipskich, chińskich czy indyjskich. Dopiero w VII w. wspomniał o niej Aron (Abroun), lekarz syryjski, w swoim kompendium medycyny. W IX w. na temat tego surowca napisał Izhak ibn Amran. Chętnie stosował gałkę muszkatołową Avicenna (980-1037), lekarz i filozof arabski, znał i zalecał ją Konstantyn Afrykańczyk w XI w., profesor słynnej medycznej szkoły w Salerno i inni przedstawiciele medycyny, m. in. św. Hildegarda z Bingen w XII w. Lekarz krakowski i profesor UJ Ignacy Rafał Czerwiakowski w XIX w. w książce „Botanika lekarska do wykładów” napisał, iż gałka muszkatołowa i osnówka działają rozgrzewająco, pobudzająco i wzmacniająco na przewód pokarmowy, chociaż przedawkowanie powoduje obłęd i odurzenie.

Możliwe, że gałka muszkatołowa pojawiła się w strefie śródziemnomorskiej oraz w Europie dopiero w VI w., gdy przywieziono ją z Indii do Konstantynopola. Była ona dostarczana przez prawie osiem wieków przez kupców arabskich, którzy sprzedawali ją po bardzo wysokich cenach. W II połowie XV w. królewicz zwany Henrykiem Żeglarzem, zainicjował wielką ekspansję Portugalczyków, ekwipując różne wyprawy odkrywcze. Portugalczycy stopniowo przesuwali się na południe wzdłuż wybrzeży Afryki. W 1497 r. Vasco da Gama opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, a następnie płynął wzdłuż wybrzeży Mozambiku, by dotrzeć do Zanzibaru i Melinde, a następnie do Kalkuty. Jedną z wielu korzyści wypraw Vasco da Gamy, było odkrycie drzew muszkatołowych na wyspach Ambon i Banda w archipelagu Moluków. Portugalczycy przejęli monopol arabski na handel tym towarem i utrzymali go aż do 1605 r., gdy Moluki zabrali im siłą Holendrzy. Ograniczyli oni uprawę muszkatołowca wyłącznie do wyspy Ambon w archipelagu Moluków poprzez zniszczenie wszystkich drzew na innych wyspach, a specjalne jednostki floty strzegły dostępu obcych statków do wyspy Ambon. Monopol Holendrów utrzymał się prawie do końca XVIII w., co powodowało wysokie ceny przyprawy. Następnie Francuzom udało się wykraść kilka siewek muszkatołowca, które posadzili na administrowanej przez Francję wyspie Mauritius. Zbiory były jednak za małe, by przełamać monopol Holendrów. Udało się to dopiero na początku XIX w., gdy angielski botanik Christopher Smith wywiózł z Moluków 70 tysięcy siewek muszkatołowca i przekazał je do Panang na Półwyspie Malajskim, do Kalkuty, na Cejlon i Ogrodu Botanicznego w Kew pod Londynem.

Obecnie muszkatołowiec jest uprawiany w wielu krajach tropikalnych, głównie na Molukach, Borneo, Celebasie, Półwyspie Malajskim, Cejlonie, a także w Afryce, Ameryce Środkowej oraz na Antylach.

Muszkatołowiec należy do rodziny muszkatołowcowatych Myristicaceae. Jest wiecznie zielonym drzewem, którego wysokość dochodzi do 18 m. Pień i gałęzie okrywa gładka kora o barwie zielonkawoszarej, sok silnie czerwienieje na powietrzu. Kwiaty są białe, drobne i aromatyczne, a owocem jest duża mięsista, soczysta, jednonasienna jagoda, przypominająca barwą i kształtem dojrzałą morelę. Dojrzałe nasienie ma wielkość orzecha włoskiego o bruzdowatej powierzchni w strzępiastej, głęboko ponacinanej osnówce. Zdjętą z nasienia osnówkę suszy się osobno. W handlu jest ona niewłaściwie nazywana kwiatem muszkatołowym Macis.

Nasiona muszkatołowca są suszone w warunkach naturalnych przez 2-3 miesiące. Gdy ususzone jądro nasienne zaczyna przy potrząsaniu grzechotać w łupinie, wówczas rozbija się je młotkiem i wyjmuje jądra nasienne. Sortuje się je według wielkości i kształtu i dosusza. Niekiedy są bielone mlekiem wapiennym. To właśnie jest gałka muszkatołowa. Ma ona kształt jajowatokulisty, długość do 30 mm, szerokość do 20 mm. Powierzchnia jest siatkowatobrudzowana, brunatna (lub w wypadku wybielenia wapnem – biaława). Na przekroju podłużnym ma wzór marmurkowaty o silnym zapachu i gorzkawo-szczypiącym smaku.

Gałka muszkatołowa zawiera do 40 % tłuszczu o konsystencji masła, 8-15% olejku eterycznego składającego się z mirystycyny, eugenolu, geraniolu, safrolu, borneolu, pinenu, kamfenu i innych terpenów. Ponadto nasiona zawierają skrobię, białko, karotenoidy i do 3% soli mineralnych.

Osnówka zawiera do 10% lejku eterycznego o składzie zbliżonym do olejku z nasion, do 20% ciemnożółtego tłuszczu i do 2,6% soli mineralnych.

Gałka muszkatołowa ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwbiegunkowe, moczopędne, poprawiające apetyt i trawienie. Jest jednym z przeciwutleniaczy chroniących organizm przed chorobą wieńcową, nowotworami, zapaleniem oskrzeli, zaćmą, parkinsonizmem i starzeniem się. Dr Jim Duke z Departamentu Rolnictwa, specjalista ds. roślin leczniczych stosuje na zapalenie krtani sok ananasowy z dodatkiem szczypty imbiru, gałki muszkatołowej, rozmarynu oraz mięty pieprzowej, osłodzony odrobiną lukrecji.

Trzeba jednak pamiętać, iż zawarta w nasionach i osnówce muszkatołowej mirystycyna jest substancją toksyczną przy zbyt częstym i obfitym stosowaniu, a także wykazuje właściwości halucynogenne. W czasopiśmie medycznym „The Lancet” w 1965 r. podano 1965 r. wiadomość, iż dwie osoby w Szwecji zatruły się próbując „nowego środka mającego zastąpić marihuanę”. Środkiem tym okazała się gałka muszkatołowa. Dwie dziewczyny wsypały proszek z dwóch startych gałek muszkatołowych do szklanki wody. Po wypiciu nie nastąpiło jednak uczucie euforii, natomiast pojawiły się zawroty głowy, torsje i bóle. „The Lancet” stwierdził jednak, że nie wszystkim gałka szkodzi tak szybko i wyraźnie.

Obecnie gałka muszkatołowa i osnówka stosowane są głównie jako przyprawy do szpinaku, kalafiorów, brukselki, sosów (np. beszamelowego), zup, ragout, potraw z mięsa, wędlin i pasztetów, serów, fondue, małży. Są też komponentami mieszanek przyprawowych, ale też stosuje się je dla dodania zapachu miodom i napojom mlecznym, likierom i kordiałom. Mogą być składnikiem potpourri. Niedojrzała owocnia smażona w cukrze jest przysmakiem ludów w Azji południowo-wschodniej. Gałka muszkatołowa jest przyprawą trwałą – można ją przechowywać 2-3 lata.

Drewno muszkatołowca jest cenionym surowcem meblarskim, natomiast z miąższu owocni (torebki nasiennej) uzyskuje się czerwony barwnik używany do produkcji farb.

Źródła:

1) Bramness L. „Wielka księga ziół”, Warszawa: „Wiedza i Życie”, 1991,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Poznań: „Vesper”, 2008,

3) dr n. farm. Jaroniewski W. „Muszkatołowiec korzenny – roślina przyprawowa i lecznicza”, „Wiadomości Zielarskie” 1993 nr 12, s. 9-10,

4) mgr inż. Kucharski W. „Muszkatołowiec wonny”, „Wiadomości Zielarskie” 1986 nr 9, s. 12,

5) Śliwka-Szczerbic W. „Ryż i dynamit”, Warszawa: „Książka i Wiedza’, 1971.

Wpis z 21.03.2015 r.

Rajski banan

Banan (Musa L.) należy do rodziny bananowatych liczącej do 80 gatunków i jest jedną z najstarszych roślin uprawnych. Był znany jeszcze w czasach prehistorycznych. Pochodzi z południowo-wschodniej Azji (Półwysep Malajski). Znano go także na terenach tropikalnej Afryki i Australii Północnej.  Do Asyrii dotarł ok. 1100 r. p.n.e., a do Europy przywieźli go powracający z Indii żołnierze Aleksandra Wielkiego. Jednak dopiero u schyłku XVII w. trafił do ogrodów botanicznych Europy, natomiast na początku XIX w. pojawił się w krajach basenu Morza Śródziemnego. W ogrodzie botanicznym w Krakowie banany zaowocowały po raz pierwszy w 1791 r. i zostały przesłane do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Warszawie. Obecnie duże plantacje bananów znajdują się w Ameryce Środkowej i Południowej, a największym producentami są: Brazylia, Ekwador, Uganda, Kolumbia, Panama, Kostaryka oraz Wyspy Archipelagu Antylskiego.

Można się spotkać ze stwierdzeniem, że to nie jabłko czy figa były rajskim owocem, ale banan. Liście banana znacznie lepiej mogą osłonić nagość niż nieduży palczasty listek figowy. Listek figowy pojawił się w tradycji judeochrześcijańskiej prawdopodobnie stąd, że gdy po raz pierwszy banan pojawił się w Europie, nazywano go figą. W niektórych częściach świata nazwa ta przetrwała do dziś.

Nazwa banan pochodzi przypuszczalnie od portowego miasta Banana w Zairze lub wywodzi się od narzecza jednego z plemion afrykańskich w Kongo.

Banan jest jednopienną byliną o pokroju drzewa dochodzącego do 15 m wysokości. Z podziemnego kłącza wyrasta gruba, silna łodyga zbudowana z nakładających się na siebie zwiniętych w tuby liści, które tworzą pozorny pień zakończony pióropuszem ogromnych liści (dochodzących u niektórych gatunków do 10 m długości i 1 m szerokości) i zwisającym w kształcie wiązki kwiatostanem, którego wielkość może osiągnąć nawet 3 m. Początkowo pnie się w górę, a później pod wpływem ciężaru skierowuje się w dół. Z każdego kwiatu wykształca się owoc, będący podłużną, graniastą jagodą, pokrytą grubą, skórzastą łupiną. Miąższ banana jest mięsisty, aromatyczny, słodki, barwy kremowej.

Gatunek jest rozmnażany wegetatywnie. U podstawy każdej rośliny wyrastają odrosty wykorzystywane jako sadzonki. Zakłada się z nich nowe plantacje. Roślina owocuje tylko raz (po 13-18 miesiącach od założenia plantacji. Później ginie. Owoce skupione są w tzw. „dłoniach” albo „rączkach”, a cały owocostan zawiera 100-400 owoców (ok. 5-15 „dłoni”, a „dłoń” z 5-20 paluszków, czyli owoców).

Banany przeznaczone na eksport są zbierane (cały owocostan) zupełnie zielone i twarde, dzięki czemu mogą przetrwać długi transport. Zanim trafią do sprzedaży, dojrzewają w temp. 14,5-18º C przez kilka dni. W tym czasie zawarta w nich skrobia przemienia się w cukier, co nadaje im charakterystyczny smak.

W 100 g bananów znajduje się 1 g białka, 400 mg potasu, 54 g sodu, 10 mg wapnia, 32 mg magnezu, 1 mg żelaza, 30 mg fosforu, 50 mg siarki, 120 mg chloru i witaminy: A, B1, B2, C PP, E i nieco wit. B6.

W miąższu surowego banana znajduje się 75-76% wody, 15-25% cukrów (głównie sacharozy), ok. 7% skrobi, 1,3% białka, 0,3-0,6 olejków eterycznych, celuloza, kwas jabłkowy, pektyny.

Estry izowalerianowo-izoamylowy i octowo-izoamylowy powodują, iż banany są tak aromatyczne.

W bananie jest sporo łatwo przyswajalnych przez organizm węglowodanów, dzięki czemu ma on wysoką wartość odżywczą. Zalecany jest zwłaszcza w diecie dzieci, osób starszych, rekonwalescentów, kobiet w ciąży, osób cierpiących na anemię oraz zaburzenia przewodu pokarmowego. Są też pełnowartościowym pokarmem chorych na celiakię, natomiast z uwagi na wysoką wartość energetyczną nie powinny być spożywane w nadmiarze przez osoby otyłe i diabetyków.

Owoce te mają wartość leczniczą. Polecane są chorym na stwardnienie tętnic (pomagają obniżyć poziom cholesterolu we krwi), przy nadciśnieniu, biegunkach, zapaleniu jelit, ropnych zapaleniach okrężnicy, chorobach wątroby i zapaleniu nerek. Dzięki zawartym w miąższu biologicznie czynnym substancjom (serotonina, nerpinefryna, dopamina, katecholamina) banany mają działanie lecznicze w schorzeniach jelit i wrzodach żołądka. Sok bananów działa leczniczo przy wylewach krwi do żołądka i dwunastnicy, czerwonce i cholerze. Ma działanie uspokajające i przeciwskurczowe przy histerii i epilepsji.

Prof. Ivan Cameron, biolog z Centrum Nauk Medycznych Uniwersytetu Teksaskiego w San Antonio stwierdził, że pektyna, rozpuszczalne włókno, zawarta w jabłkach, bananach, gruszkach, morelach, marchewce, suchej fasoli i białych „przegródkach” cytrusów, może zmniejszyć ryzyko raka jelita grubego. Dobrym źródłem wszelkiego rodzaju pektyn jest marmolada.

Naukowcy amerykańscy badający grupę 859 mężczyzn i kobiet stwierdzili, że można zmniejszyć ryzyko udaru mózgu nawet o ok. 40%, włączając do jednego z dziennych posiłków pokarmy bogate w potas. Ponad 400 mg potasu zawiera 1 banan (także 85 g gotowanego szpinaku, 70 g gotowanej botwinki, 1 łyżka melasy, 225 ml soku pomidorowego lub pomarańczowego, 1/4 melona, 5 suszonych moreli, 2 marchewki, 130 g gotowanych słodkich ziemniaków, 100 g gotowanych ziaren soi, 225 ml chudego mleka, 1/2 awokado, 55 g migdałów, 200 g pieczonych ziemniaków, 170 g fasoli, 85 g sardynek z puszki, 85 g filetu z miecznika).

Banany mają również działanie przeciwbakteryjne

Jeśli jednak mamy skłonność do bólu głowy, to banany należą do pokarmów najczęściej wywołujących bóle głowy (podobnie jak kawa, herbata, cola, czekolada, wędliny konserwowane saletrą, sery – z wyjątkiem serków topionych i twarożków, jogurt, kwaśna śmietana, orzechy, alkohol, glutaminian sodu, owoce cytrusowe, ananasy, rodzynki, czerwone śliwki, figi, awokado, niektóre warzywa, niektóre rodzaje pieczywa, aspartam i inne słodziki.

Hinduscy jogini od dawna uważają, iż banany zapewniają człowiekowi wewnętrzną równowagę oraz mądrość. Dzisiejsza nauka potwierdziła, że spośród wszystkich owoców jedynie banan zawiera tryptofan, nieodzowny dla organizmu do wytwarzania serotoniny. Reguluje ona m. in. sen, pamięć, krążenie krwi, chroni przed zaburzeniami psychicznymi.

W krajach tropikalnych, gdzie banany są spożywane często i w różnej postaci, rzadziej występują choroby żołądka i miażdżyca.

Indianie andyjscy leczą ropiejące rany, przykładając smażoną skórkę banana na chore miejsca.

Ponieważ miąższ bananów zawiera sole mineralne i witaminy, są wykorzystywane w kosmetyce z uwagi na korzystny wpływ na skórę. Można z nich robić kremy, balsamy i maseczki, szczególnie zalecane przy skórze suchej i delikatnej, łatwo ulegającej podrażnieniom.

Banany są znakomitymi komponentami surówek, sałatek owocowych, koktaili, a także składnikiem ciast, mas, deserów ciepłych i zimnych. Mogą też stanowić cenny dodatek do potraw mięsnych.

Rzadko spotykane w Europie banany skrobiowe, mogą być spożywane jedynie po ugotowaniu albo upieczeniu. Odmiana ta jest bardzo ważna w wyżywieniu ludności w krajach afrykańskich i Ameryce Łacińskiej. Produkuje się z nich mąkę bananową używaną do wypieku chleba oraz kaszkę dla niemowląt. Można produkować z nich również dżemy, syropy, chipsy, alkohol oraz ocet. Z pąków kwiatowych i młodych liści sporządza się różne potrawy oraz sałatki.

Z liści bananowców robione jest pokrycie dachów, wyrabiane maty i powrozy. Kuzynką w linii prostej jest bardzo podobna do banana abaka. Jej owoce są małe i pełne twardych ziaren, a z zawartych w łodygach mocnych, twardych, niewrażliwych na morską wodę włókien, zwanych konopiami manilskimi, wytwarza się  np. liny okrętowe, worki i sieci rybackie. Z delikatniejszych włókien produkowane są materiały ubraniowe i bieliźniane.

Innym krewnym bananowca jest „drzewo pielgrzymów”. Ma ono pień prawdziwy, a liście wyrastają nie w kształcie pióropusza, lecz układają się w jednej płaszczyźnie, jak wachlarz. U nasady liści łodygi tworzą litrowy zbiornik gromadzący wodę deszczową. Może z niego skorzystać spragniony wędrowiec, który wie, iż należy zrobić niewielki otwór w zbiorniku, aby wypić ożywczą wodę.

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper” 2008,

2) Janitz W., Jelińska M. „Owoce południowe na stole”, Poznań: PWRiL, 1995,

3) dr Karczmarczuk R. „Co warto wiedzieć o bananach”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 6 s. 16-17,

4) dr Kuciakowski R. „Banan – rajski owoc”, „Kwiaty” 1998 nr 4 s. 8-9,

5) Śliwka-Szczerbic W. „Ryż i dynamit”, „Książka i Wiedza” 1971.

Wpis z 08.02.2014 r.

Szarłat, czyli amaranthus

Szarłat (Amaranthus cruentus) należy do najstarszych roślin uprawianych na świecie. Odkrycia archeologiczne wykazały, że występował w Ameryce już 4000 lat p.n.e.: w Ameryce Południowej, w Colorado, w Nowym Meksyku. Inkowie, Majowie i Aztekowie doceniali jego niezwykłe walory odżywcze.

Przed przybyciem Hiszpanów Aztekowie produkowali 15-20 ton nasion szarłatu rocznie, co oznacza, że był trzecią co do ważności rośliną uprawną po kukurydzy i fasoli. Indianie Yagui z Sonory składali nasiona szarłatu w ofierze bogom wojny i deszczu. Do Europy amarantus został sprowadzony w XVI -XVII w. jako roślina ozdobna i tak był traktowany do czasów obecnych. Został ponownie odkryty w latach 70. XX w. i zachwycił świat bogactwem składników odżywczych. Eksperci żywności FAO uznali szarłat za roślinę XXI w., gdyż ma on wyjątkowo korzystny skład chemiczny oraz wartość odżywczą. Pod względem zawartości najważniejszych substancji odżywczych nasiona szarłatu przewyższają większość tradycyjnych zbóż. Charakteryzuje je wysoka zawartość białka o zawartości biologicznej podobnej do białek mleka, wysoka zawartość oleju, błonnika oraz wielu składników mineralnych, które są deficytowe w naszej diecie.

Amarantus zawiera więcej białek niż większość zbóż, ale jeszcze ważniejszy jest ich skład aminokwasowy. Białko szarłatu zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, np. lizynę, czyli takie, jakiego nasz organizm sam nie wytwarza, w ilościach zbliżonych do wzorca FAO/WHO.

Do rodzaju Amaranthus należy 60 gatunków roślin, przeważnie jednorocznych, występujących dosyć pospolicie na całym świecie w rejonach umiarkowanych oraz tropikalnych. Osiągają one wysokość 0,3 do ponad 3 m. Wiele z nich jest jadalnych, leczniczych i ozdobnych.

W 100 g amarantusa znajduje się 738 mg fosforu, 337 mg potasu, 223 mg wapnia, 218 mg magnezu, 6,30 mg sodu i 8,3 mg żelaza (pięciokrotnie więcej niż w ziarnie pszenicy) i jest to zawartość większa niż w tradycyjnych roślinach zbożowych oraz witaminy w ilościach zbliżonych do tradycyjnych zbóż: A, B1, B2, PP, B6, C, E i kwas pantotenowy.

Dzięki wysokiej zawartości w nasionach szarłatu przyswajalnych form żelaza i wapnia, są one niezbędnym składnikiem diety kobiet ciężarnych oraz skutecznie wspomagają leczenie chorób układu krążenia oraz kostnych.

Szarłat zawiera sporo lizyny oraz aminokwasów siarkowych (metioniny, cystyny, cysteiny). Jedynie leucyna jest aminokwasem ograniczającym wartość odżywczą białka amarantusa. W ziarnach zbóż leucyna występuje w nadmiernych ilościach, natomiast występuje niedobór lizyny i aminokwasów siarkowych. Dlatego też korzystne jest wzbogacanie produktów zbożowych dodatkiem ziaren amarantusa. W ten sposób uzyskuje się produkt o bardzo dobrej przyswajalności białka.

W porównaniu z innymi roślinami zbożowymi, amarantus zawiera znaczne ilości tłuszczu. Niezwykle cennym składnikiem szarłatu są nienasycone kwasy tłuszczowe, m. in. oleinowy (typ omega-9), linolowy (typ omega-6) oraz linolenowy (typ omega-3). Związki te uczestniczą w syntezie hormonów, budowie błon komórkowych oraz regulacji ich przepuszczalności.

Kolejnym bardzo ważnym składnikiem oleju amarantusa jest skwalen. Pod względem jego zawartości amarantus dziesięciokrotnie przewyższa oliwę. Związek ten wykazuje właściwości przeciwutleniające, a u człowieka stanowi składnik sebum (łoju skórnego), który chroni skórę przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Ma też zdolność do usuwania z organizmu ksenobiotyków (substancji wytworzonych w wyniku przemysłowej działalności człowieka), np. pestycydów. Skwalen działa zatem jak odtrutka. Ponadto działa przeciwmiażdżycowo powodując obniżanie poziomu „złego” cholesterolu. Skwalen jest wykorzystywany do produkcji leków przeciwmiażdżycowych oraz geriatrycznych, a także kosmetyków.

Do tej pory skwalen uzyskiwany był z wątroby wielorybów i rekinów, natomiast amarantus stanowi cenną alternatywę jako jego źródło.

Szarłat zawiera wartościowe tokoferole i tokotrienole – nie występujące w pospolitych olejach – oraz nietypowe fitosterole.

Tokotrienole są prekursorami witaminy E przeciwdziałającej zmianom miażdżycowym. Powodują też obniżenie poziomu cholesterolu we krwi.

Skrobia stanowi od 45 do 69% zawartości nasion amarantusa w postaci mikroskopijnych ziaren (80-100 razy mniejszych niż ziarna skrobi ziemniaczanej). Jest przez to świetnym komponentem wykorzystywanych w różnych gałęziach przemysłu, np. do produkcji opakowań z folii ulegających biodegradacji, pudrów kosmetycznych, aerozoli hipoalergicznych, składowych farmaceutyków.

W nasionach szarłatu zawarte jest od 2,2 do 5,8% błonnika surowego, z czego nawet 40% to frakcja rozpuszczalna, a od 7,6 do 16,8% błonnika pokarmowego. Frakcja rozpuszczalna błonnika wykazuje zdolność obniżania poziomu cholesterolu w surowicy krwi. Błonnik wiąże kwasy tłuszczowe i cholesterol w przewodzie pokarmowym, po czym zostają one wydalone wraz z kałem i dzięki temu nie są wchłaniane. Błonnik rozpuszczalny przyczynia się też do obniżenia pH jelit, co działa regenerująco na uszkodzoną błonę śluzową i stanowi pożywkę dla probiotycznych bakterii kwasu mlekowego w  przewodzie pokarmowym. Frakcja nierozpuszczalna wiąże wodę i wypełnia jelita zapewniając uczucie sytości oraz pobudza ich perystaltykę zapobiegając zaparciom.

Co ważne – amarantus nie zawiera białek glutenowych, w związku z tym jest korzystny w diecie chorych na celiakię. Jego przewaga polega na tym, że jest dużo bardziej odżywczy niż inne produkty bezglutenowe, mające niestety niższą wartość odżywczą niż produkty tradycyjne (zawierają mniej soli mineralnych i białka).

Szarłat występuje w diecie ludzi na całym świecie, m. in. jako dodatek do pieczywa, co podnosi walory smakowe oraz wartości odżywcze, a także przedłuża jego świeżość. Ponadto z powodzeniem zastępuje polepszacze syntetyczne, czyniąc ciasto bardziej elastycznym i pulchnym, a także skracając czas fermentacji. W Meksyku przyrządza się alegria – nasiona smażone w melasie, w Peru wykorzystuje m. in. do produkcji piwa, w Himalajach robi się z mąki podobne do naleśników chapatis. Spożywany jest też amarantus ekspandowany, tzw. popping, którego proponowana dawka, to 2-3 łyżki stołowe dziennie, ale po otwarciu torebki należy go przechowywać w lodówce gdyż inaczej chłonie wilgoć i zmienia smak. Można też spożywać liście Amarantus cruentus przygotowane podobnie jak szpinak.

Szarłat pięknie wygląda w ogrodach, do obsadzania rabat i kwietników i szpalerów wzdłuż ogrodzeń, a przy tym nie wymaga bogatej gleby i dobrze znosi suszę. Znakomicie nadaje się do suchych bukietów oraz kompozycji kwiatowych. Najpopularniejszym gatunkiem jest tu Amarantus caudatus L., czyli szarłat zwisły, popularnie zwany lisim ogonem.

Źródła:

1) Brych A. „Amaranthus (szarłat) – roślina spożywcza, lecznicza i ozdobna”, „Biuletyn Naukowy” 2002 Nr 16, s. 145-146,

2) Prokopowicz D. „Właściwości zdrowotne szarłatu (Amaranthus cruentus)”, „Medycyna Weterynaryjna” 2001 Nr 8, s. 559-561,

3) Rutkowska J. „Amaranthus – roślina przyjazna człowiekowi”, „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 2006 Nr 1, s.6-10,

4) Zalewska A. „Amarantus wchodzi na scenę”, „Zdrowa Żywność. Zdrowy Styl Życia” 2009 nr 2 s.38.

Wpis z 19.10.2014 r.

