Archiwum kategorii: Zioła i przyprawy

Morwy – superowoce

Morwa biała (Morus alba L.) to drzewo do 10 m wysokości, rosnące w Indiach Północnych, Azji Centralnej, Chinach i Japonii. W języku chińskim nazywa się San-pi. Była uprawiana w Chinach już 4.000 lat p.n.e. w związku z hodowlą jedwabników. Białe owoce mają bardzo słodki i dość mdły smak, zawierają sporo cukrów i wyjątkowo mało kwasów. Uważane były za świetną karmę dla drobiu, chociaż chińskie ziołolecznictwo od dawna zalecało stosowanie jej liści, owoców, kory, korzeni i pnia drzewa. Z liści i owoców przyrządza się tam syrop, korę korzeni stosuje w nadciśnieniu, ekstrakty z kory korzeni również jako środek przeciwzapalny, przeciwbólowy oraz chroniący wątrobę i nerki, a w połączeniu z innymi roślinami leczniczymi przyrządza lekarstwa na kaszel, astmę oskrzelową i bronchit.

W medycynie chińskiej morwa biała wykorzystywana jest jako środek pomocny w leczeniu cukrzycy mający działanie antyhiperglikemiczne. Zawarte w liściach morwy cukry złożone wykazują działanie podobne do leków przeciwcukrzycowych.

Mieszkańcy Indii oraz ludność zamieszkująca Himalaje dodają owoce morwy białej do potraw i produkują z nich mąkę, a suszone owoce morwy białej służą jako pożywienie wzmacniające siły oraz regenerujące organizm. Dzieje się tak dlatego, że owoce te zawierają dużo, łatwo przyswajalnych węglowodanów.

Stosunkowo niedawno również na Zachodzie odkryto znakomite właściwości zdrowotne morwy i to różnych jej części. Stwierdzono, że wyciąg z korzenia morwy białej ma właściwości antynowotworowe. Badania kliniczne dowiodły, że wyciąg ten przeciwdziała rozwojowi czerniaka oraz białaczki. Ponadto stanowi bardzo dobry środek na schorzenia układu oddechowego jak astma, bronchit czy kaszel. Korzenie morwy są pomocne jako środek wspomagający pracę układu odpornościowego oraz zwiększający witalność całego organizmu.

Właściwości owoców:

– obniżanie poziomu cukru we krwi i – dzięki flawonoidom – przeciwdziałanie powikłaniom cukrzycy,

– zapobieganie odkładaniu tkanki tłuszczowej poprzez blokowanie wchłaniania cukru,

– obniżanie stężenia złego cholesterolu i trójglicerydów, co zapobiega chorobom układu krążenia i miażdżycy,

– działanie antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe,

– ułatwianie wypróżniania i poprawa pracy jelit (dzięki pektynom),

– działanie ściągające na błonę śluzową żołądka (dzięki garbnikom)

Należy dodać, że regularne spożywanie konfitury z morwy chroni komórki przed uszkodzeniem oraz opóźnia ich starzenie się.

Morwy dobrze jest spożywać przy anemii, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, obfitych krwawieniach, otyłości, podrażnieniach skórnych, problemach sercowo-naczyniowych, chorobach układu oddechowego, przeziębieniach i grypie. Morwa jest szczególnie polecana diabetykom, gdyż zawiera rozpuszczalny w wodzie związek o nazwie DNJ (alkaloid 1,5-didezoksy-1,5-imino-D-sorbitol=1-dezoksynojirimycina), który występuje tylko w tej roślinie. Działanie DNJ polega na zahamowaniu rozkładu skrobi na cukry proste (glukozę), co chroni przed hiperglikemią. Inny związek – kwercetyna – wpływa na utrzymanie prawidłowego metabolizmu węglowodanów oraz chroni komórki w organizmie człowieka przed uszkodzeniami wywołanymi przez wolne rodniki, co odgrywa kluczową rolę w profilaktyce wielu chorób, również cukrzycy.

Owoce oraz liście morwy zawierają witaminy z grupy B: B1, B2, B6 i witaminę PP.

 

Właściwości liści morwy:

– działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe – związki zawarte w liściach, w tym te z grupy flawonoidów, potrafią poradzić sobie z bakteriami, takimi jak gronkowiec złocisty, salmonella (konkretnie Salmonella paratyphi wywołującą dury rzekome) i Shigella dysenteriae – bakterię odpowiedzialną za rozwolnienie i bóle brzucha. Ponadto alkaloidy występujące w liściach i korze morwy, w tym związek o nazwie DNJ, mogą wykazywać działanie przeciwwirusowe, a pochodne flawonoidów mogą hamować odwrotną transkryptazę wirusa HIV,

– obniżanie poziomu glukozy we krwi, co sprawia, że w Korei, Japonii i Chile napary z liści morwy białej od dawna są wykorzystywane i przygotowywana jest Mon Tea – herbata przeciwdiabetyczna.

– działanie odchudzające, co sprawia, że wzrost konsumpcji herbaty z liści, zwłaszcza w Japonii,

– działanie korzystne w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy – napary należy pić przed głównymi posiłkami,

– ochrona komórek wątroby przed uszkodzeniem dzięki wyciągom z liści z morwy. Obniżając aktywność tyrozynazy, morwa biała zapobiega tworzeniu się ciemnych plam na skórze,

– środek przeciwgorączkowy przy przeziębieniach i odkażający przy grypie dzięki właściwościom ściągającym śluzówkę  – tu polecana jest nalewka z liści. Zawarte w niej flawonoidy mogą pokonać bakterie, takie jak np. salmonella czy gronkowiec złocisty,

– hamowanie tworzenia się i osłabianie neurotoksyczności białek b-amyloidu 1-42, które wg wielu naukowców, odgrywają znaczącą rolę w powstawaniu choroby Alzheimera – działa na nie ekstrakt z liści morwy .

Morwa czarna (Morus nigra L.) to drzewo mające do 15 m wysokości rosnące na Zakaukaziu i w Iranie. Morwa ta uprawiana jest też w Europie i w Ameryce Północnej. Jej liście są bardziej owłosione niż liście morwy białej i dlatego stanowią znacznie gorszą karmę dla jedwabników niż gładkie liście morwy białej, ale również są używane w lecznictwie.

Napary z kory drzewa morwowego mają działanie moczopędne.

Owoce czarne są smaczne, słodkokwaśne, zawierają mniej cukrów i więcej kwasów niż białe. Są zdrowe dla diabetyków oraz osób na diecie.

Morwa czarna ma te same właściwości, co biała, a nawet jest od białej nieco zdrowsza i mniej kaloryczna. Można wykorzystywać jej liście, korę i owoce. Soki i syropy z jej owoców są pomocne w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, mają działanie przeciwbakteryjne i zbijają gorączkę. Działają korzystnie na skórę i oczy. Owoce zawierają witaminy z grupy B, C, PP oraz mikro i makroelementy: potas, żelazo, magnez, fosfor i wapń.

Owoce morwy czarnej mają też cenny dla przetwórstwa purpurowy barwnik. Nadają się do wyrobu win, kompotów, dżemów, konfitur i marmolad mieszanych. Świeże lub suszone mają właściwości lekko rozwalniające. Polecane osobom anemicznym ze względu na sporą ilość żelaza. Przystępując do robienia przetworów należy pamiętać, że sok morwy jest silnie barwiący. Dlatego trzeba chronić ubranie i można używać rękawiczek.

 

Według jednych źródeł przeciwwskazania dla spożycia morwy to ciąża i laktacja, ale wg innych źródeł morwa jest właśnie zalecana kobietom karmiącym, gdyż owoce te pobudzają laktację.

Jak z tego widać morwa jest dobra właściwie na wszystko, co już dawno stwierdzili Chińczycy, a medycyna zachodnia stopniowo odkrywa. Kolejne badania dostarczają nowych obiecujących danych o właściwościach morwy chociaż, jak widać ze sprzecznych informacji na temat laktacji, chyba jeszcze nie do końca morwę zbadano.

Mogę tylko dodać, żeby nie przesadzać z ilością spożywanych owoców i nie liczyć na to, że natychmiast na wszystko pomoże. Trzeba ją stosować dłużej i systematycznie (jak inne środki naturalne). Nawet spotkałam się w internecie z zalecanymi dawkami morwy w przeliczeniu na wagę ciała, by ograniczyć wchłanianie węglowodanów i nie wywołać skoków glukozy. Mowa tam jednak o preparatach z morw, a nie o owocach czy liściach, dlatego nie przytaczam tych danych.

 

W Polsce bardzo trudno jest kupić świeże owoce morwy lub zawierające je konfitury, ale można już kupić suszone owoce oraz liście. Można też kupić drzewka morwowe i mieć własne owoce, co bardzo polecam. Ja wyhodowałam swoje morwy z nasionek zasadzonych wiele lat temu, bo wówczas drzewka nie były dostępne w sprzedaży.

 

Przeciwcukrzycowa herbata z morwy białej 

Zalać około 1 g liści morwy białej 100 ml gorącej wody (98°C) i zaparzać przez 3 do 5 minut. Z badań naukowych wynika, że tak przygotowana herbata pozwala zahamować aktywność enzymów, które są odpowiedzialne za rozkładanie cukrów.

Syrop z morwy

Owoce morwy w dowolnej ilości rozgnieść w garnku, Garnek z owocami odstawić na 4-5 dni do chłodnego miejsca, by puściły sok. Po tym czasie ostrożnie przefiltrować powstałą ciecz przez sito, pozbywając się resztek owoców. Sok wlać z powrotem do garnka, dodać cukier (o połowę mniejsza od ilości owoców morwy) i chwilę smażyć na ogniu. Jeszcze ciepły syrop wlać do butelek i szczelnie zakręcić.

 

Źródła:

1) B. Grochowski „O zielarstwie w Chinach. Cz. II”, „Wiadomości Zielarskie” 1988, s. 21,

2) E. Gwóźdź „Morwa czarna owoc – właściwości, witaminy i wartości odżywcze morwy czarnej”, ekologia.pl

3) I. Gumowska „Owoce z lasów i pól”, Wydawnictwo Watra, 1985,

4) A. Kościołek „Morwa biała – charakterystyka, właściwości, odchudzanie”, portal.abczdrowie.pl,

5) M. Majewska „Morwa (biała i czarna) na cukrzycę i nie tylko. Właściwości morwy”, poradnikzdrowie.pl

6) prof. dr hab. Z. Podbielkowski „Słownik roślin użytkowych”, PWRiL, 1985

7) K. Ramusiewicz „Zdrowotne właściwości morwy białej”, portal.abczdrowie.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pysznogłówka – zdrowa i bardzo ozdobna

Pysznogłówka (Monarda) rośnie dziko od Kanady po Meksyk. Jej właściwości lecznicze wykorzystywali już Indianie. Sprowadzona do Europy w 1752 była uprawiana w parkach i ogrodach jako bylina ozdobna. Nazwa Monarda pochodzi od Mikołaja Monardesa żyjącego w latch 1493-1588. Monardes był lekarzem i botanikiem w Sewilii, jednym z twórców farmakognozji, autorem książki o roślinach amerykańskich. Pysznogłówka to roślina stosowana nie tylko w lecznictwie, ale też stanowiąca źródło tzw. „herbaty pensylwańskiej” („herbaty Oswego”) i uprawiana w obu Amerykach.

Pysznogłówka jest mało wymagająca w uprawie, za to szalenie efektowna. Ma kwiaty w kolorach białym, różowym, różowym z purpurowymi kropkami, liliowym czy szkarłatnym. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Może rosnąć na glebie wilgotnej albo całkiem suchej w miejscach słonecznych lub w półcieniu. Surowcem zielarskim jest kwitnące ziele oraz liście zebrane podczas kwitnienia roślin. Zawiera olejki lotne: tymol i karwakrol, a także cytral, p-cymen, fenole, aldehydy i inne składniki. Do rodzaju Monarda należy kilkanaście gatunków, m. in. pysznogłówka szkarłatna, cytrynowa, dęta – dziki bergamot.

Już w latach 70. pisano o działaniu przeciwbakteryjnym i moczopędnym pysznogłówki. Roślina ta powoduje wydzielanie soku żołądkowego, uczucie łaknienia oraz poprawę trawienia pokarmów.

Według E. Balcera i B. Borkowskiego olejek z ziela pysznogłówki dętej wykazuje działanie robakobójcze.

W medycynie różnych plemion Indian otrzymywano olejek bergamotowy, wdychany w schorzeniach górnych dróg oddechowych. Do leczenia chorób skórnych używano gotowanych liści. Dla wzmocnienia włosów, przygotowywano pomadę z gotowanych roślin. Herbatę z bergamotki pito w celu obniżenia gorączki, przy bólach gardła, przy przeziębieniach i bólach głowy. Ponieważ roślina ma właściwości wiatropędne – gotowane liście często jadano z mięsem.

Ze względu na walory zapachowe i zdrowotne, pysznogłówka może być dodawana do herbaty, ale też jako dodatek do potraw. Nie należy jej jednak stosować w zbyt dużych ilościach i przez dłuższy czas.

Źródła:

1) Banach R. „Pysznogłówka szkarłatna”, „Wiadomości Zielarskie” 1984, s. 12-13,

2) Banach R. „Pysznogłówki – rośliny mało znane”, „Wiadomości Zielarskie” 1985, nr 7-8, s. 19-20,

3) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL 1983.

Wpis z 12.08.2017 r.

Pokrzywa – roślina towarzyska i wszechstronna

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L.) jest rośliną wieloletnią o parzących włoskach. Ta właściwość powoduje, że nawet osoby nie potrafiące rozróżniać roślin, pokrzywę znają doskonale. Pokrzywa trzyma się blisko ludzi, tzn. rośnie w pobliżu domów i rumowisk. W starożytności pokrzywę uważano za afrodyzjak. Wiele ludów poświęcało ją bogom płodności.

Dioskurides, Pliniusz i inni uczeni i lekarze antyczni pisali o zdolności pokrzywy do tamowania krwawienia. W XVI w. sprzedawano ją w miastach jako produkt spożywczy.  Na wsiach była pożywieniem biedoty, zwłaszcza w okresie przedwiośnia, gdy nie wyrosły jeszcze warzywa. Z młodych pokrzyw przygotowywano zupę lub jarzynę do ziemniaków. W wierzeniach ludowych pokrzywa uważana była za roślinę magiczną. Wplatano ją w wianki na uroczystości Bożego Ciała. Latem palono, by odpędzić burzę. Okadzano też krowy, by w noc świętojańską wiedźmy nie odebrały im mleka. Pokrzywy używano od najdawniejszych czasów w lecznictwie, ale też jako dodatek do paszy dla zwierząt jako środka poprawiającego ich kondycję, np. przyspieszającego wzrost cieląt czy zwiększenie niosności kur. W średniowiecznej Europie wytwarzano koszule z włókna pokrzywowego jako odzienia pokutnego. W południowo-wschodniej Azji z pokrzywy uzyskiwano mocne włókna do przędzenia lin i sieci rybackich. Z rzadko tkanego włókna uzyskiwano cedzaki do miodu oraz sita do przesiewania mąki.

Surowcem leczniczym są liście, ziele, korzenie i nasiona pokrzywy. Pokrzywa jest jednym z najbardziej wszechstronnie działających leków ziołowych. W liściach i korzeniach pokrzywy stwierdzono istnienie czynników pobudzających wytwarzanie interferonu oraz antygenów wirusowych. Pokrzywa działa też bakteriobójczo. Rozdrobnione świeże liście można przykładać do ran.

W liściach zawarte są liczne substancje czynne: chlorofil, ksantofil, flawonoidy, karotenoidy, fitosterole, związki aminowe, garbniki, kwasy organiczne, m. in. kwas mrówkowy, związki zwiększające odporność organizmu na infekcje, sole mineralne oraz witaminy K, B2, a witaminy C jest więcej niż w owocach czarnej porzeczki.

Napar z liści do picia wzmacnia organizm, zwłaszcza przy anemii (podnosi poziom hemoglobiny we krwi), wyrównuje poziom ważnych dla organizmu mikroelementów,  jest słabym środkiem przeciwbiegunkowym, moczopędnym, przeciwreumatycznym, pobudza czynność trzustki, wątroby i woreczka żółciowego, leczy hemoroidy, łagodzi bóle mięśniowe i stawowe. W drobnych krwawieniach w przewodzie pokarmowym może być stosowana jako środek przeciwkrwotoczny. Działa odflegmiająco przy chorobach dróg oddechowych. Można ją stosować przy chorobach skórnych, a także przy febrze i malarii.

Dobra jest wiosenna kuracja wzmacniająca z naparu z liści, usuwająca z organizmu skumulowane zimą produkty przemiany materii, poprawiająca wygląd cery i samopoczucie.

Zewnętrznie napar z liści można stosować do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej, pochwy (przy upławach), w bólach mięśniowych i stawowych, do okładów przy czyrakach (po konsultacji z lekarzem), do nacierania skóry głowy przy łupieżu, łojotoku lub wypadaniu włosów (może to być również wyciąg alkoholowy), sprzyja gojeniu się ran i wrzodów. Świeżych liści można używać w celu usuwania brodawek.

Korzenie mają działanie silniejsze niż liście. W korzeniach występują kwasy organiczne, fitosterol, substancje woskowe, lecytyna, sole mineralne, rozpuszczalna krzemionka, witaminy z grupy B, witamina K i garbniki

Napar z korzeni do picia obniża poziom cukru we krwi i może być stosowany jako środek przeciwcukrzycowy, przeciw kamicy nerkowej i zapaleniu dróg moczowych oraz przy złej przemianie materii. Dobrze je pić przy obrzękach nóg. Zewnętrznie preparaty z korzeni pokrzywy stosuje się do płukania włosów w przypadku łupieżu i łojotoku.

Korzenie należy wykopywać wczesną wiosną lub późną jesienią, wypłukać i suszyć rozłożone cienką warstwą na powietrzu w miejscu zacienionym (podobnie jak liście). Po wysuszeniu przechowywać w płóciennych woreczkach lub w torebkach papierowych..

Odwar z korzeni: 1-1,5 łyżki rozdrobnionych korzeni zalać szklanką wody i ogrzewać pod przykryciem. Po zagotowaniu odstawić na 15-20 minut. Przecedzić. Pić 1/3-1/2 szklanki 2-3 razy dziennie jako środek moczopędny. Korzeń pokrzywy można stosować w połączeniu z liśćmi porzeczki czarnej, zielem macierzanki, korą jesionu i kwiatem wiązówki błotnej. Odwar można wcierać we włosy oraz do pielęgnacji skóry. Wyciąg z korzeni przyjmuje się jako środek nasercowy.

Napar z kwiatów pokrzywy – na astmę i kaszel jako środek odflegmiający.

Pokrzywa jest przeważnie dobrze tolerowana. Bardzo rzadko mogą wystąpić reakcje alergiczne po podaniu wewnętrznym objawiające się nieżytem żołądka, obrzękiem oraz skąpomoczem.

W medycynie ludowej świeża pokrzywa zalecana jest do biczowania ciała przy leczeniu reumatyzmu, artretyzmu i zapaleniu dróg moczowych.

Dawniej wdychanie dymu z palonych korzeni pokrzywy było stosowane przy bólach zębów. Wysuszone łodygi oraz liście palono jako papierosy przeciwko astmie, kaszlowi i bólom zębów. Nalewki spirytusowe stosowano jako lek przeciw astmie i reumatyzmowi.

Napar do picia z liści pokrzywy: 2 łyżki stołowe pokruszonych suszonych liści pokrzywy zalać 1 szklanką wrzątku. Po 10 minutach odcedzić. Pić 2-3 razy dziennie między posiłkami.

Napar do picia z korzeni pokrzywy: 2 łyżki suszonych, drobno pociętych korzeni pokrzywy zalać 1 szklanką wrzątku. Używać do płukania gardła, irygacji, nacierania skóry głowy przy łupieżu i wypadaniu włosów.

Wzmacniająca sałatka wiosenna z liści pokrzywy, babki lancetowatej i liści mniszka z oliwą i solą. Kuracja trwa 10-15 dni. Pierwszego dnia należy zjeść 1 łyżkę sałatki i stopniowo zwiększać jej ilość do 10 łyżek. Zamiast sałatki można pić sok ze świeżego ziela uzyskany z sokowirówki. Zalecana dawka to 2-3 łyżki dziennie. Można poprawić jego smak dodając miód.

Z pokrzywy otrzymuje się chlorofil do celów kosmetycznych i farmaceutycznych oraz naturalny barwnik spożywczy (np. do farbowania pisanek).  Kiedyś korzeni pokrzywy używano do farbowania tkanin lnianych i bawełnianych na kolor żółty.

Ziele pokrzywy może być używane jako środek zapobiegający szybkiemu psuciu się produktów spożywczych, np. mięsa czy ryb (należy owinąć produkty zielem).

Młode 5-10 cm pędy można przygotowywać jak szpinak w lekko osolonej wodzie. Pokrzywę można też udusić w maśle z drobno pokrajaną cebulą, czosnkiem i gałką muszkatołową, zagęszczoną pod koniec duszenia jajkiem roztrzepanym w mleku i podawać – jak podawano we Francji- do duszonych mięs.

W niektórych rejonach Polski przygotowuje się sałatkę z młodej pokrzywy na wielkanocny stół.

Liście pokrzywy można kisić jak kapustę albo marynować w zalewie octowej (do zalewy można dodać trochę portulaki warzywnej).

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa:PWRiL, 1983,

2) Kuźnicka B., Dziak M. „Zioła i ich stosowanie. Historia i współczesność”, Warszawa: PZWL, 1987,

3) Kwaśniewska J., Mikołajczyk K. „Zbieramy zioła”, Warszawa: Wydawnictwa Akcydensowe, 1986,

4) Nartowska J. „Ziołowa apteczka domowa”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 4/5, s. 43-44,

5) Nartowska J. „Ziołowa apteczka domowa cz. IX”, „Wiadomości Zielarskie” 1987 nr 11, s. 10,

6) Pirożnikow E. „Pokrzywa w aptece domowej i w kuchni”, „Wiadomości Zielarskie” 1985 nr 7-8, s. 20-22,

7) Sołouchin W. „Zielsko”, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1979.

Wpis z 11.06.2017 r.

Szałwia lekarska

Szałwia lekarska (Salvia officinalis) rośnie w rejonie śródziemnomorskim, Azji Mniejszej i Syrii, a w Europie, Indiach, Syrii, na Sri Lance i Ameryce jest uprawiana (na zdjęciu jest wersja kolorowa, bo nie miałam całej zielonej w ogrodzie).

Szałwia była znana i używana już w starożytności. Pisali o niej m. in. Pliniusz Starszy, Hipokrates i Galen. Grecy parzyli „grecką herbatę”. Rozpowszechniona była w starożytnym Rzymie. W Europie Południowej szałwię nazywano „świętym zielem”. Z południowej Europy mnisi przenieśli ją na północ do ogrodów klasztornych. Była nazywana „europejską herbatą”. Napar z liści i kwiatów uważano za lekarstwo na żołądek i wzmocnienie. Przepisy na ciastka szałwiowe, czyli liście zapiekane w cieście, szeroko znane były w 1500 r. Zanim zaczęto importować herbatę, Anglicy pili szałwię. Karol Dickens pisał o luksusowych sosach z szałwii i cebuli do pieczonej gęsi. W wielu krajach stosowana jest od wieków w lecznictwie ludowym. Używano jej do praktyk magicznych. Wierzono, że zjadanie liści szałwii z wypisanymi formułkami zaklęć, chroni przed febrą oraz demonami i że szałwia zjedzona w maju może uczynić nieśmiertelnym. Uważano, iż uschnięcie krzaczka tej rośliny w ogrodzie wróży nieszczęście, a nawet po stanie szałwii w ogrodzie oceniano stan gospodarstwa. Piękną legendą jest ta, mówiąca o ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu. Gdy spoczęła ona koło krzaka kwitnącej szałwii, ta otrząsnęła kwiecie, aby stworzyć wonny dywan. Za do Bóg obdarował szałwię możnością przynoszenia ulgi ludziom cierpiącym.

W Polsce szałwia uprawiana jest od kilkuset lat, ale często jako roślina roczna, bo w czasie dużych mrozów wymarza, więc trzeba ją przykrywać. Jeśli przetrwa zimę, metodą jej odmłodzenia jest coroczne ścinanie wczesną wiosną, przed rozpoczęciem wegetacji, wszystkich pędów nisko przy ziemi. Szałwię uważano u nas za lek uniwersalny, co wyraża przysłowie „Śmierć tego nie ubodzie, u kogo szałwia w ogrodzie”. Szałwia istotnie jest jednym z najbardziej wszechstronnych leków roślinnych.

Liście szałwii zawierają 1-2,5% olejku eterycznego, ale też m. in. garbniki, witaminę B1, kwas nikotynowy, nieokreślony środek estrogenny. Terminy zbiorów ziela w celach leczniczych (rano, po wyschnięciu rosy) znalazłam następujące: w maju, zanim zakwitnie, w końcu lipca, w II połowie sierpnia, ostatni raz we wrześniu, a nawet w połowie października. Interesujący się wierzeniami ludowymi Władimir Sołouchin w bardzo ciekawej książeczce „Zielsko” pisze, że wg tych wierzeń szałwia (i niektóre inne zioła) posiadają właściwości lecznicze jedynie wówczas, gdy są zbierane po krótkiej letniej nocy.

Liście należy rozłożyć cienką warstwą i suszyć w temp. do 35° C. Po wysuszeniu, przechowywać w szczelnym opakowaniu, w ciemnym, chłodnym i suchym miejscu.

Właściwości liści: bakteriobójcze, grzybobójcze, dezynfekujące, przeciwzapalne, wiążące i unieczynniające toksyczne związki w przewodzie pokarmowym, wykrztuśne, rozkurczowe, ściągające, działające pobudzająco na serce i nerwy, wzmacniające żołądek, ułatwiające trawienie, zmniejszające biegunkę, obniżające poziom cukru we krwi, dobre na dolegliwości wątrobowe, zmniejszające przekrwienie błon śluzowych i skóry i hamujące krwawienia z uszkodzonych drobnych naczyń krwionośnych.

W celach leczniczych sporządza się wyciągi z szałwii. Zwiększają one wydzielanie żółci, pobudzają zbyt skąpe miesiączkowanie. Nalewki lub wyciągi hamują wydzielanie potu, powodują zmniejszenie zbyt obfitego wydzielania mleka u matek karmiących, a ponadto mają działanie przeciwcukrzycowe, pobudzające korę nadnercza, moczopędne, uspokajające, przeciwnowotworowe i antyseptycznie, zwiększają ciśnienie krwi, ułatwiają zapłodnienie i oczyszczają krew.

Nalewki lub wyciągi stosowane zewnętrznie działają ściągająco i antyseptycznie, goją blizny i wzmacniają skórę. Bardzo korzystne jest płukanie jamy ustnej i gardła naparem z liści szałwii przy bólach zębów, zapaleniu okostnej, pleśniawkach, krwawieniu dziąseł, anginie i stanach ropnych gardła. Od wielu lat jest produkowana przez Herbapol świetna mieszanka ziołowa Septosan, w której skład oprócz szałwii, wchodzą też mięta pieprzowa i tymianek. Spotkałam się gdzieś ze starą recepturą, gdzie do ww. ziół dodawana była macierzanka.

Szałwia wchodzi w skład mieszanek ziołowych, m. in. dla chorych na gruźlicę i osób mających problemy trawienne.

Zgniecione liście szałwii są dobre do przykładania po ukąszeniach owadów, egzemach i owrzodzeniach nóg.

Liście, kwiaty i olejek eteryczny nie powinny być stosowane w nadmiarze, gdyż mogą być toksyczne dla układu nerwowego (dwukrotnie bardziej toksyczne od piołunu).

Szałwia jako przyprawa ułatwia trawienie, głównie mięs, wędlin czy tłustych ryb. Pokruszone liście dobrze jest dodawać do potraw z grochu i kapusty, ale też do konserw, marynat czy serów. Szałwii używano jako dodatku do wina i piwa.

W kosmetyce olejek szałwiowy (najlepszy produkowany jest w Dalmacji) stosowany jest do odkażania skóry, przeciwdziała przetłuszczaniu i rozszerzaniu porów, a także przeciwko wypadaniu włosów i łupieżowi. Liści używano dawniej do czyszczenia zębów, do przygotowywania wody do płukania ust i proszku do zębów. Liście były też używane do kąpieli niemowląt.

Liście są też podobno dobrym środkiem przeciw molom.

Oprócz szałwii lekarskiej, uprawiana jest też szałwia muszkatołowa. Jej liści używa się jako przyprawy do wermutu oraz win reńskich. Stosowana jest też w lecznictwie ludowym jako środek na poprawę trawienia i przy zapaleniu nerek.

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRL, 1983,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) Kuźnicka B., Dziak M. „Zioła i ich stosowanie’, PZWL, 1987,

4) Mamczur F., Gładun J. „Rośliny lecznicze w ogródku”, PWRiL, 1988,

5) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL, 1983,

6) Rumińska A. „Rośliny lecznicze”, PWN, 1981,

7) Sołouchin W. „Zielsko”, Instytut Wydawniczy PAX, 1979,

8) „Ziololecznictwo” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL, 1976.

Wpis z 02.12.2016 r.

Cząber ogrodowy

Cząber ogrodowy (Satureja hortensis L.) pochodzi prawdopodobnie z rejonów Morza Śródziemnego i Czarnego oraz z Bliskiego Wschodu. W Europie pisano o cząbrze począwszy od XI w. jako o roślinie stosowanej w chorobach żołądka, wątroby czy jako środku moczopędnym. Wymieniają go kapitularze Karola Wielkiego, św. Hildegarda, Albert Wielki, K. v. Megenberg i inni. Roślinę tę uwidoczniono w planie ogrodu w St. Gallen. Do Europy Środkowej wprowadzili go mnisi w ogrodach klasztornych już we wczesnym średniowieczu i  stosowany był jako przyprawa kuchenna, lek oraz afrodyzjak. W Polsce cząber jest uprawiany od dawna. W XVI i XVII w. pisali o nim Marcin z Urzędowa czy Syreniusz.

Cząber kwitnie od czerwca do września i wówczas zbiera się ziele, suszy w pęczkach, w przewiewnych miejscach, z dala od słońca w temp. 25-30° C.

Ziele cząbru zawiera 1,4% olejku lotnego – do 20% cymolu, do 40% karwakrolu i pinen, garbniki 5-8%, substancje żywicowe i śluzowe oraz sole mineralne. Skład olejku lotnego cząbru jest zbliżony do olejku macierzanki i podobne jest też działanie ziela. Pobudza on wydzielanie soku żołądkowego i zmniejsza stany skurczowe jelit. Ponadto wykazuje dość istotne działanie przeciwbakteryjne i hamuje rozwój drobnoustrojów. Dzięki garbnikom łagodzi stany zapalne w przewodzie pokarmowymi działa przeciwbiegunkowo. Napary dodane do kąpieli leczą stany zapalne skóry. Napar z cząbru jest dobrym środkiem przeciwko glistom ludzkim. Dawniej uważano, że pobudza seksualnie.

Napar do picia: 10 g ziela zalać szklanką wrzątku i pić 2-3 razy dziennie po ½ szklanki.

Świeże listki można dodawać do zupy ziemniaczanej, fasolowej, grochowej, kapuśniaku czy z soczewicy, sosów, np. z żółtym serem, sałatek z fasolką szparagową, mięsnych, ziemniakami czy po prostu do zielonej sałaty, do ryb, potraw mięsnych (z baraniny, wołowiny, wieprzowiny), nadzienia drobiowego, warzyw strączkowych gotowanych czy duszonych (zapobiega wzdęciom), grzybów duszonych (oprócz pieczarek) i warzyw marynowanych.

Cząber wchodzi w skład pieprzu ziołowego.

Źródła:

1) Dr inż. Metera P. „O możliwościach stosowania świeżych ziół w kuchni”, „Wiadomości Zielarskie”1985 nr 4 s. 23,

2) Nowiński M. „Dzieje upraw i roślin leczniczych”, PWRiL, 1983,

3) Rumińska A. „Rośliny lecznicze”, PWN, 1981,

4) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL, 1976.

Wpis z 31.08.2016 r.

Majeranek

Majeranek (Origanum majorana L.) pochodzi z obszaru śródziemnomorskiego i jest znany człowiekowi od niepamiętnych czasów. Starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie doceniali majeranek jako roślinę przyprawową, leczniczą, ale też ozdobną i pletli z niego wianki.

W Polsce majeranek jest uprawiany jako roślina jednoroczna i stosowany jako przyprawa, głównie w postaci suchego ziela.

Majeranek lubi stanowisko słoneczne i osłonięte od wiatru oraz glebę zasobną w wapń. Jest rośliną miododajną.

Młode pędy majeranku zawierają rutynę, wit. A i wit. C, olejek eteryczny, związki garbnikowe, kwasy organiczne i sole mineralne.

Majeranek ma następujące właściwości lecznicze: działa rozkurczowo na żołądek i jelita, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, ma nieznaczne działanie bakteriostatyczne, przeciwzapalne oraz ściągające, przeciwdziała wzdęciom zmniejszając nadmierną fermentację w przewodzie pokarmowym, jest stosowany w chorobach dróg oddechowych oraz przy migrenach.

W kuchni majeranek jest stosowany jako przyprawa do ryb, sosów, sałat, potraw tłustych i ciężkostrawnych mięsnych, rybnych i warzywnych (najchętniej do warzyw strączkowych), do produkcji likierów, nalewek, wędlin, aromatyzowania octu.

Maść majerankowa stosowana przy katarze (wprowadzać do nosa wacikiem) i do nacierania przy bólach głowy spowodowanych zapaleniem zatok oraz do smarowania miejsc stłuczonych i spuchniętych:

otarty majeranek utrzeć pół na pół ze smalcem, następnego dnia przetopić i odcisnąć przez gęste płótno zielonkawy tłuszcz. Można do tego dodać olejku majerankowego, sosnowego lub jałowcowego (1 kropla olejku na 1 dag maści).

Napar stosowany przy przeziębieniu i kolce jelitowej lub niestrawności:

1/2 łyżeczki ziela zalać 1/2 szklanki wrzątku, przykryć spodeczkiem i parzyć 10 minut. Popijać 2-3 razy dziennie.

Źródła

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, Warszawa: PWRiL, 1983,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) „Wiadomości Zielarskie” 1983 nr 3, s. 21,

4) „Ziololecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, Warszawa: PZWL, 1976.

Wpis z 30.04.2016 r.

Biały sezam, czarny sezam

Sezam indyjski (Sesamum indicum L., Sesamum orientale L.) pochodzi przypuszczalnie z tropikalnej Afryki albo Azji Południowo-Wschodniej. Uprawiany jest we wszystkich rejonach tropikalnych i subtropikalnych, głównie w Indiach, Japonii, Azji Środkowej, na Bliskim Wschodzie, w Syrii, Egipcie, Afryce Północnej i Wschodniej oraz Ameryce Południowej. W Europie można go uprawiać w Grecji, na Sycylii i w południowej Hiszpanii.

Sezam jest uważany za najstarszą roślinę oleistą znaną ludziom. Najdawniejsze wykopaliska, gdzie natrafiono na ślady oleju sezamowego, prowadzono w Turcji. Datowane są one na X-VIII w. p.n.e. Ziarno sezamowe bardzo cenili Arabowie, którzy wyrabiali z niego chałwę. Chińczycy i Hindusi uważają sezam za afrodyzjak i chętnie używają go w kuchni.

W Polsce sezam stał się popularny dzięki takim produktom jak chałwa i sezamki. Chałwa dotarła do nas w XVIII w., wraz z uchodźcami ze Wschodu i Południa: Grekami, Turkami i Ormianami. Wielu z nich otworzyło pracownie wytwarzające chałwę w Wilnie, Lwowie, Grodnie, Warszawie oraz Łodzi.

Z sezamem związanych jest wiele legend, np. opowieść z „Baśni tysiąca i jednej nocy” o Alibabie i czterdziestu rozbójnikach. Zaklęcie Alibaby, który stanął przed jaskinią pełną skarbów brzmiało: „Sezamie otwórz się”. Uważa się, iż jest to związane z charakterystycznym dźwiękiem otwieranego zamka, wydawanym przez otwierające się strączki sezamu.

Sezam jest rośliną jednoroczną o łodydze wysokości 0,5-1,5 m. Kwiaty mają barwę białą lub fioletową z czerwonymi plamkami. Owocem jest torebka o długości 2 cm, czterograniasta, pękająca dwoma klapami, zawierająca cztery rzędy nasion o barwie jasnożółtej, brunatnej lub prawie czarnej.

Spośród odmian wyróżnia się sezam ciemno- i jasnonasienny. Pierwszy jest plenniejszy i zawiera więcej oleju, ale jasny daje olej o lepszym, wykwintniejszym smaku. Do celów spożywczych (pieczywo, zupy, chałwa) nadaje się tylko sezam „biały”.

Nasiona sezamu zawierają do 57% tłuszczu, do 22% białka i 6-7% związków mineralnych, tj. popiołu. Sezam zawiera szereg witamin: E, zwaną witaminą młodości, chroniącą organizm przed przedwczesnym starzeniem się, a ponadto: tiaminę, ryboflawinę, kwas nikotynowy PP, kwas foliowy, biotynę i kwas pantotenowy.

W sezamie znajduje się sporo białka, ale jednocześnie substancje przeciwdziałające odkładaniu się cholesterolu w naczyniach krwionośnych. Hebebrand podaje procentowy skład aminokwasów w trzech rodzajach białek. Tak bogaty zestaw aminokwasów oraz ich wzajemne proporcje nadają białkom roślinnym zawartym w sezamie wartość zbliżoną do najcenniejszych białek zwierzęcych.

Lecytyna wpływa korzystnie na sprawność umysłową.

Duża ilość błonnika pokarmowego reguluje proces trawienia.

Tłuszcze zawarte w sezamie są wyjątkowo cenne i pełnowartościowe. Duża ilość przeciwutleniaczy, chroniących m. in. lipidy (związki tłuszczowe) przed samoutlenianiem i powstawaniem nadtlenków lipidowych, zapobiega tworzeniu się wolnych rodników w organizmie.

Środkiem przeciwdziałającym przerostowi prostaty są pestki dyni, ale dr James Duke z Departamentu Rolnictwa USA uważa, że skuteczne są też, m. in. nasiona sezamu. Ponadto nasiona zawierają fitoestrogeny, czyli są podobne do ludzkich estrogenów, chociaż mają słabsze działanie.

W skład oleju sezamowego wchodzą glicerydy kwasów: palmitynowego 7-9%, stearynowego 4-4,5%, arachidowego 0,8-1%, olejowego 45-46%, linolowego 36-40% oraz lecytyny i sterole do 1,5%, a także śladowe ilości sezamolu.

Olej sezamowy zwiększa ilość trombocytów i przyspiesza krzepnięcie krwi, co jest wykorzystywane przy leczeniu skazy krwotocznej oraz choroby Werlhoffa (plamica małopłytkowa).

Olej wytłacza się z nasion na zimno, czyli w temperaturze do 60º C i wówczas ma barwę jasnożółtą, jest bezwonny i nie wymaga rafinacji. Olej można też wytłaczać na gorąco w temperaturze ok. 100º C. Wówczas ma on barwę ciemnożółtą, a w temperaturze ponad 100º C uzyskuje się olej barwy brunatnej. Olej wytłaczany na gorąco jest poddawany rafinacji.

Czysty olej sezamowy można podawać pomocniczo w skazie krwotocznej, a zewnętrznie do smarowania hemoroidów, zapobiegawczo i pomocniczo w osteoporozie, biegunce, czerwonce, bólach i zawrotach głowy.

Olej sezamowy zawiera mało czyli 12-13% wyższych kwasów tłuszczowych nasyconych. To powoduje, że nie krzepnie nawet w temperaturze 0º C (temperatura krzepnięcia oliwy).

Zaletą oleju sezamowego jest odporność na proces jełczenia, co w krajach o gorącym klimacie jest bardzo korzystne.

W lecznictwie ludowym zaleca się przyjmowanie po 1 łyżce oleju sezamowego co rano przy ostrych przeziębieniach, przewlekłym kaszlu, nieżycie nosa, zapaleniach żołądkowo-jelitowych, zapaleniu nerek, kamicy moczowej i krwawieniach wewnętrznych oraz jako środek przeczyszczający i przeciwrobaczny. Oleju używa się też przy oparzeniach i stanach zapalnych skóry. Przy bólach zębów wciera się olej w dziąsła. Liśćmi namoczonymi w occie leczy się świerzb.

Chińczycy używają nasion sezamu jako środka wzmacniającego i przeciwzapalnego, a także jako odtrutki.

Nasiona sezamu, olej sezamowy oraz makuchy (wytłoki) znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym, kosmetycznym oraz paszowym.

W krajach Wschodu z nasion przyrządzane są zupy i mleczanki. Dodawane są one do pieczywa, mięs, warzyw, natomiast olejem sezamowym przyprawia się sałatę i dodaje go do potraw. Z nasion i pasty sezamowej wytwarzane są orientalne słodycze: chałwa i sezamki. Z kwiatów sezamu pozyskiwany jest olejek lotny stosowany w przemyśle kosmetycznym do produkcji wód kolońskich oraz perfum.

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek” , „Vesper” 2008,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

3) mgr inż. Kucharski W. „Sezam indyjski”, „Wiadomości Zielarskie”1987 nr 1, s. 18,

4) Sarwa A. „Wielki leksykon roślin leczniczych”, „Książka i Wiedza” 2001,

5) Słomczykowski J. „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 1996 nr 7, s. 20-23,

6) „Przegląd Piekarski i Cukierniczy” 2003 nr 6, s. 48.

Wpis z 16.09.2015 r.

Tymianek cd.

W poprzednim wpisie napisałam wyjątkowo dużo o tymianku. Dlatego oddzielnie podaję, jak go stosować. Informacje te pochodzą głównie z artykułu mgr inż. Kluszczyńskiej  „Lecznicze właściwości tymianku” zamieszczonego w „Wiadomościach Zielarskich”  z 2001 nr 7/8 oraz z książek Jadwigi Górnickiej „Apteka natury” i Ireny Gumowskiej „Ziółka i my”.

Napar z ziela tymianku: zalać w termosie 1 łyżkę suszonego ziela 1 i 1/2 szklanki wrzątku i odstawić na 30 minut. Pić po 1/3-1/2 szklanki 2-4 razy dziennie po jedzeniu jako środek regulujący trawienie i zapobiegający wzdęciom oraz lek wykrztuśny, natomiast przed jedzeniem jako środek zwiększający łaknienie. Nie należy stosować przez dłuższy czas. Takim samym naparem można płukać jamę ustną, gardło przy anginie i stanach zapalnych albo po prostu płukać włosy.

Kąpiel tymiankowa: zalać 100 g ziela 5 l ciepłej wody, zagotować pod przykryciem, odstawić na 15 min. i przecedzić. Odcedzone zioła włożyć do woreczka płóciennego, zawiązać i razem z odwarem umieścić w wannie wypełnionej do 1/3 wodą o temp. ok. 38º C. Kąpać się 10-15 min. Kąpiel stosować przy dolegliwościach skórnych i wzmacniająco.

Inhalacje: 1 łyżkę tymianku zalać w misce 1 l wrzątku i wdychać parę pod ręcznikiem.

Nalewka do płukania ust: 100 g ziela macerować przez 10 dni w 1 l alkoholu. Stosować 1 łyżeczkę nalewki na 1 szklankę wody. Nalewka ma działanie odkażające, wzmacniające dziąsła, zapobiegające paradontozie i uśmierzające ból zębów.

Lotion do włosów: 100 g ziela gotować w 1 l wody, aż do odparowania połowy objętości. Wcierać w skórę głowy przed umyciem. Płynem tym można także przemywać ranki i skaleczenia i robić małe kompresy.

Oliwa tymiankowa do leczenia ran i bólów reumatycznych (z Maroko i Tunisu): garść ziela gotować w oliwie do 30 minut i odcedzić. Oliwą przemywa się rany, a okłady z niej wraz z tymiankiem przykłada się na miejsca bolące lub na „dekolt”przy bronchicie.

Marynata z tymianku

Wiązka tymianku, wiązka cząbru ogrodowego, szczypiorek, 3-4 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, kilka goździków, 25 g soli, 15 g mielonego pieprzu macerować w ½ litrze wina białego.

Receptura francuskiego, nieżyjącego pioniera fitoterapii dr H. Leclerca podana przez lekarkę Jadwigę Górnicką.

Wpis z 09.08.2015 r.

Tymianek

Tymianek pospolity (Thymus vulgaris L.) inaczej tymianek ogrodowy lub – z powodu podobieństwa do macierzanki – macierzanka tymianek , występuje w stanie naturalnym w rejonie Morza Śródziemnego: w Hiszpanii, południowej Francji, we Włoszech, Grecji oraz północnej Afryce. Był znany i uprawiany w starożytności. W „Papirusie Ebersa” sprzed 3500 lat, będący odpisem znacznie starszych ksiąg boga Totha, pisano o tymianku jako o roślinie leczniczej. Egipcjanie stosowali olejek tymiankowy z uwagi na właściwości bakteriobójcze do produkcji ka

dzideł oraz kompozycji balsamujących zwłoki. W starożytnej Mezopotamii tymianek był ważnym składnikiem napojów uzdrawiających. Medycyna sumeryjska i egipska wpłynęły na późniejszy rozwój lecznictwa w Grecji i Rzymie. Pedanios Dioskorides zalecał miodowe odwary tymianku na choroby płuc, wypędzanie robaków i wszy, a tymiankowe okłady w chorobach wenerycznych. Ziele jedzone wraz z pokarmami, miało poprawiać wzrok i pomagać w zachowaniu dobrego zdrowia. Pliniusz polecał tymianek w przypadkach padaczki, ischiasu (rwy kulszowej) oraz uporczywego kaszlu. Zarówno w Grecji jak i w Rzymie wierzono, że tymianek dodaje odwagi na polu walki, dodaje sił oraz  dzielności. Rzymianie stosowali herbatki z tymianku na przeziębienia, do kąpieli, a także jako przyprawy do serów, aromatyzowania win i potraw. W średniowieczu mnisi uprawiali go w ogrodach przy klasztorach. Wówczas też damy obdarowywały swoich rycerzy gałązkami ziela w celu dodania odwagi w walce i na turniejach rycerskich. Wierzono, że tymianek jedzony i używany do kąpieli pomaga powiększać pannom biusty. W XVI w. wymieniany był we wszystkich europejskich herbarzach. Przypisywano tymiankowi, m.in. pobudzanie popędu płciowego. W XVII w. szczególnie we Francji, robiono zupę ziołową na piwie, podawaną jako napój miłosny oraz lekarstwo na nieśmiałość. Głównym ziołem był w niej tymianek. Do Polski przywieźli tymianek zakonnicy włoscy w czasach królowej Bony.

Obecnie tymianek jest uprawiany w całej Europie, nawet w Norwegii i na Islandii, a także w Ameryce Północnej – głównie w Kalifornii. Lubi gleby żyzne, przepuszczalne o dużej zawartości wapnia i ciepłe, słoneczne, osłonięte od wiatru stanowiska.

Tymianek jest aromatyczną krzewinką, osiągającą wysokość 10-40 cm. Kwitnie od maja do sierpnia i jest rośliną miododajną. Surowcem są ulistnione wierzchołki pędów, które są zbierane na początku kwitnienia.

Nazwa wywodzi się z języka greckiego od wyrazu „thymos”, czyli odwaga, męstwo, siła, co jest związane z pobudzającym działaniem rośliny lub od egipskiego”tham” lub „thym”, czyli składać ofiarę.

Ziele tymianku w 100 g zawiera: 276-340 kcal, 7,-7,8 g wody, 7-9,1 g białka, 4,6-7,4 g tłuszczy, 63,9-68,3 g węglowodanów, 18,6 g błonnika, i 11,7-13,2 g popiołu.