P1010009.JPG

Antycholesterolowe awokado

Awokado (Persea Scheffer), czyli smaczliwka, pochodzi z Ameryki Środkowej i jest tam spotykane w stanie dzikim. Awokado jest wiecznie zielonym drzewem dorastającym do 20 m wysokości. Indianie uprawiali je w swoich ogrodach przydomowych dla smacznych i pożywnych owoców na długo przed odkryciem Ameryki.

Obecnie znanych jest wiele odmian, które różnią się wielkością i kształtem owoców, porą kwitnienia oraz dojrzewania. Owoce są pokryte twardą, ciemnozieloną 1-2 mm grubą skórką, łatwo odchodzącą od miąższu, przebarwiającą się u niektórych odmian na purpurowobrązowy kolor, ważą od 100 g do 2 kg, mogą być owalne lub kuliste. Miąższ owocu jest zielonkawobiały lub żółtobiały, początkowo twardy, ale w miarę dojrzewania dość szybko staje się miękki i masłowaty. W środku znajduje się pojedyncze duże nasienie, osiągające w dużych owocach wielkość kurzego jaja. Smak miąższu ma przyjemny, delikatny smak i aromat.

Wartość kaloryczna w 100 g wynosi 160 kcal i przewyższa wartość odżywczą mięsa i jajek. Duża jest zawartość pożywnego i lekkostrawnego tłuszczu 15-32%, natomiast mało jest cukrów i węglowodanów – ok. 3-5%, sporo witamin, m. in. z grupy B, A, E, PP, C, kwas foliowy, kwas oleinowy (tak jak w oliwie i oleju rzepakowym), kwas pantotenowy, mikro i makroelementy: zwłaszcza potas, sód, fosfor i wapń.

Olej, stanowiący średnio 25% miąższu owocu, zawiera ponad 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych (58% olejowego i 20% linolowego) obniża poziom cholesterolu we krwi. Niezwykle cenna jest również obecność frakcji zmydlających o stężeniu w stosunku do zawartości np. w oleju sojowym lub oliwkowym (1,5%) jest duże i wynosi 8,5%. W ich skład wchodzą: węglowodany, karotenoidy (wit. A), tokoferole (wit. E), sterole i awokatyny. Frakcje zmydlające olejów roślinnych są ważnym składnikiem do produkcji maści, specyfików dermatologicznych oraz kosmetyków stosowanych w leczeniu naskórka, zaburzeń skórnej tkanki łącznej, zrogowaceń, w zapaleniu dziąseł. W fitokosmetyce frakcje zmydlające pełnią ważną funkcję, ponieważ poprawiają wartość preparatów światłochronnych, przeciwzmarszczkowych, nawilżających itp.

Owoce mają dużą wartość leczniczą i dietetyczną.

Badania wykazały, że spożywanie awokado może w znacznym stopniu obniżyć poziom cholesterolu. Owoc jest bogaty w ten sam rodzaj tłuszczów jednonienasyconych obniżających poziom cholesterolu, co migdały i oliwa. Naukowcy izraelscy stwierdzili, że u mężczyzn spożywanie awokado oraz migdałów i oliwy obniżyło poziom złego cholesterolu LDL o ok. 12%. Kardiolodzy z Wesley Medical Centre w Queensland w Australii stwiedzili, że jedzenie od 1/2 do 1 i 1/2 owocu awokado dziennie obniżało poziom cholesterolu skuteczniej niż dieta niskotłuszczowa. Poziom cholesterolu spadł średnio o 4,9% na diecie niskotłuszczowej, natomiast na diecie awokado o 8,2%. Okazało się też, że dieta niskotłuszczowa obniżyła poziom cholesterolu HDL aż o 14% nie obniżając poziomu złego cholesterolu LDL, natomiast awokado atakowało jedynie zły LDL. Ponadto awokado chroni także tętnice przed utlenianiem, które sprawia, że cholesterol staje się niebezpieczny. Dzięki temu naukowcy ocenili, że włączenie do diety owoców awokado obniża ryzyko zawału w przyszłości od 10 do 20%, a liczba zgonów od 4 do 8% w ciągu 3-5 lat.

Z uwagi na bardzo niską zawartość cukrów awokado ma duże znaczenie w diecie diabetyków.

Badania laboratoryjne wykazały, że substancje z awokado mają działanie antywirusowe.

Dzięki wysokiej zawartości potasu, awokado pomaga obniżyć ciśnienie krwi i znacząco zmniejsza ryzyko udaru mózgu.

Awokado jest bogatym źródłem glutationu, silnego przeciwutleniacza, który działa hamująco w stosunku do 30 substancji rakotwórczych.

Z badań naukowych wynika, że olejek eteryczny otrzymywany z liści jest bardzo bogaty w anetol i estragol (metylochawikol) – typowe związki używane w produkcji perfum i zapachowych esencji spożywczych. Z liści wyizolowano taniny, a z niedojrzałych owoców związki przeciwgrzybicze.

W gatunku endemicznych, który rośnie na Wyspach Kanaryjskich wykryto m. in. owadobójczy diterpen.

Owoce awokado były cenione w diecie najstarszych plemion azteckich i uważane za cenne źródło kalorii. W lecznictwie Ameryki Łacińskiej wykorzystywane są zarówno owoce, jak i liście. Miąższ owocu poleca się jako afrodyzjak, a napar z liści jako środek stymulujący wydzielanie żółci i moczu oraz w leczeniu syfilisu. Ludy Amazonii stosują owoc jako lek na gruźlicę, a różne części drzewa Persea americana na biegunkę, robaczycę i środek wzmacniający siły.

Awokado dodawane jest do sałatek owocowych (z cytrusami) i warzywnych (z papryką i pomidorami), można z niego robić świetną pastę z dodatkiem majonezu, cebuli, pieprzu, soli i odrobiny octu (lepiej użyć oliwy zamiast majonezu), a posolone kawałki na kromce chleba z masłem mogą zastąpić ser. Z awokado wyrabia się również lody.

Źródła:

1) Carper J. „Zdrowe serce”, „Vesper” 2010,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper” 2008,

3) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

4) dr Hojden B. „Lecznicze i użytkowe właściwości awokado”, „Wiadomości Zielarskie” 1998 nr 7/8 s. 13,

5) Trubo R. „Sposób na cholesterol”, AMBER 2004,

6) Wikipedia.

Wpis z 16.08.2014 r.

Por

Por (Allium porrum L.) nie występuje w stanie dzikim. Był uprawiany na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Znano go w Babilonii, starożytnym Egipcie i Palestynie. O zupie z porów mówi Biblia. Bardzo cenili pora Grecy i Rzymianie. Wspominali o nim Homer i Pliniusz. Neron lubił pory i zjadał ich wielkie ilości, zwłaszcza przed występami w rzymskim cyrku. W tamtych czasach wierzono, że sok z porów oczyszcza struny głosowe i wpływa na piękno głosu. Hipokrates (V-IV w. p.n.e.) zalecał pory w leczeniu gruźlicy, krwawieniu z nosa oraz w schorzeniach nerek. Twierdził, że jedzenie porów zwiększa ilość mleka u matek i potencję mężczyzn.

W innych częściach Europy por zaczął się rozpowszechniać w początkach XI w. Występuje nawet w godle Walii i do dzisiaj jest tam uroczyście traktowany w święta państwowe. Do Polski przybył wraz z królową Boną.

Por należy do tej samej rodziny liliowatych, co cebula i czosnek. Ma wydłużoną cebulę, powstałą z mięsistych, rurkowato zwiniętych liści. Łodyga z wąskimi zielonymi liśćmi, ułożonych wachlarzowato, może osiągnąć wysokość do 90 cm. Odmiany wiosenne i letnie są dłuższe i mają jasnozielone liście. Jesienne i zimowe są krótsze i grubsze.

Por zawiera sporo wapnia, fosforu, żelaza i magnezu oraz witaminy: A, B1, B2, E i PP. Oprócz tego cukry, białka, tłuszcze, celulozę, pektyny, śluzy, saponiny, gorycze.Zawarte w nim sole siarki świetnie wpływają na nerki, wzmacniają włosy oraz paznokcie. Witamina C, chociaż jest jej sporo, utlenia się łatwo podczas przechowywania.

Por jest lekkostrawny i niskokaloryczny. Zawiera 90% wody. Ma właściwości moczopędne i wzmaga laktację. Na ogół mogą go spożywać wszyscy, chociaż osoby z wrażliwym żołądkiem powinny raczej go gotować lub dusić.

Pory mają właściwości odtruwające i zalecane są po zatruciach, np. związkami ołowiu czy pokarmami. Dobrze wpływa na trawienie, poprawia przemianę materii, aktywizuje pracę jelit, żołądka i wątroby. Dzięki dużej zawartości soli mineralnych oraz witamin działa wzmacniająco. Jest zalecany w gośćcu, stwardnieniu tętnic, przemęczeniu fizycznym i psychicznym, zaburzeniach przemiany materii, otyłości, chorobach wątroby, kamicy moczowej, podagrze, miażdżycy.

Francuska medycyna ludowa zaleca jedzenie porów przy schorzeniach reumatycznych, a przy kokluszu – syrop z porów.

Zielonych liści się nie używa, ale należy je brać pod uwagę przy wyborze porów. Sprężyste, jędrne i białe pory ze sprężystymi, nieuszkodzonymi końcami zielonych liści świadczą o świeżości danego pora. Nie należy wybierać tych z uszkodzonymi liśćmi, brązowymi plamkami oraz z zeschniętymi korzonkami. Tak naprawdę używa się jedynie 60% warzywa. Wykorzystuje się łodygi oraz jasnozielone części liści, a odrzuca zgrubiały korzeń, czyli piętkę i znaczą część ciemnozielonych liści. Przed użyciem pory trzeba dokładnie umyć, gdyż może się w nich znajdować troszkę ziemi.

Pory spożywa się świeże, gotowane, konserwowane, mrożone, duszone lub solone. Można z nich robić purée albo przyrządzać jak szparagi. Dobrze smakują z jajecznicą, można smażyć w cieście. W kuchni francuskiej na podkładzie z porów duszone są ryby.

Pory należy przechowywać w suchym i chłodnym miejscu, po odcięciu niejadalnych części.

Źródła:

1) Chomicz A., Stradecka A. „Bukiet warzyw”, „Świat Książki” 2009,

2) Dudek M.M. „Warzywa o właściwościach leczniczych. Cebula, czosnek i inne”, PWRiL 1985,

3) Haake T. „Rośliny zielarskie w apteczce domowej i w kuchni”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 3, s.10-11,

4) Małachowski A. „Warzywa cebulowe”, PWRiL 1990.

Wpis z 04.08.2014 r.

Len piękny i zdrowy

Len (Linum L.) jest prawdopodobnie jedną z pierwszych roślin uprawnych. W górskich rejonach Indii 9000 lat temu utkano pierwszą znaną tkaninę lnianą. Uprawiano go w Chinach, krajach śródziemnomorskich i na Zakaukaziu. W 4-5 tysiącleciu p.n.e. len na włókno uprawiano w Mezopotamii, Asyrii, Egipcie i Kolchidzie. Najstarsze mumie egipskie były owijane w tkaniny wełniane, a później lniane. W V w. p.n.e. len uprawiali Rzymianie i Grecy. Hipokrates zalecał stosowanie lnu przy zapaleniu błon śluzowych, w bólach podbrzusza czy biegunce. Teofrastus polecał nasiona lnu na dokuczliwy kaszel.

Len należy do rodziny lnowatych. Występują dwa typy lnu: włóknisty i oleisty. Len włóknisty ma niewiele nasion, natomiast len oleisty ma dużo nasion, a mniej włókien.

Len jest cenną rośliną użytkową. Oprócz włókien i nasion, pozyskuje się z niego olej, paździerze (na sznury, worki i materiały uszczelniające), makuchy (używane w medycynie jako obmiękczające kataplazmy lub wartościowa pasza dla zwierząt) oraz plewy. Włókna są używane do tkania prześcieradeł, ręczników, jak też delikatnych materiałów koszulowych. Tkaniny te są przewiewne, świetnie wchłaniają pot i stanowią dobry wymiennik ciepła. To sprawia, że w czasie upałów lniane ubrania dają poczucie chłodu. Materiał ten jest również mało podatny na elektryzowanie się.

Nasiona lnu stanowią świetne lekarstwo i zawierają do 40% oleju, który jest jadalny i jedyny w swoim rodzaju. Zawiera on ponad 90% nienasyconych kwasów tłuszczowych. Ponad połowa kwasów tłuszczowych należy do rodziny omega 3, co sprawia, że stanowią one bardzo ważne ogniwo w prawidłowych przemianach cholesterolu w organizmie. Kwasy te należą do grupy tzw. niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i są bardzo rzadko spotykane w innych olejach roślinnych, gdyż większość powszechnie spożywanych olejów zawiera prawie wyłącznie wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega 6. Dysproporcja między omega 6 a omega 3 w diecie współczesnego człowieka jest główną przyczyną chorób serca i krążenia.

Nasiona lnu, czyli siemię lniane to bogactwo witamin i minerałów. Zawierają one do 45% tłuszczu i około 25% białka. Są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczów z rodziny omega, witaminy z grupy B, magnez, żelazo, cynk, kwas foliowy. Ponadto zawierają witaminę E, wapń, błonnik oraz fitoestrogeny.

Siemię lniane zawiera 3-6% substancji śluzowatych, ma działanie powlekające, zmiękczające i osłaniające błony śluzowe przewodu pokarmowego i oddechowego. Rozdrobione i namoczone nasiona można stosować jako łagodny środek przeczyszczający. Siemię może też być stosowane pomocniczo przy chorobach wrzodowych, bólach i nieżytach żołądka i jelit, nadkwaśności, ochronnie podczas kuracji antybiotykowych, przy nieżytach dróg oddechowych i w chorobach dermatologicznych. Dzięki obecności kwasów linolowego i linolenowego, siemię lniane wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi. Mieszaninę tych kwasów (także kwas arachidowy obecny w nasionach orzecha ziemnego) uważa się za tzw. witaminę F, ważną szczególnie dla skóry.

Powlekające działanie siemienia lnianego jest bardzo korzystne w przypadku nieżytów polekowych, głównie po niesteroidowych lekach przeciwzapalnych oraz kwasie acetylosalicylowym. Leki takie mogą powodować nieżyty żołądka, często prowadzące do nadżerek, zarzucania treści żołądkowej do przełyku oraz owrzodzenia.

Białko w siemieniu lnianym jest bardzo wartościowe oraz lekkostrawne. Wskaźniki strawności tego białka pod działaniem pepsyny oraz trypsyny są wyższe nawet od wskaźników strawności białka mleka. Poprzez uzupełnienie białka lnu białkiem mleka, uzyskuje się idealną kompozycję aminokwasów.

Białko lnu zawiera dużo aminokwasów egzogennych, czyli składników, które muszą być dostarczone z zewnątrz, a ich brak może spowodować liczne zaburzenia w naszych organizmach, np. brak tryptofanu wpływa niekorzystnie na wzrok i sprzyja powstawaniu chorób skórnych.

Wywar z siemienia lnianego działa korzystnie na połysk i porost włosów oraz wzmacnia paznokcie. Nasiona lnu mogą też być stosowane zewnętrznie jako odżywka do włosów, gdyż bardzo dobrze nawilżają suche i zniszczone włosy.

Siemię lniane zawiera ok. 700 (!) razy więcej fitohormonów niż inne najczęściej spożywane produkty roślinne. Chodzi tu o hormony roślinne zwane lignanami. Badania wykazały, że mocz kobiet z nowotworami piersi zawiera na ogół niższy poziom tych substancji niż mocz kobiet zdrowych. Stwierdzono też wyższy poziom tych substancji w moczu wegetarian. Tymczasem wiadomo, że estrogeny występujące w organizmie człowieka mogą być formowane z lignanów roślinnych w wyniku działania mikroflory jelitowej.

Badania wykazały, że siemię lniane (lub same lignany) może mieć działanie ochronne w poszczególnych typach i stadiach rozwoju chorób nowotworowych, autoimmunologicznych oraz w obu typach cukrzycy. Ponadto korzystnie działa w wypadku menopauzy i osteoporozy.

Sproszkowane nasiona lub makuch lniany używane są w medycynie do kataplazmów.

Siemię lniane można spożywać na surowo lub prażone: jako dodatek do jogurtów, sałatek, kanapek. Można też zalać gorącą wodą lub ugotować.

Nasiona lnu najlepiej jest kupować całe i mielić je samodzielnie przed spożyciem, np. w młynku do kawy. Zmielone trzeba chronić przed światłem, aby nie utleniły się wielonienasycone kwasy tłuszczowe.

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

2) Kozłowska J. „Nowe spojrzenie na siemię lniane”, „Zdrowa Żywność. Zdrowy Styl Życia” 2004 Nr 3, s. 10-11,

3) dr Waligóra T. „Spostrzeżenia dotyczące leczenia nieżytów żołądka”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 Nr 3, s. 6,

4) „Wiadomości Rolnicze” 2013 nr 12, s.44,

5) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. doc. dra hab. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 05.07.2014 r.

Cebula – chroni serce i leczy przeziębienia

Cebula zwyczajna (Allium cepa var. cepa) pochodzi prawdopodobnie z terenów obecnego Iranu, Afganistanu oraz Turcji. Stara turecka legenda wyjaśnia dlaczego cebula i czosnek mają ostry smak oraz niemiły zapach. Otóż gdy szatan został wyrzucony z nieba, tam gdzie postawił lewą nogę kiełkował czosnek, a tam gdzie prawą – cebula.

Była ona uprawiana w Egipcie ponad 3000 lat p.n.e., gdzie zwano ją badjar i uważano za produkt „dodający chęci do pracy”, ale była też przedmiotem kultu. Jej kulisty kształt oraz kręgi w przekroju symbolizowały wieczność. Cebulę wkładano do grobowców faraonów i malowano na ścianach wewnątrz piramid. W starożytnej Grecji i Rzymie uprawiano cebulę na dużą skalę. Zawodnicy przed Igrzyskami Olimpijskimi jedli dużo cebuli na wzmocnienie, pili jej sok oraz nacierali nią ciała.

W średniowiecznej Europie cebula była jednym z głównych warzyw, obok fasoli i kapusty. Przypisywano jej łagodzenie bólów głowy, zapobieganie wypadaniu włosów, stosowano jako lek po ukąszeniu węża. Była tak cenna, że płacono nią czynsz, a także stosowano jako podarunek ślubny. W 1620 r. pierwsi angielscy koloniści zabrali ją do Ameryki Pn.  Wówczas okazało się, że Indianie mają swoją dziką cebulę, używaną jako lek i chętnie jedzoną.

Jej uprawa w Polsce (podobnie jak szczypiorku) miała miejsce w XIV w., a rozpowszechniła się w XVI w. Z liczbą łusek wiązano zapowiedzi łagodnej lub ostrej zimy. W Rosyjskim Ludowym Zielniku z 1871 r. opisano cebulę jako środek zapobiegający „najbardziej zaraźliwym chorobom i morowemu powietrzu”.

Cebula należy do rodziny Liliowatych. Tworzy ona jedną dużą cebulę, która czasem ulega rozszczepieniu na dwie mniejsze. Wszystkie odmiany uprawne należą do tej formy. Warunki klimatyczne Polski są bardzo dobre do uprawy cebuli. Wymaga ona gleb żyznych i próchnicznych.

Dojrzała główka cebuli jest złożona z 2-3 cienkich suchych łusek okrywowych, 4-5 łusek mięsistych, będących organami spichrzowymi oraz ze skróconej łodygi, zwanej piętką, skupiającej stożki wzrostu liści i korzeni. Piętka zajmuje środkową część nasady cebuli. Z jej dolnej części wyrastają korzenie, a z górnej liście. Cebula korzeni się płytko, do 30 cm w głąb oraz do 15-20 cm na szerokość. Ulistnieniem cebuli jest rurkowaty szczypior, a kwiatostanem wielokwiatowy kulisty baldach.

Warto wspomnieć, że oprócz cebuli zwyczajnej występują jeszcze dwie formy: cebula kartoflanka, rozrastająca się w gniazdo, zawierające od kilku do kilkunastu mniejszych cebul (jest to zespół jednej cebuli) i smaku znacznie łagodniejszym od cebuli zwyczajnej oraz cebula szalotka – z jednej posadzonej cebuli wyrasta 4-5 cebul w gnieździe, ale cebule boczne tworzą się oddzielnie.

W 100 g cebuli znajdują się: 90,8 g wody, 37,3 kcal, 2,7 g błonnika, 1,4 g białka, 7,9 g węglowodanów, 0,053 mg wit. A, 0,046 mg wit. B1, 0,04 wit. B2, 0,12 mg wit. B6, 7,4 mg wit. C, 0,26 mg wit. PP, 146 mg potasu, 29,3 mg wapnia, 16,0 mg fosforu, 9,3 mg magnezu, 6,0 mg sodu, 1,9 mg żelaza.

Badania wykazały, że cebula (i inne warzywa cebulowe):

– ogranicza ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe i wieńcowe; zawiera glikozydy, które są toksyczne,ale działają bezpośrednio na mięsień sercowy i zwiększają siłę jego skurczu, co likwiduje zastoje krwi i obrzęki; wraca napięcie naczyń. Prof. Gurewich z Uniwersytetu w Tufts prowadzący badania na pacjentach, którzy przeszli atak serca podawał im cebulę. Okazało się, że surowa cebula (ok. 50 g dziennie już wykazuje korzystne działanie) skłania organizm do produkcji większych ilości cholesterolu HDL, co chroni przed zawałem 70-75% osób. Dotyczy to cebuli surowej, gotowana działa bardzo słabo, a rozgotowana wcale;

– obniża krzepliwość krwi oraz zmniejsza niebezpieczeństwo występowania zakrzepów w naczyniach krwionośnych (składniki w niej zawarte rozkładają fibrynę, nierozpuszczalne białko powstające w czasie krzepnięcia krwi i powodujące skrzepy);

– obniża podwyższone ciśnienie krwi, nadmierną zawartość cholesterolu oraz cukru we krwi;

– dzięki związkom siarki może zapobiegać biochemicznej reakcji łańcuchowej, która prowadzi do ataku astmy;

– ze względu na dużą zawartość cynku, siarki i krzemu wykazuje silne właściwości bakteriobójcze, odkażające, przeciwzapalne i działające korzystnie na błony śluzowe organizmu. W dużym stopniu zapobiega negatywnym skutkom tłustej mięsnej diety, a także pozwala na wydalanie metali ciężkich z organizmu;

– zawiera biotynę, czyli witaminę H (zawierają ją również groch, bób czy kalafior), której niedobór powoduje u małych dzieci zapalenie skóry z łuszczeniem się, objawy niedokrwienia oraz podwyższenie poziomu cholesterolu we krwi;

– dzięki zawartości związków wapnia działa odkwaszająco na organizm człowieka.

Cebula jest dobrze znana i od dawna szeroko stosowana w medycynie ludowej, m. in.:

– sok z cebuli (zmacerowanej z cukrem lub miodem) na przeziębienie i katar. Sok jest też świetnym lekiem zapobiegający powstawaniu skrzepów krwi, żylakom odbytu i nieżytowi jelit;

– zaleca się spożywanie surowej cebuli pokrojonej i skropionej oliwą, na poprawę samopoczucie oraz zapobieganie puchnięciu nóg przy otyłości i niewydolności krążenia;

– według księdza Klimuszki cebula jest najskuteczniejszym lekiem na wrzody i czyraki. Obraną z suchych łusek cebulę należy upiec w całości, rozgnieść na papkę i w bandażu przyłożyć na wrzód; po 8 godzinach zdjąć bandaż, ranę przemyć ciepłym odwarem z rumianku. Wrzód powinien pęknąć, ropa wypłynąć, a rana szybko zagoić,

– miazga ze świeżej cebuli oraz sok leczą rany, oparzenia, odmrożenia, wrzody, urazy, gościec, wysypki, odciski, brodawki, piegi i wągry;

– sok (najlepiej z miodem) zaleca się do picia przy kaszlu, zapaleniu oskrzeli i kokluszu, a przy grypie wkłada się w nozdrza tampony z tartej cebuli w gazie lub wacie (na 15 minut rano, w dzień i wieczorem);

– miazga z tartej cebuli i tartych jabłek z miodem zalecana jest przy stwardnieniu tętnic mózgu;

– nalewka alkoholowa jest skuteczna przy zaparciach i kamicy moczowej,

Przy wszystkich wspaniałych właściwościach cebuli, należy pamiętać, że w stanie surowym jest ona ciężkostrawna i może nie być tolerowana przez niektóre osoby. Jej nadmierne używanie może być szkodliwe w przypadkach ciężkich chorób nerek, wątroby, żołądka oraz serca. Najbardziej lekkostrawna jest cebula gotowana.

Cebulę spożywa się na surowo, gotowaną, pieczoną, smażoną, konserwowaną oraz w postaci suszu. Łatwiej ją obrać, jeśli uprzednio zanurzy się ją w gorącej wodzie. Charakterystyczny ostry zapach i łzawienie występuje po obcięciu korzeni z piętką. Jest to dobre dla oczyszczenia naszych zatok i bakteriobójcze, ale jeśli nie chcemy płakać, najlepiej obciąć piętki po obraniu cebul. Suche łuski zewnętrzne zawierają cenny flawonoid kwercetynę, mającą właściwości rutyny. Stosowana jest ona do farbowania jedwabiu, wełny, lnu i bawełny.

Cebulę należy przechowywać w miejscach chłodnych i przewiewnych. Dlatego w mieszkaniach nie warto robić zapasów tego warzywa. Napoczętą główkę obranej cebuli można przechowywać w lodówce w folii spożywczej z otworami nie dłużej niż dobę.

Źródła:

1) Bogacz K. „Cebula – «trufla» nie tylko dla ubogich”, „Przemysł Fermentacyjny i Owocowo-Warzywny” 2011 nr 3 s. 37,

2) Borowiak J. „Szczypiorek. Cebula z dymki”, Hortpress 2012,

3) Carper J. „Zdrowe serce”, „Vesper” 2010,

4) Chomicz A, Stradecka A. „Bukiet warzyw”, „Świat Książki” 2009,

5) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy, PWRiL 1983,

6) Dudek M. M. „Cebula, czosnek i inne”, PWRiL 1985,

7) Lonczak A. „Cebula – warzywo pełne zalet”, „Zdrowa Żywność. Zdrowy Styl Życia” 2009 nr 1 s.14-15,

8) Małachowski A. „Warzywa cebulowe”, PWRiL 1990.

Wpis z 16.06.2014 r.