Ziele tymianku jest surowcem olejkowym. Zawartość olejku jest zależna od pochodzenia oraz odmiany i waha się od 0,7 do 6,5%. Olejek ma barwę ciemnoczerwonawo-brunatną, ma przyjemny zapach i ostry smak. W jego składzie znajduje się: tymol (20-50%), karwakrol (3-15%), p-cymen (do 15%),  α-pinen, linalol (do 15%), borneol (do 15%), cyneol (2-14%), geraniol (0-7%) oraz kariofylen, limonen, izopulegol, elemol, terpnol-4, sabinien, mirycen, a ponadto garbniki (do 10%), kwas kawowy i chlorogenowy, kwasy triterpenowe, gorycze, saponiny, flawonoidy, enzymy (sacharaza, katalaza), składniki odżywcze, związki mineralne oraz witaminy A i C, dużo mikro- i makroelementów. Według różnych źródeł: 1890-2100 mg wapnia, 814-1810 potasu, 220-270 mg magnezu, 200 mg fosforu, 55-140 mg żelaza, 55-80 mg sodu, 1-3 mg miedzi, 6-7 mg cynku, 8-11 mg manganu, 0,7-1 chromu, 50-100 mg aluminium, a także niacynę, tiaminę, ryboflawinę.

W badaniach naukowych najwięcej uwagi poświęca się tymolowi. Jest to główny składnik olejku tymiankowego występujący w postaci bezbarwnych kryształków, które trudno się rozpuszczają w wodzie, a dobrze w alkoholu.

Stopiony i zmieszany ze słabym roztworem formaliny działa silnie odkażająco. Jest 30 razy bardziej bakteriobójczy od fenolu oraz krezolu, natomiast jest o 1/4 mniej toksyczny. W doświadczeniach na zwierzętach tymol działał na wszystkie bakterie Gram (+) i (-), a także na grzyby oporne na antybiotyki i drożdżaki. Tymol w stężeniu 1:3000 działa bakteriostatycznie na wiele drobnoustrojów infekujących rany. W leczeniu grzybicy może być stosowany olejek, który zwalcza też pasożyty jelitowe. Czasem stosowany jest wewnętrznie w biegunkach i wzdęciach, aby zahamować procesy fermentacyjne w jelitach.

Fenolowe składniki olejku, jak tymol i karwakrol oraz garbniki hamują lub niszczą rozwój grzybów chorobotwórczych i flory bakteryjnej, głównie paciorkowców jamy ustnej, gardła, przewodu pokarmowego oraz skóry. Także płukanki z ziela tymianku są skuteczne w leczeniu stanów zapalnych jamy ustnej i gardła.

Preparaty z tymianku stosowane są leczniczo w schorzeniach dróg oddechowych, działają wykrztuśnie, rozrzedzają wydzielinę zalegającą górne drogi oddechowe. Gdy błona śluzowa jest sucha, wówczas tymianek działa powlekająco.

Wyciąg z tymianku wykazuje działanie bakteriobójcze przeciw szczepom opornym na znane antybiotyki, nawet wąglika czy pałeczkę nosacizny, gronkowce złociste i meningokoki. Tymianek wchodzi w skład szeregu preparatów farmaceutycznych stosowanych w nieżytach dróg oddechowych, jak np. TYMIANEK I PODBIAŁ, syrop TUSSIPECT czy mieszance SEPTOSAN.

Napary z ziela stosowane mają szerokie zastosowanie wewnętrzne:

– w nieżytach gardła i krtani ze skąpą wydzieliną, kaszlu i chrypce,

– pobudzają krążenie i układ nerwowy,

– podwyższają ciśnienie,

– poprawiają trawienie oraz przyswajanie pokarmów, wzmagając wydzielanie soku żołądkowego,

– wykazuje pewne działanie rozkurczowe,

– działają ogólnie wzmacniająco na organizm,

– poprzez przeciwutleniacze mają ochronny wpływ na komórki, przeciwdziałając ich uszkodzeniom.

Tymianek ma i tę szczególną właściwość, że jest antytoksyczny – nie dopuszcza do zatruć lub usuwa ich skutki.

Stosowanie zewnętrzne:

– kąpiele z odwaru ziela zalecane są dla wzmocnienia i odkażenia skóry, do okładów i przymoczek oraz przemywań w łojotokowym zapaleniu skóry i wyprysku bakteryjnym, a nawet przeciwdziała jadowi żmij,

– we Francji stosowany jest jako środek przeciwko wypadaniu włosów, przyspieszający ich porost, nadaje im puszystość i zdrowy wygląd oraz usuwający łupież.

Olejek tymiankowy jest stosowany zewnętrznie jako składnik niektórych maści przeciwreumatycznych, a wewnętrznie wykazuje właściwości pobudzające – wzmaga wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa czynności gruczołów potowych i ślinowych, pobudza wytwarzanie śluzu w górnych drogach oddechowych i ułatwia odkrztuszanie, wzmaga wydzielanie moczu i żółci, ma właściwości przeciwskurczowe różnych narządów, a nawet zwiększa liczbę leukocytów, wspomagając reakcje obronne organizmu.

Duże i zbyt często powtarzane dawki wyciągów z ziela tymianku, a zwłaszcza olejek, powodują nudności, wymioty, zapalenie żołądka, a nawet białkomocz. Cięższe objawy stwierdzono po nieostrożnym, doustnym przyjmowaniu olejku tymiankowego. Olejek tymiankowy działa znacznie silniej i może spowodować nawet zatrucie śmiertelne.

W kuchni tymianek stosowany jest głównie do mięs: pieczeni wołowej, wieprzowiny, dziczyzny, królika, wątróbki, farszu do pierogów, kotletów mielonych, pieczonego drobiu i ryb, mięs wędzonych, sosów, gulaszy i paprykarzy, niektórych dań z grilla, ale też do rosołu i innych zup, serów i sałaty oraz wszelkich dań z pomidorów czy roślin strączkowych, do kwaszonych ogórków, do octu ziołowego. Gałązka tymianku usuwa przykry zapach ryb podczas smażenia czy pieczenia. Tymianek należy dodawać pod koniec gotowania i gotować z potrawą 5 minut na małym ogniu. Można stosować sam tymianek albo w połączeniu z oregano, pietruszką, czosnkiem, cebulą i liściem laurowym, ale nie z majerankiem.

Tymianek dobrze wpływa na konserwację tłuszczów i dlatego bywa stosowany w produkcji konserw, wyrobów farmaceutycznych i perfumeryjnych.

Suszony tymianek jest 3 razy bardziej aromatyczny niż świeży. Przed suszeniem ziela, należy świeżo ścięte ziele opłukać pod bieżącą wodą, co pozwala usunąć z powierzchni listków zanieczyszczenia glebowe, chemiczne czy mikrobiologiczne. Suszyć należy rozłożony na papierze lub siatce, albo w suszarni, w temperaturze nie przekraczającej 25º C.Suszony przechowuje się w szczelnych naczyniach, rozdrabiając przed użyciem.

Po wysuszeniu ziele należy przechowywać w szczelnych pojemnikach, w ciemności, bez dostępu promieni słonecznych. Zaleca się przechowywanie surowca w całości i rozdrabnianie tuż przed użyciem jednak nie dłużej niż 1 rok. Później przyprawa traci swe terapeutyczne właściwości.

Kobiety ciężarne i osoby mające osłabioną czynność serca nie powinny stosować w diecie większych dawek tymianku.

Źródła:

1) dr farm. Buchwald W., mgr Szczyglewska D. „Tymianek pospolity – tradycyjna roślina lecznicza i przyprawowa”, „Wiadomości Zielarskie” 1999 nr 2, s. 9-10,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL, 1983,

3) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

4) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

5) mgr inż. Kluszczyńska D. „Lecznicze właściwości tymianku”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 7/8, s. 13-16.

Wpis z 01.08.2015 r.

Koper ogrodowy

Koper ogrodowy (Anethum graveolens L.) pochodzi ze wschodnich obszarów od Iranu do Indii przedgangesowych. Stamtąd rozprzestrzenił się w basenie Morza Śródziemnego. Należy do najstarszych roślin leczniczych oraz przyprawowych. Wzmianki o nim znajdowały się w egipskim papirusie sprzed 1500 r. p.n.e., w księgach hebrajskich, w piśmiennictwie greckim i rzymskim. Stosowano go w starożytności przeciwko kolkom, bólom głowy, a zewnętrznie do leczenia chorób skóry. Na wschodzie jako odtrutkę przy zatruciu opium.

W Grecji używano kopru do zatrzymywania czkawki.

W Rzymie podawano koper gladiatorom przez kilka dni przed walką, a bezpośrednio przed zapasami nacierano mięśnie wyciągiem z jego nasion. Był zatem jednym z pierwszych środków dopingujących.

Z rzymskimi legionami koper dostał się do Anglii i szybko rozpowszechnił po Europie, m. in. z uwagi na krótki okres wegetacji. Nazwa anethon oznacza po grecku szybko rosnący.

Do Polski koper został sprowadzony wraz z innymi roślinami śródziemnomorskimi i stał się rośliną dość powszechnie uprawianą. Wzmianki o nim pojawiły się w herbarzach, m. in. „Herbarzu” Syreniusza na początku XVII w. jako o roślinie leczniczej oraz stosowanej w kuchni. Syreniusz zalecał dodawanie kopru do gotowanych mięs, polewek z jarzyn, kopru z nasionami do kwaszenia ogórków i kapusty i nasion do kiszki oraz kiełbas nie tylko dla smaku, ale też przeciw wzdęciom i dla dobrego trawienia.

W starożytności i średniowieczu koper uważano za roślinę magiczną, chroniącą przed urokiem, przynoszącą szczęście w małżeństwie i kłopotach miłosnych. Panna młoda, idąc do ślubu, wkładała do bucika gałązkę kopru, co chroniło przed „złym okiem”. Wierzono, że ziele kopru zaparzone w winie wzmaga namiętność. Aby uniknąć złych snów, wkładano koper pod poduszkę.

Koper zawiera olejek, którego 40-60% stanowi karwon (występujący również w nasionach kminku i kopru włoskiego), a pozostałymi składnikami są: limonen, felandren, mirystycyna i bergapten. Zawartość i skład olejku różnią się w zależności od odmiany, pochodzenia, warunków glebowych oraz klimatycznych.

Olejek kopru działa na przewód pokarmowy powodując wydzielanie soku żołądkowego, poprawiając trawienie i przyswajanie pokarmów, działając wiatropędnie, przez co hamuje rozwój szkodliwych drobnoustrojów w jelitach.

Najwartościowszy jest koper młody. Młode liście kopru zawierają 0,5-1% olejku, w 100 g aż 100-220 mg witaminy C, ale zawierają też witaminy B1, B2, PP oraz karotenoidy, flawonoidy, duże ilości soli potasu, wapnia, fosforu i żelaza. W wyniku przechowywania spada zawartość witamin – zamrożenie powoduje spadek witaminy C o ok. 10%, a karotenoidów o 20%.

Nasiona kopru zawierają 2-4% olejku, ok. 18% tłuszczu, ok. 15% związków białkowych, a także składniki mineralne, głównie związki wapnia, potasu, magnezu, sodu, żelaza, cynku i in. Walory lecznicze mają przede wszystkim dojrzałe nasiona. Dzięki zawartości olejku pobudzają przebieg trawienia, wydzielanie soków żołądkowych i regulują procesy fermentacyjne w jelitach. Przeciwdziałają wzdęciom, gazom i nadmiernej fermentacji. Działają łagodnie, więc mogą być stosowane u dzieci i osób starszych, podobnie jak nasiona kopru włoskiego. Mają też działanie lekko moczopędne, przeciwskurczowe, uspokajające, a nawet nasenne. Pobudzają czynności gruczołu mlecznego u karmiących kobiet, a ich mleko nabiera właściwości wiatropędnych u niemowląt. Napar ze zmiażdżonych nasion kopru stosuje się przy zastarzałych powikłaniach oskrzelowych, ksztuścu i astmie. Napar dodatkowo wzmacnia paznokcie. Żucie nasion odświeża oddech.

Z uwagi na bogactwo soli mineralnych, nasion kopru można używać w diecie bezsolnej

Koper jest stosowany przede wszystkim jako przyprawa. Dodawany jest do różnych potraw oraz zup, sosów, jaj, twarożków, masła ziołowego, ryb, mięs, warzyw, takich jak kalafiory, ziemniaki, kapusta czy fasola. Należy używać raczej świeżego posiekanego kopru. W trakcie gotowania koper traci swój aromat. Koper można suszyć lub konserwować przez zasypanie solą.

Dojrzały koper, wraz z nasionami i korzeniem używany jest do kiszenia ogórków i kapusty, przy czym ogórki na zimę najlepiej jest kisić w sierpniu. Nasiona dodawane są do marynat oraz do posypywania pieczywa, a także do ciężkostrawnych potraw z roślin strączkowych. Można też dodawać do szarlotki i innych ciast.

Napar z nasion kopru dla dzieci:

1/3-1/2 łyżki rozdrobnionych nasion kopru zalać szklanką wrzątku i zaparzać pod przykryciem przez 10-15 minut. Odstawić na 10 minut, odcedzić.

Dzieciom podawać 1-3 łyżki, zależnie od wieku: 1-3 razy dziennie po posiłkach, a niemowlętom po 1/2-1 łyżeczki naparu doustnie po karmieniu lub do butelki z mlekiem.

Napar z kopru dla dorosłych:

1 i 1/2-1 łyżki nasion kopru, rozdrobnić i zalać szklanką wrzącej wody. Pić 1/3-1/2 szklanki 2-3 razy dziennie po posiłkach.

Według innych źródeł wystarczy napar z 1-2 łyżeczek rozgniecionych owoców kopru na 1 litr wrzątku. Pić 2-3 razy dziennie po 1/2 szklanki po jedzeniu.

Źródła:

Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie” 1991,

Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL, 1983,

Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

Rumińska A. „Rośliny przyprawowe i warzywne”, „Wiadomości Zielarskie” 1988 nr 4/5 s. 45-46.

Wpis z 26.06.2015 r.

Muszkatołowiec korzenny

Z muszkatołowca korzennego (Myristica fragrans Houtt.) uzyskuje się gałkę muszkatołową oraz osnówkę. Muszkatołowiec pochodzi z Moluków i Archipelagu Banda. Nie ma wzmianek o gałce muszkatołowej w starożytnych pismach egipskich, chińskich czy indyjskich. Dopiero w VII w. wspomniał o niej Aron (Abroun), lekarz syryjski, w swoim kompendium medycyny. W IX w. na temat tego surowca napisał Izhak ibn Amran. Chętnie stosował gałkę muszkatołową Avicenna (980-1037), lekarz i filozof arabski, znał i zalecał ją Konstantyn Afrykańczyk w XI w., profesor słynnej medycznej szkoły w Salerno i inni przedstawiciele medycyny, m. in. św. Hildegarda z Bingen w XII w. Lekarz krakowski i profesor UJ Ignacy Rafał Czerwiakowski w XIX w. w książce „Botanika lekarska do wykładów” napisał, iż gałka muszkatołowa i osnówka działają rozgrzewająco, pobudzająco i wzmacniająco na przewód pokarmowy, chociaż przedawkowanie powoduje obłęd i odurzenie.

Możliwe, że gałka muszkatołowa pojawiła się w strefie śródziemnomorskiej oraz w Europie dopiero w VI w., gdy przywieziono ją z Indii do Konstantynopola. Była ona dostarczana przez prawie osiem wieków przez kupców arabskich, którzy sprzedawali ją po bardzo wysokich cenach. W II połowie XV w. królewicz zwany Henrykiem Żeglarzem, zainicjował wielką ekspansję Portugalczyków, ekwipując różne wyprawy odkrywcze. Portugalczycy stopniowo przesuwali się na południe wzdłuż wybrzeży Afryki. W 1497 r. Vasco da Gama opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, a następnie płynął wzdłuż wybrzeży Mozambiku, by dotrzeć do Zanzibaru i Melinde, a następnie do Kalkuty. Jedną z wielu korzyści wypraw Vasco da Gamy, było odkrycie drzew muszkatołowych na wyspach Ambon i Banda w archipelagu Moluków. Portugalczycy przejęli monopol arabski na handel tym towarem i utrzymali go aż do 1605 r., gdy Moluki zabrali im siłą Holendrzy. Ograniczyli oni uprawę muszkatołowca wyłącznie do wyspy Ambon w archipelagu Moluków poprzez zniszczenie wszystkich drzew na innych wyspach, a specjalne jednostki floty strzegły dostępu obcych statków do wyspy Ambon. Monopol Holendrów utrzymał się prawie do końca XVIII w., co powodowało wysokie ceny przyprawy. Następnie Francuzom udało się wykraść kilka siewek muszkatołowca, które posadzili na administrowanej przez Francję wyspie Mauritius. Zbiory były jednak za małe, by przełamać monopol Holendrów. Udało się to dopiero na początku XIX w., gdy angielski botanik Christopher Smith wywiózł z Moluków 70 tysięcy siewek muszkatołowca i przekazał je do Panang na Półwyspie Malajskim, do Kalkuty, na Cejlon i Ogrodu Botanicznego w Kew pod Londynem.

Obecnie muszkatołowiec jest uprawiany w wielu krajach tropikalnych, głównie na Molukach, Borneo, Celebasie, Półwyspie Malajskim, Cejlonie, a także w Afryce, Ameryce Środkowej oraz na Antylach.

Muszkatołowiec należy do rodziny muszkatołowcowatych Myristicaceae. Jest wiecznie zielonym drzewem, którego wysokość dochodzi do 18 m. Pień i gałęzie okrywa gładka kora o barwie zielonkawoszarej, sok silnie czerwienieje na powietrzu. Kwiaty są białe, drobne i aromatyczne, a owocem jest duża mięsista, soczysta, jednonasienna jagoda, przypominająca barwą i kształtem dojrzałą morelę. Dojrzałe nasienie ma wielkość orzecha włoskiego o bruzdowatej powierzchni w strzępiastej, głęboko ponacinanej osnówce. Zdjętą z nasienia osnówkę suszy się osobno. W handlu jest ona niewłaściwie nazywana kwiatem muszkatołowym Macis.

Nasiona muszkatołowca są suszone w warunkach naturalnych przez 2-3 miesiące. Gdy ususzone jądro nasienne zaczyna przy potrząsaniu grzechotać w łupinie, wówczas rozbija się je młotkiem i wyjmuje jądra nasienne. Sortuje się je według wielkości i kształtu i dosusza. Niekiedy są bielone mlekiem wapiennym. To właśnie jest gałka muszkatołowa. Ma ona kształt jajowatokulisty, długość do 30 mm, szerokość do 20 mm. Powierzchnia jest siatkowatobrudzowana, brunatna (lub w wypadku wybielenia wapnem – biaława). Na przekroju podłużnym ma wzór marmurkowaty o silnym zapachu i gorzkawo-szczypiącym smaku.

Gałka muszkatołowa zawiera do 40 % tłuszczu o konsystencji masła, 8-15% olejku eterycznego składającego się z mirystycyny, eugenolu, geraniolu, safrolu, borneolu, pinenu, kamfenu i innych terpenów. Ponadto nasiona zawierają skrobię, białko, karotenoidy i do 3% soli mineralnych.

Osnówka zawiera do 10% lejku eterycznego o składzie zbliżonym do olejku z nasion, do 20% ciemnożółtego tłuszczu i do 2,6% soli mineralnych.

Gałka muszkatołowa ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwbiegunkowe, moczopędne, poprawiające apetyt i trawienie. Jest jednym z przeciwutleniaczy chroniących organizm przed chorobą wieńcową, nowotworami, zapaleniem oskrzeli, zaćmą, parkinsonizmem i starzeniem się. Dr Jim Duke z Departamentu Rolnictwa, specjalista ds. roślin leczniczych stosuje na zapalenie krtani sok ananasowy z dodatkiem szczypty imbiru, gałki muszkatołowej, rozmarynu oraz mięty pieprzowej, osłodzony odrobiną lukrecji.

Trzeba jednak pamiętać, iż zawarta w nasionach i osnówce muszkatołowej mirystycyna jest substancją toksyczną przy zbyt częstym i obfitym stosowaniu, a także wykazuje właściwości halucynogenne. W czasopiśmie medycznym „The Lancet” w 1965 r. podano 1965 r. wiadomość, iż dwie osoby w Szwecji zatruły się próbując „nowego środka mającego zastąpić marihuanę”. Środkiem tym okazała się gałka muszkatołowa. Dwie dziewczyny wsypały proszek z dwóch startych gałek muszkatołowych do szklanki wody. Po wypiciu nie nastąpiło jednak uczucie euforii, natomiast pojawiły się zawroty głowy, torsje i bóle. „The Lancet” stwierdził jednak, że nie wszystkim gałka szkodzi tak szybko i wyraźnie.

Obecnie gałka muszkatołowa i osnówka stosowane są głównie jako przyprawy do szpinaku, kalafiorów, brukselki, sosów (np. beszamelowego), zup, ragout, potraw z mięsa, wędlin i pasztetów, serów, fondue, małży. Są też komponentami mieszanek przyprawowych, ale też stosuje się je dla dodania zapachu miodom i napojom mlecznym, likierom i kordiałom. Mogą być składnikiem potpourri. Niedojrzała owocnia smażona w cukrze jest przysmakiem ludów w Azji południowo-wschodniej. Gałka muszkatołowa jest przyprawą trwałą – można ją przechowywać 2-3 lata.

Drewno muszkatołowca jest cenionym surowcem meblarskim, natomiast z miąższu owocni (torebki nasiennej) uzyskuje się czerwony barwnik używany do produkcji farb.

Źródła:

1) Bramness L. „Wielka księga ziół”, Warszawa: „Wiedza i Życie”, 1991,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Poznań: „Vesper”, 2008,

3) dr n. farm. Jaroniewski W. „Muszkatołowiec korzenny – roślina przyprawowa i lecznicza”, „Wiadomości Zielarskie” 1993 nr 12, s. 9-10,

4) mgr inż. Kucharski W. „Muszkatołowiec wonny”, „Wiadomości Zielarskie” 1986 nr 9, s. 12,

5) Śliwka-Szczerbic W. „Ryż i dynamit”, Warszawa: „Książka i Wiedza’, 1971.

Wpis z 21.03.2015 r.

Len piękny i zdrowy

Len (Linum L.) jest prawdopodobnie jedną z pierwszych roślin uprawnych. W górskich rejonach Indii 9000 lat temu utkano pierwszą znaną tkaninę lnianą. Uprawiano go w Chinach, krajach śródziemnomorskich i na Zakaukaziu. W 4-5 tysiącleciu p.n.e. len na włókno uprawiano w Mezopotamii, Asyrii, Egipcie i Kolchidzie. Najstarsze mumie egipskie były owijane w tkaniny wełniane, a później lniane. W V w. p.n.e. len uprawiali Rzymianie i Grecy. Hipokrates zalecał stosowanie lnu przy zapaleniu błon śluzowych, w bólach podbrzusza czy biegunce. Teofrastus polecał nasiona lnu na dokuczliwy kaszel.

Len należy do rodziny lnowatych. Występują dwa typy lnu: włóknisty i oleisty. Len włóknisty ma niewiele nasion, natomiast len oleisty ma dużo nasion, a mniej włókien.

Len jest cenną rośliną użytkową. Oprócz włókien i nasion, pozyskuje się z niego olej, paździerze (na sznury, worki i materiały uszczelniające), makuchy (używane w medycynie jako obmiękczające kataplazmy lub wartościowa pasza dla zwierząt) oraz plewy. Włókna są używane do tkania prześcieradeł, ręczników, jak też delikatnych materiałów koszulowych. Tkaniny te są przewiewne, świetnie wchłaniają pot i stanowią dobry wymiennik ciepła. To sprawia, że w czasie upałów lniane ubrania dają poczucie chłodu. Materiał ten jest również mało podatny na elektryzowanie się.

Nasiona lnu stanowią świetne lekarstwo i zawierają do 40% oleju, który jest jadalny i jedyny w swoim rodzaju. Zawiera on ponad 90% nienasyconych kwasów tłuszczowych. Ponad połowa kwasów tłuszczowych należy do rodziny omega 3, co sprawia, że stanowią one bardzo ważne ogniwo w prawidłowych przemianach cholesterolu w organizmie. Kwasy te należą do grupy tzw. niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i są bardzo rzadko spotykane w innych olejach roślinnych, gdyż większość powszechnie spożywanych olejów zawiera prawie wyłącznie wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega 6. Dysproporcja między omega 6 a omega 3 w diecie współczesnego człowieka jest główną przyczyną chorób serca i krążenia.

Nasiona lnu, czyli siemię lniane to bogactwo witamin i minerałów. Zawierają one do 45% tłuszczu i około 25% białka. Są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczów z rodziny omega, witaminy z grupy B, magnez, żelazo, cynk, kwas foliowy. Ponadto zawierają witaminę E, wapń, błonnik oraz fitoestrogeny.

Siemię lniane zawiera 3-6% substancji śluzowatych, ma działanie powlekające, zmiękczające i osłaniające błony śluzowe przewodu pokarmowego i oddechowego. Rozdrobione i namoczone nasiona można stosować jako łagodny środek przeczyszczający. Siemię może też być stosowane pomocniczo przy chorobach wrzodowych, bólach i nieżytach żołądka i jelit, nadkwaśności, ochronnie podczas kuracji antybiotykowych, przy nieżytach dróg oddechowych i w chorobach dermatologicznych. Dzięki obecności kwasów linolowego i linolenowego, siemię lniane wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi. Mieszaninę tych kwasów (także kwas arachidowy obecny w nasionach orzecha ziemnego) uważa się za tzw. witaminę F, ważną szczególnie dla skóry.

Powlekające działanie siemienia lnianego jest bardzo korzystne w przypadku nieżytów polekowych, głównie po niesteroidowych lekach przeciwzapalnych oraz kwasie acetylosalicylowym. Leki takie mogą powodować nieżyty żołądka, często prowadzące do nadżerek, zarzucania treści żołądkowej do przełyku oraz owrzodzenia.

Białko w siemieniu lnianym jest bardzo wartościowe oraz lekkostrawne. Wskaźniki strawności tego białka pod działaniem pepsyny oraz trypsyny są wyższe nawet od wskaźników strawności białka mleka. Poprzez uzupełnienie białka lnu białkiem mleka, uzyskuje się idealną kompozycję aminokwasów.

Białko lnu zawiera dużo aminokwasów egzogennych, czyli składników, które muszą być dostarczone z zewnątrz, a ich brak może spowodować liczne zaburzenia w naszych organizmach, np. brak tryptofanu wpływa niekorzystnie na wzrok i sprzyja powstawaniu chorób skórnych.

Wywar z siemienia lnianego działa korzystnie na połysk i porost włosów oraz wzmacnia paznokcie. Nasiona lnu mogą też być stosowane zewnętrznie jako odżywka do włosów, gdyż bardzo dobrze nawilżają suche i zniszczone włosy.

Siemię lniane zawiera ok. 700 (!) razy więcej fitohormonów niż inne najczęściej spożywane produkty roślinne. Chodzi tu o hormony roślinne zwane lignanami. Badania wykazały, że mocz kobiet z nowotworami piersi zawiera na ogół niższy poziom tych substancji niż mocz kobiet zdrowych. Stwierdzono też wyższy poziom tych substancji w moczu wegetarian. Tymczasem wiadomo, że estrogeny występujące w organizmie człowieka mogą być formowane z lignanów roślinnych w wyniku działania mikroflory jelitowej.

Badania wykazały, że siemię lniane (lub same lignany) może mieć działanie ochronne w poszczególnych typach i stadiach rozwoju chorób nowotworowych, autoimmunologicznych oraz w obu typach cukrzycy. Ponadto korzystnie działa w wypadku menopauzy i osteoporozy.

Sproszkowane nasiona lub makuch lniany używane są w medycynie do kataplazmów.

Siemię lniane można spożywać na surowo lub prażone: jako dodatek do jogurtów, sałatek, kanapek. Można też zalać gorącą wodą lub ugotować.

Nasiona lnu najlepiej jest kupować całe i mielić je samodzielnie przed spożyciem, np. w młynku do kawy. Zmielone trzeba chronić przed światłem, aby nie utleniły się wielonienasycone kwasy tłuszczowe.

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

2) Kozłowska J. „Nowe spojrzenie na siemię lniane”, „Zdrowa Żywność. Zdrowy Styl Życia” 2004 Nr 3, s. 10-11,

3) dr Waligóra T. „Spostrzeżenia dotyczące leczenia nieżytów żołądka”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 Nr 3, s. 6,

4) „Wiadomości Rolnicze” 2013 nr 12, s.44,

5) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. doc. dra hab. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 05.07.2014 r.

Czarny bez – skarb natury

Czarny bez (Sambucus nigra L.) znany też jako bez lekarski, bez aptekarski, bzowina, buzina, kaszka, hyćka, hyczka, holunder, bez biały i in. występuje w całej Europie oraz południowo-wschodniej Azji. W Polsce występuje na terenie całego kraju. W górach występuje inny gatunek bzu – dziki bez koralowy. Sięga on aż po regiel kosodrzewiny. Bardzo rzadko ten gatunek występuje w Polsce północnej. W Czechach i na Słowacji z jego owoców wyrabia się soki i i inne przetwory.

Czarny bez znały już ludy pierwotne, co wiadomo z wykopalisk z epoki kamiennej. W starożytności stosowany był jako środek moczopędny, przeczyszczający oraz przeciw ukąszeniom żmij, oparzeniom, wrzodom itp. Dioskurides zalecał liście i owoce czarnego bzu jako środek przeczyszczający i łagodzący ból w bolesnych miesiączkach oraz jako lek przyspieszający gojenie się ran. O właściwościach czarnego bzu pisał Marcin z Urzędowa w swoim dziele „O przyrodzeniu ziół rozmaitych” wydanym w Krakowie w 1595 r. Święta Hildegarda zalecała liście bzu w żółtaczce. Ksiądz Sebastian Kneipp wysoko cenił kwiaty bzu jako środek przeciwko zaparciom i napotny, a owoce jako lek czyszczący krew. Jego matka co roku przez 2-3 tygodnie odbywała kurację bzową.

Kwiaty czarnego bzu stosowano w lecznictwie ludowym jako lek napotny, przeciwgorączkowy, do okładów w egzemach i wrzodach oraz do płukania jamy ustnej i gardła. W medycynie ludowej stosowano też sok oraz powidła z czarnego bzu jako lek przeciwgorączkowy. Stosowano również korę i liście czarnego bzu.

Francuzi stosują czarny bez jako środek odchudzający. Przy skłonnościach do tycia piją przez 5-6 tygodni przed snem odwar z łyżeczki owoców i łyżeczki kory bzu czarnego na 1 szklankę wody.

Czarny bez jest krzewem z rodziny przewiertniowatych, a czasem nawet niewielkim drzewem. Kwiaty zebrane w płaskie baldachy, są drobne, białokremowe. Kwitnie w maju i czerwcu, a w sierpniu i wrześniu pojawiają się czarne, kuliste owoce.

Do celów leczniczych stosuje się kwiat i owoc bzu czarnego. Muszą być one pozyskiwane z dala od dróg i terenów przemysłowych, aby nie zawierały ołowiu i kadmu. Całe kwiatostany zbiera się, gdy część kwiatów jest jeszcze nierozwinięta. Nie nadają się do zbioru kwiatostany, z których opada część przekwitniętych kwiatów. Zbiera się kwiaty suche, po opadnięciu rosy. Mokre kwiaty czernieją w czasie transportu oraz suszenia. To samo dotyczy kwiatostanów ściśniętych w transporcie. Dlatego najlepsze do zbioru są wiklinowe kosze. Suszy się całe kwiatostany w miejscach zacienionych i przewiewnych. Gdy kwiaty są już suche, a szypułki jeszcze elastyczne, ociera się kwiaty na sitach lub zrywa ręcznie. Dobrze wysuszone, powinny zachować barwę białokremową.

Owoce zbiera się wówczas, gdy wszystkie są dojrzałe, czarne i lśniące. Suszy się w suszarni, w temperaturze początkowo 30º C, później 55º C, a następnie odrywa od szypułek.

Kwiaty czarnego bzu zawierają głównie flawonoidy (do 1,8%), a wśród nich kemferol, astragalinę, kwercetynę, izokwercetynę, nikotyflorynę oraz rutozyd. Zawierają również kwasy organiczne (kawowy, fenolokawowy, ferulowy, chlorogenowy, jabłkowy, octowy, walerianowy), związki aminowe: etyloaminę, izobutyloaminę, izoamyloaminę, cholinę, niewielkie ilości olejku eterycznego (od 0,03 do 0,14%), wolne kwasy tłuszczowe, garbniki, śluz i znaczne ilości związków mineralnych (do 9%).

Owoce zawierają znaczne ilości cukru, barwniki antocyjanowe, garbniki (ok. 3%), kwasy organiczne (jabłkowy, octowy, winowy, walerianowy), kwasy fenolowe, flawonoidy, pektyny, niewielkie ilości olejku eterycznego (0,01%). W 100 g świeżego surowca znajduje się: ok. 65 mg witaminy B2, 18 mg witaminy C, 17 mg kwasu foliowego, 1,8 mg biotyny, 1,48 mg kwasu nikotynowego, 0,36 mg betakarotenu, 0,25 mg witaminy B6, 0,18 mg kwasu pantotenowego, 305 mg potasu, 57 mg fosforu, 35 mg wapnia. Niedojrzałe owoce zawierają glikozyd cyjanogenny sambunigrynę, który w miarę dojrzewania całkowicie zanika i wówczas owoce nadają się do spożycia.

Kwiaty mają działanie moczopędne i napotne, zwiększają elastyczność i zmniejszają przepuszczalność włosowatych naczyń krwionośnych. Są stosowane w chorobach z gorączką. Działanie napotne przypisuje się obecności flawonoidów, pobudzających wraz z innymi związkami ośrodek regulujący wydzielanie potu. Odwary z kwiatów stosuje się do płukań w zapaleniu jamy ustnej i gardła, w anginie itp. oraz są stosowane w stanach zapalnych do przemywania spojówek. Po podaniu naparu z kwiatów obserwowano słabe działanie mlekopędne. Kwiaty wchodzą w skład wielu mieszanek ziołowych, m.in. przeciwprzeziębieniowych, przeciwreumatycznych i przeciwkaszlowych.

Owoce należą do środków czyszczących krew. Działają napotnie, a w nieco większych dawkach przeczyszczająco, ułatwiając usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii. Ma to duże znaczenie w wielu chorobach, np. reumatycznych, niektórych schorzeniach skórnych, chorobach zakaźnych. Owoce również często wchodzą w skład mieszanek ziołowych, np. regulujących trawienie, otyłości, wzmacniających, granulatu Betagran zalecanych w łuszczycy i granulatu Betagran A normalizującego polekowe zaburzenia czynności wątroby, nerek, dróg moczowych i ułatwiających wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii oraz toksyn bakteryjnych po kuracji antybiotykowej. Owoce mają działanie przeciwbólowe, polegające na opóźnieniu reakcji bólowej pochodzenia ośrodkowego. Działanie to jest słabsze od działania środków przeciwbólowych (160 razy słabsze niż morfiny), ale nie wywołuje lekozależności i skutków ubocznych. Pozytywne rezultaty uzyskano przy migrenach, nerwobólach, zabiegach dentystycznych oraz stanach zapalnych nerwu trójdzielnego i kulszowego. Po kilku dniach stosowania soku z owoców czarnego bzu uzyskiwano nawet trwałe ustąpienia objawów. Wykazano też zdolność eliminowania wolnych rodników, przeciwdziałające uszkodzeniom komórek. Ponadto owoc bzu wzmaga aktywność układu immunologicznego.

W wielu krajach z owoców czarnego bzu są produkowane preparaty przeciwwirusowe, stosowane m. in. przy opryszczce spojówek, opryszczce narządów płciowych czy grypie. Preparaty Sambucol opracowany przez Dr Madeleine Mumcuoglu z Izraela (pastylki z dodatkiem witaminy C), wykazały w badaniach klinicznych działanie przeciwwirusowe i hamujące wnikanie wirusa grypy do organizmu. Preparat ten jest sprzedawany w wielu krajach jako środek profilaktyczny.

Nie wszyscy autorzy zalecają używanie innych części bzu, ale niektórzy piszą również o korze, liściach oraz korzeniu. Kora bzu czarnego działa moczopędnie. Substancje zawarte w liściu bzu czarnego zwiększają odporność organizmu na choroby zakaźne. Odwar z korzeni działa moczopędnie.

W homeopatii stosowany jest czarny bez przy suchym nieżycie z błony śluzowej nosa z całkowitą niedrożnością podczas snu, która zmusza do oddychania przez usta oraz skurczu krtani, chrypce, astmie oskrzelowej, dusznościach, silnych potach, dolegliwościach reumatycznych.

W przemyśle spożywczym owoc bzu czarnego jest używany jako naturalny środek barwiący do win owocowych, dżemów i marmolad.

Również w wielu domach robi się liczne przetwory: soki, konfitury, marmolady, galaretki, powidła, dżemy, syropy i wino. Wino było bardzo cenione przez Anglików. W Londynie od 1399 r. działa stowarzyszenie zbieraczy bzu czarnego, którego jednym z głównych zadań jest kontrola wina z owoców bzu. Od 600 lat, co 4 lata, obchodzony jest ze średniowiecznym ceremoniałem wybór Króla Bzu.

Źródła:

1) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

2) mgr farm. Wierzbicki A. „Dziki bez czarny – pozyskiwanie surowca i jego zastosowanie”, „Wiadomości Zielarskie” 2002 nr 4 s. 8-10,

3) mgr Joanna Wójcik „Nowe wskazania lecznicze Sambucus nigra L.„, „Wiadomości Zielarskie 2002 nr 4 s. 11-12,

4) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. doc. dra hab. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 31.05.2014 r.

Szczypiorek

Szczypiorek (Allium schoenoprasum L.) pochodzi z Azji Zachodniej i Środkowej i rośnie dziko na półkuli północnej jako bylina. Był znany już w starożytności. W Polsce szczypiorek i cebula były uprawiane już w XVI w. i cenione ze względu na walory zdrowotne oraz smakowe.

Szczypiorek należy do rodzaju czosnek (Allium) i rodziny czosnkowatych. Używany jest jako przyprawa i znakomicie zastępuje cebulę w okresie wczesnowiosennym, gdy zapasy cebuli z poprzedniego roku już się skończyły lub są w kiepskim stanie. Częścią jadalną są cienkie, rurkowate, delikatne liście. W Europie dodawane są one do sałatek, zup, twarogu, potraw z jajek, w Azji – do dań mięsnych, rybnych oraz warzywnych.

W 100 g szczypiorku znajduje się: 89 g wody, 13,3 g białka, 3,30 g tłuszczu, 13,40 g węglowodanów, 286 mg wapnia, 130 mg fosforu, 116 mg potasu, 76 mg magnezu, 22,3 mg żelaza, 16 mg sodu i witaminy: B1, B2, B6, PP i aż 200 mg C. Oprócz tego olejki eteryczne zawierające siarkę i nadające szczypiorkowi specyficzny smak oraz zapach, chociaż ich zawartość jest mniejsza niż w cebuli przez co jest łagodniejszy w smaku. Jest też bogatym źródłem soli mineralnych.

Tak jak inne warzywa cebulowe szczypiorek:

– ogranicza ryzyko zachorowania na nowotwory i choroby wieńcowe,

– obniża krzepliwość krwi, co zmniejsza niebezpieczeństwo tworzenia się zakrzepów w naczyniach krwionośnych (składniki w nich zawarte rozkładają fibrynę będącą nierozpuszczalnym białkiem powstającym w czasie krzepnięcia krwi i powodującym skrzepy),

– przypuszcza się, że ma właściwości obniżania ciśnienia oraz poziomu cholesterolu i cukru we krwi,

– ma zdolność neutralizacji i wydalania myko- i bakteriotoksyn oraz metali ciężkich z organizmu,

– wykazuje właściwości bakteriobójcze, odkażające i przeciwzapalne,

– zapobiega negatywnym skutkom tłustej diety mięsnej.

Trzeba pamiętać, że warzywa cebulowe jadane na surowo są ciężkostrawne i nie wszyscy mogą je jadać.

Szczypiorek jest łatwy w uprawie i może być spożywany w stanie świeżym przez cały rok. Ma niewielkie wymagania klimatyczne i glebowe. Rośnie dobrze również na stanowisku półcienistym. Na glebie suchej rośliny są mniejsze i mniej soczyste, a także mają ostrzejszy smak. Szczypiorek najlepiej rośnie na glebach próchniczych piaszczysto-gliniastych. Można go też uprawiać w doniczce lub w skrzynce balkonowej. Roślina kwitnie w czerwcu i lipcu.

W Japonii, Chinach, Korei oraz w Azji Południowej uprawiany jest szczypiorek czosnkowy, który w ograniczonym zakresie, uprawiany jest również u nas. Jest to roślina przyprawowa i lecznicza, a spożywa się jej liście oraz kwiatostany. Doświadczenia laboratoryjne dowiodły, że szczypiorek czosnkowy ma działanie antynowotworowe.

Szczypiorek można przechowywać w płytkim naczyniu w temperaturze 0º C przez 1-2 tygodnie. Można go też przechowywać w torebce foliowej w temperaturze 2-5º C nawet przez 2 tygodnie. Ja jeszcze przed włożeniem w folię, owijam go w lekko wilgotny papier, aby z tą folią nie miał bezpośredniego kontaktu.

Źródła:

1) Borowiak J. „Szczypiorek. Cebula z dymki”, Hortpress 2012,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL 1983,

3) Dudek M. M. „Warzywa o właściwościach leczniczych: cebula, czosnek i inne”, PWRiL 1985,

4) Małachowski A. „Warzywa cebulowe”, PWRiL 1990.

Wpis z 22.05.2014 r.

Bardzo zdrowy mniszek lekarski

Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) znany był i stosowany już w starożytności, jednak lekiem stał się dopiero w XIII w. Abu-Ali-Ibn-Sina polecał sok mniszka przy puchlinie wodnej, leczył nim bielmo na oku i wątrobę, a ziele uważał za doskonały środek przeciw ukąszeniom skorpiona. Słowianie używali mniszka do usuwania piegów oraz plam wątrobowych. W XVI w. stał się on w Polsce wszechstronnie stosowanym środkiem przeciwko gorączce, w chorobach zakaźnych, schorzeniach żołądkowych i wątrobowych. W biegunce i czerwone podawano ziele mniszka gotowane z soczewicą. Przy zatrzymaniu moczu stosowano korzeń gotowany z winem lub octem. Za najlepsze uważano ziele zebrane wraz z korzeniami w maju i sporządzano z niego nalewki na wódce lub winie. Zewnętrznie stosowano świeże ziele, przykładając je na rany cięte i kłute. W Niemczech używano kiedyś palonych korzeni mniszka zamiast cykorii do kawy.

Mniszek występuje jako chwast na całej półkuli północnej. W różnych częściach Polski ma różne nazwy regionalne, jak np.: dmuchacz, mlecz, mlecz zajęczy, mlecz króliczy, mlecz lekarski, mnich, podmuch, męska stałość, popia głowa, podróżnik, żabi kwiat i inne. Rośnie na łąkach, pastwiskach, miedzach, trawnikach, polach uprawnych, na przydrożach itp. Jest to bylina azotolubna i światłolubna z rodziny astrowatych. Ma gruby, palowy, mięsisty, słabo rozgałęziony korzeń. Odziomkowe liście tworzą rozetkę, o odcinkach nierównomiernie ząbkowanych, spomiędzy których wyrastają łodygi kwiatowe. Koszyczki kwiatowe mają ciemnozieloną okrywę, złożoną z lancetowatych łusek wyrastających w dwóch rzędach. Kwiaty są obupłciowe, złocistożółte kwitnące od wiosny do jesieni, ale obfite kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Owocem jest niełupka, zakończona dzióbkiem z puszystym pędzelkiem włosków kielichowych na szczycie. Rozmnaża się za pomocą nasion wiatrosiewnych. Wszystkie części rośliny zawierają sok mleczny.

Koszyczki mniszka otwierają się regularnie o godzinie 6 rano, a zamykają o 10. Zjawisko to skłoniło Karola Linneusza do stworzenia zegara kwiatowego. Może też służyć za barometr, gdyż koszyczki zamykają się przed deszczem. Kwiaty są chętnie odwiedzane przez pszczoły.

Surowcem lekarskim jest cała roślina, ale szczególne właściwości ma korzeń mniszka.

Korzeń mniszka posiada dużą ilość makro- i mikroelementów: bar, cynk, glin, fosfor, kobalt, mangan, magnez, molibden, miedź, potas, wapń i żelazo. Zawiera ponadto wiele witamin: A, B, C, D, E oraz związków czynnych, jak: triterpeny, inulinę (do 25%), gumy roślinne (do 3%), olej tłusty, w skład którego wchodzą glicerydy kwasów palmitynowego, oleinowego, linolowego, melisynowego i cerotynowego, gorycze, garbniki, żywice, białko, cholinę, flawonoidy i in.

Korzeń wykopuje się wczesną wiosną, przed wegetacją lub jesienią.

Koszyczki kwiatowe zrywa się bez szypułek na początku kwitnienia.

Liście zawierają witaminy C i E, karoten, sole żelaza, wapnia i fosforu.

Sok odciągnięty z całej rośliny jest pomocny w leczeniu chorób wątroby, puchlinie wodnej, w nieżytach układu oddechowego i pokarmowego, grypie, przy upośledzeniu czynności układu moczowego, przy obrzękach powodowanych niedomaganiem krążenie i nerek, w początkowych stadiach cukrzycy, niedokrwistości, w schorzeniach wieku podeszłego oraz o podłożu reumatycznym, w zaburzeniach przemiany materii, w chorobach skórnych, po zabiegach chirurgicznych, w rekonwalescencji.

Całe ziele z korzeniem pozyskuje się na wiosnę, zwykle w maju, przed rozwojem koszyczków kwiatowych.

Wyciągi z mniszka pobudzają wątrobę do wytwarzania żółci, co zwiększa jej ilość, a także ułatwiają przepływ żółci do pęcherzyka żółciowego i dwunastnicy. Prawdopodobnie jest to spowodowane działaniem przeciwskurczowym w obrębie dróg żółciowych. Gdy to działanie okaże się niewystarczające, uzasadnione jest łączenie mniszka z innymi ziołami.

U osób chorych na nerki i zmniejszonym wydalaniem moczu, a nawet zatrzymaniem moczu i obrzękami, szczególnie wyraźne jest działanie moczopędne mniszka.

Mniszek pobudza też wydzielanie soku żołądkowego, a zatem ułatwia trawienie pokarmów i przyswajanie ich składników.

W początkowej fazie cukrzycy, mniszkowi przypisuje się zdolność obniżania poziomu cukru we krwi.

Ponadto mniszek: jest środkiem immunoregulującym, pobudza wytwarzanie interferonu o właściwościach wirusobójczych, wpływa na czynność fagocytarną białych krwinek krwi, wzmacnia odporność organizmu, łagodzi negatywne oddziaływanie na organizm zdegradowanego ekologicznie środowiska, chroni przed działaniem wolnych rodników. Mniszek ma zastosowanie w medycynie, ale też w weterynarii, dietetyce, kosmetyce, rolnictwie i ogrodnictwie.

W medycynie ludowej ziele mniszka stosowane jest jako pomocne w leczeniu jaskry.

Stosowanie: zaparzyć 1 łyżkę korzeni lub kwiatów, a najlepiej mieszankę równych części obu surowców, na 1,5  szklanki wody. Pić po 1/2 szklanki 2-3 razy dziennie.

Nalewkę alkoholową lub odwar wodny z korzenia mniszka stosuje się profilaktycznie w zaburzeniach trawienia, braku łaknienia, nawykowych zaparciach, nadmiernym, chorobliwym tyciu, zaburzeniach przemiany materii, w chorobach skórnych oraz jako środka udoporniającego organizm.

Napar z odgoryczonego ziela i kwiatów mniszka z dodatkiem 1-2 łyżek otrąb pszennych pity codziennie rano na czczo, reguluje trawienie, leczy krwawnice odbytu i działa odchudzająco.