Czarny bez – skarb natury

Czarny bez (Sambucus nigra L.) znany też jako bez lekarski, bez aptekarski, bzowina, buzina, kaszka, hyćka, hyczka, holunder, bez biały i in. występuje w całej Europie oraz południowo-wschodniej Azji. W Polsce występuje na terenie całego kraju. W górach występuje inny gatunek bzu – dziki bez koralowy. Sięga on aż po regiel kosodrzewiny. Bardzo rzadko ten gatunek występuje w Polsce północnej. W Czechach i na Słowacji z jego owoców wyrabia się soki i i inne przetwory.

Czarny bez znały już ludy pierwotne, co wiadomo z wykopalisk z epoki kamiennej. W starożytności stosowany był jako środek moczopędny, przeczyszczający oraz przeciw ukąszeniom żmij, oparzeniom, wrzodom itp. Dioskurides zalecał liście i owoce czarnego bzu jako środek przeczyszczający i łagodzący ból w bolesnych miesiączkach oraz jako lek przyspieszający gojenie się ran. O właściwościach czarnego bzu pisał Marcin z Urzędowa w swoim dziele „O przyrodzeniu ziół rozmaitych” wydanym w Krakowie w 1595 r. Święta Hildegarda zalecała liście bzu w żółtaczce. Ksiądz Sebastian Kneipp wysoko cenił kwiaty bzu jako środek przeciwko zaparciom i napotny, a owoce jako lek czyszczący krew. Jego matka co roku przez 2-3 tygodnie odbywała kurację bzową.

Kwiaty czarnego bzu stosowano w lecznictwie ludowym jako lek napotny, przeciwgorączkowy, do okładów w egzemach i wrzodach oraz do płukania jamy ustnej i gardła. W medycynie ludowej stosowano też sok oraz powidła z czarnego bzu jako lek przeciwgorączkowy. Stosowano również korę i liście czarnego bzu.

Francuzi stosują czarny bez jako środek odchudzający. Przy skłonnościach do tycia piją przez 5-6 tygodni przed snem odwar z łyżeczki owoców i łyżeczki kory bzu czarnego na 1 szklankę wody.

Czarny bez jest krzewem z rodziny przewiertniowatych, a czasem nawet niewielkim drzewem. Kwiaty zebrane w płaskie baldachy, są drobne, białokremowe. Kwitnie w maju i czerwcu, a w sierpniu i wrześniu pojawiają się czarne, kuliste owoce.

Do celów leczniczych stosuje się kwiat i owoc bzu czarnego. Muszą być one pozyskiwane z dala od dróg i terenów przemysłowych, aby nie zawierały ołowiu i kadmu. Całe kwiatostany zbiera się, gdy część kwiatów jest jeszcze nierozwinięta. Nie nadają się do zbioru kwiatostany, z których opada część przekwitniętych kwiatów. Zbiera się kwiaty suche, po opadnięciu rosy. Mokre kwiaty czernieją w czasie transportu oraz suszenia. To samo dotyczy kwiatostanów ściśniętych w transporcie. Dlatego najlepsze do zbioru są wiklinowe kosze. Suszy się całe kwiatostany w miejscach zacienionych i przewiewnych. Gdy kwiaty są już suche, a szypułki jeszcze elastyczne, ociera się kwiaty na sitach lub zrywa ręcznie. Dobrze wysuszone, powinny zachować barwę białokremową.

Owoce zbiera się wówczas, gdy wszystkie są dojrzałe, czarne i lśniące. Suszy się w suszarni, w temperaturze początkowo 30º C, później 55º C, a następnie odrywa od szypułek.

Kwiaty czarnego bzu zawierają głównie flawonoidy (do 1,8%), a wśród nich kemferol, astragalinę, kwercetynę, izokwercetynę, nikotyflorynę oraz rutozyd. Zawierają również kwasy organiczne (kawowy, fenolokawowy, ferulowy, chlorogenowy, jabłkowy, octowy, walerianowy), związki aminowe: etyloaminę, izobutyloaminę, izoamyloaminę, cholinę, niewielkie ilości olejku eterycznego (od 0,03 do 0,14%), wolne kwasy tłuszczowe, garbniki, śluz i znaczne ilości związków mineralnych (do 9%).

Owoce zawierają znaczne ilości cukru, barwniki antocyjanowe, garbniki (ok. 3%), kwasy organiczne (jabłkowy, octowy, winowy, walerianowy), kwasy fenolowe, flawonoidy, pektyny, niewielkie ilości olejku eterycznego (0,01%). W 100 g świeżego surowca znajduje się: ok. 65 mg witaminy B2, 18 mg witaminy C, 17 mg kwasu foliowego, 1,8 mg biotyny, 1,48 mg kwasu nikotynowego, 0,36 mg betakarotenu, 0,25 mg witaminy B6, 0,18 mg kwasu pantotenowego, 305 mg potasu, 57 mg fosforu, 35 mg wapnia. Niedojrzałe owoce zawierają glikozyd cyjanogenny sambunigrynę, który w miarę dojrzewania całkowicie zanika i wówczas owoce nadają się do spożycia.

Kwiaty mają działanie moczopędne i napotne, zwiększają elastyczność i zmniejszają przepuszczalność włosowatych naczyń krwionośnych. Są stosowane w chorobach z gorączką. Działanie napotne przypisuje się obecności flawonoidów, pobudzających wraz z innymi związkami ośrodek regulujący wydzielanie potu. Odwary z kwiatów stosuje się do płukań w zapaleniu jamy ustnej i gardła, w anginie itp. oraz są stosowane w stanach zapalnych do przemywania spojówek. Po podaniu naparu z kwiatów obserwowano słabe działanie mlekopędne. Kwiaty wchodzą w skład wielu mieszanek ziołowych, m.in. przeciwprzeziębieniowych, przeciwreumatycznych i przeciwkaszlowych.

Owoce należą do środków czyszczących krew. Działają napotnie, a w nieco większych dawkach przeczyszczająco, ułatwiając usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii. Ma to duże znaczenie w wielu chorobach, np. reumatycznych, niektórych schorzeniach skórnych, chorobach zakaźnych. Owoce również często wchodzą w skład mieszanek ziołowych, np. regulujących trawienie, otyłości, wzmacniających, granulatu Betagran zalecanych w łuszczycy i granulatu Betagran A normalizującego polekowe zaburzenia czynności wątroby, nerek, dróg moczowych i ułatwiających wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii oraz toksyn bakteryjnych po kuracji antybiotykowej. Owoce mają działanie przeciwbólowe, polegające na opóźnieniu reakcji bólowej pochodzenia ośrodkowego. Działanie to jest słabsze od działania środków przeciwbólowych (160 razy słabsze niż morfiny), ale nie wywołuje lekozależności i skutków ubocznych. Pozytywne rezultaty uzyskano przy migrenach, nerwobólach, zabiegach dentystycznych oraz stanach zapalnych nerwu trójdzielnego i kulszowego. Po kilku dniach stosowania soku z owoców czarnego bzu uzyskiwano nawet trwałe ustąpienia objawów. Wykazano też zdolność eliminowania wolnych rodników, przeciwdziałające uszkodzeniom komórek. Ponadto owoc bzu wzmaga aktywność układu immunologicznego.

W wielu krajach z owoców czarnego bzu są produkowane preparaty przeciwwirusowe, stosowane m. in. przy opryszczce spojówek, opryszczce narządów płciowych czy grypie. Preparaty Sambucol opracowany przez Dr Madeleine Mumcuoglu z Izraela (pastylki z dodatkiem witaminy C), wykazały w badaniach klinicznych działanie przeciwwirusowe i hamujące wnikanie wirusa grypy do organizmu. Preparat ten jest sprzedawany w wielu krajach jako środek profilaktyczny.

Nie wszyscy autorzy zalecają używanie innych części bzu, ale niektórzy piszą również o korze, liściach oraz korzeniu. Kora bzu czarnego działa moczopędnie. Substancje zawarte w liściu bzu czarnego zwiększają odporność organizmu na choroby zakaźne. Odwar z korzeni działa moczopędnie.

W homeopatii stosowany jest czarny bez przy suchym nieżycie z błony śluzowej nosa z całkowitą niedrożnością podczas snu, która zmusza do oddychania przez usta oraz skurczu krtani, chrypce, astmie oskrzelowej, dusznościach, silnych potach, dolegliwościach reumatycznych.

W przemyśle spożywczym owoc bzu czarnego jest używany jako naturalny środek barwiący do win owocowych, dżemów i marmolad.

Również w wielu domach robi się liczne przetwory: soki, konfitury, marmolady, galaretki, powidła, dżemy, syropy i wino. Wino było bardzo cenione przez Anglików. W Londynie od 1399 r. działa stowarzyszenie zbieraczy bzu czarnego, którego jednym z głównych zadań jest kontrola wina z owoców bzu. Od 600 lat, co 4 lata, obchodzony jest ze średniowiecznym ceremoniałem wybór Króla Bzu.

Źródła:

1) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

2) mgr farm. Wierzbicki A. „Dziki bez czarny – pozyskiwanie surowca i jego zastosowanie”, „Wiadomości Zielarskie” 2002 nr 4 s. 8-10,

3) mgr Joanna Wójcik „Nowe wskazania lecznicze Sambucus nigra L.„, „Wiadomości Zielarskie 2002 nr 4 s. 11-12,

4) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. doc. dra hab. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 31.05.2014 r.

Szczypiorek

Szczypiorek (Allium schoenoprasum L.) pochodzi z Azji Zachodniej i Środkowej i rośnie dziko na półkuli północnej jako bylina. Był znany już w starożytności. W Polsce szczypiorek i cebula były uprawiane już w XVI w. i cenione ze względu na walory zdrowotne oraz smakowe.

Szczypiorek należy do rodzaju czosnek (Allium) i rodziny czosnkowatych. Używany jest jako przyprawa i znakomicie zastępuje cebulę w okresie wczesnowiosennym, gdy zapasy cebuli z poprzedniego roku już się skończyły lub są w kiepskim stanie. Częścią jadalną są cienkie, rurkowate, delikatne liście. W Europie dodawane są one do sałatek, zup, twarogu, potraw z jajek, w Azji – do dań mięsnych, rybnych oraz warzywnych.

W 100 g szczypiorku znajduje się: 89 g wody, 13,3 g białka, 3,30 g tłuszczu, 13,40 g węglowodanów, 286 mg wapnia, 130 mg fosforu, 116 mg potasu, 76 mg magnezu, 22,3 mg żelaza, 16 mg sodu i witaminy: B1, B2, B6, PP i aż 200 mg C. Oprócz tego olejki eteryczne zawierające siarkę i nadające szczypiorkowi specyficzny smak oraz zapach, chociaż ich zawartość jest mniejsza niż w cebuli przez co jest łagodniejszy w smaku. Jest też bogatym źródłem soli mineralnych.

Tak jak inne warzywa cebulowe szczypiorek:

– ogranicza ryzyko zachorowania na nowotwory i choroby wieńcowe,

– obniża krzepliwość krwi, co zmniejsza niebezpieczeństwo tworzenia się zakrzepów w naczyniach krwionośnych (składniki w nich zawarte rozkładają fibrynę będącą nierozpuszczalnym białkiem powstającym w czasie krzepnięcia krwi i powodującym skrzepy),

– przypuszcza się, że ma właściwości obniżania ciśnienia oraz poziomu cholesterolu i cukru we krwi,

– ma zdolność neutralizacji i wydalania myko- i bakteriotoksyn oraz metali ciężkich z organizmu,

– wykazuje właściwości bakteriobójcze, odkażające i przeciwzapalne,

– zapobiega negatywnym skutkom tłustej diety mięsnej.

Trzeba pamiętać, że warzywa cebulowe jadane na surowo są ciężkostrawne i nie wszyscy mogą je jadać.

Szczypiorek jest łatwy w uprawie i może być spożywany w stanie świeżym przez cały rok. Ma niewielkie wymagania klimatyczne i glebowe. Rośnie dobrze również na stanowisku półcienistym. Na glebie suchej rośliny są mniejsze i mniej soczyste, a także mają ostrzejszy smak. Szczypiorek najlepiej rośnie na glebach próchniczych piaszczysto-gliniastych. Można go też uprawiać w doniczce lub w skrzynce balkonowej. Roślina kwitnie w czerwcu i lipcu.

W Japonii, Chinach, Korei oraz w Azji Południowej uprawiany jest szczypiorek czosnkowy, który w ograniczonym zakresie, uprawiany jest również u nas. Jest to roślina przyprawowa i lecznicza, a spożywa się jej liście oraz kwiatostany. Doświadczenia laboratoryjne dowiodły, że szczypiorek czosnkowy ma działanie antynowotworowe.

Szczypiorek można przechowywać w płytkim naczyniu w temperaturze 0º C przez 1-2 tygodnie. Można go też przechowywać w torebce foliowej w temperaturze 2-5º C nawet przez 2 tygodnie. Ja jeszcze przed włożeniem w folię, owijam go w lekko wilgotny papier, aby z tą folią nie miał bezpośredniego kontaktu.

Źródła:

1) Borowiak J. „Szczypiorek. Cebula z dymki”, Hortpress 2012,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

3) Dudek M. M. „Warzywa o właściwościach leczniczych: cebula, czosnek i inne”, PWRiL 1985,

4) Małachowski A. „Warzywa cebulowe”, PWRiL 1990.

Wpis z 22.05.2014 r.

Bardzo zdrowy mniszek lekarski

Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) znany był i stosowany już w starożytności, jednak lekiem stał się dopiero w XIII w. Abu-Ali-Ibn-Sina polecał sok mniszka przy puchlinie wodnej, leczył nim bielmo na oku i wątrobę, a ziele uważał za doskonały środek przeciw ukąszeniom skorpiona. Słowianie używali mniszka do usuwania piegów oraz plam wątrobowych. W XVI w. stał się on w Polsce wszechstronnie stosowanym środkiem przeciwko gorączce, w chorobach zakaźnych, schorzeniach żołądkowych i wątrobowych. W biegunce i czerwone podawano ziele mniszka gotowane z soczewicą. Przy zatrzymaniu moczu stosowano korzeń gotowany z winem lub octem. Za najlepsze uważano ziele zebrane wraz z korzeniami w maju i sporządzano z niego nalewki na wódce lub winie. Zewnętrznie stosowano świeże ziele, przykładając je na rany cięte i kłute. W Niemczech używano kiedyś palonych korzeni mniszka zamiast cykorii do kawy.

Mniszek występuje jako chwast na całej półkuli północnej. W różnych częściach Polski ma różne nazwy regionalne, jak np.: dmuchacz, mlecz, mlecz zajęczy, mlecz króliczy, mlecz lekarski, mnich, podmuch, męska stałość, popia głowa, podróżnik, żabi kwiat i inne. Rośnie na łąkach, pastwiskach, miedzach, trawnikach, polach uprawnych, na przydrożach itp. Jest to bylina azotolubna i światłolubna z rodziny astrowatych. Ma gruby, palowy, mięsisty, słabo rozgałęziony korzeń. Odziomkowe liście tworzą rozetkę, o odcinkach nierównomiernie ząbkowanych, spomiędzy których wyrastają łodygi kwiatowe. Koszyczki kwiatowe mają ciemnozieloną okrywę, złożoną z lancetowatych łusek wyrastających w dwóch rzędach. Kwiaty są obupłciowe, złocistożółte kwitnące od wiosny do jesieni, ale obfite kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Owocem jest niełupka, zakończona dzióbkiem z puszystym pędzelkiem włosków kielichowych na szczycie. Rozmnaża się za pomocą nasion wiatrosiewnych. Wszystkie części rośliny zawierają sok mleczny.

Koszyczki mniszka otwierają się regularnie o godzinie 6 rano, a zamykają o 10. Zjawisko to skłoniło Karola Linneusza do stworzenia zegara kwiatowego. Może też służyć za barometr, gdyż koszyczki zamykają się przed deszczem. Kwiaty są chętnie odwiedzane przez pszczoły.

Surowcem lekarskim jest cała roślina, ale szczególne właściwości ma korzeń mniszka.

Korzeń mniszka posiada dużą ilość makro- i mikroelementów: bar, cynk, glin, fosfor, kobalt, mangan, magnez, molibden, miedź, potas, wapń i żelazo. Zawiera ponadto wiele witamin: A, B, C, D, E oraz związków czynnych, jak: triterpeny, inulinę (do 25%), gumy roślinne (do 3%), olej tłusty, w skład którego wchodzą glicerydy kwasów palmitynowego, oleinowego, linolowego, melisynowego i cerotynowego, gorycze, garbniki, żywice, białko, cholinę, flawonoidy i in.

Korzeń wykopuje się wczesną wiosną, przed wegetacją lub jesienią.

Koszyczki kwiatowe zrywa się bez szypułek na początku kwitnienia.

Liście zawierają witaminy C i E, karoten, sole żelaza, wapnia i fosforu.

Sok odciągnięty z całej rośliny jest pomocny w leczeniu chorób wątroby, puchlinie wodnej, w nieżytach układu oddechowego i pokarmowego, grypie, przy upośledzeniu czynności układu moczowego, przy obrzękach powodowanych niedomaganiem krążenie i nerek, w początkowych stadiach cukrzycy, niedokrwistości, w schorzeniach wieku podeszłego oraz o podłożu reumatycznym, w zaburzeniach przemiany materii, w chorobach skórnych, po zabiegach chirurgicznych, w rekonwalescencji.

Całe ziele z korzeniem pozyskuje się na wiosnę, zwykle w maju, przed rozwojem koszyczków kwiatowych.

Wyciągi z mniszka pobudzają wątrobę do wytwarzania żółci, co zwiększa jej ilość, a także ułatwiają przepływ żółci do pęcherzyka żółciowego i dwunastnicy. Prawdopodobnie jest to spowodowane działaniem przeciwskurczowym w obrębie dróg żółciowych. Gdy to działanie okaże się niewystarczające, uzasadnione jest łączenie mniszka z innymi ziołami.

U osób chorych na nerki i zmniejszonym wydalaniem moczu, a nawet zatrzymaniem moczu i obrzękami, szczególnie wyraźne jest działanie moczopędne mniszka.

Mniszek pobudza też wydzielanie soku żołądkowego, a zatem ułatwia trawienie pokarmów i przyswajanie ich składników.

W początkowej fazie cukrzycy, mniszkowi przypisuje się zdolność obniżania poziomu cukru we krwi.

Ponadto mniszek: jest środkiem immunoregulującym, pobudza wytwarzanie interferonu o właściwościach wirusobójczych, wpływa na czynność fagocytarną białych krwinek krwi, wzmacnia odporność organizmu, łagodzi negatywne oddziaływanie na organizm zdegradowanego ekologicznie środowiska, chroni przed działaniem wolnych rodników. Mniszek ma zastosowanie w medycynie, ale też w weterynarii, dietetyce, kosmetyce, rolnictwie i ogrodnictwie.

W medycynie ludowej ziele mniszka stosowane jest jako pomocne w leczeniu jaskry.

Stosowanie: zaparzyć 1 łyżkę korzeni lub kwiatów, a najlepiej mieszankę równych części obu surowców, na 1,5  szklanki wody. Pić po 1/2 szklanki 2-3 razy dziennie.

Nalewkę alkoholową lub odwar wodny z korzenia mniszka stosuje się profilaktycznie w zaburzeniach trawienia, braku łaknienia, nawykowych zaparciach, nadmiernym, chorobliwym tyciu, zaburzeniach przemiany materii, w chorobach skórnych oraz jako środka udoporniającego organizm.

Napar z odgoryczonego ziela i kwiatów mniszka z dodatkiem 1-2 łyżek otrąb pszennych pity codziennie rano na czczo, reguluje trawienie, leczy krwawnice odbytu i działa odchudzająco.

Mniszek jest wyjątkowo wszechstronnym i zdrowym ziołem, ale też ma wyjątkowe zdolności wiązania i kumulowania metali ciężkich, zwłaszcza ołowiu. Dlatego powinien być pozyskiwany jedynie z nieskażonego środowiska, znacznie oddalonego od tras dużego ruchu komunikacyjnego i ośrodków przemysłowych.

Mniszek jest używany w kuchni do przyrządzania wiosennych sałatek. W tym celu najlepsze są jeszcze żółtawe, świeże liście. Można je pozbawić gorzkiego smaku, zalewając na 30 minut słoną wodą. Liście można dodawać też do zup i sosów albo przyrządzać podobnie jak szpinak.

Młode pączki można marynować w occie i używać do sałatek zamiast kaparów.

Źródła:

1) Chwełatiuk E, Mical A. H. „Wierzenia i prawdy o roślinach leczniczych”, „Wiadomości Zielarskie” 2002 nr 12,

2) Kwiatkowska-Anioł J. „Mniszek lekarski wśród najcenniejszych roślin leczniczych”, „Wiadomości Zielarskie” 1995 nr 4,

3) Szymczak P. „Mniszek lekarski”, „Pszczelarz Polski” 2006 nr 12,

4) „Ziołolecznictwo poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 11.05.2014 r.

Rzeżucha

Rzeżucha zwyczajna (Lepidium sativum L.), czyli pieprzyca siewna, rośnie dziko w środkowej i wschodniej Azji, skąd przez północną Afrykę przedostała się w rejon Morza Śródziemnego, a następnie rozpowszechniła w całej Europie. Z uwagi na krótki okres wegetacji i niewielkie wymagania klimatyczne i glebowe, zaczęto ją uprawiać już w czasach przedhistorycznych jako roślinę warzywno-przyprawową.

Rzeżuchę znano już w starożytnej Persji, Egipcie, Grecji i Rzymie. Legioniści rzymscy przyczynili się do jej rozpowszechnienia na zachodzie Europy. Ksenofont pisał, że Persowie udający się na polowania lub wyprawy wojenne, jadali rzeżuchę na pajdach chleba.

Hipokrates zalecał rzeżuchę jako lek na suchy, męczący kaszel (koklusz)  oraz środek odflegmiający drogi oddechowe.

Królowi francuskiemu Ludwikowi Świętemu, gdy przebywał w Vernon, podano zamiast wody sałatkę z rzeżuchy. Była tak orzeźwiająca i tak znakomicie gasiła pragnienie, że król z wdzięczności przyjął miejscowość do swego herbu, dodając do swoich trzech linii w tarczy herbowej 3 pęczki rzeżuchy.

W medycynie ludowej wielu krajów zalecano rzeżuchę osobom, którym grozi łysina. Uważano, że roślina ta pobudza cebulki włosowe. Zalecano ją też na egzemy i wysypki, przeciw zmęczeniu i na urodę.

W Polsce rzeżucha była znana od dawna. Opis i zastosowanie podał Szymon Syreniusz w swoim „Zielniku” z 1613 r. pisząc, że roślina ta jest powszechnie w Polsce uprawiana. Jeszcze w XIX w. rzeżuchę ceniono jako roślinę leczniczą stosowaną przeciwko gruźlicy oraz w kuracjach wzmacniających. Zainteresowanie rzeżuchą jako rośliną przyprawową wzrosło po II wojnie.

Rzeżucha jest rośliną jednoroczną, osiągającą wysokość 30-60 cm. Jest warzywem liściowym należącym do rodziny kapustowate. Jest łatwa w uprawie – wystarczy pojemnik z ligniną lub watą, na którą wysypuje się nasiona i codziennie spryskuje wodą. Nadaje się do uprawy na każdej glebie. Aby mieć stale młode rośliny, należy ją wysiewać co 2 tygodnie na małej powierzchni, począwszy od marca aż do sierpnia. Wysiewać w płytkie rowki, w rzędy o rozstawie 25-30 cm i lekko przykryć ziemią. Trzeba dbać o odpowiednią wilgotność. Zbiór młodych roślin można dokonać już po 2-3 tygodniach. Można wysiewać nasiona do skrzynek lub doniczek z ziemią i stawiać je na parapecie lub balkonie.

Rzeżucha zawiera cenne dla zdrowia składniki. Cała roślina, a zwłaszcza młode liście mają ostry zapach i charakterystyczny smak spowodowane obecnością glikozydu izosiarkocyjanowego, rozpadającego się przy miażdżeniu tkanek wydzielając ostro pachnącą substancję, która zawiera siarkę. Liście są bogatym źródłem witamin, w tym witaminy C (30-50 mg/100 g), B1, B2, K, E, karotenu oraz soli mineralnych, w tym związków: wapnia, żelaza, jodu i magnezu.

Nasiona rzeżuchy zawierają 50-60% schnącego oleju, który nadaje się do celów spożywczych oraz technicznych.

Ziele rzeżuchy ma własności zwiększające wydzielanie soku żołądkowego, lekko żółciopędne i moczopędne. Witaminy i składniki mineralne działają wzmacniająco i regenerująco na organizm. Dlatego zaleca się jedzenie rzeżuchy jako przyprawy oraz składnika w kuracjach wiosennych lub „czyszczących krew”.

Rzeżucha, tak jak inne rośliny należące do rodziny tzw. krzyżowych (brokuły, kapusta, kalafior itd.) jest jednym z głównych źródeł indoli, które w badaniach na zwierzętach wykazują zdolność hamowania procesów nowotworowych.

Rzeżucha jest polecana dla osób chorych na cukrzycę, gdyż obniża poziom cukru we krwi. Obfituje też w chrom, potrzebny do prawidłowej pracy trzustki.

W związku z zawartością jodu jest szczególnie zalecana w niedoczynności tarczycy, a obecność siarki działa korzystnie na skórę, włosy i paznokcie.

Rzeżucha działa dezynfekująco w jamie ustnej oraz w przewodzie pokarmowym.

Niemieccy uczeni stwierdzili, że „jeżeli istnieje jakiś lek na katar, to jest nim rzeżucha”. Systematyczne jadanie jej w okresie zimowym niejednokrotnie skutecznie chroni przed zaziębieniami.

Rzeżucha poprawia trawienie i usprawnia proces przemiany materii, dlatego polecana jest dla osób otyłych.

Przy wszystkich swoich świetnych właściwościach, rzeżucha nie powinna być spożywana w większych ilościach (według różnych źródeł: nie więcej niż 3 łyżeczki-3 łyżki dziennie), gdyż ma działanie drażniące na przewód pokarmowy oraz moczowy, aż do zapalenia pęcherza.

Rzeżuchę powinno się jadać na surowo, gdyż wówczas zachowuje swoje wartości lecznicze. Najczęściej jada się ją posiekaną na chleb z masłem, ale nadaje się również do kanapek z serem, wędliną lub rybą, można robić z niej zupę, dodawać do potraw z ryb, jajek, surówek, kasz, klusek itp. albo zrobić sok, przepuszczając świeże rośliny przez sokowirówkę.

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”, 2008,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”, 1985,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

4) Nowak Z. T. „Jedzmy rzeżuchę!”, „Zdrowa Żywność, Zdrowy Styl Życia” 2005 nr 1 s. 22-23,

5) prof. dr hab. Rumińska A. „Rzeżucha ogrodowa – pieprzyca siewna”, „Wiadomości Zielarskie” 1993 nr 4 s. 18.