Mniszek jest wyjątkowo wszechstronnym i zdrowym ziołem, ale też ma wyjątkowe zdolności wiązania i kumulowania metali ciężkich, zwłaszcza ołowiu. Dlatego powinien być pozyskiwany jedynie z nieskażonego środowiska, znacznie oddalonego od tras dużego ruchu komunikacyjnego i ośrodków przemysłowych.

Mniszek jest używany w kuchni do przyrządzania wiosennych sałatek. W tym celu najlepsze są jeszcze żółtawe, świeże liście. Można je pozbawić gorzkiego smaku, zalewając na 30 minut słoną wodą. Liście można dodawać też do zup i sosów albo przyrządzać podobnie jak szpinak.

Młode pączki można marynować w occie i używać do sałatek zamiast kaparów.

Źródła:

1) Chwełatiuk E, Mical A. H. „Wierzenia i prawdy o roślinach leczniczych”, „Wiadomości Zielarskie” 2002 nr 12,

2) Kwiatkowska-Anioł J. „Mniszek lekarski wśród najcenniejszych roślin leczniczych”, „Wiadomości Zielarskie” 1995 nr 4,

3) Szymczak P. „Mniszek lekarski”, „Pszczelarz Polski” 2006 nr 12,

4) „Ziołolecznictwo poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL 1976.

Wpis z 11.05.2014 r.

Rzeżucha

Rzeżucha zwyczajna (Lepidium sativum L.), czyli pieprzyca siewna, rośnie dziko w środkowej i wschodniej Azji, skąd przez północną Afrykę przedostała się w rejon Morza Śródziemnego, a następnie rozpowszechniła w całej Europie. Z uwagi na krótki okres wegetacji i niewielkie wymagania klimatyczne i glebowe, zaczęto ją uprawiać już w czasach przedhistorycznych jako roślinę warzywno-przyprawową.

Rzeżuchę znano już w starożytnej Persji, Egipcie, Grecji i Rzymie. Legioniści rzymscy przyczynili się do jej rozpowszechnienia na zachodzie Europy. Ksenofont pisał, że Persowie udający się na polowania lub wyprawy wojenne, jadali rzeżuchę na pajdach chleba.

Hipokrates zalecał rzeżuchę jako lek na suchy, męczący kaszel (koklusz)  oraz środek odflegmiający drogi oddechowe.

Królowi francuskiemu Ludwikowi Świętemu, gdy przebywał w Vernon, podano zamiast wody sałatkę z rzeżuchy. Była tak orzeźwiająca i tak znakomicie gasiła pragnienie, że król z wdzięczności przyjął miejscowość do swego herbu, dodając do swoich trzech linii w tarczy herbowej 3 pęczki rzeżuchy.

W medycynie ludowej wielu krajów zalecano rzeżuchę osobom, którym grozi łysina. Uważano, że roślina ta pobudza cebulki włosowe. Zalecano ją też na egzemy i wysypki, przeciw zmęczeniu i na urodę.

W Polsce rzeżucha była znana od dawna. Opis i zastosowanie podał Szymon Syreniusz w swoim „Zielniku” z 1613 r. pisząc, że roślina ta jest powszechnie w Polsce uprawiana. Jeszcze w XIX w. rzeżuchę ceniono jako roślinę leczniczą stosowaną przeciwko gruźlicy oraz w kuracjach wzmacniających. Zainteresowanie rzeżuchą jako rośliną przyprawową wzrosło po II wojnie.

Rzeżucha jest rośliną jednoroczną, osiągającą wysokość 30-60 cm. Jest warzywem liściowym należącym do rodziny kapustowate. Jest łatwa w uprawie – wystarczy pojemnik z ligniną lub watą, na którą wysypuje się nasiona i codziennie spryskuje wodą. Nadaje się do uprawy na każdej glebie. Aby mieć stale młode rośliny, należy ją wysiewać co 2 tygodnie na małej powierzchni, począwszy od marca aż do sierpnia. Wysiewać w płytkie rowki, w rzędy o rozstawie 25-30 cm i lekko przykryć ziemią. Trzeba dbać o odpowiednią wilgotność. Zbiór młodych roślin można dokonać już po 2-3 tygodniach. Można wysiewać nasiona do skrzynek lub doniczek z ziemią i stawiać je na parapecie lub balkonie.

Rzeżucha zawiera cenne dla zdrowia składniki. Cała roślina, a zwłaszcza młode liście mają ostry zapach i charakterystyczny smak spowodowane obecnością glikozydu izosiarkocyjanowego, rozpadającego się przy miażdżeniu tkanek wydzielając ostro pachnącą substancję, która zawiera siarkę. Liście są bogatym źródłem witamin, w tym witaminy C (30-50 mg/100 g), B1, B2, K, E, karotenu oraz soli mineralnych, w tym związków: wapnia, żelaza, jodu i magnezu.

Nasiona rzeżuchy zawierają 50-60% schnącego oleju, który nadaje się do celów spożywczych oraz technicznych.

Ziele rzeżuchy ma własności zwiększające wydzielanie soku żołądkowego, lekko żółciopędne i moczopędne. Witaminy i składniki mineralne działają wzmacniająco i regenerująco na organizm. Dlatego zaleca się jedzenie rzeżuchy jako przyprawy oraz składnika w kuracjach wiosennych lub „czyszczących krew”.

Rzeżucha, tak jak inne rośliny należące do rodziny tzw. krzyżowych (brokuły, kapusta, kalafior itd.) jest jednym z głównych źródeł indoli, które w badaniach na zwierzętach wykazują zdolność hamowania procesów nowotworowych.

Rzeżucha jest polecana dla osób chorych na cukrzycę, gdyż obniża poziom cukru we krwi. Obfituje też w chrom, potrzebny do prawidłowej pracy trzustki.

W związku z zawartością jodu jest szczególnie zalecana w niedoczynności tarczycy, a obecność siarki działa korzystnie na skórę, włosy i paznokcie.

Rzeżucha działa dezynfekująco w jamie ustnej oraz w przewodzie pokarmowym.

Niemieccy uczeni stwierdzili, że „jeżeli istnieje jakiś lek na katar, to jest nim rzeżucha”. Systematyczne jadanie jej w okresie zimowym niejednokrotnie skutecznie chroni przed zaziębieniami.

Rzeżucha poprawia trawienie i usprawnia proces przemiany materii, dlatego polecana jest dla osób otyłych.

Przy wszystkich swoich świetnych właściwościach, rzeżucha nie powinna być spożywana w większych ilościach (według różnych źródeł: nie więcej niż 3 łyżeczki-3 łyżki dziennie), gdyż ma działanie drażniące na przewód pokarmowy oraz moczowy, aż do zapalenia pęcherza.

Rzeżuchę powinno się jadać na surowo, gdyż wówczas zachowuje swoje wartości lecznicze. Najczęściej jada się ją posiekaną na chleb z masłem, ale nadaje się również do kanapek z serem, wędliną lub rybą, można robić z niej zupę, dodawać do potraw z ryb, jajek, surówek, kasz, klusek itp. albo zrobić sok, przepuszczając świeże rośliny przez sokowirówkę.

Źródła:

1) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”, 2008,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”, 1985,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”, 1984,

4) Nowak Z. T. „Jedzmy rzeżuchę!”, „Zdrowa Żywność, Zdrowy Styl Życia” 2005 nr 1 s. 22-23,

5) prof. dr hab. Rumińska A. „Rzeżucha ogrodowa – pieprzyca siewna”, „Wiadomości Zielarskie” 1993 nr 4 s. 18.

Wpis z 13.04.2014 r.

Cynamonem w cukrzycę

11.11.2013

Przyprawę uzyskuje się z suszonej wewnętrznej warstwy kory gałęzi cynamonowca, głównie cejlońskiego (cinnamomum zeylanicum) – topikalnego, wiecznie zielonego drzewa uprawianego w południowych Indiach, Wietnamie, Indonezji, Afryce, na Antylach, w Gujanie i w Brazylii.

„Encyklopedia Britannica” podaje, że cynamon był niegdyś cenniejszy niż złoto. Mojżesz zalecał stosowanie cynamonu do produkcji świętych olejów, a król Salomon również używał go jako składnika wonności.

Herodot, który nigdy nie podróżował aż tak daleko, nie mógł zrozumieć, dlaczego cynamon jest tak drogi. Pewien kupiec tłumaczył mu, że żaden człowiek nie wie, skąd się bierze cynamon. Tajemnicę znają jedynie wielkie ptaki używające go do budowy gniazd na półkach bardzo stromych klifów, do których nie docierają ludzie. Aby zdobyć cynamon należy pozostawić u podnóży gór solidne sztuki mięsa dla wielkich ptaków, by próbowały zanieść je do gniazd. Ponieważ ptaki są zbyt słabe, aby utrzymać podrzucony im ciężar, spadają na ziemię, a wówczas ludzie przechwytują cenny budulec.

Dzisiaj wiadomo, że cynamonowiec jest drzewem o wysokości 6-9 m mającym grubą, gładką korę, skórzaste, owalne, zielone liście z bledszym spodem, małe, białe kwiaty i owalne, niebieskawe owoce. Producentem cynamonu najwyższej jakości, droższego niż chiński, jest Sri Lanka, gdzie cynamonowiec rośnie w stanie dzikim, a pierwsze plantacje zostały założone w 1765 r.

W Indiach i Sri Lance zbiór przeprowadza się 2-3 razy w roku, przeważnie w porze deszczowej. Zbiór polega na ścięciu pędów o długości ok. 3 m i średnicy ok. 2,5 cm. Po usunięciu wierzchołka, gałązek bocznych oraz liści zdejmuje się z pędów korę, zawija w maty kokosowe i pozostawia na noc dla fermentacji. Rankiem zeskrobuje się zewnętrzną część kory, a pozostałą (cynamon) wiąże się w pęczki suszone najpierw w cieniu, następnie na słońcu. W procesie suszenia kora nabiera rdzawej barwy.

Ciekawostką jest, że korę z cynamonowca obłupuje się za pomocą noża z brązu, gdyż w zetknięciu z żelazem lub stalą czernieje i traci ładny, ciemnobrązowy kolor.

 

Kora cynamonu zawiera 0,5 – 1,5% olejku eterycznego. W trzech głównych olejkach cynamonu występują następujące związki czynne: aldehyd cynamonowy, octan cynamylu oraz alkohol cynamylowy.

Z kory korzeni otrzymuje się kamforę (0,5 – 1,0%), jednak głównym źródłem kamfory jest cynamonowiec kamforowy.

W medycynie cynamon jest stosowany jako środek żołądkowy, antyseptyczny, tamujący krwawienie i pobudzający apetyt oraz stosowany do aromatyzowania lekarstw. Łagodzi nudności, wzdęcia, i biegunki, ma słabe działanie przeciwkrzepliwe. Ponadto jest bardzo skuteczny w hamowaniu rozwoju bakterii i drożdży, w tym Candida albicans.

Już sam zapach cynamonu silnie stymuluje obszary mózgu odpowiedzialne za zdolość koncentracji i pamięć.

Z warstwy wewnętrznej sporządza się nalewkę stosowaną w homeopatii.

Dr Anderson w badaniach laboratoryjnych mierzył aktywność insuliny w obecności różnych składników pokarmowych. Stwierdził, że trzykrotny wzrost aktywności insuliny powodowała obecność cynamonu, goździków, kurkumy oraz liści laurowych, a najsilniej działał cynamon. Dr Anderson twierdzi, że takie działanie ma nawet szczypta cynamonu, którą posypano np. ciastko. Dlatego wydaje się korzystny dla osób z cukrzycą typu II.

Cynamon pomaga ustabilizować poziom cukru we krwi stymulując receptory insuliny i zwiększając ich wrażliwość na ten hormon, co skutkuje obniżeniem glikemii (stężenia cukru we krwi). W efekcie organizm musi wytwarzać mniej insuliny, aby uzyskać ten sam efekt. Odciąża to trzustkę, stymuluje metabolizm oraz łagodzi stany zapalne.

 

Cynamon stanowi przyprawę używaną w przemyśle cukierniczym, piekarniczym i spirytusowym (likiery). Można go stosować do zup owocowych, herbat, deserów, grzanego wina i piwa, mięs, ryb, sosów oraz marynat. W Europie i Ameryce Północnej cynamonu używa się przede wszystkim do deserów, natomiast w Azji – głównie do dań słonych.

Olejek cynamonowy używany jest w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym i czasami perfumeryjnym. Ma on silne właściwości dezynfekcyjne.

Owoce są wykorzystywane do produkcji waniliny, z kwiatów uzyskuje się olejek eteryczny wykorzystywany do wyrobów perfumeryjnych, a z nasion wytłaczany jest olej (zawartość tłuszczu 33%) używany do wytwarzania świec. Z drewna wyrabiane są ozdobne przedmioty.

 

Sproszkowanego cynamonu najlepiej dodawać do potraw pod koniec gotowania, gdyż źle znosi długą obróbkę cieplną. Laski cynamonu lepiej znoszą wysokie temperatury.

Cynamon należy przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu, w hermetycznym pojemniku, aby ograniczyć jego utlenianie. Cynamon w proszku nadaje się do spożycia przez 6 miesięcy, a laski ok. rok. Cynamon, który stracił zapach należy wyrzucić. 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i życie”,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

3) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

4) Śliwka-Szczerbic „Ryż i dynamit”, „Książka i Wiedza”,

5) https://www.pocztazdrowia.pl

 

 

 

Melisa lekarska – pszczele ziele

03.11.2013

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.) jest byliną pochodzącą z krajów śródziemnomorskich i Azji. Była uprawiana i ceniona przez Greków (poświęcona bogini Dianie), Rzymian i Arabów, którzy prawdopodobnie sprowadzili ją do Hiszpanii. Awicenna cenił melisę jako środek wzmacniający i wypędzający melancholię. W XIII w. pisano, iż codzienna, poranna filiżanka herbatki z melisy gwarantowała długowieczność. Znane są wypadki dożycia 108, a nawet 116 lat przez osoby rozpoczynające dzień od picia na czczo herbatki z melisy osłodzonej miodem. Paracelsus nazywał tę roślinę „eliksirem życia” twierdząc, że może ona człowiekowi całkowicie przywrócić nadwątlone siły. Benedyktyni przenieśli melisę do Europy Środkowej i uprawiali ją w ogrodach przyklasztornych.

 

Melisa może wyrastać do wysokości nawet 125 cm. Posiada czterokanciastą owłosioną łodygę, sercowojajowate, ząbkowane liście. Jasne kwiaty pojawiają się od lipca do września. Ma przyjemny cytrynowy zapach. Roślinę rozmnaża się poprzez siew wiosną, dzielenie na wiosnę lub jesienią starszej rośliny bądź cięcie sadzonki z łodyg. Uprawia się ją na jednym miejscu przez 3-5 lat.

Melisa jest rośliną silnie miododajną (łac. mel = miód) i pszczoły chętnie do niej przylatują. Grecy nazywali ją melitta (pszczoła), Francuzi mówią o niej citronelle lub herbe au citron  w związku z cytrynowym zapachem, ale też piment des abeilles, czyli pszczela przyprawaPszczelarze zalecają nacieranie zielem melisy nowego ula przed wprowadzeniem roju pszczół. Zapach melisy daje pszczołom poczucie bezpieczeństwa i zapobiega ich ucieczkom. Nacieranie rąk zielem melisy przy pracach w pasiece zapobiega użądleniom.

 

Ziele oraz liście melisy zawierają te same związki czynne, występujące w różnych ilościach (liście są bogatsze w substancje czynne niż pędy). W roślinie wykryto głównie olejek eteryczny, w skład którego wchodzi m. in. cytral i cytronellal, mające miły cytrynowy zapach, a także geraniol, kariofilen i kopaen. Ponadto melisa zawiera kwasy polifenolowe (kwas kawowy, chlorogenowy, rozmarynowy), kwasy organiczne (m. in. melisowy), gorycze, garbniki, flawonoidy, żywice, śluzy, cukry, witaminę C oraz mikroelementy.

Melisa działa uspokajająco, nasennie i rozkurczowo w przypadku nerwowych bólów głowy, w nerwobólach (twarzy, zębów, ucha), nerwicowych schorzeniach serca, niektórych postaciach astmy oraz zaburzeniach żołądkowo-jelitowych. Melisa ma również właściwości przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwczerwiowe. Jest środkiem napotnym, wiatropędnym, przeciwwymiotnym dla kobiet w ciąży oraz mlekopędnym, wzmacnia pamięć, przeciwdziała niedokrwistości, łagodzi bóle menstruacyjne, wpływa regulująco na menstruację, zmniejsza nadpobudliwość płciową, a ponadto wykazuje słabe działanie moczopędne.

Melisa jest wskazana przy omdleniach, zawrotach głowy, szumie w uszach, zanikach pamięci, depresji, uczuciu niepokoju, stanach zapalnych dróg żółciowych i trzustki, słabym przyswajaniu składników pokarmowych.

Do leczenia stosowane się napary oraz wyciągi alkoholowe.

W medycynie ludowej stosuje się melisę np. przy przeziębieniach, astmie, nadpobudliwości nerwowej, niedokrwistości, braku apetytu. Dawniej na litewskiej wsi używano naparu z melisy i majeranku dla poprawy pamięci. Zewnętrznie przy bólach gośćcowych, urazach oraz wrzodach.

Napar: 1 łyżkę melisy zalać w termosie szklanką wrzątku i naciągać przez 1 godzinę. Popijać do 3 łyżek dwa razy dziennie jako środek uspokajający i rozkurczowy (kobiety ciężarne i karmiące dwa-trzy razy dziennie po 1 łyżeczce).

Zewnętrznie stosuje się:

– okłady z naparu ze świeżej melisy na rany (działają leczniczo, chłodząco i kojąco);

– olejek z melisy do wcierań przy migrenie oraz na bolące miejsca reumatyczne;

– odwary z melisy można dodawać do kąpieli działającej uspokajająco w przypadku schizofrenii i innych zaburzeń układu nerwowego, jak również w przypadkach bolesnego miesiączkowania oraz kurczów mięśni;

– kompresy z liści melisy stosowane są na sutek przy zastoju pokarmu u matek karmiących oraz na krwawe wybroczyny;

– świeżych, zmiażdżonych liści melisy jako okłady przy ukąszeniach owadów lub otarciach.

 

W kosmetyce stosuje się liście i ziele melisy jako składnik kąpieli z uwagi na działanie uspokajające. Działają one odświeżająco, odkażająco i pozostawiają przyjemny zapach na skórze.

Napary melisowe stosowane są w płukankach przeznaczonych do pielęgnacji włosów przetłuszczających się, z łupieżem. Przywracają one włosom zdrowy wygląd i pozostawiają przyjemny zapach.

Do pielęgnacji cery tłustej i porowatej warto przygotować sobie tonik z melisy z naparu melisowego i alkoholu 60%. Działa on ściągająco, kojąco oraz regenerująco na cerę z wymienionymi problemami.

W przemyśle mydlarskim liście melisy są wykorzystywane ze względu na ich zapach oraz działanie ściągające i przeciwzapalne.

Sok z melisy dodawany jest do środka czyszczącego meble.

Liści można używać do potpourri oraz pachnących poduszek.

 

Na bieżące potrzeby można ścinać dowolną liczbę liści oraz wierzchołków pędów. W miarę odrastania ścina się ziele na 5-8 cm od pierwszych oczek, z których odbiją pędy na następny zbiór. Liście przeznaczone do suszenia najlepiej zbierać tuż przed kwitnieniem, gdyż mają wówczas najwięcej aromatu. Suszyć należy rozłożone cienką warstwą w cieniu w temperaturze nieprzekraczającej 40º C.

 

Liście melisy można używać zarówno świeże, jak i suszone. Cytrynowy zapach, najlepiej świeżych liści, nadaje szlachetnego smaku zielonym sałatom, pomidorom, ogórkom, daniom rybnym i mięsnym. Można ich używać do kwaszenia ogórków i do aromatyzowania octu. Listki melisy dodane w trakcie parzenia do herbaty sprawią, że zwykły napój zostanie wzbogacony o przyjemny cytrynowy zapach z lekką nutą orzeźwiająco-relaksującą.

Ryby morskie można nacierać świeżymi lub suszonymi listkami melisy, co pozwoli na złagodzenie rybnego zapachu. Belgowie i Holendrzy łagodzą melisą smak śledzi, Hiszpanie dodają ją do sosów i zup, a także aromatyzują nią mleko, a Duńczycy dodają melisę do marynat mięsnych.

 

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy’ , PWRiL,

2) Górnicka J. „Apteka natury”, AWM,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PPK „Kraj”

4) dr Osińska E. „Melisa lekarska – pszczele ziele”, „Działkowiec” 2004 Nr 11, s. 55,

 

 

 

 

Szczaw

19.10.2013

Szczaw (Rumex L.) rośnie na glebach kwaśnych. Szczaw zwyczajny czy łąkowy, dzikorosnący, jest drobniejszy i bardziej kwaśny od szczawiu ogrodowego.

 

Chciałabym napisać coś o dumnej historii szczawiu, np. że starożytni Rzymianie się nim zajadali albo że gdzieś był rośliną świętą. Niestety, niewiele znalazłam informacji o szczawie, a o historii zupełnie nic. Jeśli coś ciekawego znajdę, to dopiszę.

 

Szczaw można zbierać na zupę lub robić z niego przetwory na zimę. Można używać go do „mycia rąk” (chociaż lepsza jest łodyga rabarbaru). Kwas wydobywający się z liści i łodygi, czyści plamy na rękach, powstałe po pracy w ogrodzie, plamy z rdzy, pleśni i atramentu. Usuwa też zabrudzenia z pościeli, wikliny i srebra.

Surowe liście szczawiu gaszą pragnienie, można je jeść w sałatkach, nie dodając już octu ani soku cytrynowego do przyprawiania sosu. Można gotować jak szpinak, zmieniając w czasie gotowania wodę dla usunięcia kwasu. Można dodawać do zup jarzynowych, omletów, baraniny i wołowiny, sosu do ryby, drobiu i wieprzowiny.

 

Z różnych produktów zawierających szczawiany, właśnie szczaw ma stosunkowo mało kwasu szczawiowego. Więcej ma go kakao, herbata, pieprz i szpinak, mniej rabarbar czy figi suszone.

Są osoby, którym szkodzą nawet małe ilości kwasu szczawiowego. Kwas szczawiowy „kradnie” bowiem wapń i tworzy z nim nierozpuszczalne związki szczawianu wapnia. Powstają w ten sposób „igiełki” kłujące w stawach. Przy jedzeniu dużej ilości produktów zawierających szczawiany, dzieci mogą mieć zahamowania wzrostu, starsi bóle w stawach, nerkach lub inne dolegliwości.

 

Zaparzone jak herbata liście pije się przy dolegliwościach wątroby i nerek, ale należy uważać, bo większe dawki mogą uszkodzić nerki.

Naparem można płukać owrzodzoną jamę ustną, przemywać czyraki i trudno gojące się zranienia.

 

Szczaw ogrodowy można siać jako zieloną obwódkę wokół drzew owocowych. Nie wymaga on prawie żadnej pielęgnacji. Trzeba go tylko opielić. Pędy kwiatowe należy wyłamywać, bo kwitnienie bardzo osłabia roślinę.

 

Gatunków szczawiu jest sporo. Wspomnę jeszcze o szczawiu lancetowatym, tzw. kobylaku. Ma on duże, wydłużone, prosto wzniesione, sztywne liście. Surowcem leczniczym jest korzeń kobylaka, stosowany przy biegunkach i nieżytach jelit. Korzenie zbiera się jesienią oraz wczesną wiosną. Wykopuje się je silną łopatą, oczyszcza z drobnych korzeni, szybko myje, obsusza na wietrze i przekrawa wzdłuż nierdzewnym nożem. Suszy się je w temperaturze podwyższonej lub na słońcu i dosusza w suszarni ogrzewanej. Dobrze zebrane i wysuszone korzenie powinny być barwy z zewnątrz brązowej, na przełomie żółtej, a przy zgniataniu powinny łamać się z trzaskiem.

 

 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) Kwaśniewska J., Mikołajczyk K. „Zbieramy zioła”, Wydawnictwa Akcydensowe.

 

 

 

Bazylia

07.10.2013

Bazylia (Ocimum L.) pochodzi z Afryki i Azji.

Niegdyś uważano ją za roślinę nasyconą boską esencją. W indiach była rośliną świętą. Opisywana jest w świętych księgach – Wedach. Hindusi składali na nią przysięgę w sądzie.

Znali bazylię Hebrajczycy, Arabowie, Grecy i Rzymianie. Zioło to wyrosło wokół grobu Chrystusa po jego zmartwychwstaniu. Jest używane w greckim kościele prawosławnym do przygotowania wody święconej, natomiast pojemniki z bazylią są umieszczane u stopni ołtarzy.

Niekiedy opinia o bazylii bardzo się w czasie zmieniała, np. w Rzymie była początkowo symbolem nienawiści, a w późniejszym okresie uznano ją za „mały cud świata”.

Łacińska nazwa bazylii wonnej to Ocimum basilicum. Basilicum znaczy królewski, natomiast okimoin po grecku – pachnie.  W wielu językach nazwa ludowa bazylii zawiera coś królewskiego, np. po francusku nazywa się Herbe royal, a po niemiecku Königskraut (ziele królewskie).

Bazylii używano jako świetnej przyprawy, ale też leku, np. przy złym trawieniu, skurczach , epilepsji, bólach głowy.

 

Bazylia lubi rosnąć w miejscach zacisznych i słonecznych. Świetnie się czuje również w doniczkach. Listki obrywa się w miarę potrzeb.

Odmian bazylii jest wiele. Są zielone lub purpurowe i trochę różnią się między sobą właściwościami. W tropikach występuje nawet bazylia krzewiasta.

Na Haiti bazylia jest poświęcona pogańskiej bogini miłości Erzulie. Meksykańscy wieśniacy noszą bazylię w kieszeni, by przyciągała pieniądze i odwracała złe uroki.

 

Bazylia zawiera 0,5 do 1,5% olejku lotnego o bogatym składzie, a także 5-6% garbników, saponinę i flawonoidy. Liście są cennym źródłem karotenu i rutyny. Pobudza wydzielanie soku żołądkowego i reguluje trawienie. Napar pomaga na niestrawność. Ma też działanie antybakteryjne. Wdychanie aromatu z kropli olejku bazyliowego usuwa zmęczenie.

 

W kuchni liści bazylii używa się do przyprawiania sałatek, warzyw (np. z masłem do fasolki szparagowej lub marchewki), sosów (wraz z czosnkiem i oregano), do mięsa i ryb (można razem z tymiankiem, rozmarynem i szałwią), drobiu, dziczyzny, twarogu i koniecznie do dań z pomidorów. Liście lepiej utrzeć z olejem lub rozetrzeć w palcach niż posiekać. Dodaje się je do potraw w ostatniej chwili, tuż przed końcem gotowania. Świeżymi, posiekanymi liśćmi posypuje się sałatki i pokrojone pomidory. Świetnie komponuje się z czosnkiem. Świeże liście są stosowane w kuchniach krajów śródziemnomorskich, ale też gruzińskiej, ormiańskiej i azerskiej jako składnik narodowych potraw. Można ją uprawiać jako roślinę miododajną. W Azji Środkowej sadzi się ją między uprawami rolniczymi w celu zwalczania mszyc.

 

Liście można zamrozić, smarując je najpierw z obu stron oliwą. Można całe liście przechowywać w oliwie z solą lub w samej soli, albo macerować w occie. Można też suszyć. Do suszenia ścina się ziele w czasie kwitnienia, gdy połowa kwiatków jest rozwinięta, gdyż wówczas zawiera najwięcej olejku aromatycznego. Suszy się je w temperaturze nie wyższej niż 30° C, rozłożone cienką warstwą w przewiewnym miejscu, a następnie przechowuje w szczelnych słoikach.

 

Herbatka „rozweselająca” Ireny Gumowskiej : 50 g suszonej bazylii zalać 1 litrem wrzącej wody. Zostawić pod przykryciem 10 minut. Odcedzić i pić po posiłkach, 3 razy dziennie.

 

 

 

Źródła:

1) Bremness L. „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

3) Gumowska I. „Ziółka i my”, Wydawnictwo PTTK „Kraj”.

 

 

 

 

Kontrowersyjne kakao

06.10.2013

Kakao uzyskuje się z ziaren kakaowca (Theobroma L.), wiecznie zielonego krzewu lub drzewa rosnącego dziko w dżunglach Ameryki Południowej i Środkowej. Owoc jest jagodą przypominającą strąk lub ogórek o długości 20-30 cm i średnicy 10-12 cm, ważący 300-600 g, w którego miąższu znajduje się 20-60 nasion, czyli ziaren kakao. Aztekowie nazywali proszek kakaowy „kakahuatl”, a napój z tych owoców „czokoatl” („gorzka woda”). Wytrawny napój przygotowywano miażdżąc owoce i gotując je w wodzie razem z pieprzem Cayenne i wanilią. „Królewski napój” zawierał proszek kakaowy, ziarno kukurydzy w fazie dojrzałości mlecznej, zagęszczony słodki sok agawy i wanilię. Sproszkowane nasiona służyły też do sporządzania napoju zwanego chocolati. Przyprawiano go wanilią, miodem i mąką kukurydzianą i pito jako zupę. Nasiona kakaowca służyły Indianom meksykańskim również jako środek płatniczy aż do II połowy XIX w., co świadczy o tym, jak były cenione.

Pierwszymi Europejczykami, którzy zetknęli się z aztecką uprawą kakaowca byli w 1519 r. konkwistadorzy Hernana Corteza. Hiszpanie zaczęli uprawiać kakao w Hiszpanii w XVI w. Oni też wpadli na pomysł, by do zmielonych nasion kakaowca dodawać cukier, cynamon i wanilię.

W Europie używano początkowo kakao jako lekarstwa przy gośćcu, bólach gardła i żołądka.

Hiszpanie i Portugalczycy przenieśli kakaowce do Afryki, gdzie później plantacjami zajęli się Anglicy. W 1884 r. Holender, van Houten, znalazł sposób odtłuszczania nasion i zapoczątkował cały przemysł kakaowo-czekoladowy. Do tego doszła produkcja tzw. masła kakaowego, a wreszcie kakao proszkowane.

 

Nasiona kakaowca zawierają 4-6% wody, 48-54% tłuszczu, 11,8-15,2% białek, 6,5-10% skrobi, 3,2-5,8% garbników, 0,8-2,1% teobrominy, 0,05-0,34% kofeiny, 2,8-3,5% celulozy, 1,2-1,8% pentazyny, 0,7-2,3% kwasów organicznych oraz 7-10% substancji wyciągowych, soli potasu i fosforu. Nasiona zawierające mniej niż 1% teobrominy nie mają wartości przemysłowej.

Nasiona odtłuszczone miele się i rozciera na proszek, otrzymując kakao.

W 100 g kakao znajduje się: 160 mg wapnia, 400 mg% magnezu,, 900 mg% potasu, 3 mg żelaza, witaminy z grupy B, PP i E.

 

Z łupin nasiennych otrzymuje się teobrominę, stanowią one namiastkę proszku kakaowego i służą jako nawóz.

Teobromina pobudza czynność serca, rozszerza naczynia wieńcowe i mięśnie oskrzeli, zwiększa wydalanie moczu. Słabiej od kofeiny pobudza ośrodkowy układ nerwowy.

Tak zwane masło kakaowe pozyskiwane z nasion, stosowane jest w przemysłach kosmetycznym, farmaceutycznym, cukierniczym i innych.

 

Kakao należy do używek i istnieją diametralnie różne opinie na temat jego działania na organizm.

 

Czekolada u wielu osób wywołuje uporczywe, długotrwałe zaparcia, szkodzi reumatykom, pobudza i wprawia w irytację osoby nerwowe, szkodzi wielu chorym na wątrobę, no i tuczy. Ponieważ jest bardzo kaloryczna więc warto ją brać na dalekie, męczące wycieczki. Pomaga przy wysiłkach fizycznych lub umysłowych.

Według jednych badaczy czekolada może działać dobroczynnie na serce, gdyż zawiera lecznicze związki podobne do tych, które występują w czerwonym winie, herbacie, warzywach i owocach. Prestiżowy biuletyn „New England Journal of Medicine’s Heart Watch” podał, że składniki ziarna kakaowca wywierają niewielki korzystny wpływ na serce. Akademicki „Journal of Nutrition” poświęcił cały numer opisowi leczniczych właściwości czekolady. Według badaczy jest ona bogata w chroniące komórki antyoksydanty, przy czym ciemna czekolada znacznie silniej podnosi poziom przeciwutleniaczy we krwi niż mleczna. Ponadto:

– zapobiega zakrzepom,

– rozszerza naczynia krwionośne,

– obniża ciśnienie krwi,

– dieta bogata w ciemną czekoladę lub kakao podnosi poziom dobrego cholesterolu HDL.

Kakao jest wskazane przy nietolerancji laktozy. W opinii prof. Chong M. Lee, specjalisty dietetyka z Uniwersytetu Rhode Island, kakao nie powoduje dolegliwości u większości osób z zaburzeniami trawienia laktozy. Jedna łyżeczka kakao do szklanki (225 ml) mleka blokowało kurcze, wzdęcia oraz inne objawy nietolerancji laktozy u ponad połowy z 35 badanych osób. Prawdopodobnie kakao stymuluje aktywność enzymów. W badaniach prof. Lee kakao zwiększało aktywność enzymatyczną laktazy o 500-600%.

Profesor Lee zaleca picie kakao. Można do niego dodać trochę cukru. Po wypiciu pierwszych porcji trzeba odczekać 2-3 dni. Jeżeli nastąpią niekorzystne reakcje, należy zmniejszyć porcję i ustalić tolerowaną ilość. Dla niektórych jest to połowa normalnej porcji. Według prof. Lee mniejsze stężenie kakao działa lepiej na pobudzenie laktazy niż duże dawki.

 

Inni naukowcy podają jednak, że kakao i czekolada mogą powodować niepokój, migreny, neuralgie.

Osoby ze skłonnością do tworzenia kamieni nerkowych powinny uważać ze spożyciem kakao, gdyż zawiera ono szczawiany. Badania wykazują wysokie poziomy szczawianów w moczu osób spożywających wiele szpinaku, rabarbaru, orzeszków ziemnych, czekolady i herbaty. Wydalanie szczawianów w moczu może, w połączeniu z wapniem,  być przyczyną tworzenia się kamieni nerkowych.

Według dr Richarda W. Normana, szefa Kliniki Kamicy w Centrum Medycznym Camp Hill w Halifaksie, Nowa Szkocja, nie należy się przejmować spożywaniem 180 mg szczawianów dziennie. Dopiero większa ilość może prowadzić do znacznego wzrostu wydalania ich z moczem. Należy unikać trzech rzeczy: szpinaku (1350 mg szczawianów w 140 g gotowanego szpinaku), rabarbaru (1092 mg w 75 g) i botwinki oraz buraków (1000 mg w 140 g). Kakao (1 łyżka = 15 ml) zawiera jedynie 50 mg szczawianów.

Doktor Steffen Desch z University of Leipzig Heart Centre w Niemczech twierdzi, że nie ma mocnych dowodów na korzystne działanie ciemnej czekolady w chorobach układu krążenia. Badacze twierdzą, że poprzednie badania musiały być wadliwe. Dotyczy to również korzystnego działania czerwonego wina.

Nie należy jednak tracić nadziei, bo zapowiadają kontynuację badań.

 

 

 

Źródła:

1) Carper J. „Książka kucharska”, Vesper,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

3) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

4) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

5) http://www.dailymail.co.uk/health/article-2194958/chocolates-red-wine-good-scientists-say-evidence-battle-heart-disease.html

 

 

 

 

Mak

06.09.2013

Mak (Papaver) pochodzi z Azji. Był uprawiany już w epoce brązu przez mieszkańców osad palowych, którzy znali jego narkotyczne właściwości. O ile w Azji głównym celem uprawy było pozyskiwanie opium (Sumer, Asyria, Azja Środkowa) o tyle w Europie – głównie otrzymywanie oleju, używanego w piekarnictwie i cukiernictwie. Niemniej w IX w. p.n.e. Grecy uprawiali mak w Azji Mniejszej w celu otrzymywania opium, o czym jest wzmianka w „Iliadzie”, a Hipokrates polecał „meconium”, czyli napój z maku, na uśmierzanie bólu. W wiekach średnich najbardziej znane było opium egipskie. W Chinach nie znano maku do VII w. n.e., a opium – do X w. W Indiach nie było wzmianek o opium aż do XIII w. n.e.

W Polsce, podobnie jak w Europie, mak pojawił się dawno. Nasiona maku stwierdzano w wykopaliskach z epoki neolitu, a u nas znaleziono je w Biskupinie. Znaczące zwiększenie areału uprawy maku w Europie oraz w Polsce nastąpiło w XIX w.

Mak był (i jest) dobrze znany na Dalekim Wschodzie, gdzie specjalnym nożykiem o kilku ostrzach nacina się niedojrzałe makówki aby zbierać z nich krople białego soku. Krople te szybko zastygają w brunatną masę, z której (jak też ze słomy makowej i jej omłóconych główek) otrzymuje się morfinę (10-13%), kodeinę (0,5-3%), narkotynę (2-10%), tabainę, papawerynę oraz inne alkaloidy bardzo cenne dla medycyny, a także opium.

 

Mak liczy ponad 100 gatunków rocznych, dwuletnich lub wieloletnich, w większości dzikich, występujących głównie na półkuli północnej. Jako roślina oleista i lecznicza uprawiany jest tylko jeden gatunek – roczny mak lekarski zwany też ogrodowym (Papaver somniferum L.).

 

Trudno sobie wyobrazić brak makowca na święta, tymczasem mak jest, niestety, na cenzurowanym. Z uwagi na właściwości narkotyczne w wielu krajach uprawy maku są ściśle kontrolowane. W Polsce prawne zasady uprawy reguluje ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz. U. z 2012, poz. 124 z późn. zm.). Zgodnie z przepisami tej ustawy może być prowadzona uprawa tradycyjnych odmian maku na potrzeby przemysłu farmaceutycznego i nasiennictwa. Uprawa maku niskomorfinowego prowadzona jest wyłącznie na cele spożywcze oraz reprodukcji nasion. Mak można uprawiać na ściśle zadeklarowanej powierzchni w określonym gospodarstwie rolnym w drodze kontraktacji, w wyznaczonych administracyjnie rejonach. Odpłatne zezwolenia są uzyskiwane przez rolników od wójta lub burmistrza. Jest w nich określana odmiana maku oraz powierzchnia uprawy, a organ administracyjny (gmina) prowadzi rejestr wydanych zezwoleń. Po zbiorze producent musi opłacić zniszczenie słomy makowej.

W rolnictwie wykorzystuje się mak ślepak, tj. z zamkniętą główką, a nie patroch, z którego ziarenka same się wysypują.

W jednej makówce bywa do ok. 30 tysięcy nasion. Wystarczy wysiać na 1 ar 10 gramów ziarenek i to jako wsiewkę w inną uprawę, by zebrać ok. 8-10 kg nasion. Mak nie znosi jednak suszy, upałów i deszczu, bo wówczas nie owocuje tak dobrze.

Największym producentem maku w UE są Czechy. Przeważająca część konsumowanych w Polsce nasion maku pochodzi właśnie stamtąd.

 

Kwiaty maku lekarskiego mogą mieć barwę białą, różową, jasnoróżową. czerwoną, jasnofioletową lub fioletową o średnicy ok. 10 cm. Brzegi płatków korony kwiatów mogą być całobrzegie, piłkowane lub strzępiaste. Po rozwinięciu płatków korony działki kielicha odpadają, wczesnym rankiem, pomiędzy godziną 4 a 5.

Nasiona maku siewnego są zasobne w tłuszcz i białko. Zawierają one 40-50% oleju, 18-25% białka oraz witaminę E, a ponadto są zasobne w składniki mineralne.

 

Olej makowy wykorzystywany jest w przemyśle farmaceutycznym, lakiernictwie, a także służy do przygotowania farb olejnych w malarstwie. Ma też zastosowanie spożywcze jako olej do sałatek. Olej uzyskiwany z odmian niskomorfinowych zawiera 72,8% kwasu linolowego i może służyć do otrzymywania biologicznie aktywnych izomerów CLA będących pożądanymi składnikami żywności funkcjonalnej. Olej wytłaczany na zimno jest używany również w cukiernictwie, w przemyśle konserwowym i perfumeryjnym. Nasiona, zwłaszcza barwy niebieskiej, stosowane są w piekarnictwie i cukiernictwie. Mogą jednak mieć też barwę białą, żółtą, różową, szaroniebieską, szarofioletową lub czarną, co zależy od odmiany i terminu zbioru. Pozostały makuch jest cenną paszą, zawierającą do 12% tłuszczu i do 36% białka.

Z części rośliny, gł. torebek, pozyskiwano również surowce lecznicze, zawierające alkaloidy, przede wszystkim morfinę. Rozwój chemii na początku XIX w. umożliwił ekstrakcję morfiny również z górnych części łodyg (ok. 10 cm wraz z pustymi torebkami). Przedsiębiorstwa farmaceutyczne zaczynają jednak preferować tebainę jako prekursora morfiny i kodeiny.

 

Niektóre gatunki maku są uprawiane jako gatunki ozdobne i są roślinami wieloletnimi. Mają one pojedyncze lub pełne, duże kwiaty, o średnicy do 20 cm (lub więcej) o barwie pomarańczowej, różowej lub czerwonej.

 

Źródła:

1) Czikow P., Łaptiew J. „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

2) Gumowska I. „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „ALFA”,

3) „Rośliny oleiste: uprawa i zastosowanie” pod red. W. Budzyńskiego i T. Zająca, PWRiL.

 

 

 

 

Robinia akacjowa

10.06.2013

Robinia akacjowa (Robinia pseudoacacia L.) zwana też m. in. grochodrzewem, a najczęściej akacją, jest drzewem wyrastającym do 20 m wysokości. Pochodzi ze wschodniej części Stanów Zjednoczonych, a do Europy została w 1601 r. sprowadzona przez francuskich ogrodników królewskich, Jeana i Vespasiana Robin. Od tego nazwiska przyjęła się nazwa rodzajowa drzewa. Pierwsze drzewa tego gatunku zostały posadzone w Paryżu w ogrodach królewskich i w ogrodzie botanicznym.

W Polsce (Wielkopolsce) robinia akacjowa jest uprawiana od ok. 1760 r. i świetnie się u nas zaaklimatyzowała. Osiąga nawet większe wymiary niż w swojej ojczyźnie. Ładna aleja z tych drzew zachowała się w Starych Oborzyskach koło Kościana. Obecnie robinia rośnie w parkach, ogrodach, alejach i w lasach. Jest wykorzystywana do rekultywacji terenów, zadrzewiania nieużytków i skarp, gdyż jej rozłożyste korzenie umacniają obsuwającą się ziemię. Jako roślina motylkowa współżyje z bakteriami brodawkowymi i użyźnia glebę, wzbogacając ją w azot.

Charakterystyczne liście są nieparzystopierzaste o 9-19 eliptycznych listkach. Kwitnie na przełomie maja i czerwca wytwarzając zwisające białe kwiatostany mocno pachnące, zwłaszcza wieczorami.

 

Akacja jest cenną rośliną midodajną, chętnie odwiedzaną przez pszczoły. Miód akacjowy stosowany jest w leczeniu nadwaśności żołądka, w dolegliwościach pęcherzyka żółciowego, a także przy schorzeniach nerek.

Robinia akacjowa jest rośliną leczniczą, ale wykorzystuje się jedynie jej kwiaty. Nasiona, kora i korzenie są silnie trujące, gdyż zawierają bardzo trującą albuminę – robinię.

 

Kwiaty robinii zawierają m. in. glikozydy flawonowe (robininę, akacyinę), olejek eteryczny (linalol, farnesol, piperonal), leukoantocyjanozyd, kwasy organiczne, cukry, witaminę (niestety, nie podano jaką) i sole mineralne.

Przetwory z kwiatów robinii wzmacniają organizm, leczą przewód pokarmowy, drogi żółciowe oraz nerki. Wyciągi, napary i inne przetwory działają przeciwzapalnie, moczopędnie i żółciopędnie, a ponadto rozkurczowo, wzmacniająco i lekko uspokajająco. Polecane są w nieprawidłowej pracy nerek, zmniejszonym wydalaniu moczu, obrzękach i w zaburzeniach przepływu żółci do dwunastnicy, w stanach atonicznych i skurczowych dróg żółciowych. Są wskazane w zatruciach wewnętrznych przez leki, np. antybiotyki lub leki o działaniu przeciwbólowym oraz przeciwgorączkowym, jak aspiryna, polopiryna, ibuprom, uspokajające środki syntetyczne oraz substancje chemicznej ochrony roślin (pestycydy, herbicydy itp.).

Napary, wyciągi i inne przetwory z kwiatów akacji wzmacniają cały organizm i układ nerwowy oraz podobnie jak przetwory z pokrzywy leczą zmęczenie wiosenne. Szczególnie wskazane są dla kobiet po porodzie, osób wyczerpanych, znerwicowanych, w tym dzieci i młodzieży w okresie dojrzewania.

 

Napar z kwiatów akacji na wzmocnienie, uspokojenie, lepszą pracę nerek, wątroby i wydzielanie żółci:

1 łyżkę suchych kwiatów akacji zalać 1 szklanką wrzącej wody, pozostawić 20 minut pod przykryciem. Przecedzić. Pić 2-3 razy dziennie między posiłkami po 1 szklance ciepłego naparu osłodzonego łyżeczką miodu.

 

Korowina i liście robinii zawierają żółty barwnik stosowany do farbowania jedwabiu, wełny oraz papieru na trwały żółty kolor.

 

Źródła:

1) prof. dr hab. M. Czekalski „Robinia biała”, „Szkółkarstwo” 2006 nr 2,

2) mgr farm. H. Milczarek-Szałkowska „Robinia akacjowa – wzmacnia i leczy”, „Wiadomości Zielarskie” 2001 nr 5,

3) J. Mowszowicz „Przewodnik do oznaczania krajowych roślin zielarskich”, PWRiL.

 

 

 

 

Kurkuma

10.05.2013

Kurkuma jawajska (Curcuma xanthorrhiza) pochodzi z Indonezji, głównie z wyspy Jawy, natomiast pokrewny gatunek curcuma longa występuje w Azji Południowej, Chinach i południowych Indiach. Niezwykłe właściwości jej kłącza (kłącza ostryżu) są opisywane w tekstach medycznych Indii, Chin, Tybetu i krajów Bliskiego wschodu od ponad 2000 lat. Jest to jeden z najpopularniejszych leków ajurwedyjskich o działaniu przeciwzapalnym. Zawiera kurkuminę i jest najsilniej działającym produktem spożywczym. Hindusi spożywają średnio 1,5 do 2 gramów dziennie (1/4-1/2 łyżeczki) tej przyprawy i zapadają na raka płuc osiem razy rzadziej niż mieszkańcy Zachodu, dziewięć razy rzadziej na raka okrężnicy, pięć razy rzadziej na raka piersi oraz dziesięć razy rzadziej na raka nerek.

 

Badania farmakologiczne i prace kliniczne wykazały, że kurkuma jest jednym z najskuteczniejszych leków roślinnych działających na wątrobę i drogi żółciowe głównie dzięki kurkuminie, ale też dzięki pewnym składnikom olejku lotnego, zwłaszcza tolilometylokarbinolu. Związkom tym przypisuje się działanie odkażające drogi żółciowe, a także przeciwzapalne.

Wyciągi z kłączy pobudzają komórki miąższowe wątroby do wytwarzania żółci i powodują zwiększone jej wydalanie. Łagodzą stany zapalne, głównie pęcherzyka żółciowego i przy przewlekłych stanach spastycznych przywracają normalną kurczliwość. Działanie to ma szczególne znaczenie w leczeniu kamicy żółciowej, bo zwiększony prąd żółci  powoduje w konsekwencji stopniowe rozpuszczanie zalegających złogów. Ma to duże znaczenie w stanach uszkodzenia i niewydolności wątroby, objawiających się niedostatecznym wydzielaniem żółci, także w stanach zapalnych miąższu wątroby, drobnych przewodów żółciowych, dróg żółciowych, zwłaszcza pęcherzyka żółciowego.