Wpis z 13.04.2014 r.

Ryż

Ryż siewny (Oryza sativa). Dawno temu na Jawie bóg Sziwa zakochał się w pięknej dziewczynie. Ta postawiła mu trzy warunki, ale już pierwszy był za trudny, nawet dla boga: aby znalazł takie pożywienie, którego by nigdy nie zabrakło. Ani Sziwa, ani jego liczni wysłannicy nie dali rady, ale postanowił on mimo wszystko zniewolić panienkę. W tamtych archaicznych czasach po takiej hańbie dziewczę umierało i ta również tak postąpiła.

Przez czterdzieści dni Sziwa zalewał łzami grób dziewczyny, aż nagle wyrosła na nim dziwna trawa, pełna ziarna. Bóg nazwał roślinę „pari” i porozdawał jej ziarno ludziom, aby je rozmnażali. Nazwa nadana przez boga przetrwała na Jawie do dziś, a roślina rozprzestrzeniła się po całym świecie, wszędzie tam, gdzie jest gorąco i mokro.

Ryż jest uprawiany i jedzony w Chinach oraz całej Azji od ponad 5000 lat. od XII w. w Egipcie i na Półwyspie Iberyjskim, od średniowiecza uprawiano go we Włoszech, od XIV we Francji (w okolicach Camargue). Wykorzystywano go jako ziarno łuszczone w postaci kaszy, ale również mąki do wypieku placków czy do napojów alkoholowych (japońska sake). W latach 50. podjęto próby uprawy ryżu w Polsce, udane chociaż nie bardzo opłacalne.

Ryż stanowi podstawę wyżywienia dla ponad połowy mieszkańców Ziemi. Traktowany jest bardzo poważnie zarówno ryż, jak i związane z nim przedmioty. Na Półwyspie Indochińskim, gdy mąż chciał rozwieść się z żoną wystarczyło, że złamał w obecności świadków dwie pałeczki do jedzenia ryżu. W Kambodży i Laosie znana jest uroczysta „przysięga ryżu” – picie wódki ryżowej z jednego dzbana przez wszystkich zaprzysiężonych, przypieczętowuje wspólne solenne zobowiązanie.

Ryż, jak inne rośliny zbożowe, należy do klasy jednoliściennych i rodziny wiechlinowate. Jest rośliną jednoroczną (rzadko wieloletnią), uprawianą w ponad 100 krajach świata, na ogólnej powierzchni 155 mln ha, głównie w Chinach, Indiach i na Kubie. Do Polski ryż jest importowany.

W uprawie występują dwie odmiany botaniczne: ryż gruboziarnisty (var. vommunis), o długości ziarniaków do 12 mm i ryż drobnoziarnisty (var. brevis), o długości ziarniaków do 4,5 mm.

Wyjątkowo tylko sieje się ziarno bezpośrednio w glebę, na której będzie dojrzewało. Ta metoda daje plony mniejsze o 15-30%. Dlatego najczęściej wysiewa się ryż najpierw w specjalnych szkółkach, a po 28-50 dniach młode sadzonki są przenoszone na zalane wodą pola. Praca na polach ryżowych w krajach rozwijających się, wykonywana jest na ogół ręcznie, za pomocą prymitywnych narzędzi.

Najszlachetniejszą odmianą ryżu jest ryż basmati w wersji białej (oszlifowanej) oraz brązowej. Odmiana ta jest produktem o dużej wartości odżywczej. Ma porównywalną z innymi rodzajami ryżu zawartość składników odżywczych, ale jest bogatsza w błonnik i tłuszcz. Nawet białe odmiany ryżu basmati zawierają znaczne ilości błonnika. Szczególnie bogate w błonnik są otręby ryżowe.

Ajurweda za najbardziej wartościowe ze wszystkich zbóż i odmian ryżu, uważa ryż czerwony.

Kwiatostanem ryżu jest wielokłoskowa wiecha, a owocem – ziarniak oplewiony, o kształcie owalnym lub wydłużonym. Podstawową i największą częścią ziarniaka jest bielmo. Jest ono największą częścią użytkową i swoistym magazynem frakcji węglowodanowej, a zwłaszcza całej skrobi, ale też białka.

Wartość odżywcza ziarniaków ryżu jest zbliżona do wartości odżywczej ziarniaków pozostałych roślin zbożowych: węglowodany ok. 93% (skrobia i cukry 65-80%, błonnik 7,8-12,5%), białko 7-10,8%, tłuszcz 1,2-2,5%, składniki mineralne 4,5-7%.

Ryż basmati jest dobrym źródłem witamin: B1, B2, B6, E, PP, kwasu pantotenowego oraz folianów. Ryż brązowy zawiera magnez, żelazo oraz cynk.

Niewielką część białka ogólnego stanowią albuminy (poniżej 10%) Są one zasobne w aminokwasy egzogenne, a zwłaszcza w lizynę, treoninę, metioninę, izoleucynę i tryptofan.

Prolaminy, występujące w ryżu jako oryziny, uznawane za białka typowo zbożowe, występują jedynie w skrobiowej części bielma. Charakterystyczną cechą prolamin jest zdolność do agregacji (tworzenia żeli) w obecności wody (wówczas silnie pęcznieją, tworząc kleistą masę).

Ryż zawiera też białka roślinne: gluteliny (występujące w ryżu jako oryzeniny), ale według Doroty Czerwińskiej z Katedry Żywienia Człowieka SGGW nie zawiera glutenu (chociaż w niektórych innych źródłach znalazłam informację, że może zawierać niewiele glutenu). W książce „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego”, wydanej przez SGGW, jest informacja, że prolaminy i gluteliny, występujące jedynie w skrobiowej części bielma ziarniaków, wspólnie z pozostałymi składnikami bielma, tworzą z wodą wielocząsteczkowy kompleks – tak zwany gluten.

Możliwymi korzyściami terapeutycznymi ryżu są:

– obniżenie ciśnienia krwi,

– zwalczanie biegunek,

– zapobieganie kamicy nerkowej,

– wspomaganie w leczeniu łuszczycy,

– zawartość składników mogących działać przeciwnowotworowo.

Od bardzo dawna stosowano ryż w leczeniu nadciśnienia tętniczego, chorób nerek oraz cukrzycy. Ostatnie badania wykazują, że ryż, zwłaszcza w połączeniu z innymi pokarmami skrobiowymi, np. ziemniakami, u chorych na cukrzycę insulinoniezależną, obniża syntezę cholesterolu i pomaga w stabilizacji poziomu cukru oraz insuliny we krwi. Dla osób chorych na cukrzycę zalecany jest pełny ryż. Trawienie pokarmów bogatych we włókna i skrobię zabiera dużo więcej czasu, a dzięki temu uzyskany z nich cukier jest powoli i stopniowo wchłaniany do krwi.

Dr. Walter Kempner z Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke był w 1949 r. prekursorem stosowania diety ryżowej jako pomocnej w leczeniu nadciśnienia tętniczego oraz chorób nerek. Dzisiejsza nauka na Zachodzie potwierdza skuteczność tej diety, co potwierdzali też naukowcy indyjscy Polega ona na podawaniu przez co najmniej miesiąc wyłącznie niesolonego ryżu i owoców.

Od wieków podawano dzieciom gotowany ryż w leczeniu biegunek. Pierwsze znane doniesienia o tym odnotowano w sanskrycie 3000 lat temu. W latach 80. odświeżono te idee w Bangladeszu w Międzynarodowym Centrum Badania Biegunek. Przeszkolono tam matki ze wsi w przygotowywaniu mieszanek nawadniających zawierających ryż oraz sól. Dwie garści ryżu i łyżeczka soli, gotowane w litrze wody. Ta prosta mieszanka pomaga zahamować biegunkę u dziecka, chroniąc je przed niebezpieczeństwem odwodnienia i utratą elektrolitów. Inne sposoby leczenia biegunki to stosowanie gęstych zup z ryżem (także z kukurydzą, soczewicą, mąką czy ziemniakami), budyń ryżowy. Płyny ze skrobią (niesłodzone) zmniejszają skłonności do wymiotów, zapobiegają ucieczce płynów i przyspieszają zdrowienie.

Z badań przeprowadzonych w Japonii na 70 pacjentach ze skłonnością do kamicy nerkowej wynika, że jedzenie otrąb ryżowych, nawet w bardzo małych ilościach (10 g dwa razy dziennie), może być pomocne w zapobieganiu kamicy nerkowej. U jedzących otręby ryżowe stwierdzono już po miesiącu znaczny spadek wydalania wapnia w moczu. Po trzech latach mieli oni rzadziej kamienie nerkowe. W dodatku otręby te nie mają żadnych działań ubocznych. Okazuje się, że zawarty w nich kwas fitynowy (kwas inozytoloheksafosforowy) zmniejsza wchłanianie wapnia w jelitach. Wynika z tego, że osoby potrzebujące większych ilości wapnia, nie powinny jeść w nadmiarze otrąb ryżowych.

Obiecująco wypadły badania, które wykazały, że płatki ryżowe mogą korzystnie wpływać na poziom i skład cholesterolu.

Prof. Ara DerMarderosian radzi jeść gotowany ryż przy nadkwasocie, gdyż zawiera on kompleks węglowodanów wiążących kwasy żołądkowe i jest bardzo dobrze tolerowany przez żołądek. Ryż jest też najmniej „gazotwórczym” zbożem.

Należy podkreślić, że największą wartość dla organizmu ma ryż niełuskany, tzw. pełny. Badania dowiodły, że wrzody trawienne, zwłaszcza dwunastnicy, były rzadkie przed rokiem 1900, a rozpowszechniły się niezwykle w XX w. Japończycy, jedzący dużo łuskanego (białego) ryżu, mają najwyższy wskaźnik choroby wrzodowej na świecie. Wrzody są też głównym problemem zdrowotnym na południu Indii, gdzie je się oczyszczony ryż. Stwierdzono, że niedobór włókien w diecie sprzyja powstawaniu owrzodzeń.

Również przy skłonnościach do kamicy żółciowej w badaniach brytyjskich stwierdzono, że dieta bogata we włókna była bardzo korzystna dla organizmu, natomiast typowa współczesna dieta, bogata w cukry i uboga we włókna, powodowała gwałtowny wzrost cholesterolu w żółci.

Ryż, tak jak inne pokarmy niskotłuszczowe, wysokowęglowodanowe, np. prażona kukurydza, ciastka czy kaszki, jest zalecany przy długotrwałych stanach stresowych. Zalecany jest również kobietom będącym w okresie napięcia przedmiesiączkowego. Ryż (podobnie jak ziemniaki, soczewica, soja, kukurydza, grzyby i wiśnie) zawiera naturalne uspokajające Valium, chociaż w bardzo małych ilościach.

Ajurweda przypisuje ziarnu ryżu smak słodki, smak cierpki po strawieniu, działanie chłodzące, hamujące perystaltykę jelit, moczopędne, powlekające, pobudzające seksualnie, wzmacniające. Ryż jest łatwostrawny, pobudza łaknienie, dodaje sił, korzystnie wpływa na głos i zdrowie. Leczy cukrzycę oraz choroby skórne, łącznie z trądem. Szczególnie wartościowy jest ryż czerwony, który wpływa korzystnie na serce, barwę skóry, wzrok, leczy chorobliwe pragnienie, duszność, gorączkę, kaszel, owrzodzenia i zatrucia. Ponadto likwiduje pieczenie, pobudza czynności trawienne i zwiększa produkcję tkanki rozrodczej (nasienie, jajo).

Wątpliwości dotyczące ryżu przyniosło jedno z japońskich obszernych badań. Wykazało ono, że osoby jedzące bardzo dużo ryżu, tak jak osoby jedzące bardzo dużo marynat oraz solonej ryby, miały wyższe wskaźniki zapadalności na raka żołądka.

Przeciwwskazaniem do jedzenia ryżu jest choroba reumatyczna.  Ryż jest jednym z pokarmów mogących zaostrzać reumatyzm.

Według przekazów ludowych i historycznych wywar z ryżu, zwany wodą ryżową, jest zalecany jako znakomity napój kojący i odświeżający w stanach gorączkowych i różnego rodzaju chorobach zapalnych, w zaburzeniach oddawania moczu i podobnych schorzeniach. Może być zakwaszany sokiem cytrynowym i słodzony.

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”, 2008,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”, 2008,

3) Czerwińska D. „Ryż basmati”, „Przegląd Zbożowo-Młynarski” 2011 nr 5 s. 10-11,

4) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”, 1985,

5) Pruszyński S. „Ryż – podstawowa roślina uprawna świata”, Ochrona Roślin 2001 Nr 7/8 s. 6-7,

6) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW, 2008,

7) Śliwka-Szczerbic W. „Ryż i dynamit”, „Książka i Wiedza”, 1971,

8) Woźniak M. „Życiodajne zboża”, „Zdrowa Żywność, Zdrowy Styl Życia”, 2007 Nr 2, s. 24-25.

Wpis z 29.03.2014 r.

Brukiew

Brukiew (Brassica napus L.) zwana też karpielem lub kwakiem, była jedzona już w czasach prehistorycznych. Nasi przodkowie jedli ją na surowo lub pieczoną w popiele, tak jak my dzisiaj jemy ziemniaki.

W starożytności uważano brukiew za roślinę leczniczą. Opisywali ją wszyscy starożytni pisarze od Teofrasta do Pliniusza Starszego. Chorych kąpano w wywarze z brukwi i okładano brukwią piersi matek karmiących, aby przerwać wydzielanie mleka.

W średniowieczu brukiew sprzedawano powszechnie na rynkach warzywnych, ale bardziej ceniono rzepę jako warzywo większe i smaczniejsze niż brukiew.

Dzisiaj brukiew nie jest zbyt popularna, gdyż pokolenia wojenne kojarzyły ją z czasem głodu i niewoli, kiedy to była najtańszą, a nieraz jedyną dostępną jarzyną.

Brukiew należy do warzyw rzepowatych, tak jak rzodkiewka, rzodkiew oraz rzepa i do rodziny kapustowatych (Brassicaceae).

W zgrubieniu warzyw rzepowatych wyróżnia się głowę powstającą z części nadliścieniowej łodygi, szyję – z części podliścieniowej oraz górną część korzenia palowego.

Warzywa rzepowate mają znaczną zawartość witaminy C i witamin z grupy B oraz składników mineralnych, zwłaszcza potasu. Zawierają też duże ilości olejku gorczycznego, zawierającego siarkę, co nadaje im specyficzny smak, a także działa pobudzająco na organy trawienia oraz leczniczo, m. in. w chorobach wątroby, reumatyzmie, bronchicie i złośliwej anemii. Warzywa te zawierają indole, substancje, które w badaniach na zwierzętach wykazują zdolność hamowania procesów nowotworowych. Uważa się, że indole mogą mieć jakieś znaczenie w przeciwdziałaniu nowotworom sutka i jelita grubego u ludzi. Niestety, przy gotowaniu warzywa tracą około połowy indoli, które przechodzą do wody, w której warzywa są gotowane.

Brukiew jest rośliną dwuletnią, tworzącą w pierwszym roku uprawy rozetę liściową oraz mięsisty korzeń spichrzowy, a w drugim rozgałęzione pędy kwiatostanowe. Uprawiana jest najczęściej z rozsady, którą wysadza się w pole do połowy czerwca. Zbiór następuje na przełomie października i listopada. Zgrubienie korzeniowe może mieć kształt kulisty, spłaszczony lub wydłużony. Górna część nadziemna zgrubienia ma zabarwienie zielone, czerwone lub fioletowe. Barwa miąższu i skórki w dolnej części może być biała lub żółta.

Częścią jadalną brukwi jest zgrubienie korzeniowe, zawierające ok. 14% suchej masy, w tym: 1,1% białka i 8,9% węglowodanów, spore ilości witaminy C i witamin z grupy B oraz soli mineralnych wapnia, fosforu i żelaza. Szczególnie cenne są pododmiany o żółtym miąższu.

Brukwi nie powinny zbyt często jadać osoby o delikatnych żołądkach, natomiast korzystna jest dla osób otyłych, gdyż syci, nie zawierając dużych ilości kalorii.

Dzięki zawartości siarki, brukiew (tak jak rzepa) jest wskazana dla osób mających skłonność do chorób skórnych, do wypadania włosów oraz łysienia.

Korzeń oraz nać brukwi i rzepy (na zdjęciu prezentuję brukiew bez naci, czyli w formie w jakiej jest sprzedawana) były badane pod kątem zawartości substancji przeciwnowotworowych.  Potwierdzono ich korzystne działanie na zwierzęta laboratoryjne. Stwierdzono, że podobnie jak w warzywach kapustnych składnikami czynnymi są tu prawdopodobnie glukozynolaty. Nać zawiera 39-166 mg tych substancji w 100 g. Po ugotowaniu wartości te spadają odpowiednio do 21-94 mg. Podobnie jak szpinak i jarmuż, liście brukwi i rzepy zawierają dużo beta-karotenu i chlorofilu. Znajdują się one na liście pokarmów spożywanych przez osoby o niskich wskaźnikach zachorowania na raka płuc i inne choroby nowotworowe.

Wśród badanych warzyw, brukiew gotowana posiada największą zawartość rozpuszczalnych włókien, czyli 1,7 g w 85 g zaraz po brukselce (2 g) i rzepie gotowanej (1,8 g). Według niektórych naukowców właśnie rozpuszczalne włókna są głównym czynnikiem obniżającym poziom cholesterolu. Dr. Anderson twierdzi, że wystarczy spożywać 6 g tych włókien dziennie, aby obniżyć poziom „złego” cholesterolu.

Działanie brukwi jest też coraz bardziej doceniane w chorobach dróg żółciowych.

Syrop z brukwi, przyrządzony jako gęsty, osłodzony wywar z pokrojonej w kostkę brukwi, jest dobrym środkiem przeciwkaszlowym.

Według przekazów ludowych i historycznych brukiew oraz rzepę uważano za wskazane w chorobach skóry, dla oczyszczania krwi oraz w leczeniu gruźlicy płuc i kości.

Stara brukiew jest niesmaczna, ciężkostrawna, wywołuje wzdęcia  i gazy. Młoda, dobrze ugotowana w zupie lub jako jarzynka  z dodatkiem marchwi, jest smaczna i zdrowa.

Brukiew przechowuje się w kopcach, piwnicach, w temperaturze 0-1º C i wilgotności względnej powietrza 95%.

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwa „ALFA”,

4) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świelikowskiej, Wydawnictwo SGGW.

Wpis z 16.03.2014 r.

Cynamonem w cukrzycę

11.11.2013

Przyprawę uzyskuje się z suszonej wewnętrznej warstwy kory gałęzi cynamonowca, głównie cejlońskiego (cinnamomum zeylanicum) – topikalnego, wiecznie zielonego drzewa uprawianego w południowych Indiach, Wietnamie, Indonezji, Afryce, na Antylach, w Gujanie i w Brazylii.

„Encyklopedia Britannica” podaje, że cynamon był niegdyś cenniejszy niż złoto. Mojżesz zalecał stosowanie cynamonu do produkcji świętych olejów, a król Salomon również używał go jako składnika wonności.

Herodot, który nigdy nie podróżował aż tak daleko, nie mógł zrozumieć, dlaczego cynamon jest tak drogi. Pewien kupiec tłumaczył mu, że żaden człowiek nie wie, skąd się bierze cynamon. Tajemnicę znają jedynie wielkie ptaki używające go do budowy gniazd na półkach bardzo stromych klifów, do których nie docierają ludzie. Aby zdobyć cynamon należy pozostawić u podnóży gór solidne sztuki mięsa dla wielkich ptaków, by próbowały zanieść je do gniazd. Ponieważ ptaki są zbyt słabe, aby utrzymać podrzucony im ciężar, spadają na ziemię, a wówczas ludzie przechwytują cenny budulec.

Dzisiaj wiadomo, że cynamonowiec jest drzewem o wysokości 6-9 m mającym grubą, gładką korę, skórzaste, owalne, zielone liście z bledszym spodem, małe, białe kwiaty i owalne, niebieskawe owoce. Producentem cynamonu najwyższej jakości, droższego niż chiński, jest Sri Lanka, gdzie cynamonowiec rośnie w stanie dzikim, a pierwsze plantacje zostały założone w 1765 r.

W Indiach i Sri Lance zbiór przeprowadza się 2-3 razy w roku, przeważnie w porze deszczowej. Zbiór polega na ścięciu pędów o długości ok. 3 m i średnicy ok. 2,5 cm. Po usunięciu wierzchołka, gałązek bocznych oraz liści zdejmuje się z pędów korę, zawija w maty kokosowe i pozostawia na noc dla fermentacji. Rankiem zeskrobuje się zewnętrzną część kory, a pozostałą (cynamon) wiąże się w pęczki suszone najpierw w cieniu, następnie na słońcu. W procesie suszenia kora nabiera rdzawej barwy.

Ciekawostką jest, że korę z cynamonowca obłupuje się za pomocą noża z brązu, gdyż w zetknięciu z żelazem lub stalą czernieje i traci ładny, ciemnobrązowy kolor.

 

Kora cynamonu zawiera 0,5 – 1,5% olejku eterycznego. W trzech głównych olejkach cynamonu występują następujące związki czynne: aldehyd cynamonowy, octan cynamylu oraz alkohol cynamylowy.

Z kory korzeni otrzymuje się kamforę (0,5 – 1,0%), jednak głównym źródłem kamfory jest cynamonowiec kamforowy.

W medycynie cynamon jest stosowany jako środek żołądkowy, antyseptyczny, tamujący krwawienie i pobudzający apetyt oraz stosowany do aromatyzowania lekarstw. Łagodzi nudności, wzdęcia, i biegunki, ma słabe działanie przeciwkrzepliwe. Ponadto jest bardzo skuteczny w hamowaniu rozwoju bakterii i drożdży, w tym Candida albicans.

Już sam zapach cynamonu silnie stymuluje obszary mózgu odpowiedzialne za zdolość koncentracji i pamięć.

Z warstwy wewnętrznej sporządza się nalewkę stosowaną w homeopatii.

Dr Anderson w badaniach laboratoryjnych mierzył aktywność insuliny w obecności różnych składników pokarmowych. Stwierdził, że trzykrotny wzrost aktywności insuliny powodowała obecność cynamonu, goździków, kurkumy oraz liści laurowych, a najsilniej działał cynamon. Dr Anderson twierdzi, że takie działanie ma nawet szczypta cynamonu, którą posypano np. ciastko. Dlatego wydaje się korzystny dla osób z cukrzycą typu II.

Cynamon pomaga ustabilizować poziom cukru we krwi stymulując receptory insuliny i zwiększając ich wrażliwość na ten hormon, co skutkuje obniżeniem glikemii (stężenia cukru we krwi). W efekcie organizm musi wytwarzać mniej insuliny, aby uzyskać ten sam efekt. Odciąża to trzustkę, stymuluje metabolizm oraz łagodzi stany zapalne.

 

Cynamon stanowi przyprawę używaną w przemyśle cukierniczym, piekarniczym i spirytusowym (likiery). Można go stosować do zup owocowych, herbat, deserów, grzanego wina i piwa, mięs, ryb, sosów oraz marynat. W Europie i Ameryce Północnej cynamonu używa się przede wszystkim do deserów, natomiast w Azji – głównie do dań słonych.

Olejek cynamonowy używany jest w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym i czasami perfumeryjnym. Ma on silne właściwości dezynfekcyjne.

Owoce są wykorzystywane do produkcji waniliny, z kwiatów uzyskuje się olejek eteryczny wykorzystywany do wyrobów perfumeryjnych, a z nasion wytłaczany jest olej (zawartość tłuszczu 33%) używany do wytwarzania świec. Z drewna wyrabiane są ozdobne przedmioty.

 

Sproszkowanego cynamonu najlepiej dodawać do potraw pod koniec gotowania, gdyż źle znosi długą obróbkę cieplną. Laski cynamonu lepiej znoszą wysokie temperatury.

Cynamon należy przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu, w hermetycznym pojemniku, aby ograniczyć jego utlenianie. Cynamon w proszku nadaje się do spożycia przez 6 miesięcy, a laski ok. rok. Cynamon, który stracił zapach należy wyrzucić. 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i życie”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

4) Śliwka-Szczerbic „Ryż i dynamit”, „Książka i Wiedza”,

5) https://www.pocztazdrowia.pl

 

 

 

Melisa lekarska – pszczele ziele

03.11.2013

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.) jest byliną pochodzącą z krajów śródziemnomorskich i Azji. Była uprawiana i ceniona przez Greków (poświęcona bogini Dianie), Rzymian i Arabów, którzy prawdopodobnie sprowadzili ją do Hiszpanii. Awicenna cenił melisę jako środek wzmacniający i wypędzający melancholię. W XIII w. pisano, iż codzienna, poranna filiżanka herbatki z melisy gwarantowała długowieczność. Znane są wypadki dożycia 108, a nawet 116 lat przez osoby rozpoczynające dzień od picia na czczo herbatki z melisy osłodzonej miodem. Paracelsus nazywał tę roślinę „eliksirem życia” twierdząc, że może ona człowiekowi całkowicie przywrócić nadwątlone siły. Benedyktyni przenieśli melisę do Europy Środkowej i uprawiali ją w ogrodach przyklasztornych.

 

Melisa może wyrastać do wysokości nawet 125 cm. Posiada czterokanciastą owłosioną łodygę, sercowojajowate, ząbkowane liście. Jasne kwiaty pojawiają się od lipca do września. Ma przyjemny cytrynowy zapach. Roślinę rozmnaża się poprzez siew wiosną, dzielenie na wiosnę lub jesienią starszej rośliny bądź cięcie sadzonki z łodyg. Uprawia się ją na jednym miejscu przez 3-5 lat.

Melisa jest rośliną silnie miododajną (łac. mel = miód) i pszczoły chętnie do niej przylatują. Grecy nazywali ją melitta (pszczoła), Francuzi mówią o niej citronelle lub herbe au citron  w związku z cytrynowym zapachem, ale też piment des abeilles, czyli pszczela przyprawaPszczelarze zalecają nacieranie zielem melisy nowego ula przed wprowadzeniem roju pszczół. Zapach melisy daje pszczołom poczucie bezpieczeństwa i zapobiega ich ucieczkom. Nacieranie rąk zielem melisy przy pracach w pasiece zapobiega użądleniom.