 

Dr Krishna Srivastava z duńskiego uniwersytetu w Odense stwierdził, że kurkuma jest jedną z przypraw zmniejszających zdolność zlepiania się płytek krwi, czyli działa przeciwzakrzepowo.

 

Kurkuma ma też działanie przeciwbiegunkowe.

 

Są lekarze, którzy uważają, że kurkumina ogranicza wzrost wielu rodzajów raka, m.in. okrężnicy, wątroby, żołądka i jajników oraz białaczki gdyż zmusza komórki rakowe do obumierania. Proces ten, zwany apoptozą, można porównać do samobójstwa. Okazało się, że u myszy kurkumina zapobiega rozwojowi kilku rodzajów guzów spowodowanych przez chemiczne kancerogeny.

Hinduski profesor Bharat Aggarwal z Centrum Badań nad Rakiem im. Andersona w Houston jest jednym z najczęściej cytowanych specjalistów od terapii przeciwnowotworowych. Udowodnił on, że kurkumina działa przeciwko rakowi we wnętrzu komórek. W 2005 r. stwierdził, że kurkumina oddziaływała na raka piersi wszczepionego myszom, pomimo iż komórki te przestały reagować na chemioterapię z użyciem taxolu.

W badaniach in vitro kurkumina zniszczyła 80% wystawionych na jej działanie złośliwych komórek stercza. Może mieć taki sam wpływ na komórki nowotworowe sutka oraz okrężnicy.

U myszy kurkumina w dawkach spożywczych w dużym stopniu ograniczyła przerzuty. Mikroguzy w płucach przeważnie nie były w stanie się rozrastać i nie stanowiły poważnego zagrożenia dla organizmu.

Po konferencji naukowej z udziałem prof. Aggrawala, sceptyczny wcześniej doktor John Mendelsohn, jeden z najbardziej wpływowych onkologów w USA, rozpoczął próby kliniczne z kurkuminą. Próby te nie zostały jeszcze zakończone.

Przeciwzapalne właściwości kurkumy skutkują zmniejszeniem obrzmienia stawów w reumatyzmie, ale też stopnia postępującego zwyrodnienia mózgu u zwierząt. Badanie UCLA wykazało, że karma zaprawiona niskimi dawkami kurkuminy zmniejszyła u myszy o 50% ilość złogów amyloidowych, tzw. blaszek starczych, występujących w chorobie Alzheimera. To by tłumaczyło, dlaczego Hindusi, którzy spożywają przyprawę curry, niezbyt często zapadają na demencję typu alzheimerowskiego.

 

Naukowcy z Tajwanu badali działanie kurkuminy w kapsułkach. Stwierdzili oni, iż układ trawienny wchłania ją bardzo źle, jeśli nie zmiesza się jej z papryką. Taką mieszanką jest przyprawa curry, której głównym składnikiem jest zmielone kłącze kurkumy. Podczas badań okazało się, że kurkumina nie jest w stanie pokonać bariery jelitowej, natomiast papryka zwiększa wchłanianie kurkuminy dwa tysiące razy.

Według niektórych badań nawet najbardziej agresywne odmiany raka, jak np. glejak, są znacznie bardziej podatne na chemioterapię jeżeli pacjent spożywa jednocześnie kurkuminę.

Najbardziej aktywnymi przetworami są wyciągi alkoholowe. Wyciągi wodne działają o wiele słabiej z powodu małej rozpuszczalności olejku oraz nierozpuszczalność kurkuminy.

 

Źródła:

1) Carper J. „Książka kucharska”, Vesper,

2) Carper J. „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

3) dr. Servan-Schreiber D. „Antyrak nowy styl życia”, „Albatros” Wydawnictwo A. Kuryłowicz,

4) „Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL.

 

 

 

 

Cukier jak narkotyk

27.04.2013

Kilka wieków przed naszą erą w Indiach oraz w Chinach cukier był wytwarzany z trzciny cukrowej. Nazwa „sacharoza” pochodzi od sanskryckiego wyrazu sakkara. Wielkie starożytne cywilizacje takie jak mezopotamska, egipska, chińska, hellenistyczna czy amerykańska nie znały cukru. Słodkości wytwarzano z miodu, słodkiego soku z palmy cukrowej czy klonu cukrowego (fruktoza). Do Europy cukier w postaci wysuszonego soku trzciny cukrowej został sprowadzony dzięki wyprawom Aleksandra Macedońskiego. Grecy i Rzymianie używali go jako lekarstwa, natomiast w VIII-IX w. stał się artykułem spożywczym na Bliskim Wschodzie.

Po pierwszej wyprawie krzyżowej (1096-1099) cukier pojawił się w Europie na skutek kontaktów Franków z Arabami i najpierw był traktowany jako lekarstwo. Następnie Maurowie przywieźli trzcinę cukrową do Hiszpanii, gdzie roczna produkcja cukru dochodziła do 200 tysięcy ton. Po zdobyciu Sycylii w XII w. Maurowie założyli tam plantację trzciny cukrowej, a kupcy weneccy, genueńscy i inni rozwozili cukier po całej Europie południowej.

Po drugiej wyprawie Kolumba (1494 r.) trzcina cukrowa z Wysp Kanaryjskich dostała się na San Domingo, Kubę i do Meksyku, skąd w 1553 r. zaczęto wywozić cukier do Europy. Aż do końca XVIII w. cukier trzcinowy był bardzo drogi. W Polsce istniało przysłowie: „Król wielki pan, a łyżkami cukru nie jada”. Stare srebrne cukierniczki bywały zamykane na kluczyk bowiem cena 1 kg cukru była taka jak stu jajek. Nazywano go wówczas nie cukrem, a „słodką solą” lub „suchym miodem nie pochodzącym od pszczół”.

Trzcina cukrowa jest trawą wysoką na 5-6 metrów, przypominającą bardziej bambusy niż trawę. Jeśli rośnie w sprzyjających warunkach, to przeważnie nie wydaje nasion. Kwitnie wówczas, gdy jest zaniedbana i dziczeje. Jest byliną i co roku odbija z korzenia nową, ogromną trawą. Źdźbła mają ok. 5 cm średnicy, a liście są duże i dość szerokie. Trzcina cukrowa zawiera do 20% cukru w łodygach.

Dopiero w 1747 r. niemiecki chemik, A. S. Margraff, wykrył trochę cukru w burakach (do 5%). W 1802 r. w Konarach koło Wrocławia uczeń Margraffa, F. Achard, zbudował pierwszą na świecie cukrownię przerabiającą buraki na cukier. Od tego czasu cukier buraczany zaczął robić zawrotną światową karierę, a w burakach osiągnięto zawartość cukru porównywalną do trzciny cukrowej.

W 1982 r. Polska miała prawie 80 cukrowni (zbudowanych przeważnie w XIX w.), gdzie wyprodukowano w tymże roku 1.840.000 ton cukru.

Na świecie produkowany jest z buraków cukier biały, a z trzciny cukrowej brązowy oraz produkt uboczny – melasa, będąca jednym z najbogatszych źródeł przyswajalnego żelaza. Po II wojnie światowej cukrownictwo oraz cukiernictwo rozwinęły się na świecie w ogromnym stopniu bowiem wzrosło bardzo spożycie cukru i słodyczy. O ile przed II wojną światową na 1 mieszkańca Polski przypadało ok. 10 kg cukru, o tyle już w 1985 r. było to ok. 35 kg, a w USA 70 kg.

Niestety, cukier buraczany albo trzcinowy nie dostarczają organizmowi człowieka nic prócz bezwartościowych kalorii. 400 kalorii w 100 g i nic więcej. Nadmiar jadanego cukru powoduje otyłość i pogorszenie stanu zdrowia, w tym próchnicę zębów. Otyłość zwiększa zwykle ryzyko chorób serca, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, kamicy pęcherzyka żółciowego oraz chorób gośćcowych. Gdzieś czytałam, że ludzkie DNA nie rozpoznaje cukru, jako produktu sztucznego i dlatego lepiej jeść miód.

Doktor Dąbrowska stwierdziła na swoim wykładzie, że cukier może obniżyc odporność do zera, a ponadto rozwija drożdżycę. O obniżeniu odporności przez cukier pisze też Jean Carper.

Badania wykazały, że biały cukier rafinowany może podnieść poziom trójglicerydów i poziom „złego” cholesterolu.

Cukier, jak inne węglowodany (skrobia, błonnik), może powodować powstawanie gazów. Nie zostaje strawiony i wchłonięty w górnym odcinku przewodu pokarmowego. Przechodzi do jelita grubego będącego siedliskiem głodnych, nieprzyjaznych kolonii bakteryjnych. Jest to źródłem gazów w procesie nieprawidłowej fermentacji jelitowej.

Aby uniknąć kamicy żółciowej nie powinno się jeść cukru ani pić zbyt dużo alkoholu, za to jeść dużo warzyw. Cukier (oraz kawa) sprzyja występowaniu ataków kamicy żółciowej.

Z kolei prof. Greenough stwierdził, że przy domowych sposobach leczenia biegunek najbardziej niebezpieczny jest cukier. Przelatuje on przez organizm, pobudza do wymiotów, a więc dalszej utraty wody i soli mineralnych. Roztwory, które zawierały nadmiar cukru (np. słodkie soki), powodowały nawet zgony niemowląt z biegunką.

Co można powiedzieć dobrego o cukrze? Woda z cukrem jest świetnym środkiem w przypadku kolki u niemowląt albo ich płaczu. Profesor Uniwersytetu Cornell w Ithace, Nowy Jork przeprowadził następujacy eksperyment: płaczącym niemowlętom podawano doustnie krople słodkiej wody (14% cukru), dozując je strzykawką. Przez 5 minut co minutę dzieci otrzymywały kroplę słodkiej wody lub zwykłej wody. Te, które były pojone słodką wodą prawie natychmiast przestawały płakać. Słodka woda miała też działanie przeciwbólowe, co pomagało przy bolesnych badaniach lub zabiegach przeprowadzanych u niemowląt. Profesor Blass przypuszcza, że małe ilości cukru pobudzają wytwarzanie w mózgu substancji o działaniu przeciwbólowym, działającym podobnie do narkotyku. Nie działała w ten sposób laktoza, czyli cukier mleczny, ale cukier zwykły (sacharoza) oraz cukier owocowy (fruktoza). Nie jest jednak zalecane zbyt długie podawanie słodkiej wody czy szmatki z cukrem do ssania z uwagi na zagrożenie dla wyrzynających się zębów.

Cukier i inne węglowodany poprawiają nastrój i działają antydepresyjnie. Można, co prawda, jeść słodycze, ale zdrowiej warzywa, zwłaszcza strączkowe. Uspokajające działanie węglowodanów u większości ludzi można uzyskać podając 40-55g węglowodanów i nie trzeba przesadzać z ilością. Skutek można osiągnąć po kilku kęsach ciasta czy kilku cukierkach albo łykach słodkiego napoju. Dla uzyskania lepszego efektu uspokajającego nie należy łączyć węglowodanów z białkiem i tłuszczem, bo mogą one zwolnić lub zablokować proces wytwarzania serotoniny w mózgu. Cukier ma też działanie przeciwbólowe.

Jeśli chodzi o węglowodany największe znaczenie ma to, jak bardzo i jak szybko pożywienie podnosi poziom cukru we krwi. Gdy jemy węglowodany, czyli pokarm słodki lub zawierający skrobię, rośnie poziom glukozy we krwi. Dobrze, jeśli dzieje się to wolno, natomiast zagrożeniem dla zdrowia jest, gdy przebiega to gwałtownie. Chroniczne skoki stężenia glukozy we krwi sprzyjają otyłości, chorobom serca, cukrzycy, niektórym nowotworom, deficytom intelektualnym oraz utracie pamięci u osób w podeszłym wieku. Aby poradzić sobie z tym problemem warto zapoznać się z indeksem glikemicznym poszczególnym produktów żywnościowych i starać się stosować dietę niskoglikemiczną.

Wielkim problemem jest fakt, że ludzie jedzą zbyt dużo cukru i często nie zdają sobie sprawy, że go jedzą. Cukier obecny jest w wielu produktach spożywczych. Na przykład keczup może zawierać o 8 % więcej cukru niż lody. Cukier bywa obecny nawet w lekach czy produktach dla niemowląt, jest dodawany do kostek bulionowych, warzyw w puszkach, napojów itd.

Nie bardzo miałam gdzie ulokować ten wpis, więc wpisałam w kategorii przyprawy

 

Źródła:

1) J. Carper „Apteka żywności”, „Vesper”,

2) J. Carper „Książka kucharska”, „Vesper”,

3) J. Carper „Żywność twój cudowny lek”, „Vesper”,

4) I. Gumowska „Czy wiesz co jesz?”, Wydawnictwo „Alfa”,

5) E. Mindell „Biblia witamin”, „Wiedza i Życie”.

 

 

 

Aloes

 

14.01.2013

Aloes (Aloe L.) jest to wiecznie zielony sukulent z rodziny liliowatych. Około 350 gatunków aloesu rośnie głównie na stepach i sawannach Afryki, na Sokotrze (wyspa na Oceanie Indyjskim), w Chinach, Indiach i Ameryce Środkowej.

W Europie najpopularniejszy jest aloes drzewiasty (A. arborescens Mill.) uprawiany jako roślina pokojowa i szklarniowa od 1700 r. Gatunek ten pochodzi z Afryki Południowej i tam osiąga wysokość 4 m. W mieszkaniach nie przekracza zwykle 70 cm, chociaż zdarzają się też większe okazy. W naturze aloes jest rośliną kwitnącą (co w mieszkaniach się prawie nie zdarza) i owocującą. Kwiaty są pomarańczowe, zwisające, rurkowatodzwonkowate, a owoce trójgraniaste, prawie cylindryczne.

Właściwości lecznicze wysuszonego soku aloesu, zwanego aloną, są znane od co najmniej 3300 lat. Używano go w Indiach, Grecji i Rzymie, a do Europy został przywieziony przez Arabów.

Akademik N. Fiłatow zaczął stosować wyciągi wodne z biostymulowanych liści aloesu, tj. przechowywanych przed zastosowaniem w chłodnym, ciemnym miejscu.

 

Aloes zawiera substancję gojącą rany, w której skład wchodzą: antybiotyk, czynnik ściągający oraz czynniki tworzące skrzep. Do użytku zewnętrznego stosowany jest przy bliznach, odmrożeniach, uszkodzeniu naskórka, owrzodzeniu podudzia, nieżycie nosa, zapaleniu zatok bocznych nosa (do wkraplania i przemywania), użądleniach owadów, zapaleniu śluzówki jamy ustnej, aftach, paradontozie, zapaleniu sromu (do okładów) i pochwy (tamponowanie), owrzodzeniach, pęknięciach skóry, wysypkach alergicznych i ropnych, źle gojących się ranach, oparzeniach termicznych i promieniami rentgenowskimi. Przypuszcza się, że aloes byłby skutecznym środkiem leczącym poparzenia powstałe wskutek użycia broni nuklearnej.

Aloes wskazany jest do stosowania wewnętrznego przy niedomogach miesiączkowania, zapaleniu kory mózgu, dychawicy oskrzelowej, przy przewlekłym nieżycie jelita grubego, w stanach zapalnych i zwyrodnieniu rogówki i siatkówki oka, uporczywych bólach głowy, nerwobólach, wyczerpaniu nerwowym, zaniku nerwu wzrokowego, zmętnieniu rogówki, przy stanach zapalnych przewodu pokarmowego, chorobie wrzodowej, zanikowym nieżycie błony śluzowej żołądka, owrzodzeniu odbytnicy i okrężnicy oraz zaparciach.

Wodne wyciągi lub miazga ze świeżych liści aloesu wzmacniają mechanizmy obronne organizmu i uaktywniają enzymy ustrojowe. Następuje poprawa sprawności biologicznej chorych tkanek oraz przemiana materii w całym organizmie.

W postaci zastrzyków biostyminy podawane są rekonwalescentom po zabiegach chirurgicznych i po długotrwałych chorobach, osobom w starszym wieku z ubytkiem sił oraz przy zmniejszonej odporności na choroby infekcyjne, także przy wyczerpaniu nerwowym.

Syrop z aloesu z żelazem jest środkiem krwiotwórczym przy leczeniu niedokrwistości.

Wodny wyciąg z aloesu działa bakteriobójczo i bakteriostatycznie. W medycynie ludowej stosowany jest wewnętrznie przy neuralgiach, bólach głowy i gruźlicy płuc.

 

Preparatów aloesu nie wolno stosować przy chorobach wątroby, pęcherzyka żółciowego, krwotokach, zapaleniu pęcherza moczowego i ciąży (resztę przeciwskazań wymieniłam przy wpisie o winku aloesowym).

 

Firmy kosmetyczne wykorzystują aloes do wyrobu kremów do twarzy i rąk (głównie do skóry suchej), płynów do opalania oraz szamponów.

Liści tej rośliny można używać zamiast żelu do układania włosów.

 

Aloes najlepiej jest rozmnażać latem przede wszystkim przez ukorzenianie co najmniej 3-centymetrowych pędów bocznych, tzw. odnóżek. Liście zbiera się, gdy mają co najmniej 15 cm.

 

Źródła:

1) L. Bremness „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) P. Czikow, J. Łaptiew „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL,

3) J. Górnicka „Apteka natury”, AWM,

4) E. Mindell „Biblia witamin”, „Wiedza i Życie”.

 

 

 

Muarabaini, czyli miodla indyjska

05.01.2013

Pozostając w klimatach afrykańskich chcę przedstawić roślinę, o której pewno jeszcze usłyszymy, bo to bardzo ciekawa roślina. Dowiedziałam się o niej z Internetu, gdy jechałam do Kenii i szukałam informacji o tym kraju. Ktoś opisał roślinę zwaną w suahili „muarabaini”. Miałam okazję rozmawiać w Kenii z szamanami oraz ze zwykłymi ludźmi i pytałam o muarabaini. Odniosłam wrażenie, że drzewo jest w Kenii dosyć pospolite i ogólnie znane. Od razu opowiadano mi o nadzwyczajnych i wszechstronnych właściwościach leczniczych tej rośliny. Gdy wyjedżałam do Polski, dostałam w prezencie czarne mydło z muarabaini, bo jest dobre na skórę. Dopiero po powrocie znalazłam informację o tym, że roślina ta pochodzi z Indii, gdzie nazywa się neem, a po polsku – miodla indyjska zwana też miodlą pospolitą, melią pospolitą, bzem indyjskim lub cedrakiem. W Somalii jest to Geed hindi, czyli drzewo Indian. Informacji o muarabaini nie znalazłam jednak w żadnej książce, a jedynie w czasopismach oraz w Internecie. Okazało się, że można u nas kupić liście, olejek i preparaty w sklepach internetowych.

 

Miodla indyjska (Azadirachta indica A. Juss) z rodziny miodlowatych Meliaceae, jest drzewem o wysokości ok. 20 m chociaż może osiągnąć nawet 40 m. Drzewo to rośnie dziko w południowej i wschodniej Azji – w Chinach, Wietnamie, Indonezji, Birmie, Pakistanie, Tajlandii i w Indiach. Dzisiaj miodla jest szeroko rozpowszechniona w Afryce, Australii, Ameryce Środkowej i Południowej. Zakłada się też uprawy doświadczalne w związku z dużym zainteresowaniem tym surowcem. Miodla najlepiej rośnie w rejonach tropikalnych i subtropikalnych. Temperatura poniżej 8 st. C powoduje zahamowanie wzrostu, a mróz poważnie uszkadza drzewa. Miodla rozmnaża się przez nasiona, które już po 2-3 tygodniach przechowywania tracą zdolność kiełkowania.

W wielu krajach o gorącym klimacie drzewa sadzi się na terenach, gdzie występują lotne piaski, np. w Ameryce Południowej czy Libii, a także jako rośliny ozdobne. Na plantacjach kawy, herbaty oraz kakaowców sadzi się miodlę jako roślinę zacieniającą.

 

Nasiona, liście, kwiaty, kora oraz korzenie, mają zastosowanie w medycynie tradycyjnej (Ajurweda) z uwagi na działanie antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, antywirusowe. Stosowane są przy chorobach skórnych. Napary z liści mają także właściwości przeciwcukrzycowe.

Neem została opisana w pismach sanskryckich jako roślina wzmacniająca system odpornościowy, od 4000 lat stosowana przeciwko malarii. Na Zachodzie nie przeprowadzono jednak jeszcze szeroko zakrojonych badań klinicznych.

Soczyste, kuliste, jasnożółte owoce miodli są trujące. Wyciągi alkoholowe, acetonowe i wodne z owoców (także nasion i liści) oraz oleje z nasion są skutecznym środkiem przeciwko owadom, ale też grzybom powodującym choroby roślin. Pomimo zawartości azadirachtyny owoce są chętnie jedzone przez ptaki.

 

W Indiach, Birmie, Tajlandii i Laosie młode pędy i kwiaty miodli A. indica var. siamensis spożywane są przez ludzi jak sałata. Ponadto żuje się patyczki z miodli w celu czyszczenia zębów oraz w profilaktyce przeciwko malarii.

Miodla indyjska jest stosowana w kosmetyce jako składnik mydeł, szamponów, maści, kremów, past do zębów itp.

Z liści neem otrzymuje się zielony barwnik wykorzystywany w farbiarstwie, natomiast olej z nasion stosuje się do oświetlenia. Z kanciastych pestek wyrabiane są naszyjniki oraz różańce. Drewno służy do wyrobu mebli, instrumentów muzycznych i drobnych przedmiotów domowych, a także znajduje zastosowanie w budownictwie. Wielką zaletą tego drewna jest to, iż nie jest ono niszczone przez białe mrówki występujące w tropikach.

 

Neem jest też źródłem naturalnych biopestycydów nieszkodliwych dla pszczół, motyli, dżdżownic oraz większości ryb, ale jest też najsilnej działającą substancją owadobójczą pochodzenia roślinnego, stosowaną np. przeciwko pasożytom czy komarom. W Indiach nasiona oraz liście miodli są suszone, mielone, a następnie dodawane do przechowywanych nasion ryżu w celu ochrony przed wołkiem zbożowym i ryżowym, a także kapturnikiem zbożowcem i trojszykiem gryzącym. Wodne wyciągi z miodli są dodawane do wody w sadzawkach i jeziorach w celu odstręczenia samic komarów od składania jaj.

 

Sklep internetowy „Magiczny ogród” informuje o korzystnym dla zdrowia działaniu neem, w tym działaniu przeciwnowotworowym oraz przy chorobach układu krążenia, ale ostrzega przed stosowaniem miodli podczas ciąży i karmienia piersią oraz podawaniem dzieciom z uwagi na brak dostatecznych badań. Sklep podaje też informację, że wyciąg alkoholowy w postacji iniekcji żylnej u szczurów wywołał zaburzenia rytmu serca.  Działanie neem musi być dosyć silne, ale swoją drogą ciekawa jestem, jak reagują szczury na alkoholowe iniekcje żylne bez wyciągu z miodli, a nawet podawanie alkoholu hm… doustne.

 

Źródła:

1) prof. dr hab. St. Ignatowicz „Miodla indyjska – źródłem insektycydów”, „Wiadomości Zielarskie” 1997, nr 12,

2) „Wiadomości Zielarskie” 1999, nr 1,

3) „Wikipedia”

4) www.discoverneem.com

5) http://tunza.mobi/articles/seven-wonder-remedies-1

 

 

 

Estragon

24.11.2012

Estragon (Artemisia dracunculus L.), inaczej zwany bylicą estragonem, to po łacinie mały smok. Stąd estragon nazywany był smoczym zielem, gdyż wierzono, że leczy ukąszenia jadowitych zwierząt. Estragon został sprowadzony z Azji Środkowej do Europy w czasie wojen krzyżowych.