 

Ziele oraz liście melisy zawierają te same związki czynne, występujące w różnych ilościach (liście są bogatsze w substancje czynne niż pędy). W roślinie wykryto głównie olejek eteryczny, w skład którego wchodzi m. in. cytral i cytronellal, mające miły cytrynowy zapach, a także geraniol, kariofilen i kopaen. Ponadto melisa zawiera kwasy polifenolowe (kwas kawowy, chlorogenowy, rozmarynowy), kwasy organiczne (m. in. melisowy), gorycze, garbniki, flawonoidy, żywice, śluzy, cukry, witaminę C oraz mikroelementy.

Melisa działa uspokajająco, nasennie i rozkurczowo w przypadku nerwowych bólów głowy, w nerwobólach (twarzy, zębów, ucha), nerwicowych schorzeniach serca, niektórych postaciach astmy oraz zaburzeniach żołądkowo-jelitowych. Melisa ma również właściwości przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwczerwiowe. Jest środkiem napotnym, wiatropędnym, przeciwwymiotnym dla kobiet w ciąży oraz mlekopędnym, wzmacnia pamięć, przeciwdziała niedokrwistości, łagodzi bóle menstruacyjne, wpływa regulująco na menstruację, zmniejsza nadpobudliwość płciową, a ponadto wykazuje słabe działanie moczopędne.

Melisa jest wskazana przy omdleniach, zawrotach głowy, szumie w uszach, zanikach pamięci, depresji, uczuciu niepokoju, stanach zapalnych dróg żółciowych i trzustki, słabym przyswajaniu składników pokarmowych.

Do leczenia stosowane się napary oraz wyciągi alkoholowe.

W medycynie ludowej stosuje się melisę np. przy przeziębieniach, astmie, nadpobudliwości nerwowej, niedokrwistości, braku apetytu. Dawniej na litewskiej wsi używano naparu z melisy i majeranku dla poprawy pamięci. Zewnętrznie przy bólach gośćcowych, urazach oraz wrzodach.

Napar: 1 łyżkę melisy zalać w termosie szklanką wrzątku i naciągać przez 1 godzinę. Popijać do 3 łyżek dwa razy dziennie jako środek uspokajający i rozkurczowy (kobiety ciężarne i karmiące dwa-trzy razy dziennie po 1 łyżeczce).

Zewnętrznie stosuje się:

– okłady z naparu ze świeżej melisy na rany (działają leczniczo, chłodząco i kojąco);

– olejek z melisy do wcierań przy migrenie oraz na bolące miejsca reumatyczne;

– odwary z melisy można dodawać do kąpieli działającej uspokajająco w przypadku schizofrenii i innych zaburzeń układu nerwowego, jak również w przypadkach bolesnego miesiączkowania oraz kurczów mięśni;

– kompresy z liści melisy stosowane są na sutek przy zastoju pokarmu u matek karmiących oraz na krwawe wybroczyny;

– świeżych, zmiażdżonych liści melisy jako okłady przy ukąszeniach owadów lub otarciach.

 

W kosmetyce stosuje się liście i ziele melisy jako składnik kąpieli z uwagi na działanie uspokajające. Działają one odświeżająco, odkażająco i pozostawiają przyjemny zapach na skórze.

Napary melisowe stosowane są w płukankach przeznaczonych do pielęgnacji włosów przetłuszczających się, z łupieżem. Przywracają one włosom zdrowy wygląd i pozostawiają przyjemny zapach.

Do pielęgnacji cery tłustej i porowatej warto przygotować sobie tonik z melisy z naparu melisowego i alkoholu 60%. Działa on ściągająco, kojąco oraz regenerująco na cerę z wymienionymi problemami.

W przemyśle mydlarskim liście melisy są wykorzystywane ze względu na ich zapach oraz działanie ściągające i przeciwzapalne.

Sok z melisy dodawany jest do środka czyszczącego meble.

Liści można używać do potpourri oraz pachnących poduszek.

 

Na bieżące potrzeby można ścinać dowolną liczbę liści oraz wierzchołków pędów. W miarę odrastania ścina się ziele na 5-8 cm od pierwszych oczek, z których odbiją pędy na następny zbiór. Liście przeznaczone do suszenia najlepiej zbierać tuż przed kwitnieniem, gdyż mają wówczas najwięcej aromatu. Suszyć należy rozłożone cienką warstwą w cieniu w temperaturze nieprzekraczającej 40º C.

 

Liście melisy można używać zarówno świeże, jak i suszone. Cytrynowy zapach, najlepiej świeżych liści, nadaje szlachetnego smaku zielonym sałatom, pomidorom, ogórkom, daniom rybnym i mięsnym. Można ich używać do kwaszenia ogórków i do aromatyzowania octu. Listki melisy dodane w trakcie parzenia do herbaty sprawią, że zwykły napój zostanie wzbogacony o przyjemny cytrynowy zapach z lekką nutą orzeźwiająco-relaksującą.

Ryby morskie można nacierać świeżymi lub suszonymi listkami melisy, co pozwoli na złagodzenie rybnego zapachu. Belgowie i Holendrzy łagodzą melisą smak śledzi, Hiszpanie dodają ją do sosów i zup, a także aromatyzują nią mleko, a Duńczycy dodają melisę do marynat mięsnych.

 

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy’ , PWRiL,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PPK „Kraj”

4) dr Osińska E. „Melisa lekarska – pszczele ziele”, „Działkowiec” 2004 Nr 11, s. 55,

 

 

 

 

Szczaw

19.10.2013

Szczaw (Rumex L.) rośnie na glebach kwaśnych. Szczaw zwyczajny czy łąkowy, dzikorosnący, jest drobniejszy i bardziej kwaśny od szczawiu ogrodowego.

 

Chciałabym napisać coś o dumnej historii szczawiu, np. że starożytni Rzymianie się nim zajadali albo że gdzieś był rośliną świętą. Niestety, niewiele znalazłam informacji o szczawie, a o historii zupełnie nic. Jeśli coś ciekawego znajdę, to dopiszę.

 

Szczaw można zbierać na zupę lub robić z niego przetwory na zimę. Można używać go do „mycia rąk” (chociaż lepsza jest łodyga rabarbaru). Kwas wydobywający się z liści i łodygi, czyści plamy na rękach, powstałe po pracy w ogrodzie, plamy z rdzy, pleśni i atramentu. Usuwa też zabrudzenia z pościeli, wikliny i srebra.

Surowe liście szczawiu gaszą pragnienie, można je jeść w sałatkach, nie dodając już octu ani soku cytrynowego do przyprawiania sosu. Można gotować jak szpinak, zmieniając w czasie gotowania wodę dla usunięcia kwasu. Można dodawać do zup jarzynowych, omletów, baraniny i wołowiny, sosu do ryby, drobiu i wieprzowiny.

 

Z różnych produktów zawierających szczawiany, właśnie szczaw ma stosunkowo mało kwasu szczawiowego. Więcej ma go kakao, herbata, pieprz i szpinak, mniej rabarbar czy figi suszone.

Są osoby, którym szkodzą nawet małe ilości kwasu szczawiowego. Kwas szczawiowy „kradnie” bowiem wapń i tworzy z nim nierozpuszczalne związki szczawianu wapnia. Powstają w ten sposób „igiełki” kłujące w stawach. Przy jedzeniu dużej ilości produktów zawierających szczawiany, dzieci mogą mieć zahamowania wzrostu, starsi bóle w stawach, nerkach lub inne dolegliwości.

 

Zaparzone jak herbata liście pije się przy dolegliwościach wątroby i nerek, ale należy uważać, bo większe dawki mogą uszkodzić nerki.

Naparem można płukać owrzodzoną jamę ustną, przemywać czyraki i trudno gojące się zranienia.

 

Szczaw ogrodowy można siać jako zieloną obwódkę wokół drzew owocowych. Nie wymaga on prawie żadnej pielęgnacji. Trzeba go tylko opielić. Pędy kwiatowe należy wyłamywać, bo kwitnienie bardzo osłabia roślinę.

 

Gatunków szczawiu jest sporo. Wspomnę jeszcze o szczawiu lancetowatym, tzw. kobylaku. Ma on duże, wydłużone, prosto wzniesione, sztywne liście. Surowcem leczniczym jest korzeń kobylaka, stosowany przy biegunkach i nieżytach jelit. Korzenie zbiera się jesienią oraz wczesną wiosną. Wykopuje się je silną łopatą, oczyszcza z drobnych korzeni, szybko myje, obsusza na wietrze i przekrawa wzdłuż nierdzewnym nożem. Suszy się je w temperaturze podwyższonej lub na słońcu i dosusza w suszarni ogrzewanej. Dobrze zebrane i wysuszone korzenie powinny być barwy z zewnątrz brązowej, na przełomie żółtej, a przy zgniataniu powinny łamać się z trzaskiem.

 

 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) Kwaśniewska J., Mikołajczyk K. „Zbieramy zioła”, Wydawnictwa Akcydensowe.

 

 

 

Bazylia

07.10.2013

Bazylia (Ocimum L.) pochodzi z Afryki i Azji.

Niegdyś uważano ją za roślinę nasyconą boską esencją. W indiach była rośliną świętą. Opisywana jest w świętych księgach – Wedach. Hindusi składali na nią przysięgę w sądzie.

Znali bazylię Hebrajczycy, Arabowie, Grecy i Rzymianie. Zioło to wyrosło wokół grobu Chrystusa po jego zmartwychwstaniu. Jest używane w greckim kościele prawosławnym do przygotowania wody święconej, natomiast pojemniki z bazylią są umieszczane u stopni ołtarzy.

Niekiedy opinia o bazylii bardzo się w czasie zmieniała, np. w Rzymie była początkowo symbolem nienawiści, a w późniejszym okresie uznano ją za „mały cud świata”.

Łacińska nazwa bazylii wonnej to Ocimum basilicum. Basilicum znaczy królewski, natomiast okimoin po grecku – pachnie.  W wielu językach nazwa ludowa bazylii zawiera coś królewskiego, np. po francusku nazywa się Herbe royal, a po niemiecku Königskraut (ziele królewskie).

Bazylii używano jako świetnej przyprawy, ale też leku, np. przy złym trawieniu, skurczach , epilepsji, bólach głowy.

 

Bazylia lubi rosnąć w miejscach zacisznych i słonecznych. Świetnie się czuje również w doniczkach. Listki obrywa się w miarę potrzeb.

Odmian bazylii jest wiele. Są zielone lub purpurowe i trochę różnią się między sobą właściwościami. W tropikach występuje nawet bazylia krzewiasta.

Na Haiti bazylia jest poświęcona pogańskiej bogini miłości Erzulie. Meksykańscy wieśniacy noszą bazylię w kieszeni, by przyciągała pieniądze i odwracała złe uroki.

 

Bazylia zawiera 0,5 do 1,5% olejku lotnego o bogatym składzie, a także 5-6% garbników, saponinę i flawonoidy. Liście są cennym źródłem karotenu i rutyny. Pobudza wydzielanie soku żołądkowego i reguluje trawienie. Napar pomaga na niestrawność. Ma też działanie antybakteryjne. Wdychanie aromatu z kropli olejku bazyliowego usuwa zmęczenie.

 

W kuchni liści bazylii używa się do przyprawiania sałatek, warzyw (np. z masłem do fasolki szparagowej lub marchewki), sosów (wraz z czosnkiem i oregano), do mięsa i ryb (można razem z tymiankiem, rozmarynem i szałwią), drobiu, dziczyzny, twarogu i koniecznie do dań z pomidorów. Liście lepiej utrzeć z olejem lub rozetrzeć w palcach niż posiekać. Dodaje się je do potraw w ostatniej chwili, tuż przed końcem gotowania. Świeżymi, posiekanymi liśćmi posypuje się sałatki i pokrojone pomidory. Świetnie komponuje się z czosnkiem. Świeże liście są stosowane w kuchniach krajów śródziemnomorskich, ale też gruzińskiej, ormiańskiej i azerskiej jako składnik narodowych potraw. Można ją uprawiać jako roślinę miododajną. W Azji Środkowej sadzi się ją między uprawami rolniczymi w celu zwalczania mszyc.

 

Liście można zamrozić, smarując je najpierw z obu stron oliwą. Można całe liście przechowywać w oliwie z solą lub w samej soli, albo macerować w occie. Można też suszyć. Do suszenia ścina się ziele w czasie kwitnienia, gdy połowa kwiatków jest rozwinięta, gdyż wówczas zawiera najwięcej olejku aromatycznego. Suszy się je w temperaturze nie wyższej niż 30° C, rozłożone cienką warstwą w przewiewnym miejscu, a następnie przechowuje w szczelnych słoikach.

 

Herbatka „rozweselająca” Ireny Gumowskiej : 50 g suszonej bazylii zalać 1 litrem wrzącej wody. Zostawić pod przykryciem 10 minut. Odcedzić i pić po posiłkach, 3 razy dziennie.

 

 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”.

 

 

 

 

Kontrowersyjne kakao

06.10.2013

Kakao uzyskuje się z ziaren kakaowca (Theobroma L.), wiecznie zielonego krzewu lub drzewa rosnącego dziko w dżunglach Ameryki Południowej i Środkowej. Owoc jest jagodą przypominającą strąk lub ogórek o długości 20-30 cm i średnicy 10-12 cm, ważący 300-600 g, w którego miąższu znajduje się 20-60 nasion, czyli ziaren kakao. Aztekowie nazywali proszek kakaowy „kakahuatl”, a napój z tych owoców „czokoatl” („gorzka woda”). Wytrawny napój przygotowywano miażdżąc owoce i gotując je w wodzie razem z pieprzem Cayenne i wanilią. „Królewski napój” zawierał proszek kakaowy, ziarno kukurydzy w fazie dojrzałości mlecznej, zagęszczony słodki sok agawy i wanilię. Sproszkowane nasiona służyły też do sporządzania napoju zwanego chocolati. Przyprawiano go wanilią, miodem i mąką kukurydzianą i pito jako zupę. Nasiona kakaowca służyły Indianom meksykańskim również jako środek płatniczy aż do II połowy XIX w., co świadczy o tym, jak były cenione.

Pierwszymi Europejczykami, którzy zetknęli się z aztecką uprawą kakaowca byli w 1519 r. konkwistadorzy Hernana Corteza. Hiszpanie zaczęli uprawiać kakao w Hiszpanii w XVI w. Oni też wpadli na pomysł, by do zmielonych nasion kakaowca dodawać cukier, cynamon i wanilię.

W Europie używano początkowo kakao jako lekarstwa przy gośćcu, bólach gardła i żołądka.

Hiszpanie i Portugalczycy przenieśli kakaowce do Afryki, gdzie później plantacjami zajęli się Anglicy. W 1884 r. Holender, van Houten, znalazł sposób odtłuszczania nasion i zapoczątkował cały przemysł kakaowo-czekoladowy. Do tego doszła produkcja tzw. masła kakaowego, a wreszcie kakao proszkowane.

 

Nasiona kakaowca zawierają 4-6% wody, 48-54% tłuszczu, 11,8-15,2% białek, 6,5-10% skrobi, 3,2-5,8% garbników, 0,8-2,1% teobrominy, 0,05-0,34% kofeiny, 2,8-3,5% celulozy, 1,2-1,8% pentazyny, 0,7-2,3% kwasów organicznych oraz 7-10% substancji wyciągowych, soli potasu i fosforu. Nasiona zawierające mniej niż 1% teobrominy nie mają wartości przemysłowej.

Nasiona odtłuszczone miele się i rozciera na proszek, otrzymując kakao.

W 100 g kakao znajduje się: 160 mg wapnia, 400 mg% magnezu,, 900 mg% potasu, 3 mg żelaza, witaminy z grupy B, PP i E.

 

Z łupin nasiennych otrzymuje się teobrominę, stanowią one namiastkę proszku kakaowego i służą jako nawóz.

Teobromina pobudza czynność serca, rozszerza naczynia wieńcowe i mięśnie oskrzeli, zwiększa wydalanie moczu. Słabiej od kofeiny pobudza ośrodkowy układ nerwowy.

Tak zwane masło kakaowe pozyskiwane z nasion, stosowane jest w przemysłach kosmetycznym, farmaceutycznym, cukierniczym i innych.

 

Kakao należy do używek i istnieją diametralnie różne opinie na temat jego działania na organizm.

 

Czekolada u wielu osób wywołuje uporczywe, długotrwałe zaparcia, szkodzi reumatykom, pobudza i wprawia w irytację osoby nerwowe, szkodzi wielu chorym na wątrobę, no i tuczy. Ponieważ jest bardzo kaloryczna więc warto ją brać na dalekie, męczące wycieczki. Pomaga przy wysiłkach fizycznych lub umysłowych.

Według jednych badaczy czekolada może działać dobroczynnie na serce, gdyż zawiera lecznicze związki podobne do tych, które występują w czerwonym winie, herbacie, warzywach i owocach. Prestiżowy biuletyn „New England Journal of Medicine’s Heart Watch” podał, że składniki ziarna kakaowca wywierają niewielki korzystny wpływ na serce. Akademicki „Journal of Nutrition” poświęcił cały numer opisowi leczniczych właściwości czekolady. Według badaczy jest ona bogata w chroniące komórki antyoksydanty, przy czym ciemna czekolada znacznie silniej podnosi poziom przeciwutleniaczy we krwi niż mleczna. Ponadto:

– zapobiega zakrzepom,

– rozszerza naczynia krwionośne,

– obniża ciśnienie krwi,

– dieta bogata w ciemną czekoladę lub kakao podnosi poziom dobrego cholesterolu HDL.

Kakao jest wskazane przy nietolerancji laktozy. W opinii prof. Chong M. Lee, specjalisty dietetyka z Uniwersytetu Rhode Island, kakao nie powoduje dolegliwości u większości osób z zaburzeniami trawienia laktozy. Jedna łyżeczka kakao do szklanki (225 ml) mleka blokowało kurcze, wzdęcia oraz inne objawy nietolerancji laktozy u ponad połowy z 35 badanych osób. Prawdopodobnie kakao stymuluje aktywność enzymów. W badaniach prof. Lee kakao zwiększało aktywność enzymatyczną laktazy o 500-600%.

Profesor Lee zaleca picie kakao. Można do niego dodać trochę cukru. Po wypiciu pierwszych porcji trzeba odczekać 2-3 dni. Jeżeli nastąpią niekorzystne reakcje, należy zmniejszyć porcję i ustalić tolerowaną ilość. Dla niektórych jest to połowa normalnej porcji. Według prof. Lee mniejsze stężenie kakao działa lepiej na pobudzenie laktazy niż duże dawki.

 

Inni naukowcy podają jednak, że kakao i czekolada mogą powodować niepokój, migreny, neuralgie.

Osoby ze skłonnością do tworzenia kamieni nerkowych powinny uważać ze spożyciem kakao, gdyż zawiera ono szczawiany. Badania wykazują wysokie poziomy szczawianów w moczu osób spożywających wiele szpinaku, rabarbaru, orzeszków ziemnych, czekolady i herbaty. Wydalanie szczawianów w moczu może, w połączeniu z wapniem,  być przyczyną tworzenia się kamieni nerkowych.

Według dr Richarda W. Normana, szefa Kliniki Kamicy w Centrum Medycznym Camp Hill w Halifaksie, Nowa Szkocja, nie należy się przejmować spożywaniem 180 mg szczawianów dziennie. Dopiero większa ilość może prowadzić do znacznego wzrostu wydalania ich z moczem. Należy unikać trzech rzeczy: szpinaku (1350 mg szczawianów w 140 g gotowanego szpinaku), rabarbaru (1092 mg w 75 g) i botwinki oraz buraków (1000 mg w 140 g). Kakao (1 łyżka = 15 ml) zawiera jedynie 50 mg szczawianów.

Doktor Steffen Desch z University of Leipzig Heart Centre w Niemczech twierdzi, że nie ma mocnych dowodów na korzystne działanie ciemnej czekolady w chorobach układu krążenia. Badacze twierdzą, że poprzednie badania musiały być wadliwe. Dotyczy to również korzystnego działania czerwonego wina.

Nie należy jednak tracić nadziei, bo zapowiadają kontynuację badań.

 

 

 

Źródła:

1) Carper J. „Książka kucharska”, Vesper,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

3) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

4) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

5) http://www.dailymail.co.uk/health/article-2194958/chocolates-red-wine-good-scientists-say-evidence-battle-heart-disease.html

 

 

 

 

Cytryna

15.09.2013

Cytryna zwyczajna (Citrus limon L.) zwana jest też cytryną właściwą lub kwaśną. Jej ojczyzną są Chiny. Konfucjusz wzmiankował o cytrynie ok. 500 r. p.n.e., ale uprawiano ją prawdopodobnie od 700 r. n.e. W XI r. przywieźli ją do Europy Arabowie.

W XIII w. Rzymianie wierzyli, że cytryny są antidotum na wszelkie zatrucia. Przytaczano wówczas opowieść o dwóch przestępcach rzuconych między jadowite węże. Jedzący cytryny przeżył, natomiast drugi zmarł.

W 1493 r. cytryna zawędrowała z Kolumbem do Ameryki. Obecnie jest uprawiana przede wszystkim w krajach śródziemnomorskich, Meksyku, USA i na południu Afryki.

W Indiach pija się rano wodę z sokiem cytrynowym i miodem.

Lima (Citrus aurantifolia L.) zwana też limonką lub limetą kwaśną.

 

Pierwszą uprawną rośliną cytrusową był prawdopodobnie cytron (Citrus medica), zwany też cedratem. Cytron pochodzi z Indii, ale Aleksander Wielki ok. 300 r. p.n.e. wprowadził go do Persji i Grecji. W I w. n.e. przedstawiono go na judejskiej monecie. Obecnie jest uprawiany głównie na Sycylii, Korsyce i w Grecji. Ma on ok. 20 cm długości i 15 cm grubości. Jest zakończony brodawkowatym wyrostkiem i ma bardzo grubą skórę. Miąższu posiada mało i jest on niezbyt soczysty, a smak kwaśno-gorzkawy. W północnej Europie można czasem kupić przetwory z cytronu – kandyzowaną, grubą skórkę.

Słowo Citrus pochodzi od greckiego wyrazu „kedromelon”, co oznacza „cedrowe jabłko” (chodzi o podobieństwo do pękatej szyszki, podobnej trochę do owocu cytronu, od czego pochodzi druga polska nazwa – cedrat. Naukowa nazwa gatunkowa medica wskazuje na lecznicze właściwości rośliny.

W Indiach owoce specyficznej odmiany cytronu, z kilkoma długimi wyrostkami, przypominającymi palce, noszą nazwę „ręka Buddy”.

 

Cytryna i lima należą do rodziny rutowatych. Cytryna jest wiecznie zielonym drzewem wysokości 5-8 m, o słabo ciernistych pędach. Kwitnie prawie cały rok, a jednocześnie znajdują się na nim owoce. Skórka owoców zawiera bardzo dużo gruczołów wydzielających olejki eteryczne. Żółtawy miąższ jest bardzo soczysty i kwaśny.

Lima jest małym, wiecznie zielonym drzewem (niekiedy krzewem) o wysokości ok. 5 m, bardzo wrażliwym na chłód. Kuliste owoce mają średnicę 3-6 cm. Miąższ jest zielonkawy, soczysty i aromatyczny, podobnie jak miąższ cytryny. Skórka owocu może być gładka lub chropowata, cienka, zielona albo żółtawa. Spożywa się ją podobnie jak cytryny, jest jednak uważana za owoc szlachetniejszy.

 

Wartość energetyczna 100 g miąższu cytryn lub lim wynosi 36 kcal, zawiera on 90 g wody, 0,7 g białka, 0,6 g tłuszczu, 3,2 g węglowodanów, 0,2 g nienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy: A, E, P, kwas foliowy i 45-52 mg wit. C. Ponadto 144 mg potasu, 28 mg magnezu, 19 mg wapnia, 16 mg  fosforu, 3 mg sodu, 0,6 mg żelaza i 0,1 mg cynku.

 

Cytryny i limy zawierają dużo witaminy C i od dawna służyły jako skuteczny środek przeciwko szkorbutowi. Wystarczy spożycie już 1 łyżeczki soku dziennie. Niedobór witaminy C objawia się zanikami mięśni, łatwo powstającymi siniakami, krwawieniami i owrzodzeniami dziąseł. Przez wiele lat angielskie prawo nakazywało zabieranie w rejsy, dłuższe niż 10 dni, odpowiednich ilości cytryn lub soku cytrynowego. Miało to zapewnić każdemu marynarzowi spożycie 30 ml soku dziennie. Z tego powodu angielscy marynarze i żołnierze byli przezywani w Ameryce „cytryniarzami”.

Sok cytrynowy jest nadal wysoko ceniony jako środek zapobiegający przeziębieniom i wzmacniający naturalną odporność organizmu pod warunkiem jednak, że go nie podgrzewamy. Ogrzewanie powoduje bowiem rozkład substancji czynnych. Gotowanie niszczy około połowy witaminy C w owocach i warzywach.

Ponadto cytryna:

– podobnie jak inne owoce cytrusowe, zawiera substancje chemiczne mogące blokować raka gdyż jest przeciwutleniaczem (także skórka ma te właściwości). Jedno z badań wykazało, że cytrusy zawierają kilka rodzajów substancji roślinnych, które razem działają wielokrotnie silniej niż każda osobno. Owoce cytrusowe są cudownym koktajlem składników przeciwrakowych,

– pobudza apetyt,

– oczyszcza krew,

– działa odkażająco,

– sok w połączeniu z tartym chrzanem w stosunku 1:4 rozpuszcza drobne skrzepy krwi występujące w naczyniach wieńcowych, co ma znaczenie profilaktyczne dla ludzi ze skłonnościami do zawałów serca,

– dzięki zawartości witaminy P znacznie podnosi wytrzymałość naczyń włosowatych (krwionośnych),

– wskazana jest dla ludzi starszych jako środek uśmierzający bóle,

– jest zasadotwórcza (w ustach kwaśna, w żołądku zasadowa), a zatem jest środkiem dobrym przy nadkwasocie,

– wyciąg z cytryn wykazał skuteczność w zwalczaniu robaczyc i grzybic,

– selery, jabłka, gruszki i pieczarki skropione sokiem cytrynowym nie ciemnieją,

– dodanie kilku kropel soku do mięsa czyni je lżej strawnym,

– dodanie kilku kropel soku do ryb usuwa ich specyficzny zapach,

– dodanie startej skórki do ciast poprawia ich smak i aromat.

Zastosowania zewnętrzne soku:

– do okładów na głowę przy migrenach (można też przykładać plasterki cytryny),

– w formie kompresów do odświeżania skóry twarzy i poprawienia jej ukrwienia,

– zamiast dezodorantu,

– przy tłustej skórze: do obmywania twarzy rano i wieczorem przez tydzień watką nasączoną sokiem cytrynowym. Suszyć 20 minut. Posmarować kremem i upudrować,

– do płukania włosów, by dobrze spłukać szampon i by były jedwabiście lśniące,

– do usuwania przebarwień skóry spowodowanych np. barwnikami zawartymi w czerwonych lub niebieskich owocach, palców po obieraniu warzyw, nikotynie albo atramencie,

– do dezynfekcji wody pitnej (sok z 1 cytryny na 1 litr wody),

– do czyszczenia garnków emaliowanych, przedmiotów z mosiądzu (klamki), miedzi (np. blansoletki) i srebra (można użyć wyciśniętą połówkę cytryny i dodatkowo można ją pokryć grubą solą).

 

Olejek eteryczny zawarty w skórkach cytryn wykorzystywany  jest w kosmetyce i przemyśle spożywczym, podobnie jak sok. Otarta lub kandyzowana skórka używana jest do wypieków cukierniczych i przy produkcji słodyczy. Drewno drzewa cytrynowego wykorzystywane jest w meblarstwie.

 

Właściwie trzeba przyjąć, że prawie wszystkie cytryny dostępne w handlu są „pryskane”, czyli ich skórka poddawana jest działaniu różnych środków chemicznych aby owoce nie pleśniały i nie psuły się zbyt szybko. Limy zwykle nie są traktowane chemią i dlatego są mniej trwałe od cytryn. Niepryskane cytryny i limy można przechowywać w chłodnym miejscu (ale nie w lodówce) do tygodnia. Zabezpieczone chemicznie cytryny zachowują w chłodzie trwałość przez kilka tygodni.

 

Jak każdy pokarm, również cytryny oraz owoce cytrusowe mogą być niewskazane przy:

– indywidualnej nadwrażliwości, czyli nietolerancji pokarmowej, co może objawiać się bólami głowy, pokrzywką, astmą, egzemą, zespołem jelita nadwrażliwego, zapaleniem jelita grubego, reumatyzmem, przewlekłym zmęczeniem, depresją, przygnębieniem, a u dzieci kolkami, wysypkami, biegunkami, zapaleniami uszu i innymi objawami nietolerancji pokarmowej,

– występowaniu zgagi,

– chorobie Crohna.

 

 

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

4) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

5) Lehari G. „Owoce i warzywa”, „Delta”,

6) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego”, Wydawnictwo SGGW.

 

 

 

 

Mak

06.09.2013

Mak (Papaver) pochodzi z Azji. Był uprawiany już w epoce brązu przez mieszkańców osad palowych, którzy znali jego narkotyczne właściwości. O ile w Azji głównym celem uprawy było pozyskiwanie opium (Sumer, Asyria, Azja Środkowa) o tyle w Europie – głównie otrzymywanie oleju, używanego w piekarnictwie i cukiernictwie. Niemniej w IX w. p.n.e. Grecy uprawiali mak w Azji Mniejszej w celu otrzymywania opium, o czym jest wzmianka w „Iliadzie”, a Hipokrates polecał „meconium”, czyli napój z maku, na uśmierzanie bólu. W wiekach średnich najbardziej znane było opium egipskie. W Chinach nie znano maku do VII w. n.e., a opium – do X w. W Indiach nie było wzmianek o opium aż do XIII w. n.e.

W Polsce, podobnie jak w Europie, mak pojawił się dawno. Nasiona maku stwierdzano w wykopaliskach z epoki neolitu, a u nas znaleziono je w Biskupinie. Znaczące zwiększenie areału uprawy maku w Europie oraz w Polsce nastąpiło w XIX w.

Mak był (i jest) dobrze znany na Dalekim Wschodzie, gdzie specjalnym nożykiem o kilku ostrzach nacina się niedojrzałe makówki aby zbierać z nich krople białego soku. Krople te szybko zastygają w brunatną masę, z której (jak też ze słomy makowej i jej omłóconych główek) otrzymuje się morfinę (10-13%), kodeinę (0,5-3%), narkotynę (2-10%), tabainę, papawerynę oraz inne alkaloidy bardzo cenne dla medycyny, a także opium.

 

Mak liczy ponad 100 gatunków rocznych, dwuletnich lub wieloletnich, w większości dzikich, występujących głównie na półkuli północnej. Jako roślina oleista i lecznicza uprawiany jest tylko jeden gatunek – roczny mak lekarski zwany też ogrodowym (Papaver somniferum L.).

 

Trudno sobie wyobrazić brak makowca na święta, tymczasem mak jest, niestety, na cenzurowanym. Z uwagi na właściwości narkotyczne w wielu krajach uprawy maku są ściśle kontrolowane. W Polsce prawne zasady uprawy reguluje ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz. U. z 2012, poz. 124 z późn. zm.). Zgodnie z przepisami tej ustawy może być prowadzona uprawa tradycyjnych odmian maku na potrzeby przemysłu farmaceutycznego i nasiennictwa. Uprawa maku niskomorfinowego prowadzona jest wyłącznie na cele spożywcze oraz reprodukcji nasion. Mak można uprawiać na ściśle zadeklarowanej powierzchni w określonym gospodarstwie rolnym w drodze kontraktacji, w wyznaczonych administracyjnie rejonach. Odpłatne zezwolenia są uzyskiwane przez rolników od wójta lub burmistrza. Jest w nich określana odmiana maku oraz powierzchnia uprawy, a organ administracyjny (gmina) prowadzi rejestr wydanych zezwoleń. Po zbiorze producent musi opłacić zniszczenie słomy makowej.

W rolnictwie wykorzystuje się mak ślepak, tj. z zamkniętą główką, a nie patroch, z którego ziarenka same się wysypują.

W jednej makówce bywa do ok. 30 tysięcy nasion. Wystarczy wysiać na 1 ar 10 gramów ziarenek i to jako wsiewkę w inną uprawę, by zebrać ok. 8-10 kg nasion. Mak nie znosi jednak suszy, upałów i deszczu, bo wówczas nie owocuje tak dobrze.

Największym producentem maku w UE są Czechy. Przeważająca część konsumowanych w Polsce nasion maku pochodzi właśnie stamtąd.

 

Kwiaty maku lekarskiego mogą mieć barwę białą, różową, jasnoróżową. czerwoną, jasnofioletową lub fioletową o średnicy ok. 10 cm. Brzegi płatków korony kwiatów mogą być całobrzegie, piłkowane lub strzępiaste. Po rozwinięciu płatków korony działki kielicha odpadają, wczesnym rankiem, pomiędzy godziną 4 a 5.

Nasiona maku siewnego są zasobne w tłuszcz i białko. Zawierają one 40-50% oleju, 18-25% białka oraz witaminę E, a ponadto są zasobne w składniki mineralne.

 

Olej makowy wykorzystywany jest w przemyśle farmaceutycznym, lakiernictwie, a także służy do przygotowania farb olejnych w malarstwie. Ma też zastosowanie spożywcze jako olej do sałatek. Olej uzyskiwany z odmian niskomorfinowych zawiera 72,8% kwasu linolowego i może służyć do otrzymywania biologicznie aktywnych izomerów CLA będących pożądanymi składnikami żywności funkcjonalnej. Olej wytłaczany na zimno jest używany również w cukiernictwie, w przemyśle konserwowym i perfumeryjnym. Nasiona, zwłaszcza barwy niebieskiej, stosowane są w piekarnictwie i cukiernictwie. Mogą jednak mieć też barwę białą, żółtą, różową, szaroniebieską, szarofioletową lub czarną, co zależy od odmiany i terminu zbioru. Pozostały makuch jest cenną paszą, zawierającą do 12% tłuszczu i do 36% białka.

Z części rośliny, gł. torebek, pozyskiwano również surowce lecznicze, zawierające alkaloidy, przede wszystkim morfinę. Rozwój chemii na początku XIX w. umożliwił ekstrakcję morfiny również z górnych części łodyg (ok. 10 cm wraz z pustymi torebkami). Przedsiębiorstwa farmaceutyczne zaczynają jednak preferować tebainę jako prekursora morfiny i kodeiny.

 

Niektóre gatunki maku są uprawiane jako gatunki ozdobne i są roślinami wieloletnimi. Mają one pojedyncze lub pełne, duże kwiaty, o średnicy do 20 cm (lub więcej) o barwie pomarańczowej, różowej lub czerwonej.

 

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) „Rośliny oleiste: uprawa i zastosowanie” pod red. W. Budzyńskiego i T. Zająca, PWRiL.

 

 

 

 

Rzodkiewka

16.08.2013

Rzodkiewka (Raphanus sativus var. sativus) według Ireny Gumowskiej pochodzi z Chin. Była znana w starożytnym Egipcie, a także w Grecji. Dioscurides zalecał ją na polepszenie wzroku, a także na „sprawy kobiece”. Pliniusz uważał ją za lek przeciwko pluciu krwią. Święta Hildegarda w XII w. głosiła, że rzodkiewka „oczyszcza” mózg i daje jasność myśli, a ponadto świetnie wpływa na trawienie i przeciwdziała kaszlowi.

Według Gabiele Lehari rzodkiewka została wyhodowana prawdopodobnie z rzodkwi czarnej i w Europie pojawiła się po raz pierwszy w XVI w.

Valnet uważa, że wielkim błędem jest odrzucanie liści rzodkiewki, gdyż mają wiele witamin i składników mineralnych, pomagają w trawieniu korzenia rzodkiewki oraz jedzonych równocześnie potraw. Bardzo podnoszą smak surówek, sałatek i zup.

 

Rzodkiewka należy do warzyw rzepowatych. Jest jednym z najpopularniejszych warzyw. Okres jej wegetacji jest bardzo krótki – od siewu do zbioru może trwać 20-60 dni. Uprawiana jest w gruncie lub pod folią, od wczesnej wiosny do późnej jesieni z krótką przerwą w lipcu, powodowaną bardzo szybkim wybijaniem w pędy kwiatostanowe. Część jadalną stanowi zgrubienie o kształcie kulistym lub wydłużonym. Skórka może mieć kolor biały, różowy, żółty, czerwony, fioletowy lub biało-czerwony. Miąższ jest biały, soczysty.

 

W 100 g rzodkiewek znajduje się 94,1 g wody, 1,0 g białka, 0,1 g tłuszczu, 2,1 g stanowią węglowodany, 0,1 g nienasycone kwasy tłuszczowe, a wartość energetyczna to jedynie 14,6 kcal. Ponadto aż 255 mg potasu, 34 mg wapnia, 26 mg fosforu, 17 mg sodu, 8 mg magnezu, 1,5 mg żelaza, 0,2 mg cynku, 29 mg witaminy C, a także po trochu witamin A, B6 i kwas foliowy.

 

W rzodkiewce jest olejek gorczyczny bogaty w siarkę. Hamuje on rozwój bakterii.

Rzodkiewka pobudza łaknienie i procesy trawienne oraz wydzielanie żółci, zalecana jest zatem przy stanach zapalnych wątroby i pęcherzyka żółciowego. Ma też działanie odwadniające i oczyszczające organizm, wspomagając leczenie chorób reumatycznych, a także wykrztuśne, łagodząc kaszel i ułatwiając wykrztuszanie. Jest zasadotwórcza i przeciwdziała nadkwaśności żołądka.

Spora ilość siarki w rzodkiewkach znakomicie wpływa na urodę, szczególnie na porost włosów.

Rzodkiewki polecane są osobom otyłym, gdyż sycą, a nie tuczą.

 

Rzodkiewki jada się przeważnie świeże, ale można je też gotować. Soli się je dopiero tuż przed spożyciem lub nie soli wcale, bo sól powoduje szybką utratę potasu oraz właściwości prozdrowotnych i smaku olejków gorczycznych. Rzodkiewki stanowią piękną dekorację potraw. Trzeba je ponacinać, a następnie obłożyć lodem, wstawić do wody i do lodówki, aby utrwalić nacięcia.

 

Rzodkiewki nie nadają się do dłuższego przechowywania. Można je przechowywać w temperaturze 0 st. i wilgotności powietrza 95-98% od 7 do 14 dni. W lodówce, w części przeznaczonej dla warzyw, można je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku najwyżej trzy doby.

 

Źródła:

1) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

2) Lehari G. „Owoce i warzywa”, „DELTA”,

3) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW.

 

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

 

Malina

Malina (Rubus idaeus L.) znana była i zbierana przez ludzi już w czasach młodszego okresu epoki kamienia. W średniowieczu podjęto pierwsze próby uprawy tej rośliny. Obecnie sprzedawane maliny potrafią być duże jak truskawki, ale lepsze i bardziej aromatyczne są małe maliny leśne.

Nazwa rodzajowa pochodzi od góry Ida na Krecie, gdzie maliny rosną bardzo bujnie. Według starożytnej legendy maliny były kiedyś białe, ale nimfa Ida, chcąc uspokoić płaczącego Zeusa, pochyliła się, by zerwać malinę. Ciernie krzaczka skaleczyły jej pierś i kropla krwi spadła na owoc. Od tego czasu maliny są czerwone.

 

Maliny należą do rodziny różowatych. Owocują od końca czerwca nawet do września, zwykle na zeszłorocznych pędach. Owoce są zbiorowe (złożone) co oznacza, że każdy składa się z wielu kulistych pestkowców, osadzonych na rozrośniętym, łatwo odrywającym się od owocu (przeciwnie jest u jeżyn) dnie kwiatowym. Owoce poszczególnych odmian malin różnią się wielkością, kształtem, barwą (różne odcienie czerwieni, żółte, białawe) i siłą zrośnięcia się pestkowców, a także smakiem i łatwością oddzielania się od dna kwiatowego.

 

W 100 g miąższu malin jest 34 kcal, 84,3 g wody, 0,3 g tłuszczu, 4,8 g węglowodanów, 0,2 g nienasyconych kwasów tłuszczowych, 170 mg potasu, 45 mg fosforu, 40 mg wapnia, 30 mg magnezu, po 1 mg sodu i żelaza, 0,5 mg cynku, a także miedź oraz witaminy: 31 mg wit. C i witaminy P, A, B2, B6, E, kwas foliowy.

Maliny są szczególnie cennymi owocami z uwagi na dużą zawartość błonnika (ok. 7%) i pektyn, także garbników oraz olejków eterycznych). Wśród cukrów przeważają fruktoza i glukoza, a wśród kwasów organicznych przeważąją kwas jabłkowy i cytrynowy.

Stwierdzono, że w malinach występują flawonoidy rutyna i kwercetyna, które należą do wtórnych związków roślinnych. Pobudzają one układ odpornościowy, łagodzą reakcje alergiczne, wzmacniają ściany naczyń włosowatych i obniżają ciśnienie krwi zapobiegając zawałowi mięśnia sercowego. Występują też epikatechina i katechina.

W malinach znajduje się też należący do polifenoli kwas elaginowy działający jako „łowca wolnych rodników”. Łączy się on ze związkami rakotwórczymi, tworząc nieszkodliwe substancje.

Maliny (także czarne jagody, wiśnie, suszone porzeczki, curry, suszone daktyle, korniszony, lukrecja, papryka i suszone śliwki) zawierają salicylany i mają działanie aspirynopodobne. Osoby uczulone na aspirynę mają podobne reakcje po spożyciu tych pokarmów. Naukowcy są zaintrygowani, że takie naturalne salicylany mogą powodować podobne korzyści jak aspiryna, natomiast nie niszczą błony śluzowej układu pokarmowego. Ponieważ regularne przyjmowanie małych dawek aspiryny może zmniejszać ryzyko zawałów serca, pokarmy zawierające salicylany uważa się za skuteczne w chorobach układu sercowo-naczyniowego. Ponadto salicylany mają też działanie przeciwkrzepliwe, przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Suszone owoce malin lub sok malinowy są starym ludowym środkiem napotnym. Sok malinowy jest skutecznym lekiem domowym, który wzmacnia i odświeża organizm podczas gorączkowania, a także pomaga chorym na reumatyzm i nerki.

Lecznicze właściwości mają też świeże i suszone liście malin, z których można robić napar. Działa on rozkurczowo na mięśnie gładkie macicy i łagodzi dolegliwości miesiączkowe oraz bóle porodowe. Używa się go również do leczenia biegunek, krwawień wewnętrznych, schorzeń jamy ustnej oraz niektórych chorób skóry. W tybetańskim lecznictwie ludowym napar z liści stosowany jest przy neurastenii, neurozach, ostrych i przewlekłych infekcjach.

Napar z mieszanki liści malin i jeżyn łagodzi dolegliwości przewodu pokarmowego, objawy przeziębień, zapalenia jamy ustnej i gardła oraz dolegliwości okresu przekwitania.

Ocet malinowy jest świetnym środkiem do płukania przy zapaleniach gardła.

 

Malina jest dobrą rośliną miododajną. Miód malinowy jest jasny, ma bardzo przyjemny smak i aromat, a także wysoką jakość. Z 1 ha kwitnących malin leśnych pszczoły zbierają 70 kg miodu, natomiast z ogrodowej 50 kg.

 

Maliny należy zrywać w pełni dojrzałości, gdyż nie mają zdolności dojrzewania po zbiorze. Są tak delikatne, że nie wolno ich naciskać podczas zrywania. Powinny być luźno wsypywane do pojemników tekturowych lub łubianek. Aby były suche i aromatyczne najlepiej zrywać je przed południem w czasie pięknej pogody. Jeśli je kupujemy to podczas zakupu warto się przyjrzeć, czy owoce są suche, czyste i bez plam.

O ile to możliwe nie należy ich myć, gdyż woda wypłukuje z owoców aromat.

Maliny należy zjeść jak najszybciej, gdyż bardzo szybko się psują i tracą zapach. Można je łączyć z produktami mlecznymi, jak śmietana, twarożek, jogurt lub lody. Owoce można przechowywać kilka dni w lodówce, ale lepiej je zjeść od razu, przetworzyć, wysuszyć lub zamrozić.

 

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

3) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”

4) Lehari G. „Owoce i warzywa”, DELTA,

5) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW,

6) Wiśniewski Z. „Witamina to życie”, Studio Astropsychologii.

 

 

 

Wpis z 31.07.2013 r.

Bób

28.07.2013

Bób (Vicia faba L. var. major Harz) pochodzi z Afryki północnej i Azji Mniejszej, gdzie rośnie w stanie dzikim. Jego nasiona mają 6-9 mm długości. Jest jednym z najstarszych znanych warzyw. Znano go już w epoce kamiennej, często występował w epoce brązu i żelaza. Archeolodzy znajdowali ziarna bobu w grobowcach egipskich z ok. 2400 r. p.n.e., podczas poszukiwań starożytnej Troi (Schliemann w Hissarlik) czy w Biskupinie. Bób był w tamtych czasach drobniejszy niż dzisiaj.

Bób występował w spisie darów, które Hebrajczycy ofiarowali Dawidowi, był także jednym ze składników chleba Ezechiela. Chaldejczycy wkładali ziarna bobu do grobów zmarłych wierząc, że jest im potrzebny podczas wędrówki duszy. Rzymianie obawiali się „czarnych oczu” kwiatów bobu jako żałobnej wróżby jednak Pliniusz Starszy (23-79 r. n.e.) pisał, że wśród roślin strączkowych w Rzymie „największym poważaniem cieszy się bób”. Klemens z Aleksandrii, jeden z ojców Kościoła twierdził, że bób ma działanie sterylizujące, natomiast święty Jeremiasz, że jest przeciwnie – działa podniecająco i pobudza popęd płciowy. Średniowieczne lekarki – święta Hildegarda i Trotula używały mąki z bobu do kataplazmów mających leczyć nerki, świerzb oraz parch.

Wspomina o bobie Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” pisząc o ogródku Zosi:

„Tam plącząc strąki w marchwi zielonej warkoczu

wysmukły bób obraca na nią tysiąc oczu”.

Nazwa bób pochodzi od  łacińskiego słowa „faba”, czyli bób lub jagody wawrzynu (lauru) i liście laurowe nazywa się bobkowymi. Z kolei Aleksander Bruckner w „Słowniku etymologicznym” wywodzi nazwę bób od nazwy i podobieństwa do owczych bobków.

 

Bób jest rośliną jednoroczną, należącą do rodziny bobowatych, wytrzymuje przymrozki i u nas można go siać nawet w pogodnym marcu. Najbardziej lubi glebę żyzną, wilgotną i obficie nawiezioną, ale udaje się również na gorszej glebie. Bób jest dobrym przedplonem pod inne warzywa, gdyż wzbogaca glebę w azot i zostawia ją w dobrej strukturze. Bób ma białe kwiaty z dwoma czarnymi plamkami na skrzydełkach. Trzeba go jednak chronić przed mszycami, które za nim przepadają.

Bób zbiera się od połowy lipca „na zielono”, a gdy we wrześniu cała roślina wyschnie, zbiera się ziarna na siew. Zbierane są strąki, a z nich wyłuskuje się ziarna o barwie kremowej, zielonej, różowej lub żółtej.

W Polsce bób jest bardzo popularnym warzywem, chętnie latem gotowanym i jedzonym. Na Zachodzie nie zawsze wiedzą, co dobre. W Niemczech bób nazywany jest Saubohnen, czyli „fasolą dla świń” i przeznaczany głównie na karmę dla trzody chlewnej. W Kanadzie również nie jest popularny jako warzywo i niełatwo go zdobyć.

 

Suche nasiona bobu zawierają: 12,2% wody, aż 25,5% białka, 1,26% tłuszczu, 50,89% skrobi, 7,15% błonnika, 2,93% związków mineralnych.

Młody gotowany bób bogaty jest w witaminy z grupy B, szczególnie B1 i B2. Jest zasadotwórczy i niskoenergetyczny (ok. 70 kcal w 100 g produktu jadalnego). Podstawowymi składnikami są węglowodany i białko. Poza tym nasiona są zasobne zwłaszcza w potas, fosfor i wapń, a także betakaroten i kwas askorbinowy.

 

W Miami na Florydzie odkryto lek przeciwko chorobie Parkinsona, a był to wyciąg z bobu. Ponad połowa pacjentów leczona tym wyciągiem odczuwała wyraźną poprawę. Nie wiem, czy prace nad tym lekiem są kontynuowane.

W lecznictwie ludowym przetarte ugotowane nasiona bobu lub odwar są stosowane jako środek ściągający i przeciwzapalny przy biegunkach. Ugotowane w mleku, zgniecione lub przetarte nasiona można przykładać do ropieni. Nalewki oraz odwary stanowią środek kosmetyczny do zmywania twarzy.

 

Bób można konserwować, zamrażać i suszyć. Mąki z suszonego bobu można dodawać do chleba.

 

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rosliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) Jałoszyńska Z. „Katalog roślin warzywnych”, ZNRiO,

4) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW.

 

 

 

 

Antykoncepcyjny groch?

14.07.2013

Groch zwyczajny (Pisum sativum L.) pochodzi znad Morza Kaspijskiego, znad Morza Śródziemnego, z zachodniej Azji – z Tybetu i Indii, gdzie nadal rośnie dziko. Jest jedną z najstarszych roślin użytkowych na Ziemi. W Europie był uprawiany w czasach prehistorycznych. Uprawiano go powszechnie i ceniono gdy nie znano jeszcze ziemniaków. Francuski wierszyk mówił: „Kto ma dość grochu i chleba, słoniny i wina oraz 5 sous w kieszeni, ten może mówić, że mu się świetnie powodzi”.

 

Groch zwyczajny jest rośliną roczną należącą do rodziny bobowatych (dawniej motylkowatych). Wspina się po podporach za pomocą wąsów czepnych. Kwitnie wiosną, a strąki zbiera się poczynając od końca maja. Spożywa się jedynie nasiona, z wyjątkiem groszku cukrowego jedzonego w całości. Groszek cukrowy jest inną odmianą powstałą w wyniku prac hodowlanych dopiero w XVI w., bardzo lubianą na dworze Ludwika XIV.

Nasiona niedojrzałe, zwane groszkiem zielonym, zbiera się na przełomie czerwca i lipca. Nasiona na ziarno wybiera się stwardniałe z suchych strąków. Warto uprawiać groch, gdyż żyjąc w symbiozie z bakteriami brodawkowymi, zostawia on w ziemi po zbiorze dużo azotu (ok. 50 kg azotu na 1 ha).

 

W 100 g grochu znajduje się 81,8 kcal, 74,5 g wody, 6,6 g białka, 0,5 g tłuszczu, 12,3 g węglowodanów, 0,1 g nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnik, 304 mg potasu, 108 mg fosforu, 33 mg magnezu, 24 mg wapnia, 2 mg sodu, 1,8 mg żelaza, 0,8 mg cynku oraz witaminy: A, B1, B2, B6, C (aż 25 mg), E (tylko w młodym) i kwas foliowy.

Groch zawiera saponiny wzmacniające układ odpornościowy, obniżające poziom cholesterolu, działające odkażająco i zapobiegające rozwojowi nowotworów. Saponiny podczas gotowania przechodzą do wody. Dlatego powinno się tej wody używać do przyrządzania potraw.

Groch wykazuje korzystne działanie na serce ponieważ zawiera dużo substancji włóknistych, pobudzających organizm do obniżania poziomu „złego” cholesterolu LDL.

Medycyna ludowa od dawna uważa groch za roślinę o działaniu antykoncepcyjnym. Liczne badania to potwierdzają. Zauważono, że Tybetańczycy, których dieta oparta jest głównie na grochu i jęczmieniu, zachowuje swą liczebność od co najmniej 200 lat. Już w 1935 roku jeden z indyjskich profesorów zauważył, że szczury karmione grochem (samce i samice) były bezpłodne. Przy 20% grochu w diecie rozrodczość ulegała zmniejszeniu, natomiast przy 30% szczury przestawały się rozmnażać. Doktor Sanyal ustalił, iż składnikiem antykoncepcyjnym jest m-ksylohydrochinon. Wytworzony lek w kapsułkach powodował spadek częstości ciąż o 50-60%. Lek podawany mężczyznom zmniejszał skuteczność nasienia o połowę. Nie wykorzystano tych badań w pełni w praktyce, gdyż pojawiła się wówczas dużo lepiej działająca hormonalna pigułka antykoncepcyjna.

Warzywa strączkowe pomagają w kontroli stężenia cukru we krwi, więc są szczególnie korzystne dla cukrzyków. Pomagają również w obniżaniu podwyższonego ciśnienia tętniczego.

Ponadto uważa się, że groch może powodować hamowanie aktywacji wirusów, a nawet działać przeciwrakowo w jelitach. W jednym z badań groch zmniejszał częstość zachorowań na raka prostaty. Nie wiadomo dlaczego, ale może też chronić przed zapaleniem wyrostka robaczkowego. Naukowcy z Uniwersytetu Southampton przypuszczają, że jakieś składniki grochu (i niektórych innych warzyw) zapobiegają rozwojowi drobnoustrojów w ścianie wyrostka robaczkowego.

Aby zachować witaminę A należy dodać łyżeczkę tłuszczu do gotowania.