 

Obecnie najpopularniejsze są dwie odmiany estragonu: łagodniejsza francuska oraz rosyjska o gorszym smaku, ale odporna na wahania temperatur. Odmiana rosyjska im dłużej rośnie w tym samym miejscu, tym jej zapach jest lepszy natomiast odmianę francuską należy dzielić i przesadzać co trzeci rok, w celu zachowania właściwości. W klimacie umiarkowanym jedynie ten rosyjski estragon wytwarza nasiona. Roślina ta może też rosnąć w mieszkaniu, ale trzeba ją przycinać aby się ładnie rozkrzewiła.

 

Estragon jest niedoceniany, a zasługuje na uznanie. Jest bogaty w jod, sole mineralne oraz witaminy A i C. Zawiera też wiele aktywnych związków dzięki którym wykazuje słabe działanie przeciwzapalne, antyseptyczne (olejek lotny) i przeciwskurczowe.

Zaparzone liście mają działanie pobudzające oraz ogólnie tonizujące, poprawiają apetyt i trawienie. Używane są też czasem jako lek przeciwszkorbutowy. Korzeń może być pomocny przy bólu zęba.

Estragon poprawia smak potraw niesłonych i dlatego może być stosowany przy diecie bezsolnej.

Korzystne jest połączenie liści estragonu z trybulą i pietruszką.

Frances Mayes w książce „Bella Toskania” pisze, że średniowieczni pielgrzymi idący do Ziemi Świętej wkładali sobie gałązki estragonu do butów aby ich stopy były energiczne i sprężyste.

 

Liście estragonu zbiera się w razie potrzeby, przy czym główny zbiór przeprowadza się latem, ścinając łodygi 7-10 cm nad ziemią, a jesienią następny. Suszyć należy szybko w temperaturze 25 st. C. Przechowywać trzeba w szczelnych naczyniach w celu zachowania aromatu. Zapach świeżego ziela jest bardzo słaby, natomiast po wysuszeniu staje się mocniejszy.

 

Estragon jest jednym z nielicznych ziół, które można dodawać do gotujących się potraw. Można go też zaparzać w oleju. Estragonu można używać do zaprawiania musztardy oraz octu używanego do sporządzania sosów Bearnaise, tatarskiego lub holenderskiego. Można też dodawać liście estragonu do awokado, majonezu, zup, ryb, kurczaków, sałatek, pomidorów, dań z jajek, steków i podgardla. Dodatek estragonu nadaje jędrność i aromat ogórkom kiszonym oraz kapuście kiszonej.

 

 

Źródła:

1) L. Bremness „Wielka księga ziół”, „Wiedza i Życie”,

2) D. Tyszyńska-Kownacka „Zioła na działce i w ogródku przydomowym”, Wydawnictwo „Watra”,

3) „Ziołolecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. A. Ożarowskiego, PZWL.

 

 

 

Sól

17.11.2012

Sól jest jedną z najstarszych przypraw. Ponadto służy ona człowiekowi od zarania dziejów do konserwowania żywności. Rzymski przyrodnik Pliniusz Starszy już 2000 lat temu stwierdził, że „dwie rzeczy są najważniejsze na świecie: słońce i sól”

Sól jest podstawowym źródłem zaopatrzenia organizmu w sód odgrywający (wraz z chlorem i potasem) decydującą rolę w regulacji równowagi kwasowo-zasadowej. Sód jest współodpowiedzialny za utrzymanie właściwego ciśnienia osmotycznego w płynach ustrojowych, chroni organizm przed nadmierną utratą płynów oraz udarem słonecznym, a wraz z potasem jest niezbędny dla normalnego funkcjonowania i utrzymania sprawności nerwów i mięśni.

O soli mawia się podobnie, jak o cukrze, że to biała śmierć. Dzienne spożycie soli przez dorosłych nie powinno przekraczać 5 g. Nadmierne ilości soli sprzyjają nadciśnieniu tętniczemu i dlatego osoby cierpiące na nadciśnienie powinny ograniczyć spożycie soli do 1 g dziennie. Szczególnie dotyczy to białej soli rafinowanej, która nie jest polecana zwłaszcza osobom otyłym oraz chorym na serce. Sól działa w organizmie jak gąbka odciągając wodę z krwi. Pomimo, iż jest dużo wody zatrzymanej w tkankach, odczuwamy pragnienie. Oznacza to, iż organizm stara się rozcieńczyć i wydalić sól. Sól blokuje też pracę enzymów opóźniając proces trawienia. Dr Paul Bragg twierdzi, że sól szkodzi włosom – osoby spożywające dużo soli mają problemy ze skórą głowy (wysuszanie), co powoduje wypadanie włosów.

Trzeba brać pod uwagę, że oprócz soli używanej przez nas w domu, dużo produktów gotowych zawiera sól np. pieczywo, konserwy, wędliny, keczup, ogórki kiszone, zupy w proszku nie wspominając o czipsach. Warto używać soli morskiej lub kamiennej, gdyż taka sól nie została pozbawiona wielu mikro oraz makroelementów.

Należy wspomnieć, że dr Bernard Lamport ze Szkoły Medycznej im. Alberta Einsteina stwierdził, iż wśród osób z nadciśnieniem, które ograniczają spożycie soli, 20-25% reaguje spadkiem ciśnienia, ale u 15% ciśnienienie tętnicze rośnie. U takich osób ograniczenie soli w diecie jest bardzo ryzykowne i może być stosowane bardzo ostrożnie pod kontrolą lekarza. Wniosek jest taki, iż dieta niskosolna nie jest uniwersalna w przypadku nadciśnienia.

Nasza krew, pot i łzy (i innych żywych stworzeń) mają skład mineralny podobny do wody morskiej skąd wzięła się teoria, że życie wyszło z morza. I dlatego w naszym kodzie genetycznym do dzisiaj przechowujemy pamięć o tym, skąd pochodzimy. Ługowanie soli  i pozbawianie jej wszelkich składników mineralnych jest wielkim błędem. W społeczeństwach spożywających sól otrzymywaną w tradycyjny sposób poprzez odparowywanie wody morskiej na słońcu np. w Hiszpanii, Wenezueli czy Japonii, takie choroby jaka białaczki limfatyczne u ludzi i zwierząt są bardzo rzadkie. Podobnie jak miażdżyca, zawały oraz zaburzenia psychiczne. Ludzie odżywiający się bogatym w białko pożywieniem morskim i morską solą są zdrowsi.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, co do właściwości soli oczyszczonej i kopalnej, może zrobić prosty eksperyment: część mięsa trzeba posypać drobną solą ze sklepu, a część solą z Wieliczki lub Kłodawy. Można się przekonać, że ta pierwsza sól nie konserwuje w przeciwieństwie do kopalnej. Produkty spożywcze posypane solą kopalną są świeże przez długi czas.

Możliwe, że pozbawienie bydła soli kopalnej, zawierającej magnez, jest jednym z powodów białaczek u bydła. U zwierząt doświadczalnych wywołuje się białaczkę dietą ubogą w sole magnezu. Zasadniczymi składnikami soli morskiej są przecież sód, wapń i magnez właśnie.

Niedobór sodu w organizmie może wystąpić np. w niewydolności kory nadnerczy (choroba Addisona), przy obrzękach (marskość wątroby, niewydolność krążenia), przy schorzeniach nerek czy skłonności do nadmiernego pocenia się. Objawy mogą być następujące: skurcze mieśniowe kończyn i brzucha, bóle głowy, mdłości i biegunka. Niedostatek sodu objawia się ogólną słabością, hypotermią, tachykardią, mdłościami, skąpomoczem i wysychaniem błon śluzowych.

Sód i jego związki (np. soda) mają szerokie zastosowanie w lecznictwie. Znana jest sól gorzka czy sól karlsbadzka, a bromek sodu stosowany jest przy leczeniu epilepsji i nadwrażliwości nerwowej. Oprócz soli źródłem sodu są przede wszystkim: ser cheddar, ser biały, szpinak, jajka kurze, kurczak, mózg, wołowina, nerki, bekon, mięczaki, morszczyn, marchew, selery, karczochy oraz buraki. Wysokie spożycie sodu może być oznaką wyczerpywania się zasobów potasu.

Inhalacje oraz kąpiele solankowe np. w soli jodobromowej iwonickiej czy bocheńskiej podnoszą  odporność organizmu, a kąpiele dodatkowo poprawiają krążenie i są świetne dla skóry.

Warto wspomnieć o tym, iż kryształy soli podnoszą poziom jonów ujemnych w zamkniętych pomieszczeniach, w których gromadzą się szkodliwe jony dodatnie. Nagromadzone jony dodatnie tworzą tzw. smog elektromagnetyczny, którego źródłem są urządzenia elektryczne w naszym otoczeniu. W celu właściwej jonizacji powietrza bardzo korzystnie jest wysypać kryształy naturalnej soli na talerzyku np. przy telewizorze oraz ekranie komputera i zmieniać ją raz w tygodniu (duże kryształy płukać pod bieżącą wodą) lub używać lampy solnej. Słyszałam, że lampy solne są też polecane przy alergii czy astmie.

 

Źródła:

1) J. Aleksandrowicz. I. Gumowska „Kuchnia i medycyna”, Agencja Wydawnicza Ad Oculos,

2) J. Carper „Żywność twój cudowny lek”, Vesper,

3) J. Górnicka „Apteka natury”, AWM,

4) A. Kulpaczyński „Żywy pokarm Twoim kluczem do zdrowia”, Wydawnictwo Poligraf,

5) E. Mindell „Biblia witamin”, „Wiedza i Życie”.

 

 

 

Chinina

11.08.2012

Chinina zawarta jest w korze chinowca (Cinchona L.), wiecznie zielonego, tropikalnego, słabo rozgałęzionego drzewa o wysokości do 30 m, pochodzącego z Ameryki Południowej. Rośnie ono w górach na wykościach od 1000 do 3500 m n.p.m. Obecnie chinowiec jest uprawiany Afryce i w Azji. Korę zbiera się z młodych pni i gałęzi, po czym suszy na słońcu lub w suszarniach.

Kory chinowca, utłuczonej, macerowanej 1 dzień w wodzie i odcedzonej, używali już Inkowie do leczenia malarii. Między rokiem 1620 a 1630 dowiedzieli się o tym jezuiccy misjonarze, przybyli do Ameryki Południowej wraz z hiszpańskimi konkwistadorami. W 1632 r. przywieziono nasiona z Boliwii do Europy.

Drzewo zostało opisane przez matematyka i geodetę La Copdamine, który w 1737 r. przesłał opis Linneuszowi. W swoim opisie wskazał nazwę drzewa wywodzącą się od nazwiska żony wicekróla Peru Don Luisa Fernandeza de Cabrery – Dony Anny del Chinchon, która zachorowała na malarię. Żadne środki nie pomagały – wówczas jezuici przyrządzili napój zawierający chininę i Dona Anna wyzdrowiała. Korę drzewa jezuici sprowadzali później do Hiszpanii i dlatego nazywana była „korą jezuitów” (także „korą kardynała” lub „świętą korą”).

Chininę – biały proszek o gorzkim smaku – wyodrębnili w 1820 r. dwaj francuscy farmaceuci: Pierre Joseph Pelletier i Joseph Caventou. W 1847 r. w Paryskim Ogrodzie Botanicznym uzyskano pierwsze siewki chinowca. Eksploatowanie chinowców w celu uzyskania chininy sprawiło, że stały się one rzadkie. Dlatego w latach 1854-1856 założono na Jawie plantacje chinowca przywiezionego z Peru przez Gascarla.

Stacjonujący w Indiach w XIX w. żołnierze angielscy zażywali przeciwko malarii chininę z wodą, a następnie zaczęli pić gin z tonikiem.

Kora chinowców zawiera chininę (ok. 5 – 10%) i cynchoninę oraz inne alkaloidy, m. in. chinidynę (0,1 – 0,3 %). Chinina jest trucizną protoplazmatyczną i działa porażająco na enzymy oksydoredukcyjne. Prowadzi to do wstrzymania oddychania tkankowego, a tym samym do hamowania czynności życiowych komórek roślinnych i zwierzęcych. Dlatego też skutecznie zwalcza w organizmie człowieka pasożytnicze pierwotniaki z rodzaju Plasmodium wywołane przez komary przenoszące malarię.

Chinina jest szybko wchłaniana i szybko wydalana z organizmu. Maksymalne stężenie osiąga w ciągu 1-3 godzin. Okres półtrwania wynosi 11-18 godzin od przyjęcia.

Niewielkie dawki chininy poprawiają trawienie i mają właściwości przeciwgorączkowe, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Jest wykorzystywana przy produkcji popularnego tonicu, któremu nadaje charakterystyczny gorzkawy smak.

Jednak chinina może powodować szereg działań niepożądanych:

– gorączka, dreszcze, osłabienie, nadmierna potliwość;

– wymioty, ból brzucha, biegunka;

– zaburzenia wzroku (nawet trwała utrata wzroku) lub słuchu;

– ból w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu, silne zawroty głowy, omdlenia, kołatanie serca;

– uderzenia gorąca;

– wstrzymanie moczu;

– siniaki, wybroczyny, purpurowe plamy na skórze;

– krew w moczu lub stolcu;

– ból gardła, ból głowy, wysypka;

– utrata apetytu, ciemne zabarwienie moczu, żółty kolor skóry i oczu.

Dlatego chinina jest stosowana rzadko – głównie w przypadkach malarii, gdy szczepy zarodźca są odporne na preparaty syntetyczne. Nie powinna być stosowana przy zaburzeniach rytmu serca, zaburzeniu krzepnięcia krwi, zapaleniu nerwu wzrokowego, miastenii. Nie należy jej też stosować jeśli kiedykolwiek wystąpiła reakcja alergiczna na chininę lub chinidynę. Nie powinno się jej podawać dzieciom do 16 lat ani kobietom w ciąży.

Chinina może powodować zaburzenia widzenia, myślenia i reakcji. Dopuszczalna ilość dla dorosłych wynosi do 2 g na dobę w dawkach dzielonych. Nie powinni jej brać kierowcy i piloci. Nawet dopuszczalne dawki w toniku nie mogą przekraczać 80 ppm (przyjęty sposób wyrażania stężenia bardzo rozcieńczonych roztworów związków chemicznych) – przeciętnie zawiera od 55 do 68 mg chininy na 1 litr płynu. Nie powinno się jednak pić toniku w większych ilościach. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że po wypiciu trzech porcji toniku we krwi pijącego znajduje się ok. 0,2 mg/l chininy, a w jego moczu 7 mg/l. Poziom ten utrzymuje się prawie 12 godzin. Wypicie 4 średniej wielkości szklaneczek powoduje wchłonięcie dawki chininy nie mniejszej niż 50 mg. Podobny poziom chininy został wykryty przez Instytut Patologii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych we krwi pilotów uczestniczących w trzech katastrofach lotniczych. W 1984 r. w Wielkiej Brytanii miała miejsce katastrofa śmigłowca wskutek picia przez pilota większej ilości toniku. Obecność chininy stwierdzono w moczu i wątrobie pilota.

Badacze stwierdzili, że nawet małe dawki chininy przyjmowane często mogą akumulować się w endolimfie, płynie wypełniającym błędnik, wpływając na jego funkcjonowanie. Może to powodować dezorientację przestrzenną. Dlatego pilotów amerykańskich obowiązuje zakaz pilotowania przez 72 godziny po wypiciu tonicu.

W 2010 r. Food and Drug Administration ostrzegł w USA przed stosowaniem chininy na skurcze nóg, gdyż zażywanie tego leku może prowadzić nawet do śmierci. Aż jedna na każdych 25 osób może odczuć poważne skutki uboczne. FDA ostrzegł też pracowników służby zdrowia, bowiem między kwietniem 2005 r. a 1 października 2008 r. otrzymał 38 doniesień o poważnych przypadkach, w tym dwóch śmiertelnych. Dwudziestu jeden pacjentów było hospitalizowanych z powodu krwotoków.

Z tego wynika, że z tonikiem nie należy przesadzać, ale wystrzegać się go powinny jedynie osoby uczulone na chininę. W niewielkich ilościach nie powinien nikomu zaszkodzić. Nawet arszenik w większych ilościach truje, ale w małych – wzmacnia. Co pewien czas w prasie straszą nas a to szkodliwością jajek, a to pomidorami. Nie dajmy się zwariować. Dlatego na skutek ostrzeżeń FDA wielu Amerykanów zaczęło z powodzeniem stosować chininę na skurcze nóg, bo dowiedzieli się, że istnieje skuteczny środek na tę dolegliwość. A swoją drogą, czy spis działań niepożądanych chininy nie przypomina do złudzenia ulotek dołączanych do leków?

Ciekawostką jest to, iż chinina posiada właściwości fluorescencyjne, co można zobaczyć podświetlając butelkę tonicu światłem ultrafioletowym.

 

Źródła:

1) P. Czikow, J. Łaptiew „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL

2) T.H. Maugh II „The FDA warns against using quinine for leg cramps”, „Los Angeles Times”

3) Z. Koter „Gorzki smak toniku”, „Wiedza i Życie”

4) B. Woźniak, D. Panek, Ł. Sporny „Chinina i gin z tonikiem”

5) http://www.drugs.com

6) http://www.farmakognozja.farmacja.pl

7) http://www.malariajournal.com

 

 

 

Mięta

04.08.2012

Mięta (Mentha Labiatae) to jedna z najstarszych roślin zielarskich na świecie. Opisywana była w papirusach egipskich już w XVI w. p.n.e. Używana w medycynie chińskiej, a także do napojów chłodzących. Występowała w starojapońskich legendach. Biblijni faryzeusze uważali miętę, koper i kminek za rośliny na tyle cenne, że pobierali od ich zbiorów dziesięcinę. Żydzi posypywali miętą podłogę w synagogach. To samo robili później rzymscy chrześcijanie w kościołach, nazywając ją zielem św. Marii.

Nazwa rodzaju – Mentha pochodzi od greckiej bogini (a może to była nimfa?) Menty personifikującej rozum ludzki. Musiała być również urodziwa, bo w mitologii greckiej Hades zmienił ją w roślinę, aby uchronić przed zemstą swojej zazdrosnej żony.

W starożytnej Grecji i Rzymie mięta była popularna. Owidiusz przedstawiał miętę jako symbol gościnności. Opisywał parę wieśniaków, Baucis i Filemona, którzy czyścili nią naczynia przed podaniem posiłku gościom.

Hipokrates opisywał lecznicze właściwości mięty. Pliniusz uważał, że mięta pobudza pracę mózgu, dlatego uczniowie rzymskich filozofów nosili na głowie wianki ze świeżych gałązek mięty.

Galen zalecał stosowanie naparów z liści.

W średniowieczu uprawę mięty i innych ziół rozpropagowali zakonnicy. Muzykalni benedyktyni uważali nawet, że herbatka z mięty nadaje głosowi miękkie i delikatne brzmienie. Wiele odmian mięty uprawiano w Europie już w IX w. Awicenna ustalił w XI w. zakres jej terapeutycznego stosowania.

 

Dzisiaj znamy ponad 600 odmian mięty. W Polsce występuje kilka gatunków m. in. mięta polej, nadwodna czy zielona.

Mięta rośnie najlepiej na stanowisku słonecznym, ale częściowo zacienionym, w glebie wilgotnej, próchniczej, przepuszczalnej i zasadowej. Można ją też uprawiać w pomieszczeniach.

Liście obrywa się przed kwitnieniem. Można je suszyć, zamrażać, konserwować w occie lub w oleju. Liście zaparza się jako orzeźwiającą herbatkę.

Najwięcej olejku eterycznego znajduje się w kwiatostanach (4-6%), w liściach (2,4-2,75%) natomiast w łodygach właściwie nie występuje.

Dla świeżego oddechu, a także dla zamaskowania zapachu alkoholu zaleca się żucie papki z mięty i miodu.

Liście mięty można ususzyć i użyć do mieszanek i saszetek zapachowych. Niektórzy Japończycy bardzo cenią orzeźwiający zapach mięty i nawet noszą przy sobie aromatyczną kulkę ze zmiętych liści.

 

Mięta polej w małych ilościach może być dodawana do zup i farszów, jednak kobiety w ciąży, dzieci i chorzy na nerki powinni jej używać ostrożnie w małych ilościach. Jej liście położone w szufladach i szafach między odzież i pościel odstraszają mrówki i pchły.

 

Mięta zielona – liście wkłada się do nowego ula dla zwabienia pszczół. Mocny odwar stosuje się do leczenia popękanej skóry dłoni i dodaje do wzmacniających kąpieli.

 

Mięta pieprzowa (Mentha piperita L.) została wyhodowana w Anglii, w Mitcham w hrabstwie Surrey i przekazana w darze przez księcia Hertfordshire Janowi Ray. Następnie rozpowszechniła się na całym świecie jako najcenniejsza odmiana uprawowa.

Mięta pieprzowa jest byliną wysokości 30-100 cm. Jej liście są pokryte z obu stron gruczołkami olejkowymi.

Przetwory z liści mięty pieprzowej i mentolu znalazły szerokie zastosowanie w lecznictwie, w szczególności na:

– schorzenia skóry i błon śluzowych ze świądem skóry, czyrakami, przekrwieniem błony śluzowej nosa, lekkie zakażenia górnych dróg oddechowych, zapalenie dziąseł, jamy ustnej, gardła, krtani, bóle neuralgiczne twarzy, migrena i in.,

– schorzenia przewodu pokarmowego – nudności (np. po spożyciu nieświeżych pokarmów, wymioty u ciężarnych), kolka jelitowa, wzdęcia, nieżyty żołądka, dwunastnicy oraz jelit, zaburzenia w trawieniu tłuszczów i ogólnie w prawidłowej fermentacji,

– zapalenia pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych, pomocniczo w kamicy żółciowej i żółtaczce, a ponadto w towarzyszących tym schorzeniom stanach skurczowych i zakażeniach bakteryjnych.

Mentol nie może być stosowany w zbyt dużych dawkach, gdyż wówczas jest toksyczny. Należy też ostrożnie stosować go u dzieci. Niektóre osoby są wrażliwe na pasty do zębów lub kremy. Zaobserwowano, że wraz z wiekiem zmniejsza się groźba zatrucia mentolem. Olejek eteryczny z mięty zabija gronkowce w ciągu 3,5 godziny. Przy dawce 0,4% neutralizuje bakcyla gruźlicy.

Olejek miętowy jest stosowany do inhalacji w przypadku astmy, zapaleniu oskrzeli i zapaleniu zatok przynosowych. W postaci aerozolu jest bardzo silnym środkiem bakteriobójczym także dla szczepów antybiotykoodpornych.

Najbardziej charakterystyczną właściwością mentolu jest zdolność pobudzania zakończeń nerwów czuciowych przewodzących doznania temperatury w błonach śluzowych i skórze, co powoduje, że po zastosowaniu miejscowym mentolu odczuwamy chłód.

Działanie liści mięty jest o wiele słabsze i raczej trudno ją przedawkować.

Napar z liści mięty: 1 łyżka mięty na 1 szklankę wrzątku. Popijac po pół szklanki 2 razy dziennie.

Kąpiel w odwarze mięty pieprzowej jest orzeźwiająca.

Oleju, w którym macerowały się liście, można używać do masowania głowy przy migrenach, a także do smarowania ciała przy bólach reumatycznych.

Zimną miętową herbatkę należy popijać małymi łykami przy czkawce i wzdęciach. Świeże liście można dodawać do sałatek owocowych, napojów, ponczów, a także do sosów, octów i syropów. Kandyzowane służą do dekoracji.

Miętę pieprzową i zieloną sadzi się obok krzaków róż dla odstraszania mszyc. Liście świeże lub suszone odstraszają myszy.

 

 

Źródła:

1) L. Bremness „Wielka księga ziół”, Wiedza i Życie

2) P. Czikow, J. Łaptiew „Rośliny lecznicze i bogate w witaminy”, PWRiL

3) J. Górnicka „Apteka natury”, AWM

4) D. Tyszyńska-Kownacka „Zioła na działce i w ogródku przydomowym”, Wydawnictwo „Watra”

5) „Ziololecznictwo: poradnik dla lekarzy” pod red. doc. dr hab. A. Ożarowskiego, PZWL