 

Groszek zielony jest łatwostrawny i sycący, a ponadto bogaty w składniki odżywcze. Należy go gotować wsypując do osolonego wrzątku. Aby nie stracił barwy trzeba przykryć garnek, a gdy powtórnie zawrze, zdjąć pokrywkę i gotować na średnim ogniu. Jeżeli groszek ma być składnikiem sałatki, należy go przelać zimną wodą. Najlepiej jednak gotować go na parze albo usmażyć w dobrej oliwie.

 

Suchy łuskany groch należy przed przyrządzeniem moczyć przez 12 godzin. Aby nie powodował wzdęć należy dodać do gotowania odrobinę czosnku i/lub imbiru. Są to składniki znane medycynie ludowej jako środki przeciwko wzdęciom. Potwierdzili to naukowcy indyjscy z Uniwersytetu Pant.

 

Świeży groch nie jest trwały i można go przechowywać wyłącznie w strąkach. Groch można mrozić lub konserwować.

 

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Chomicz A., Stradecka A. „Bukiet warzyw”, „Świat Książki”,

4) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

5) Lehari G. „Owoce i warzywa”, „DELTA”.

 

 

 

Ogórek

10.07.2013

Ogórek (Cucumis sativus L.) pochodzi z południowych stoków Himalajów, a także wilgotnych ciepłych terenów północnych oraz wschodnich Indii, gdzie uprawiano go od przynajmniej 4000 lat. Z Indii przeniesiono go do Egiptu, a stamtąd do krajów śródziemnomorskich. W starożytnej Grecji oraz w Rzymie ceniono go jako warzywo, a także środek poprawiający urodę. Juliusz Cezar uważał, że nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż ogórki. Wierzono wówczas, że sok z ogórków wzmaga temperament oraz inteligencję.

Do Europy środkowej, północnej i wschodniej ogórek dotarł w średniowieczu.  Wierzono wówczas, iż do ogórka włożonego do łóżeczka gorączkującego dziecka wsiąknie cała gorączka. Do Polski ogórek nie przybył wraz z królową Boną, jak włoszczyzna, ale ok. IX w. z Bizancjum przez Rosję, gdzie nazwano go ogórec. W Polsce otrzymał nazwę ogórek, a w Niemczech początkowo agurke, a później i do dziś gurke. W XIX w. uprawiano go w szklarniach angielskich, a obecnie uprawia się go na całym świecie. W rejonach ciepłych rośnie w gruncie, a w zimniejszych – w szklarniach.

 

Ogórek, zwany też ogórkiem siewnym, należy do rodziny dyniowatych (tak jak dynia, melon i arbuz). Jest rośliną roczną, ciepłolubną, płożącą się po powierzchni ziemi, a także pnącą się po podporach, osiągającą długość 1-4 m. Kwitnie od czerwca do września. Z dużych żółtych kwiatów powstają wydłużone owoce typu jagody. Botanicy nazywają je rzekomymi jagodami. W zależności od odmiany ogórki mają długość 2-60 cm. Większość odmian ma zieloną skórkę, ale bywają też białawe lub brązowawe o powierzchni szorstkiej, brodawkowatej, a nawet kolczastej. Miąższ jest zielonkawobiały, a nasiona płaskie i białawe.

Dawniej ogórki zawierały związek goryczowy, którego obecnie uprawiane gatunki są prawie zupełnie pozbawione. Najbardziej gorzki jest koniec owoców od strony szypułki.

 

W 100 g miąższu jest jedynie 12,2 kcal, 96 g stanowi woda, 0,6 g białko, 0,2 g tłuszcz, 1,8 g węglowodany, 0,1 g nienasycone kwasy tłuszczowe, a ponadto 141 mg potasu, 29 mg sodu, 23 mg fosforu, 15 mg wapnia, 8 mg magnezu, 0,5 mg żelaza, 0,2 mg cynku i witaminy: 8 mg witaminy C oraz witaminy A, E, kwas foliowy.

 

Ogórki:

– dzięki niskiej wartości energetycznej są świetnym pożywieniem dla osób odchudzających się,

– pobudzają funkcjonowanie nerek i pęcherza moczowego, dzięki zawartości potasu odwadniają organizm i oczyszczają krew odciążając układ krążenia,

– pomagają przy przewlekłych zaparciach,

– obniżają poziom cholesterolu (dzięki fitosterynie – wtórnej substancji roślinnej),

– przypuszcza się, że mogą zapobiegać powstawaniu nowotworów, zwłaszcza żołądka, a nasiona ogórków (tak jak dyni, arbuza, sezamu, migdały, chleb świętojański, orzechy włoskie, brazylijskie oraz ziemne) skutecznie zmniejszają objawy związane z przerostem prostaty,

– dzięki zawartości pektyn w owocach i związkach goryczowych głównie w skórkach, korzystnie wpływają na funkcjonowanie wątroby i wydzielanie żółci,

– stosowane zewnętrznie pobudzają przemianę materii w skórze, zapewniają gładką, różową cerę; sok z ogórka odświeża i wygładza skórę oraz pomaga na wypryski.

Ogórki kiszone zawierające naturalny kwas octowy, zapobiegają procesom gnilnym w jelitach, ułatwiają trawienie i zaostrzają apetyt. Mogą je jadać także osoby z dolegliwościami żołądka i wątroby, które nie mogą jeść świeżych ogórków. Ogórki kiszone i ich sok są niezłym źródłem witaminy C.

 

Ogórków nie powinno się łączyć z warzywami bogatymi w witaminę C, zawierają bowiem enzym – askorbinazę, rozkładającą kwas askorbinowy. Dlatego nie należy łączyć świeżych ogórków np. z pomidorami.

Dobre są dania ciepłe z ogórkami, a zwłaszcza w kompozycji z dodatkiem ziół.

Surowe ogórki są świetne na upał, gdyż świetnie gaszą pragnienie.

 

Obecnie rozmaite odmiany ogórków używane są do różnych celów:

– ogórki szklarniowe, tzw. węże, są ciepłolubne i wrażliwe na mróz mają ciemnozieloną, gładką skórkę i nadają się wyłącznie na mizerię i do surówek; można je jeść ze skórką,

– ogórki do duszenia to ogórki gruntowe, niezbyt wrażliwe na chłód; mają jędrny, nieco wodnisty miąższ,

– ogórki do marynowania lub kwaszenia uprawiane głównie w gruncie i zbiera od lipca do września; mają mniejsze owoce niż ogórki sałatkowe (6-12 cm), a skórkę brodawkowatą lub kolczastą; można marynować również większe ogórki podzielone na ćwiartki lub plasterki,

– ogórki do konserwowania, jako tzw. pikle są uprawiane w gruncie i przetwarza się je po uprzednim obraniu, usunięciu nasion i pokrojeniu wzdłuż.

 

Dobre ogórki powinny być twarde i mieć ciemnozieloną skórkę. Ogórek pożółkły  i zwiędnięty nie nadaje się do spożycia.

W lodówce, w części przeznaczonej dla warzyw ogórki można przechowywać 1-2 tygodnie. Do mrożenia się nie nadają. Klasyczne metody konserwacji to kiszenie lub marynowanie.

 

 

 

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

2) Chomicz A., Stradecka A. „Bukiet warzyw”, „Świat Książki”,

3) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

4) Lehari G. „Owoce i warzywa”, „DELTA”,

5) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW.

 

 

 

 

Szpinak

01.07.2013

Szpinak (Spinacia oleracea L.) pochodzi prawdopodobnie z Persji (dzisiejszy Iran). Persowie wierzyli w jego magiczną moc. Wierzono, iż dziewczynkom zapewnia urodę i powodzenie u płci przeciwnej, a chłopcom w przyszłości wielu synów. Persowie jedli go bardzo często, zwłaszcza przed bitwami aby wyostrzył im wzrok i pozwolił w porę dojrzeć wroga. Noszenie przy sobie listków szpinaku miało chronić niczym tarcza. W XI w. Arabowie przywieźli go do Hiszpanii, a stąd rozprzestrzenił się po całej Europie. Był popularnym pokarmem postnym, gdyż można go zbierać już wczesną wiosną. Obecnie jest uprawiany na całym świecie. Głównymi producentami w Europie są obecnie Francja, Włochy oraz Niemcy.

 

Szpinak jest warzywem liściowym należącym do rodziny komosowatych (podobnie jak burak). Jest dużo odmian szpinaku – o liściach gładkich lub mniej czy bardziej pomarszczonych. Liście bywają owalne, jajowate do prawie lancetowatych, trójkątne, jasno lub ciemnozielone.

Szpinak jest rośliną roczną lub dwuletnią, ale uprawianą jako roczna. W zależności od terminu wysiewu dzieli się szpinak na wiosenny i letni. Sieje się go od wiosny do końca lipca, a jesienny i zimowy od sierpnia. Od listopada do kwietnia szpinak uprawiany jest pod szkłem lub folią.

 

W 100 g szpinaku znajduje się 91,8 g wody, 2,5 g białka, 0,3 g stanowi tłuszcz, 0,6 g węglowodany, ponadto nienasycone kwasy tłuszczowe, 633 mg potasu, 126 mg wapnia, 65 mg sodu, 58 mg magnezu, 55 mg fosforu, 4,1 mg żelaza, cynku oraz witaminy: głównie witamina C – aż 52 mg, ale też prowitamina A (karoten – więcej niż w brokułach), witaminy B1, B2, B6, E, kwas foliowy i luteina. Wartość kaloryczna jest niewielka, bo tylko 17,5 kcal.

Jeszcze całkiem niedawno uważano, że szpinak jest niezwykle bogaty w żelazo, ale okazało się to skutkiem zwykłej pomyłki w umiejscowieniu przecinka. Obecnie wiadomo, że szpinak jest jednym z najzdrowszych warzyw i zawiera więcej żelaza niż większość warzyw, ale nie tak dużo jak kiedyś sądzono. Niemniej trzeba stwierdzić, że szpinak:

– wspomaga wszystkie ważne funkcje organizmu,

– wzmacnia układ odpornościowy,

– zapobiega chorobom układu krążenia i nowotworowym (karotenoidy i chlorofil),

– zmniejsza ryzyko udaru mózgu,

– ma działanie krwiotwórcze (dzięki spinacynie),

– pobudza czynność trzustki (z powodu zawartości hormonu sekretyna),

– stymuluje proces trawienia (dzięki substancjom gorzkim),

– zaopatruje organizm w niemal wszystkie niezbędne witaminy i składniki mineralne,

– zapobiega i likwiduje otłuszczenie wątroby (dzięki cholinie),

– najlepiej wśród pokarmów przeciwdziała zaćmie,

– jest zasadotwórczy,

– działa dezynfekująco (fitoncydy),

– działa przeciwdepresyjnie (kwas foliowy),

– pomaga zwalczyć nałóg nikotynowy (poprzez zdolność utrzymywania poziomu nikotyny w organizmie),

– jest wskazany przy anemii, astenii, krzywicy, łuszczycy, pęcherzycy, wyrzutach skórnych, dla rekonwalescentów, przy starzeniu się i stwardnieniu rozsianym,

– zewnętrznie używany na oparzenia, liszaje, rany, wyrzuty skórne, łuszczycę, pęcherzyce, łupież, opryszczkę, nie gojące się rany – do okładów dobre są też liście gotowane w oleju.

 

Niestety szpinak ma jedną wadę, a mianowicie zawiera kwas szczawiowy, który dla dzieci i osób chorych na nerki, reumatyzm czy zapalenia gastryczne może być szkodliwy. Dla tych osób szpinak musi być ogrzany, a przynajmniej solidnie zblanszowany. Przeciwskazania można też uchylić jeśli w dniu spożywania szpinaku pije się sok cytrynowy, napary z mięty, rozmarynu, tymianku bądź wodę gotowaną z obierzyn kartoflanych lub 2 szklanki mleka.

Sok ze świeżego szpinaku z sokami innych roślin pomaga w leczeniu wielu ciężkich chorób.

 

Szpinak najlepiej spożywać jak najświeższy i albo trzeba go zjeść albo lekko zblanszować i zamrozić. Można też włożyć umyte liście do nagrzanego na ogniu pustego rondla, ogrzewać pod przykryciem 1-2 minuty, wymieszać, dodać trochę soli i znów dusić pod przykryciem 1-2 minuty. Wówczas wyjąć je na talerz i przyprawić surowym masłem i ewentualnie czosnkiem. Obróbka termiczna to zaledwie 4 minuty, a szpinak jest „jak świeży”.

W lodówce można przechowywać szpinak najwyżej 1-2 doby. Dłuższe przechowywanie powoduje, że liście więdną, a warzywo traci cenne składniki. Zbyt stare listki nabierają goryczy.

Ze szpinaku wiosennego można zrobić nawet surówkę, natomiast latem czy jesienią nieco twardsze liście trzeba już raczej blanszować. Specyficzny smak i aromat nadadzą szpinakowi np. płatki migdałowe, orzeszki piniowe lub odrobina gałki muszkatołowej.

 

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

4) Gumowska I. „Bądź zdrów – smacznego!”, Wydawnictwo „Watra”,

5) Lehari G. „Owoce i warzywa”, „Delta”,

6) Wiśniewski Z. „Witamina to życie”, Studio Astropsychologii.

 

 

 

 

Migdały – pokarm bogów

23.06.2013

Migdałowiec zwyczajny (Amygdalus communis L.) pochodzi prawdopodobnie z centralnej Azji, Chin i Japonii. Z migdałowca zwyczajnego o nasionach gorzkich wyhodowano tam formy o słodkich nasionach. Według innych źródeł migdałowiec pochodzi z Kaukazu i Afryki Północnej.  Migdałowiec zwyczajny był uprawiany już kilkaset lat p.n.e. Kupcy feniccy przywieźli go z Azji na tereny śródziemnomorskie, a ok. 1500 r. pojawił się też w subtropikalnych strefach Ameryki. Liczne wzmianki o nim można znaleźć w Starym Testamencie. Na migdałowcu były wzorowane ornamenty świeczników w świątyni jerozolimskiej, a Fenicjanie poświęcili migdał bogini Amygdale. O roślinie tej krążyło wiele legend w Grecji i krajach romańskich. W starożytnej Grecji migdały były tak popularne, że w innych krajach zwano je „greckimi orzechami”.

W naszym klimacie migdałowiec nie wydaje owoców, ale ma wiosną tak ładne różowe kwiaty, że wiele osób decyduje się sadzić te drzewa w swoich ogrodach. Migdałowce wydają owoce w ciepłych krajach śródziemnomorskich, na Sycylii oraz w Bari, czyli na południu Włoch, a także we Francji, Hiszpanii, Grecji i na Majorce, na Węgrzech, w Bułgarii, w Azji, Afryce Północnej i USA. Bardzo znane są migdały kalifornijskie.  W XIV w. migdały były ulubionym przysmakiem królowej Jadwigi.

Migdałowce należą do rodziny różowatych i są długowieczne. Osiągają wysokość 6-8 m. Owoce zbiera się brutalnie, waląc w drzewa aby spadając pękały zielone okrywy, a pestki wypadały.

Migdałowce są obcopylne co oznacza, że żeby wydały owoce, potrzebują towarzystwa innej odmiany. Zdarza się jednak, że dwie obce odmiany nie chcą się zapylać, a wtedy trzeba im znajdować innych partnerów w sadzie.

Odmiany migdałów są różne: jedne o pestkach miękkich (deserowe), inne o pestkach twardych lub półtwardych, słodkie lub gorzkie.

 

Migdały są bardzo kaloryczne – 100 g dostarcza 650 kalorii. Jest to wartość lekkiego obiadu. Zawierają 16-21% białka, 45-60% tłuszczu, ok. 15% węglowodanów i jedynie 11-12% wody, 800 mg fosforu, 750 mg potasu, 400 mg siarki, 100 mg chloru, 80 mg magnezu, 40 mg wapnia, 20 mg manganu, 4 mg żelaza, 1,2 mg miedzi, trochę cynku, boru, fluoru i jodu, witaminy: PP, E, B1, B2.

Migdały zawierają bardzo cenne dla naszego zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe wchodzące w skład oleju migdałowego. Ich zawartość wynosi aż 95%, w tym kwasu oleinowego 83% i 16% linolowego. Wpływają one łagodząco i zmiękczająco na skórę i błony śluzowe, są czynnikiem wspomagającym leczenie w stanach zapalnych przewodu pokarmowego, a także dróg oddechowych i moczowych. Ponadto migdały obniżają poziom cholesterolu całkowitego i zwiększają poziom „dobrego” cholesterolu.

 

Badania 26 kobiet i mężczyzn, w których diecie wyeliminowano masło, margarynę, tłuste ryby, mięso i lody, a cały tłuszcz pochodził z migdałów, wykazały, że po 3 tygodniach poziom cholesterolu całkowitego spadł z 235 do 215 mg/100 ml, LDL-cholesterolu ze 154 do 133 mg/100 ml, a HDL-cholesterolu pozostał na niezmienionym poziomie. Wydaje się to być zasługą jednonienasyconych kwasów tłuszczowych obecnych w migdałach.

Dr Gene Spiller przez 3 do 9 tygodni badał mężczyzn i kobiety z umiarkowanie podwyższonym poziomem cholesterolu, podając im 100 g migdałów dziennie. Grupy kontrolne spożywały tłuszcz w postaci sera albo oliwy. Okazało się, że poziom cholesterolu spadł o około 10-15% w porównaniu do jedzących ser, natomiast był taki sam, jak u pijących oliwę. Dr Spiller wyciągnął wniosek, że tłuszcz w migdałach i oliwie ma identyczny skład chemiczny i taki sam korzystny wpływ na serce. Podobnie działają orzechy włoskie. Dr Spiller ostrzega jednak, by nie jeść zbyt dużo orzechów czy migdałów, gdyż są tuczące. Chodzi o to, aby jeść kilka migdałów dziennie zamiast innych źródeł tłuszczów i kalorii.

Migdały zawierają dużo aminokwasu – argininy, z której powstaje tlenek azotu. Jest to związek odpowiedzialny za rozkurcz naczyń krwionośnych. Przypuszcza się, że związek ten uwalniany z wewnętrznych ścianek tętnic może zapobiegać zmianom miażdżycowym. Trzeba jednak pamiętać, że arginina sprzyja wzrostowi wirusów opryszczki.

Według dr Forresta H. Nielsena dzięki zawartości boru migdały (także owoce zwłaszcza jabłka, gruszki, winogrona, rodzynki i brzoskwinie, orzechy i strączkowe zwłaszcza soja) chronią kobiety po menopauzie przed osteoporozą. Podnoszą one poziom hormonów sterydowych we krwi i zwiększają produkcję estradiolu, najbardziej aktywnej formy hormonu estrogenowego,

Podsumowując migdały:

– chronią serce i naczynia krwionośne,

– zmniejszają ryzyko udaru mózgu,

– poprawiają sprawność umysłową i pamięć osób starszych,

– chronią przed osteoporozą,

– działają korzystnie w przypadkach przerostu prostaty,

– działają korzystnie na skórę.

 

Oprócz zastosowania spożywczego migdały wykorzystywane są też w lecznictwie i to od najdawniejszych czasów. Do znanych przetworów odżywczych należy mleczko migdałowe, czyli tzw. orszada. Roztarte nasiona zalane wodą tworzą emulsję o świeżym i przyjemnym smaku, która jest bogata w tłuszcze, sole mineralne oraz związki zapachowe.

Wywar ze sproszkowanych suchych nasion o aromatycznym delikatnym fiołkowo-waniliowym zapachu połączony z mlekiem zalecano w nieżycie oskrzeli. Ze sproszkowanych, prażonych i gotowanych w wodzie nasion przyrządzano odżywczą „kawę” dla osób nadpobudliwych oraz cierpiących na zapalenie jelita grubego. Łączono je często z mlekiem albo wywarem z nasion jęczmienia.

Zmielone nasiona bywały dodawane do zup jako środek odżywczy i wzmacniający, zwłaszcza dla słabowitych dzieci, rekonwalescentów i osób fizycznie wyczerpanych.

Ciepły wywar z migdałów uważany był za lekarstwo w przeziębieniu, napadowym kaszlu oraz zapaleniu płuc. Mleko migdałowe było zalecane w uporczywych zaparciach jako środek łagodnie przeczyszczający oraz w stanach zapalnych pęcherza, nerek i okrężnicy. Stosowane było też w ciężkich podrażnieniach oskrzelowo-płucnych, w połączeniu z cukrem, mlekiem, a nawet żółtkiem.

Podobne jest działanie oleju migdałowego. W 30-60 g jest ono łagodnym środkiem przeczyszczającym, a zewnętrznie zmiękcza skórę i leczy rany. Ksiądz Kneipp zalecał zażywanie 3-4 łyżeczek oleju dziennie w zapaleniu śluzówki przewodu pokarmowego, zapaleniu tchawicy, płuc, do zakraplania bolących uszu oraz usuwania wosku powodującego głuchotę. Olej migdałowy w połączeniu z fosforem (150 g oleju + 500 mg fosforu) był używany do leczenia zaćmy.

 

W lecznictwie olej migdałowy stosowany jest do iniekcji podskórnych jako rozpuszczalnik leków lipoidalnych (kamfory, hormonów i witamin lipoidalnych), maści ocznych, zawiesin.

Olej migdałowy znany był kosmetyce. Słynnego „panieńskie mleczko” używano do rozjaśniania i nabłyszczania skóry. Używany jest do produkcji kremów nawilżających i szamponów. Zmielone wytłoki migdałowe, tzw. otrąbki lub „makuchy migdałowe”, stosuje się w kosmetyce jako środek zmiękczający i oczyszczający skórę.

Oleju migdałowego używa się też do sporządzania wyciągów ziołowych z roślin aromatycznych, jak rumianek, mięta, lawenda, anyż, goździki, szałwia, rozmaryn, wykorzystywanych zewnętrznie do nacierań, masaży, leczenia kataru, ale też stanów zapalnych przewodu pokarmowego.

W wypadku zapalenia zatok polecany jest olejowy macerat z rumianku, w bólach mięśni z rumianku i lawendy, w zwichnięciach z rozmarynu, w rumieniu z mięty, do wzmacniania włosów z szałwi i rozmarynu, w żylakach z cyprysu, w nieżycie jelit i żołądka z anyżu i rumianku, w katarze z mięty, lawendy i rumianku, w bólu zębów z goździków, mięty, rumianku i lawendy.

 

Migdały znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle cukierniczym, stosowane są też do produkcji likierów i napojów (tzw. orszada – mleczko migdałowe). Wykorzystywane są szeroko w kuchni chińskiej i indonezyjskiej jako dodatek do ryżu, pieczonego drobiu, mięsa, ryb i sałatek. Z uwagi na dużą zawartość tłuszczu, dobrze jest łączyć migdały z pokarmami mącznymi.

 

 

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) dr Hojden B. „Zalety użytkowe i lecznicze migdałowca zwyczajnego”, „Wiadomości Zielarskie”2001, nr 5,

4) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW,

5) Trubo R. „Sposób na cholesterol”, „AMBER”.

 

 

 

Szparag

16.06.2013

Szparag (Asparagus officinalis L.) był już w starożytności uważany za warzywo wytworne. Podobno Egipcjanie podejmowali szparagami najznakomitszych gości, a także wkładali je do grobów faraonów.

Starożytni Grecy jedli dzikie szparagi, a Rzymianie potrafili je już uprawiać. W II w p.n.e. Katon Starszy w swojej książce „De agri cultura” pisał o uprawie zielonych szparagów. W średniowieczu szparagi były uprawiane głównie w ogrodach przyklasztornych. Na polski dwór królewski warzywo to zostało sprowadzone w XVI w.

Nazwa rodzajowa szparaga pochodzi od greckiego słowa „asparagos”, czyli młody pęd. Nazwę officinalis nadawano kiedyś wszystkim roślinom uznawanym za lecznicze.

 

Szparag lekarski należy do rodziny szparagowatych. Są to rośliny spokrewnione z liliami. Szparag rozwija się przede wszystkim pod ziemią, tworząc silne rozgałęzione kłącze. Szparagi białe tworzą się pod usypanymi wałami ziemi, natomiast zielone – nad powierzchnią ziemi, gdzie pod wpływem światła wytwarza się w nich zielony barwnik – chlorofil.

 

W 100 g ugotowanych szparagów znajduje się jedynie 18 kcal, 94,7 g wody, trochę białka, 103 mg potasu, 41 mg fosforu, 25 mg wapnia, 11 mg magnezu, 9 mg witaminy C, a ponadto witamina A, B1, B2, E, kwas foliowy, sód,  żelazo oraz cynk.

Szparagi zawieraj dużo saponin, np. asparasaponina jest odpowiedzialna za lekko gorzkawy smak szparagów białych, natomiast w zielonych nie występuje. Saponiny mają działanie przeciwnowotworowe oraz bakteriobójcze, obniżają poziom cholesterolu oraz wzmacniają układ odpornościowy organizmu. Glikozydy znajdują się w dolnej części wypustek , gdyż biorą udział w ich drewnieniu. Jako substancje balastowe pobudzają one trawienie.

W główkach szparagów znajduje sie rutyna, która wzmacnia naczynia krwionośne i zwiększa odporność organizmu.

Kwercetyna ma właściwości antyoksydacyjne i hamuje powstawanie w żołądku rakotwórczych nitrozamin.

W szparagach znajduje się dużo glutationu – przeciwutleniacza, którego niedobór stwierdza się w niektórych rodzajach zaćmy. Glutation zawierają też arbuzy, awokado i pomarańcze. Glutation uważany jest za ważny czynnik przeciwnowotworowy oraz przeciwwirusowy. Profesor Dean P. Jones uważa, że glutation może unieczynniać co najmniej 30 substancji rakotwórczych, a także mieć udział w zapobieganiu chorobie wieńcowej i astmie.

Aspargina jest niezbędna dla funkcjonowania ludzkiego organizmu, a nie zawsze wytwarzana jest w odpowiednich ilości. Od łacińskiej nazwy rodzajowej nazwano popularny lek Asparginem.

Szparagi zielone mają więcej witamin niz białe.

 

Sezon na szparagi trwa u nas krótko – od początków maja do ok. połowy czerwca. Spotykamy odmiany białą oraz zieloną (we Włoszech sprzedawana jest też odmiana fioletowa, a w Hiszpanii i Francji fioletowo-zielona). Pierwsze upały powodują drewnienie pędów, a warzywo staje się gorzkie.

 

Kupując szparagi trzeba wybierać pędy jędrne, proste o świeżej barwie skórki. Końce pędów powinny być lekko wilgotne. Świeże szparagi łatwo się łamią, gdyż są kruche. Idealna grubość wynosi 1,5-2,5 cm, a długość – do 15 cm. Wszystkie sztuki w pęczku powinny mieć zbliżone wymiary, gdyż wówczas ugotują się w tym samym czasie.

Przed gotowaniem należy szparagi starannie umyć i obrać nierdzewnym nożykiem, ściągając skórkę w kierunku od czubka. Następnie należy odciąć zdrewniałe końcówki.

Gotować najlepiej jest w pionie, w wysokim garnku, zalane wrzącą, lekko osoloną wodą z dodatkiem pół łyżeczki cukru, plasterka cytryny i łyżeczki masła oraz trochę mleka. Dobrze jest gotować szparagi na parze. Do sałatek warto opłukać pędy zimną wodą, by nie straciły koloru.

Szparagi białe trzeba gotować 20-25 minut, a zielone 10-15 minut.

Szparagi zielone podaje się często na zimno z sosem winegret.

 

Szparagi należy przechowywać w lodówce nie dłużej niż 2 dni. Później tracą większość swoich zalet. Należy je zawinąć w papier i owinąć folią spożywczą.

 

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

2) Chomicz A., Stradecka A. „Bukiet warzyw”, „Świat Książki”,

3) Lehari G. „Owoce i warzywa: uprawa, przepisy kulinarne, ciekawostki”, „Delta”,

 

 

 

 

 

 

 

Robinia akacjowa

10.06.2013

Robinia akacjowa (Robinia pseudoacacia L.) zwana też m. in. grochodrzewem, a najczęściej akacją, jest drzewem wyrastającym do 20 m wysokości. Pochodzi ze wschodniej części Stanów Zjednoczonych, a do Europy została w 1601 r. sprowadzona przez francuskich ogrodników królewskich, Jeana i Vespasiana Robin. Od tego nazwiska przyjęła się nazwa rodzajowa drzewa. Pierwsze drzewa tego gatunku zostały posadzone w Paryżu w ogrodach królewskich i w ogrodzie botanicznym.

W Polsce (Wielkopolsce) robinia akacjowa jest uprawiana od ok. 1760 r. i świetnie się u nas zaaklimatyzowała. Osiąga nawet większe wymiary niż w swojej ojczyźnie. Ładna aleja z tych drzew zachowała się w Starych Oborzyskach koło Kościana. Obecnie robinia rośnie w parkach, ogrodach, alejach i w lasach. Jest wykorzystywana do rekultywacji terenów, zadrzewiania nieużytków i skarp, gdyż jej rozłożyste korzenie umacniają obsuwającą się ziemię. Jako roślina motylkowa współżyje z bakteriami brodawkowymi i użyźnia glebę, wzbogacając ją w azot.

Charakterystyczne liście są nieparzystopierzaste o 9-19 eliptycznych listkach. Kwitnie na przełomie maja i czerwca wytwarzając zwisające białe kwiatostany mocno pachnące, zwłaszcza wieczorami.

 

Akacja jest cenną rośliną midodajną, chętnie odwiedzaną przez pszczoły. Miód akacjowy stosowany jest w leczeniu nadwaśności żołądka, w dolegliwościach pęcherzyka żółciowego, a także przy schorzeniach nerek.

Robinia akacjowa jest rośliną leczniczą, ale wykorzystuje się jedynie jej kwiaty. Nasiona, kora i korzenie są silnie trujące, gdyż zawierają bardzo trującą albuminę – robinię.

 

Kwiaty robinii zawierają m. in. glikozydy flawonowe (robininę, akacyinę), olejek eteryczny (linalol, farnesol, piperonal), leukoantocyjanozyd, kwasy organiczne, cukry, witaminę (niestety, nie podano jaką) i sole mineralne.

Przetwory z kwiatów robinii wzmacniają organizm, leczą przewód pokarmowy, drogi żółciowe oraz nerki. Wyciągi, napary i inne przetwory działają przeciwzapalnie, moczopędnie i żółciopędnie, a ponadto rozkurczowo, wzmacniająco i lekko uspokajająco. Polecane są w nieprawidłowej pracy nerek, zmniejszonym wydalaniu moczu, obrzękach i w zaburzeniach przepływu żółci do dwunastnicy, w stanach atonicznych i skurczowych dróg żółciowych. Są wskazane w zatruciach wewnętrznych przez leki, np. antybiotyki lub leki o działaniu przeciwbólowym oraz przeciwgorączkowym, jak aspiryna, polopiryna, ibuprom, uspokajające środki syntetyczne oraz substancje chemicznej ochrony roślin (pestycydy, herbicydy itp.).

Napary, wyciągi i inne przetwory z kwiatów akacji wzmacniają cały organizm i układ nerwowy oraz podobnie jak przetwory z pokrzywy leczą zmęczenie wiosenne. Szczególnie wskazane są dla kobiet po porodzie, osób wyczerpanych, znerwicowanych, w tym dzieci i młodzieży w okresie dojrzewania.

 

Napar z kwiatów akacji na wzmocnienie, uspokojenie, lepszą pracę nerek, wątroby i wydzielanie żółci:

1 łyżkę suchych kwiatów akacji zalać 1 szklanką wrzącej wody, pozostawić 20 minut pod przykryciem. Przecedzić. Pić 2-3 razy dziennie między posiłkami po 1 szklance ciepłego naparu osłodzonego łyżeczką miodu.

 

Korowina i liście robinii zawierają żółty barwnik stosowany do farbowania jedwabiu, wełny oraz papieru na trwały żółty kolor.

 

Źródła:

1) prof. dr hab. M. Czekalski „Robinia biała”, „Szkółkarstwo” 2006 nr 2,

2) mgr farm. H. Milczarek-Szałkowska „Robinia akacjowa – wzmacnia i leczy”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 5,

3) J. Mowszowicz „Przewodnik do oznaczania krajowych roślin zielarskich”, PWRiL.

 

 

 

 

Owies kontra cholesterol

12.05.2013

Jest wiele gatunków owsa  (Avena). Są to gatunki jednoroczne albo wieloletnie. Najbardziej rozpowszechniony jest owies siewny (Avena sativa), uprawiany jako zboże jare w formie oplewionej lub nieoplewionej (Avena sativa L. var. nuda), które stanowi ponad 90% światowej uprawy owsa.

Owies nie ma wysokich wymagań uprawowych i często jest uprawiany na glebach klasy IV, V i nawet VI. Barwa ziarna może być biała, jasnokremowa lub żółta, przy czym żółte są najcenniejsze.

Wartość odżywcza owsa w porównaniu do innych podstawowych zbóż, jest wysoka. Białko owsa ma najwyższą wartość biologiczną spośród białek występujących w innych zbożach. Wysoka jest zawartość globulin (70-78% ogólnej ilości białek) bogatych w lizynę, ze stosunkowo niewielką zawartością prolamin (ok. 20%).

100 g surowych płatków owsianych to 390 kcal, natomiast po ugotowaniu jest już tylko 60 kcal.

Gotowane płatki mają mało witamin, makro i mikroelementów, a surowe zawierają potas, wapń, magnez, żelazo, miedź, mangan, tlenki siarki, tlenki fosforu, cynk, molibden, krzem, bar, jod, kobalt, wit. B1, B2, PP, E, sód oraz błonnik.

Owies zawiera dużo włókien pokarmowych rozpuszczalnych (błonnika), a więc tych, które mogą obniżyć poziom LDL-cholesterolu. Może też być wartościowym składnikiem diety niskotłuszczowej. Gotowane produkty z owsa są lepkie i gęste – są to właśnie włókna rozpuszczalne. Dobrze jest dodawać płatki czy otręby do innych potraw (zup, zapiekanek, dań mięsnych, pieczywa, deserów).

Badania przeprowadzone w wielu ośrodkach wykazały, że spożywanie 1 i 1/3 talerza płatków z pełnych ziaren owsa w okresie 3 miesięcy powoduje spadek poziomu cholesterolu o około 6 mg/100 ml. U osób o najwyższym poziomie cholesterolu we krwi (230 mg/100 ml) spadek ten był większy i wynosił 16 mg/100 ml.

Niestety, owies jest kwasotwórczy, gdyż zawiera sporo kwasu szczawiowego. Kwas ten wiąże się w organizmie z wapniem i tworzy nierozpuszczalne szczawiany wapnia. Są one albo wydalane albo osadzają się w stawach. Jednak nie każdy organizm ma skłonności do gromadzenia szczawianów.

Wprawdzie kwasu nie ma w owsiance dużo, a w gotowanej nie ma wcale, ale zawsze lepiej dodawać do niej mleko lub jogurt.

Badania nad działaniem otrąb owsianych na poziom cholesterolu we krwi były prowadzone w wielu ośrodkach. Otręby owsiane i fasola obniżają poziom cholesterolu całkowitego we krwi w takim samym stopniu, natomiast otręby nieco bardziej chronią „dobry” HDL-cholesterol. Stwierdzono, że otręby pszenne nie mają takich właściwości. Płatki owsiane działają dużo słabiej na poziom cholesterolu niż otręby. Mąka owsiana ma okolo dwie trzecie skuteczności otrąb.

Profesor Davidson stwierdził, że największa potrzebna porcja dzienna to 55 g otrąb owsianych. U osób stosujących dietę niskotłuszczową porcja ta obniża poziom „złego” cholesterolu o około 16%, a połowa porcji – 30g – obniża cholesterol o 10%. Zwiększenie porcji do np. 85 g dziennie raczej nie powoduje dalszego spadku cholesterolu. Profesor Davidson twierdzi, że działanie przetworów z owsa było tak wyraźne, że 1/3 badanych mogła zrezygnować z leków obniżających poziom cholesterolu.

Na jednych owies działa lepiej, na innych słabiej. W jednych badaniach spadek cholesterolu był większy o 20%, w innych jedynie o 3-4%. Jedno z badań przeprowadzonych na Harvardzie wykazało, że owies nie miał żadnego wpływu. Tłumaczy się to różną zawartością rozpuszczalnych włókien w dostępnych na rynku przetworach z otrębami owsianymi. Dr Spiller radzi, by wybierać przetwory owsa, których etykieta informuje o wysokiej zawartości błonnika. Jednak otręby owsiane nie działają wcale na poziom cholesterolu u ok. 15% badanych, a także przy dziedzicznej hipercholesterolemii, z bardzo wysokimi poziomami cholesterolu.

Dr Anderson twierdzi, że owies obniża podwyższony poziom cholesterolu, ale może nie działać, gdy poziom ten jest normalny lub obniżony. Kiedy dr Anderson zaczął jeść porcję otrąb owsianych (ok. 100 g), a potem piekł bułeczki z tych otrąb (z mąką owsianą) jego poziom cholesterolu spadł o 110 punktów w ciągu 5 tygodni – z 285 do 175.

Działanie przetworów owsa na poziom cholesterolu może się różnić w zależności od płci i wieku. Przeważnie młode kobiety nie wykazują w badaniach wyraźnej reakcji na te przetwory, natomiast u starszych kobiet poziom cholesterolu obniża się w sposób wyraźny. Mężczyźni w każdym wieku reagują podobnie.

Oprócz działania przeciwcholesterolowego owies ma następujące właściwości:

– znakomicie działa na serce,

– reguluje poziom cukru we krwi,

– jest pokarmem o dużej zawartości i aktywności przeciwutleniaczy,

– pomaga zwalczać stany zapalne skóry,

– ułatwia wypróżnienia,

– powoduje niewielkie obniżenie ciśnienia tętniczego krwi,

– niektórzy zalecają stosowanie owsianych okładów w leczeniu łuszczycy.

Istotne jest aby:

– spożywać produkty wytwarzane z pełnych ziaren owsa, gdyż produkty instant nie pochodzą z pełnych ziaren,

– zarówno płatki jak i otręby spożywać z mlekiem, świeżymi owocami lub jogurem,

– uważać na produkty gotowe gdyż przeważnie zawierają dużo cukru.

Źródła:

1) Carper J. „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Gumowska I. „Bądź zdrów – smacznego!”, Wydawnictwo „Watra”,

4) „Surowce spożywcze pochodzenia roślinnego” pod red. K. Świetlikowskiej, Wydawnictwo SGGW,

5) Trubo R. „Sposób na cholesterol”, „Amber”.

 

 

 

Kurkuma

10.05.2013

Kurkuma jawajska (Curcuma xanthorrhiza) pochodzi z Indonezji, głównie z wyspy Jawy, natomiast pokrewny gatunek curcuma longa występuje w Azji Południowej, Chinach i południowych Indiach. Niezwykłe właściwości jej kłącza (kłącza ostryżu) są opisywane w tekstach medycznych Indii, Chin, Tybetu i krajów Bliskiego wschodu od ponad 2000 lat. Jest to jeden z najpopularniejszych leków ajurwedyjskich o działaniu przeciwzapalnym. Zawiera kurkuminę i jest najsilniej działającym produktem spożywczym. Hindusi spożywają średnio 1,5 do 2 gramów dziennie (1/4-1/2 łyżeczki) tej przyprawy i zapadają na raka płuc osiem razy rzadziej niż mieszkańcy Zachodu, dziewięć razy rzadziej na raka okrężnicy, pięć razy rzadziej na raka piersi oraz dziesięć razy rzadziej na raka nerek.

 

Badania farmakologiczne i prace kliniczne wykazały, że kurkuma jest jednym z najskuteczniejszych leków roślinnych działających na wątrobę i drogi żółciowe głównie dzięki kurkuminie, ale też dzięki pewnym składnikom olejku lotnego, zwłaszcza tolilometylokarbinolu. Związkom tym przypisuje się działanie odkażające drogi żółciowe, a także przeciwzapalne.

Wyciągi z kłączy pobudzają komórki miąższowe wątroby do wytwarzania żółci i powodują zwiększone jej wydalanie. Łagodzą stany zapalne, głównie pęcherzyka żółciowego i przy przewlekłych stanach spastycznych przywracają normalną kurczliwość. Działanie to ma szczególne znaczenie w leczeniu kamicy żółciowej, bo zwiększony prąd żółci  powoduje w konsekwencji stopniowe rozpuszczanie zalegających złogów. Ma to duże znaczenie w stanach uszkodzenia i niewydolności wątroby, objawiających się niedostatecznym wydzielaniem żółci, także w stanach zapalnych miąższu wątroby, drobnych przewodów żółciowych, dróg żółciowych, zwłaszcza pęcherzyka żółciowego.

 

Dr Krishna Srivastava z duńskiego uniwersytetu w Odense stwierdził, że kurkuma jest jedną z przypraw zmniejszających zdolność zlepiania się płytek krwi, czyli działa przeciwzakrzepowo.

 

Kurkuma ma też działanie przeciwbiegunkowe.

 

Są lekarze, którzy uważają, że kurkumina ogranicza wzrost wielu rodzajów raka, m.in. okrężnicy, wątroby, żołądka i jajników oraz białaczki gdyż zmusza komórki rakowe do obumierania. Proces ten, zwany apoptozą, można porównać do samobójstwa. Okazało się, że u myszy kurkumina zapobiega rozwojowi kilku rodzajów guzów spowodowanych przez chemiczne kancerogeny.

Hinduski profesor Bharat Aggarwal z Centrum Badań nad Rakiem im. Andersona w Houston jest jednym z najczęściej cytowanych specjalistów od terapii przeciwnowotworowych. Udowodnił on, że kurkumina działa przeciwko rakowi we wnętrzu komórek. W 2005 r. stwierdził, że kurkumina oddziaływała na raka piersi wszczepionego myszom, pomimo iż komórki te przestały reagować na chemioterapię z użyciem taxolu.

W badaniach in vitro kurkumina zniszczyła 80% wystawionych na jej działanie złośliwych komórek stercza. Może mieć taki sam wpływ na komórki nowotworowe sutka oraz okrężnicy.

U myszy kurkumina w dawkach spożywczych w dużym stopniu ograniczyła przerzuty. Mikroguzy w płucach przeważnie nie były w stanie się rozrastać i nie stanowiły poważnego zagrożenia dla organizmu.

Po konferencji naukowej z udziałem prof. Aggrawala, sceptyczny wcześniej doktor John Mendelsohn, jeden z najbardziej wpływowych onkologów w USA, rozpoczął próby kliniczne z kurkuminą. Próby te nie zostały jeszcze zakończone.

Przeciwzapalne właściwości kurkumy skutkują zmniejszeniem obrzmienia stawów w reumatyzmie, ale też stopnia postępującego zwyrodnienia mózgu u zwierząt. Badanie UCLA wykazało, że karma zaprawiona niskimi dawkami kurkuminy zmniejszyła u myszy o 50% ilość złogów amyloidowych, tzw. blaszek starczych, występujących w chorobie Alzheimera. To by tłumaczyło, dlaczego Hindusi, którzy spożywają przyprawę curry, niezbyt często zapadają na demencję typu alzheimerowskiego.

 

Naukowcy z Tajwanu badali działanie kurkuminy w kapsułkach. Stwierdzili oni, iż układ trawienny wchłania ją bardzo źle, jeśli nie zmiesza się jej z papryką. Taką mieszanką jest przyprawa curry, której głównym składnikiem jest zmielone kłącze kurkumy. Podczas badań okazało się, że kurkumina nie jest w stanie pokonać bariery jelitowej, natomiast papryka zwiększa wchłanianie kurkuminy dwa tysiące razy.

Według niektórych badań nawet najbardziej agresywne odmiany raka, jak np. glejak, są znacznie bardziej podatne na chemioterapię jeżeli pacjent spożywa jednocześnie kurkuminę.

Najbardziej aktywnymi przetworami są wyciągi alkoholowe. Wyciągi wodne działają o wiele słabiej z powodu małej rozpuszczalności olejku oraz nierozpuszczalność kurkuminy.

 

Źródła:

1) Carper J. „Książka kucharska”, Vesper,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

3) dr. Servan-Schreiber D. „Antyrak nowy styl życia”, „Albatros” Wydawnictwo A. Kuryłowicz,

4) „Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL.

 

 

 

 

Cukier jak narkotyk

27.04.2013

Kilka wieków przed naszą erą w Indiach oraz w Chinach cukier był wytwarzany z trzciny cukrowej. Nazwa „sacharoza” pochodzi od sanskryckiego wyrazu sakkara. Wielkie starożytne cywilizacje takie jak mezopotamska, egipska, chińska, hellenistyczna czy amerykańska nie znały cukru. Słodkości wytwarzano z miodu, słodkiego soku z palmy cukrowej czy klonu cukrowego (fruktoza). Do Europy cukier w postaci wysuszonego soku trzciny cukrowej został sprowadzony dzięki wyprawom Aleksandra Macedońskiego. Grecy i Rzymianie używali go jako lekarstwa, natomiast w VIII-IX w. stał się artykułem spożywczym na Bliskim Wschodzie.

Po pierwszej wyprawie krzyżowej (1096-1099) cukier pojawił się w Europie na skutek kontaktów Franków z Arabami i najpierw był traktowany jako lekarstwo. Następnie Maurowie przywieźli trzcinę cukrową do Hiszpanii, gdzie roczna produkcja cukru dochodziła do 200 tysięcy ton. Po zdobyciu Sycylii w XII w. Maurowie założyli tam plantację trzciny cukrowej, a kupcy weneccy, genueńscy i inni rozwozili cukier po całej Europie południowej.

Po drugiej wyprawie Kolumba (1494 r.) trzcina cukrowa z Wysp Kanaryjskich dostała się na San Domingo, Kubę i do Meksyku, skąd w 1553 r. zaczęto wywozić cukier do Europy. Aż do końca XVIII w. cukier trzcinowy był bardzo drogi. W Polsce istniało przysłowie: „Król wielki pan, a łyżkami cukru nie jada”. Stare srebrne cukierniczki bywały zamykane na kluczyk bowiem cena 1 kg cukru była taka jak stu jajek. Nazywano go wówczas nie cukrem, a „słodką solą” lub „suchym miodem nie pochodzącym od pszczół”.

Trzcina cukrowa jest trawą wysoką na 5-6 metrów, przypominającą bardziej bambusy niż trawę. Jeśli rośnie w sprzyjających warunkach, to przeważnie nie wydaje nasion. Kwitnie wówczas, gdy jest zaniedbana i dziczeje. Jest byliną i co roku odbija z korzenia nową, ogromną trawą. Źdźbła mają ok. 5 cm średnicy, a liście są duże i dość szerokie. Trzcina cukrowa zawiera do 20% cukru w łodygach.

Dopiero w 1747 r. niemiecki chemik, A. S. Margraff, wykrył trochę cukru w burakach (do 5%). W 1802 r. w Konarach koło Wrocławia uczeń Margraffa, F. Achard, zbudował pierwszą na świecie cukrownię przerabiającą buraki na cukier. Od tego czasu cukier buraczany zaczął robić zawrotną światową karierę, a w burakach osiągnięto zawartość cukru porównywalną do trzciny cukrowej.

W 1982 r. Polska miała prawie 80 cukrowni (zbudowanych przeważnie w XIX w.), gdzie wyprodukowano w tymże roku 1.840.000 ton cukru.

Na świecie produkowany jest z buraków cukier biały, a z trzciny cukrowej brązowy oraz produkt uboczny – melasa, będąca jednym z najbogatszych źródeł przyswajalnego żelaza. Po II wojnie światowej cukrownictwo oraz cukiernictwo rozwinęły się na świecie w ogromnym stopniu bowiem wzrosło bardzo spożycie cukru i słodyczy. O ile przed II wojną światową na 1 mieszkańca Polski przypadało ok. 10 kg cukru, o tyle już w 1985 r. było to ok. 35 kg, a w USA 70 kg.

Niestety, cukier buraczany albo trzcinowy nie dostarczają organizmowi człowieka nic prócz bezwartościowych kalorii. 400 kalorii w 100 g i nic więcej. Nadmiar jadanego cukru powoduje otyłość i pogorszenie stanu zdrowia, w tym próchnicę zębów. Otyłość zwiększa zwykle ryzyko chorób serca, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, kamicy pęcherzyka żółciowego oraz chorób gośćcowych. Gdzieś czytałam, że ludzkie DNA nie rozpoznaje cukru, jako produktu sztucznego i dlatego lepiej jeść miód.

Doktor Dąbrowska stwierdziła na swoim wykładzie, że cukier może obniżyc odporność do zera, a ponadto rozwija drożdżycę. O obniżeniu odporności przez cukier pisze też Jean Carper.

Badania wykazały, że biały cukier rafinowany może podnieść poziom trójglicerydów i poziom „złego” cholesterolu.

Cukier, jak inne węglowodany (skrobia, błonnik), może powodować powstawanie gazów. Nie zostaje strawiony i wchłonięty w górnym odcinku przewodu pokarmowego. Przechodzi do jelita grubego będącego siedliskiem głodnych, nieprzyjaznych kolonii bakteryjnych. Jest to źródłem gazów w procesie nieprawidłowej fermentacji jelitowej.

Aby uniknąć kamicy żółciowej nie powinno się jeść cukru ani pić zbyt dużo alkoholu, za to jeść dużo warzyw. Cukier (oraz kawa) sprzyja występowaniu ataków kamicy żółciowej.

Z kolei prof. Greenough stwierdził, że przy domowych sposobach leczenia biegunek najbardziej niebezpieczny jest cukier. Przelatuje on przez organizm, pobudza do wymiotów, a więc dalszej utraty wody i soli mineralnych. Roztwory, które zawierały nadmiar cukru (np. słodkie soki), powodowały nawet zgony niemowląt z biegunką.

Co można powiedzieć dobrego o cukrze? Woda z cukrem jest świetnym środkiem w przypadku kolki u niemowląt albo ich płaczu. Profesor Uniwersytetu Cornell w Ithace, Nowy Jork przeprowadził następujacy eksperyment: płaczącym niemowlętom podawano doustnie krople słodkiej wody (14% cukru), dozując je strzykawką. Przez 5 minut co minutę dzieci otrzymywały kroplę słodkiej wody lub zwykłej wody. Te, które były pojone słodką wodą prawie natychmiast przestawały płakać. Słodka woda miała też działanie przeciwbólowe, co pomagało przy bolesnych badaniach lub zabiegach przeprowadzanych u niemowląt. Profesor Blass przypuszcza, że małe ilości cukru pobudzają wytwarzanie w mózgu substancji o działaniu przeciwbólowym, działającym podobnie do narkotyku. Nie działała w ten sposób laktoza, czyli cukier mleczny, ale cukier zwykły (sacharoza) oraz cukier owocowy (fruktoza). Nie jest jednak zalecane zbyt długie podawanie słodkiej wody czy szmatki z cukrem do ssania z uwagi na zagrożenie dla wyrzynających się zębów.

Cukier i inne węglowodany poprawiają nastrój i działają antydepresyjnie. Można, co prawda, jeść słodycze, ale zdrowiej warzywa, zwłaszcza strączkowe. Uspokajające działanie węglowodanów u większości ludzi można uzyskać podając 40-55g węglowodanów i nie trzeba przesadzać z ilością. Skutek można osiągnąć po kilku kęsach ciasta czy kilku cukierkach albo łykach słodkiego napoju. Dla uzyskania lepszego efektu uspokajającego nie należy łączyć węglowodanów z białkiem i tłuszczem, bo mogą one zwolnić lub zablokować proces wytwarzania serotoniny w mózgu. Cukier ma też działanie przeciwbólowe.

Jeśli chodzi o węglowodany największe znaczenie ma to, jak bardzo i jak szybko pożywienie podnosi poziom cukru we krwi. Gdy jemy węglowodany, czyli pokarm słodki lub zawierający skrobię, rośnie poziom glukozy we krwi. Dobrze, jeśli dzieje się to wolno, natomiast zagrożeniem dla zdrowia jest, gdy przebiega to gwałtownie. Chroniczne skoki stężenia glukozy we krwi sprzyjają otyłości, chorobom serca, cukrzycy, niektórym nowotworom, deficytom intelektualnym oraz utracie pamięci u osób w podeszłym wieku. Aby poradzić sobie z tym problemem warto zapoznać się z indeksem glikemicznym poszczególnym produktów żywnościowych i starać się stosować dietę niskoglikemiczną.

Wielkim problemem jest fakt, że ludzie jedzą zbyt dużo cukru i często nie zdają sobie sprawy, że go jedzą. Cukier obecny jest w wielu produktach spożywczych. Na przykład keczup może zawierać o 8 % więcej cukru niż lody. Cukier bywa obecny nawet w lekach czy produktach dla niemowląt, jest dodawany do kostek bulionowych, warzyw w puszkach, napojów itd.

Nie bardzo miałam gdzie ulokować ten wpis, więc wpisałam w kategorii przyprawy

 

Źródła:

1) J. Carper „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) J. Carper „Książka kucharska”, „Vesper”,

3) J. Carper „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

4) I. Gumowska „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „Alfa”,

5) E. Mindell „Biblia witamin”, „Wiedza i Życie”.